Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 221
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Wiem jak jest z wpłatami z DOGO. Noszę brzemię ponad 900,00zł długu za leczenie psów. Walczę o utrzymanie moich tymczasów. Dlatego założyłam Fundację , licząc na większa odwagę darczyńców.
Nie mniej jednak suni nalezy pomóc. Pani Beata przed chwilką dzwoniła do mnie informując , że nadal oczekuje od Was telefonu : Jej numer 792009832 ( Radomsko ul Żwirowa 6). Jeżeli reflektujecie na kontakt osobisty umówcie się na spotkanie na terenie jej posesji. W bezpośrednim kontakcie łatwiej o porozumienie.

Żal mi suni!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

ala123 napisał(a):
Czy na tej wsi nie znasz nikogo, komu można by podrzucić karmę i poprosić aby dokarmiał suczkę? To rozwiązanie na razie a docelowo koniecznie dt albo hotelik.
Ile jest tych deklaracji do tej pory?
Ja również dokładam oczywiście swój wkład stały - 30 zł.


Nie, nie znam tam nikogo. O suni wiem od osób trzecich, sama nigdy tam nie byłam. Nawet nie mam samochodu ,żeby tam dojechać, dokarmić psa czy gdziekolwiek zabrać. Na budowie pracowali ludzie z Kielc i stąd wiem o suni.

Basiu, obdzwoniłam już wszystkich ludzi, którzy mogliby dać tymczas, piszę na forach. Problem polega na tym, że tymczasów nie szukam od wczoraj, ale od lat i wszystkie miejsca są zajęte przez psy, które do adopcji ostatecznie nie trafiły. W końcu u mnie też są 4 psy. Nie jestem w stanie też finansowo się dokładać do kolejnego psa. Dołożyłam się do Górki i na tym moje zasoby się skończyły, szczególnie, że idzie mi mnóstwo kasy na leczenie moich psów.

Kim jest Pani Beata i w jakiej sprawie trzeba do niej dzwonić? Oferuje DT? Płatny? Czy DC?

Problem polega na tym, że zadzwonię i co powiem? Sunia jest w Wólce Pytowskiej, ja w Kielcach bez samochodu i z brakem możliwości ruszenia się z domu. Koniecznie potrzebny jest ktoś, kto jest w stanie dojechać do suni, cokolwiek zorganizować.

Z chęcia dałabym sunię do hoteliku Mosii, jeśli są wolne miejsca, ale czy damy radę uzbierać odpowiednie pieniądze? Mosii przynajmniej jest osobą zaufaną i wiem, że sunia byłaby tam bezpieczna. A co jeśli potem wpłaty się skończą? Z Górką się narazie udało, ale ta sunia z Kodrąbia jest jakby psem niczyim, na niczyim terenie, pod niczyją opieką. Nie ma tu grupy ludzi, która sunię będzie stale wspierać. Ja nie dam rady utrzymać ani jednego psa więcej.

Trzeba koniecznie ogłaszać sunię gdzie się da, może ktoś ją zauważy. Jest w typie dobkowato-myśliwskim, jest piękna, młoda...może się uda. Napisałam o niej na forum dobermanów, ale póki co nikt tam nie zagląda. Jeśli oddać ją do hoteliku, to byłabym za hotelem Mosii, przynajmniej znane miejsce. Ale skąd wziąć odpowiednią sumę pieniędzy... Narazie nie mamy nawet na jeden miesiąc.

Posted

Eurane prosze Cię zadzwoń do tej Pani. Ja naprawdę nie ma środków na komórce, mam tylko pakiet sms do orange.= /tylko praktycznie na potrzeby komunikacji z moimi synami, którzy mieszkają ponad 200 km każdy z nich i to w innych kierunkach/. A nie mam tez za bardzo kasy żeby doładować. Prosze zadzwoń.

Posted

Ale w jakiej sprawie mam dzwonić??? Po pierwsze nic nie wiem, po drugie biorąc pod uwagę moją obecną sytuację finansową to też nie jest normalna, że tak powiem...

Posted

Pani Beatka to jest Pani, która adoptowała psiaka od mmlasowice i dysponują kojcem, mieszkają gdzies nie tak daleko, a Pan ma samochód dośc duży więc transport pewnie gwarantowany. Tylko trzeba zadzwonić i zapytać czy przyjęliby sunie, czy zgodzą się po nią pojechać. Wiem trudne, ale ja kurcze nie mam mozliwości - jestem 200 km od was.

