Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ha, niesamowite :-o
No to się obawiam, że pomysł Mar.Gajko z drabinką mógłby się nie sprawdzić :cool1: :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

[quote name='lupak']a skad, mamutki sa pomyslowe :evil_lol: :diabloti: :evil_lol: :diabloti:




zobaczyłam... i szczękę do tej pory zbieram z podłogi :crazyeye::evil_lol:

Saba i Pajutek to stareńkie malamutki... ale swego czasu żywotna (ludzka) staruszka tak mnie zdreptała w tramwaju biegnąć na wolne miejsce, że od tej pory wierzę w siłę wieku :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Lupak, no to mnie dobiłaś. Płotek????? Chyba kratownica na całą wysokość!!!
A swoją drogą, to niesamowite!!!! Zawsze podejrzewałam,że One wszystko mogą!!!! Czyż, nie są słodkie???????

Posted

masienka napisał(a):
ni ma:evil_lol: moja te 1,70 bierze z miejsca i potem zjada koze:mad:


KOcham kozy!!!! Masienka!!!! Niech nie zjada!! Moją mamę usiłuję namówić od kilku lat na kozę, a ta się nie zgadza!! Nie zjadać kozulek!! One fajne są!!

Posted

masienka napisał(a):
Alez moja mamutka tez bardzo kocha kozki:mad: i koniki, sarenki, zajaczki etc. tylko niestety w charkterze ofiary:mad:


A nie mogłabyś Jej poprosić:cool3: żeby tego nie robiła.

Posted

Blagalam... Prosilam... Grozilam...
Niestety najwyrazniej mam za mala sile perswazji:oops:

Ale nigdy nie zapomne miny jaka miala gdy spotkala na spacerze takiego mlodziutkiego zajca, ktory nie wiedzial, ze trzeba sie ewakuowac. Wylam ze smiechu prawie jak mamutek:evil_lol:

Posted

masienka napisał(a):
Blagalam... Prosilam... Grozilam...
Niestety najwyrazniej mam za mala sile perswazji:oops:

Ale nigdy nie zapomne miny jaka miala gdy spotkala na spacerze takiego mlodziutkiego zajca, ktory nie wiedzial, ze trzeba sie ewakuowac. Wylam ze smiechu prawie jak mamutek:evil_lol:


Hmmmmm, czy zajączek, hmmmmmm, przeżył????

Posted

No więc już od trzeciej osoby to słyszę, że zainteresowana, ale cholera do nas nikt nie dzwonił!!! I ja nie wiem co to , ani kto to?
(Frotka mówiła, potem Magda Hejda dzwoniła, teraz Ty).
Ale ani śladu, poza tym.

Posted

mar.gajko napisał(a):
Hmmmmm, czy zajączek, hmmmmmm, przeżył????


przezyl przezyl, no oczywiscie:evil_lol: bo tak ja w ziemie wmurowalo, ze zdazylam zapiac smycz:evil_lol:
Tak wogole to odkad jest u mnie to zdazyla zamordowac tylko jedna biedna kure, ktora podeszla do uwiazanego psa:shake: Za to zapedow morderczych nie zlicze:shake: nawet konski kopniak jej nie wyleczyl:roll:
Jedyny plus to to, ze nauczylam sie na spacerach miec oczy dookola glowy:cool3: i wyrobila mi szatanski refleks:evil_lol:
A juz sobie wyobrazam co wyrabiaja dwa mamutki...

Posted

Agnieszka P napisał(a):
Zadzwoń moze do magdy do telewizji 12 423 6600 i ja zapytaj bo ona ma chyba jakis kontakt do tej pani


Na komórkę po południu chyba muszę zadzwonić, bo nijak się nie dodzwaniam (z roboty usiłuję ukradkiem).

Posted

mar.gajko napisał(a):
Lupak, no to mnie dobiłaś.


To ja serdecznie przepraszam. Intencją moją nie było dobijanie kogokolwiek, tylko utwierdzenie w tym, co słusznie podejrzewasz:lol:

mar.gajko napisał(a):
A swoją drogą, to niesamowite!!!! Zawsze podejrzewałam,że One wszystko mogą!!!! Czyż, nie są słodkie???????


Bo po naszym spotkaniu, kiedy to tokowałam radośnie o kociej naturze, o tym, ze są psy i malamuty, i ….. (dużo tego było) zdałam sobie sprawę, ze nawet osoby znające się na psach, kochające, współczujące itd., czyli Wy, możecie mimo wszystko nabrać podejrzeń, co do kondycji mojej osoby (pacjentki ? :eviltong: ) .
:oops: O reszcie społeczeństwa nie wspomnę. :oops:
Widzę jednak, ze choroba malamucia ( baaaardzo zaraźliwa ) dopada i naszą MarGajko .:multi: :multi: :multi:

Co do kotów, to u nas – jedno szkolenie, jedno wychowanie, jeden dom i : Starszy kotów nie jada, ba, miał nawet kumpla kota:lol: , młodszy gdyby tylko dopadł kota - zepsuje natychmiast. Kiedyś się zagapiłam i zepsuł jeża. Wcześniej myślałam, ze to niemożliwe – kolce, nos i te rzeczy.:angryy:
Koza to osobny rozdział. Nawet starszy, o naturze Byczka Fernando przy zapachu kozy staje się dziką bestią i nie ma przeproś. No,caribu i już. I sporo znajomych malamutow tak reaguje na kozy. Chyba dużo łatwiej z kotem niż z kozą, niestety.:evil_lol: :evil_lol:

Posted

Śpieszę donieść, iż dzwoniłam do owej Pani - od Magdy Hejdy - w sprawie naszych malutków. Pani nie jest zdecydowana. W zasadzie nic nie ustaliłam, oprócz tego, że się nagadałam i poopowiadałam o tych cudach przez pół godziny. Pani ma nasze nr telefonu i Pani oddzwoni jak się zdecyduje. Tyle.

A malutki szleją, szaleją, szaleją ... Usmiechają się promiennie i kokietują. I coraz piękniejsze są. I Pajutek zarasta piękną jedwabistą sierścią. I Sabunia uśmiecha się promiennie. I coraz grzeczniejsze. I takie KOCHANE!!!!!!

Posted

Miło znów się spotkać z Malutkami, choćby tylko pośrednio. I czytać, że im dobrze i ma ich kto kochać. Miałam zaszczyt i przyjemność opiekować się nimi w Rzeszowie.
Wytarmoś słodziaki od cioci agnes.;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...