Rossi76 Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Aż serce boli jak sie na to patrzy:placz: Quote
majuska Posted February 20, 2011 Author Posted February 20, 2011 To niesamowicie dzielna sunia, patrząc jak szybko się zaaklimatyzowała w domu i jak wspaniale sie czuje ze swoimi ludźmi trudno sobie wyobrazić jak tyle długich miesięcy przetrwała w schronie, serducho musiało pękać...ale przetrwała wszystko. Quote
halcia Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 Zamarłam....przeczytałam"Az serce boli jak sie na to patrzy..."i myslałam,ze cos sie stało,dopiero jak szybko cofnęłam strone,zobaczyłam Kasi fotke....Na szczęście Tosieńka o tym zapomina,a moze juz zapomniała.Pozdrowienia dla Was ,a dla Tosi głaski. Quote
MagdaNS Posted February 20, 2011 Posted February 20, 2011 "Ukochane dogo" wywaliło mi z subskrypcji wątek Zorzuni, na dodatek od półtora miesiąca rzadko byłam na dogo i dopiero z FB eloise się dowiedziałam, że Zorza/Tosia ma kochany wspaniały domek :). Ja też się bardzo cieszę, że sunia doczekała się takiego dogomaniackiego domku :Cool!: Pozdrawiam serdecznie Tosiową Rodzinę i życzę samych wspaniałych chwil z nowym członkiem rodziny :loveu: A na filmikach Tosia biega tak, jakby wcale nie miała chorych łapek :crazyeye: Quote
Rossi76 Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 Witam Doczytałam , ze Tosia miała kiedyś dom i została oddana ze względu że była za duza do małego dziecka dziecka.Ja tez mam dwoje dzieci jedno 10 lat a drugie 6 i nie ma w Tosi żadnej agresji w stosunku do moich dzieci ja nawet wychodząc do sklepu zostawiam młodsza córkę z Tośką, Tosia jest szczęśliwa i nigdy na nas nawet nie zawarczała, jest agresywna w stosunku do naszych gosci (ale nie do wszystkich) szczerzy na nich zęby nie którzy się jej nawet boją ale myślimy że jak ktoś przychodzi to ona czuje się zagrożona na pewno jej przejdzie Myślę ze powód oddania zwierzaka jest całkiem inny.Tośka to mądry i wierny pies i na pewno nie zrobiła by krzywdy domownikom. Pozdrawiamy .:lol: Quote
kaskadaffik Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 O mamusiu szczerzy zęby, o ta młoda!! Trzeba by ja może było za to ganić czasem... ale zapewne broni swojego domku i Rodzinki :) Quote
halcia Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 Ja tez tak mysle,ludzie wymyślają powody oddania psa.Przeważnie jest to alergia/co ciekawe np.na jednego psa/Ogromnie mnie cieszy ,ze Tosia jest wreszcie szczęśliwa,a Wy z niej zadowoleni.Ja uskuteczniałam czarnowidztwo....i przyznam,nie bardzo wierzyłam że sunia trafi do kochajacego domku. Taka adopcja przywraca wiarę w ludzi.A takich jak Wy jest naprawde niewiele:loveu: Quote
Rossi76 Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 Miło nam to słyszeć .Na pewno jak zrobi sie cieplej To Tośka przyzwyczai sie do naszych gosci bo u nas zawsze jes dom pełen ludzi a w lato prawie codziennie gril i Tosia napewno będzie lepiej reagować.Mój mąż mówił po co nam drugi pies( a teraz Tosi ściera marchewke do zupy bo ona nie lubi w kawałku , dogadza jej chyba bardziej niz ja)śmiejemy się że to jego dziewczyna he he, a ona też go uwielbia Quote
Ulka18 Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 Prawdziwy powod oddania psa nigdy albo rzadko jest znany. Ludzie kombinuja jak moga, zeby pozbyc sie psa. Pojawiaja sie alergie albo nagle zagraniczne wyjazdy. Jesli Tosia zle reaguje na niektorych znajomych (czy to sa mezczyzni?), to mozna ja odwrazliwic poprzez podawanie smakolykow na wejsciu. Wtedy obcych ludzi bedzie traktowac neutralnie, bez wrogosci. Moze tez byc tak, ze Tosia bedzie bronic dzieci traktujac je jako czlonkow tzw. stada. Lepiej jednak odwrazliwiac i przyzwyczajac do nowych osob, nigdy nie zamykac i izolowac, bo wtedy psina dziczeje. Rossi76, gratuluje meza :fadein: Z ta marchewka to naprawde widac, ze DOBRY z niego facet. Cala Rodzinka jest przekochana. Dziekujemy jeszcze raz za adopcje suni :Rose: Quote