Posted

A my jesteśmy kupę km od suni. Ciągle szukam kogoś, kto ma bliżej do suni niż Kielce. Nie dam rady wynająć transportu w tak dalekie miejsce. To jakiś koszmar po prostu...

Proszę o info na kogo mam się powołać dzwoniąc do tej pani i czy ta pani w ogóle bierze pod uwagę wzięcie choćby na DT kolejnego psa.

Posted

mmlasowice - od niej adoptowano teriera rosyjskiego Murzyna - ta własnie Pani Beata i ona czeka na telefon w sprawie suni. Oni są z Radomska. Telefon 792009832 ( Radomsko ul Żwirowa 6). Zapytaj w jaki sposób moga pomóc.

Posted

Dzwoniłam, ale Pani Beata nie mogła za bardzo teraz ze mną rozmawiać. Z tym, że... po pierwsze Pani Beata może tylko pomóc w transporcie suni do hotelu w Tarnowskich Górach (nie znam hotelu) i na tym koniec. Natomiast skąd wziąć pieniądze na hotel i ile kosztowałby hotel - nie wiem. Nadal jesteśmy w tym samym punkcie, bo na hotel pieniędzy wystarczająco nie mamy. Zna ktoś ten hotel w Tarnowskich Górach? Czy jest tam osoba, która mogłaby potem przejąć sprawę adopcji psa, bo przecież bez sensu, żeby o psie z ludźmi rozmawiał ktoś, kto psa na oczy nie widział i go nie zna.
Ponieważ psem nie interesuje się żadna fundacja itd, nie chcę się znaleźć w sytuacji, gdy będę musiała zapłacić z własnej kieszeni resztę za hotel, bo po prostu mnie na to nie stać. Nie wezmę na siebie takiej odpowiedzialności, mając na karmie weterynaryjnej 3 psy i nie mając obecnie stałej pracy.

Posted

Jeśli nie damy rady z pieniędzmi na hotel to naprawdę zastanawiamsię nad jakimś sensownym schroniskiem. Bo przecież jaki sens ma zostawianie jej tam, żeby rozmnażała się i zeszła z głodu...

Posted

Do Straży dla Zwierząt też napisałam. Mają odddział w Łodzi. Żebym stanęła na głowie, to sama nie wykombinuję kasy na hotel, a wpłat deklarowanych jest za mało. Muszę jechać do weta, więcn ie będzie mnie parę godzin na dogo.

Posted

Rozmawiałam powtórnie z panią Beatą. To bardzo miła i chętna do pomocy osoba. Wydaje mi się, że chyba źle zrozumiałam, że sunai mogłaby trafić nie do hotelu, ale do Mmlasowice?
Mmpasowice, proszę napisz mi więcej na temat tego, jakie są możliwości. Problem taki jest, że nie wiem, czy pani Beata, nawet z pomocą męża zdoła złapać sunię. Suńka jest płcohliwa. Na jedzenie ponoć idzie, może nawet jest szansa, że wskoczy do samochodu. Ale obcych się boi. Nie wiem, jak to będzie... Muszę znów zmykać, znów mnie nie będzie chwilowo na dogo.

Posted

Za szybko piszemy - za szybko czytamy = się nie rozumiemy.
Prowadzę nowonarodzoną Fundację. Dane przekieruję Ci mailem. Możesz wkleić na wątek.
Szumna nazwa hotel / może być , lecz w zasadzie jest to "DT"
Polecam wątek moich tymczasów :http://www.dogomania.pl/forum/f28/kochane-mlodziutkie-sliczne-psiaczki-czekaja-w-domu-tymczasowym-144949/

Przykleiłam również dodatek DT do zaprzyjaźnionego schroniska / więcej ludzi czyta/ :Schronisko Miedary
Pani Beata w tej chwili zakończyła ze mną rozmowę. Razem z mężem przeszukali okolice podane w wątku i .....................zziębnięci i zrozpaczeni wrócili do domu. W poszukiwaniach zaliczyli również okoliczny las. Szkoda ,że robotnicy nie powiadomili o problemie ,gdy jeszcze trwały Ich prace. Szanse na ujęcie suni byłyby większe.