halcia Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 To tak jak u mnie .Wzięłam psiaka"felernego"z interwencji,po rocznym pobycie w azylu bez zgody męża...milion przeciwskazań.A teraz to ukochany jego pies.Rano słyszy tyle czułości,ile dziecko przez całe życie nie usłyszało.Bardzo go kocha i nie wyobraża sobie ,ze mogło go nie być.Tak to bywa.I całe szczęście.Pozdrawiam serdecznie. Quote
Rossi76 Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 Wystawiajcie te psinki do adopcji gdzie sie tylko da bo czasami zupełny przypadek spowoduje to że taki bidulek znajdzie dom ,tak jak było u nas szukałam na internecie schodów a znalazłam Tosie źle wpisalam i wyskoczylo schronisko zamiast schodów:lol: Quote
halcia Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 A właśnie byłam ciekawa jak na nią trafiłas.Ale to co napisałas to numer nie z tej ziemi:evil_lol:To już na bank tak miało być:evil_lol: Quote
Ulka18 Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 Ktos z gory maczal w tym palce, pewnie sw. Franciszek. Nie ma tzw. przypadkow, to wszystko jest tam gdzies zaplanowane :D Quote
Rossi76 Posted February 23, 2011 Posted February 23, 2011 Do każdego zakupu przez internet powinien być taki gratis :eviltong: Quote
Rossi76 Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Tosi bardzo ropieją oczy, czy jest jakiś domowy sposób, czy zostaje nam tylko weterynarz. Czekam na poradę Quote
kaskadaffik Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Na ropiejące oczy można zastosować przemywanie tak jak u ludzi zaparzonym rumiankiem, jak nie będzie perzchodziło, to niestety tylko wet, bo nie wiadomo jaka jest przyczyna niestety, w schronisku chyba nie miała z tym nigdy problemów, może jakieś uczulenie? Quote
Rossi76 Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 Dzięki za poradę. Spróbujemy tego rumianku może coś to pomoże. Quote
eloise Posted February 24, 2011 Posted February 24, 2011 ja polecałabym herbatę zamiast rumianku- czasem rumianek uczula i pies wtedy łysieje wokół oczu Quote
Ulka18 Posted February 25, 2011 Posted February 25, 2011 Rossi76 napisał(a):Tosi bardzo ropieją oczy, czy jest jakiś domowy sposób, czy zostaje nam tylko weterynarz. Czekam na poradę Ja polecam szalwie, szalwia dziala antybakteryjnie. Poza tym mozna podawac Rutinoscorbin oraz wyciag z czarnej jagody np. Klarin. Moja kotka z MIelca miala bardzo ropiejace oczy (to niestety wynik pobytu w schronisku obok betoniarni) i po kilku tygodniach jej przeszlo. Zorza jak i inne psy w schronisku miala ropiejące oczy. Quote
halcia Posted February 26, 2011 Posted February 26, 2011 jeśli nie masz takich rzeczy pod ręką,to nawet wacik z przegotowaną wodą,bo może to takie" przejściowe"nic poważniejszego.Choć też nieraz psiaki w domu tak jakby "odchorowywały"dawne stresy.....to tak jakby czuły,ze w schronisku nie ma co chorować,a w domu można sobie na to pozwolić... Quote
halcia Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 Co tam u Was?Jak oczka Tosi?Mam nadzieję,ze to nic poważnego i przeszło.....Mam nadzieje ,ze nie ma powodu do niepokoju?Rossi76jak znajdziesz wolną minutke,napisz co u Was.Pozdrawiam. Quote
Ulka18 Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 Jak jutro pojedziemy do schroniska, to nie 'polecisz' juz Halcia do Zorzy do boksu na mizianie obowiazkowe :D Ale super, ze Zorza juz ma swoja Rodzine. Quote
Rossi76 Posted March 2, 2011 Posted March 2, 2011 Witam:lol: Tosi pomaga rumianek oczy jeszcze ropieją ale już nie tak bardzo.Tosiula zadomowiła się juz na dobre niczego sie nie boi , wszystko je .Ostatnio zostawiamy ja sama w domu na 2 lub 3 godziny i jest bardzo grzeczna nic nie niszczy tylko leży pod oknem i czeka. Problem jest tylko dalej z osobami które nas odwiedzają rzuca się na nich z zębami.Ona chyba uważna nas i dom za jej własność,do nas jest łagodna jak baranek . Na pewno z czasem jej przejdzie.Ostatnio dowiedzieliśmy sie ze Tosia to mieszanka owczarka niemieckiego i kaukaza i moze tak być bo ona ma łebek jak kaukaz. Ogólnie jest kochana i tylko się chce tulić. Pozdrawiamy :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.