Możecie na pomoc p. Beaty nadal liczyć.

Psy przygarnięte z lasu przyjmuję nie pytając Ich o pieniądze - przecież przychodzą same. Brak gotówki nie może być p/wskazaniem do udzielenia pomocy. Potem się dozbiera. Najważniejszą rzeczą jest ujęcie psa.

Posted

mmlasowice ogromny szacunek i dziekuję - pieniądze nie powinny przesłaniać tego co najwazniejsze - życie psiaka. Ale widać ja jakaś ze średniowiecza jestem. Tez tak pomyślałam, że ktos może dać to DT i kaske dozbierałoby się. Głęboko w sercu wierzę, że sunia tam przyjdzie.

Posted

W pośpiechu nie dopisałam ,że p.Beata przeprowadziła delikatny wywiad środowiskowy - z którego wynika ,że sunię wraz ze szczeniakiem ktoś wyrzucił z samochodu. Prawdopodobnie szczenię jakaś osoba przygarnęła.

Posted

Pani Beatko jeśli Pani czyta to bardzo bardzo dziękuję Pani i Pani mężowi za ogromne serduszko. Mam nadzieję, że sunieczka się znajdzie. Ja ze swojej strony przesłałabym troszke grosików na karmę, kilka dziewczyn oferowało tez pomoc. Myślę, że jakby sunia znalazła sie już w bezpiecznym miejscu, to uda mi się ściągnąc więcej ludzi.

Posted

Basia1968 napisał(a):
doskonale Cię rozumiem - trzeba zgłosić Straży dla Zwierząt - w końcu od tego są. I tak zakończy się los psinki:-(

Ja dostaje białej gorączki jak tak mówią o mnie , nie pytając czy mam miejsce, kasę na leczenie i jedzenie !!! Mówią , jesteście od tego ! A my robimy to własnym samochodem, paliwem, czasem .I serce pęka jak muszę odmowić bo wszystkim nie jestem w stanie pomóc.

U nas zaczęly się przedświąteczne polowania, czy sunia jest bezpieczna ?

Posted

nie trzeba od razu z nerwami - trzeba zrozumiec każdego - ja nie moge pomóc w inny sposób, jak tylko zwoływać ludzi na wątek i prosic o pomoc z racji odległości jaka mnie dzieli od suni. Eurane ma tez swoje powody, fizycznie nie jest w stanie pomóc. Dlatego apel do ludzi z okolicy. Jest odzew, ale to wszystko co mozna w tej chwili zrobić. Straż dla Zwierząt no chyba jest od takich przypadków - juz wydawac sie można beznadziejnych, gdzie nie można wysiłkami prywatnych ludzi cos zrobić. A tak jest w tym przypadku. Ja nie pytam o środki, samochody - tylko w tym konkretnym przypadku o pomoc dla psa. Jesli STraz może i uzna, że w tym przypadku jest w stanie pomóc to jak najbardziej wskazane, jesli nie, to zostawi psiaka na pastwę losu. DLACZEGO CIĄGLE NA PIERWSZYM MIEJSCU STAWIANE SĄ PIENIĄDZE. Ja nie pisze osobowo ja pisałam Straz dla Zwierząt - bo w sumie od tego jest Straz dla Zwierząt - chciałam przytoczyc fragment statutu, ale jest aktualizowany. Pomoc mogłaby sie ograniczyć do, na przykład, pomocy w złapaniu suczki. O kasę na jej utrzymanie wybłagałabym dogomaniaków. To tyle w kwestii wyjasnień - nikogo nie chciałam obrażać czy w jaki kolwiek sposób urazić. Szanuje pracę każdej organizacji.

Posted

Tak, faktycznie nikt nie jest obligowany do pomocy. Każdy robi, co może i chwała mu za to. Łącznie z organizacjami, którym za ich działalność nikt nie płaci. Przecież to POlska, więszkość działań przeprowadza sieza własną kasę. Pamiętajcie, że są tacy, co w patrzą na tą sunię codziennie i mają ją gdzieś... A mogliby choc michę wystawić, ale po co...jeszcze się przyczepi i nie będzie chciała odejść.

Kochana Pani Beatka, której jestem bardzo wdzięczna, dzwoniła do mnie i faktycznie powiedziała, że nie mogła suni znaleźć. Pytałam ludzi, którzy mieli do czynienia z sunią i powiedzieli, że bywało tak, że znikała, szczególnie wieczorem. Niestety z tymi psami z ulicy tak jest, że są cały czas, a znikają akurat na czas, gdy ich szukamy... :roll: Przerabiałam to juz kilka razy. Ale jestem strasznie wdzięczna pani Beacie za pomoc. Postaram się jak najszybciej zdobyć namiary do ludzi, którzy wiedzą, jak sunię zwabić, czy jest jakieś stałe miejsce, gdzie nocuje itd. Fakt faktem, że robotnicy powinni byli zgłosić to wcześniej, ale to akurat norma i szczęście, że w ogóle dostałam informacje. Powiedzieli mi to dlatego, że wiedzą, że mam kilka psów, których nikt nie chciał z różnych powodów. Wpadli na pomysł, że wezmę kolejnego... Bo zwykle jest tak, że ktoś, kto nie ma psa lub ma jednego nie może wziąc kolejnego ,ale ktoś kto ma kilka psów... jeden więcej czy mniej - co za różnica.;)

Co do szczeniaka, który był wyrzucony w tym samym czasie ,co sunia, mam informacje. Przygarnął go jakiś facet, który mieszka chyba na początku wsi. Szczeniak zadomowił się u niego i po prostu został. Fakt faktem, że brama ciągle ponoć otwarta i mały wychodzi na ulicę... ale ma michę. Pani Beata powiedziała, że tam często nie ma bram czy nawet ogrodzeń i psy chodzą, gdzie popadnie. Polska wieś... Szczenior spory jest, taki kaukazowaty troszkę, puchaty.

Sunia na pewno tam jest, nie zniknęłaby z dnia na dzień. Popytam, czy ci robotnicy znają tam kogoś, kto mógłby dać znać telefonicznie, jak się sunia pojawi czy coś takiego.

Mmlasowice, masz wielkie serce, ale Pani Beata to drugi anioł. :loveu:

Posted

Dziękuję Ci bardzo! :loveu:

Dostałam odpowiedź ze Straży dla Zwierząt. Za bezdomne zwierzęta odpowiedzialna jest gmina i do niej trzeba psa zgłosić... Jakbym nie wiedziała. Nie po to jednak proszę o pomoc, żeby psa do gminy zgłosić. Tam nie ma schroniska. Każdy, kto siedzi w sprawach psów wie, jak kończą psy, które zgłasza się do urzedu gminy, kiedy nie ma schroniska w pobliżu, gmina nie ma umowy itd. Hycel, w łeb, strzał i tyle... Nie chcę brać na siebie odpowiedzialności za coś takiego. Wiem, że od gminy trzeba wymagać, że ustawa nakłada na gminę obowiązek, ale nie kosztem zwierzęcia. :shake:

Posted

Należy zapytać w Urzędzie Gminy - z którym schroniskiem mają umowę. Można zabajerować , że szuka się własnego psa. Murzyn /terier rosyjski, którego przyjęła Pani Beata/ odłowiony został w Wręczycy Wielkiej pod Kielcami - trafił do schroniska w Miedarach - potem na DT do mnie - teraz do p. Beaty do Radomska ( koło się zamknęło) PS- nikt nie zgłosił w Związku Kynologicznym zaginięcia rasowego psa!!! Obdzwoniłam cały ZK w Polsce. Z czystym sumieniem podleczonego , odkarmionego wyadoptowałam p. Beacie -pielęgniarce. Pomimo masy ofert z całej Polski. Wybrałam Ją ponieważ kontynuuje leczenie skutków bezdomności.

Wracając do suni. Gdyby umowa była z Miedarami - łapacz jest bezbłędny. Łapie na "dmuchawkę" / ale musi być przy tym lek.wet./ , jeżeli zwierzę jest płochliwe lub zbyt agresywne.
Raczej odważnie podchodzi do zwierząt i zakłada spokojnie linewkę . Potem mogę ją wydostać ze schronu do siebie. Można również Gminie zaproponować odłowienie przez miedarskiego łapacza z transportem do siedziby Fundacji...........ale to wątpliwe jeżeli jest umowa ze schronem.
Lepiej spokojnie ją ująć - ulokować u p. Beaty - potem do mnie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...