asiaf1 Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 przez was będę musiała umówić się na obiad:evil_lol: cieszę się ogromnie że się udało. szkoda że moja Milka nie zgubiła się między blokami tylko w haszczach nad wisłą i slad po niej zaginął:placz: Quote
Neigh Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Mówiłam Myszy, ze dla takiego kontaktu, to warto nawet na śniadanie.......:evil_lol: Quote
fizia Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 A może narazie pomogłyby takie dwuobręczowe szelki? - mogę takie przesłać z bazarku Quote
MonikaP Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Brawo!!! :multi: I - rzeczywiście - co dalej? Wydaje mi się, że i nie każdy "wiejski teren" będzie się nadawał dla takiego psa - podejrzewam, że przy kolejnej podobnej okazji (w końcu poza miastem tym bardziej kręci się sporo "luźnych" psów, albo będzie jeszcze inna sytuacja, której teraz nie jesteśmy w stanie przewidzieć) on może przegryźć siatkę, podkopać się, przeskoczyć ogrodzenie itp. Quote
Ewa Marta Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 To była naprawdę błyskawiczna akcja. Chłopaki załatwili sprawę super! My mokrzy od ganiania, ale w końcu udało się. Płakac mi sie chciało, kiedy zobaczyłam to ieszczęście jeszcze kilka minut wcześniej usiłujące uciec, choc juz tylko truchtał i widać było, że ma dosyć. Potem taki leżący bez sił. jednak kiedy zaczęłi go podnosić na kocu, nagle znowu i ożyl i koniecznie chcial uciekać. Dobrze, że mial pętlę na szyi... Po chwili widok psa śpiącego na podłodze w kuchni był powalający. Wybaczcie nieskładność. Jestem wykończona nerwami przez cały dzień i strasznym stresem, że coś pójdzie nie tak. Wielki ukłon w stronę chłopaków, ale też wszystkich, którzy ruszyli z pomocą, w stronę tych, którzy nie mogli przyjechać ale koordynowali wszystko telefonicznie i naganiali nam ludzi (Neigh:loveu:) Pięknie dziękujemy Panu z Ubocza (?), który nie znając nas, przyjechał gotowy pomagać. Gusia dostała mnóstwo telefonów od ludzi, którzy na bieżącio informowali ją, gdzie jest pies. Plakaty spełniły swoją rolę:loveu: I wiecie co? Fajnie jest mieć świadomość że nie wszyscy sąsiedzi chcą psa ukatrupić, a tylu tak chętnie dzwoniło i informowało gdzie jest pies.... Jak on się w końcu będzie wabił? Kupiłyśmy z Gusia dwie pary super mocnych szelek, każda zapinana inaczej. Teraz się chłopak nie wymknie! Ale się cieszę, że śpi już bezpieczny w domu..... Może ktoś napsize składniej o całej akcji, ja muszę iść z psami na spacer, bo dzisiaj mało miałam dla nich czasu. Quote
Anna_33 Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Cudownie, ze tak sie wszystko skonczylo:-) Blyskawicznie i fachowo. Jedyne czego zaluje, ze nie zdarzylam Was poznac osobiscie. Juz bylam prawie na miejscu, gdy sie dowiedzialam, ze akcja uwienczona sukcesem :-) Rozumiem, ze na otarcie lez bedzie teraz mnostwo zdjec ...:cool3: Quote
Asior Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 gusieńko... jest sprawa. Ty jesteś tam na miejscu.. może znasz kogoś , kto mógłby pomóc... Warszawa-POMOCY-malenka sunia zamarznie na łąkach - Dogomania Forum oto znalezione Allegro Może znajdzie się ktoś wrażliwy na samotność i cierpienie pewnej maleńkiej, uroczej i póki co bardzo smutnej suni... Sunia jest wielkości dużego ratlerka, jest młodziutka (przypuszczalnie około roku). Póki co mieszka na dworze od początku swojego życia. Ludzie z okolicy się nią opiekują na tyle ile mogą. Do niedawna sunia miała swojego najlepszego przyjaciela - psa wilczura, z którym nie rozstawała się nawet na chwilę. Spała wtulona w jego ciepłe futro. Znalazł się ktoś, kto przygarnął psa i sunia została sama... Przez kilka dni stała w miejscu, w którym zwykle oba pieski spały i bardzo za nim tęskniła. Strasznie ciężko było na to patrzeć...Wiodła już wtedy smutny żywot, ale przynajmniej miała towarzysza dla swojego losu oraz było im razem ciepło. Sami mamy już pieska, dlatego nie możemy sobie pozwolić na wzięcie drugiego. Mamy nadzieję, że ktoś o dobrym i wrażliwym sercu znajdzie się i przygarnie sunię, ofiarowując jej prawdziwy, ciepły dom, regularny posiłek i oczywiście miłość!! Sunia jest przesłodka, na nasz widok podskakuje z radości, a zjada wszystko - co jej się poda, niemniej jej oczy pozostają smutne. Jest trochę nieufna w stosunku do obcych ale cóż się dziwić... Jej strach i nieufność objawia się tylko i wyłącznie podkulaniem ogonka itp. nie warczy, nie szczeka. Sunia obecnie znajduje się w okolicy Grodziska Mazowieckiego. W razie jakichkolwiek pytań prosimy o kontakt: 0502 047 701 Przed kliknięciem "kup teraz" bezwzględnie prosimy o kontakt telefoniczny, gdyż nie jest nam obojętne do kogo piesek trafi. najnowsze wiadomości od opiekunki suni Sunia jest wielkości dużego yorka. jest młodziutka-ma około 1.5 r. Pani ma pieska , którego znalazła i on nie toleruje innych psiaków-dlatego nie może go zabrać. Wiecej zdjęć później TO MALEŃSTWO JEST TM SAMO.. NA MROZIE :placz: Quote
mysza 1 Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Ależ się cieszę z powodu tego biedaka:loveu:. Teraz trzeba zdjąć wszystkie plakaty, którymi zakleiłyśmy rano całe osiedle:evil_lol: Dobrze, że pan uległ urokowi Asi, bo nikt inny nie chciał przyjechac, zresztą on tez nie ;) Jesli chodzi o tą sunieczkę to idę na jej wątek. Quote
iwlajn Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 O matko, dopiero przeczytałam!!! Ale akcja, dziewczyny kochane jesteście wielkie!!! Quote
Ewa Marta Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 [quote name='mysza 1']Ależ się cieszę z powodu tego biedaka:loveu:. Teraz trzeba zdjąć wszystkie plakaty, którymi zakleiłyśmy rano całe osiedle:evil_lol: Dobrze, że pan uległ urokowi Asi, bo nikt inny nie chciał przyjechac, zresztą on tez nie ;) Jesli chodzi o tą sunieczkę to idę na jej wątek.[/QUOTE] Część już zdjęłyśmy, ale trzeba Wam przyznać że kleiłyście mocno;) Quote
gusia0106 Posted November 2, 2009 Author Posted November 2, 2009 Dziękujemy :Rose::Rose::Rose: Wszystko jutro. Dziś już nie mam siły. Quote
mysza 1 Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Gusiu, ale masz gadane:evil_lol: chciałam tylko Ci powiedziec, że jeden ze szczeniaków ze Swarzędza nie żyje- sekcja wykazała parwo. Możesz poinformowac tą dziewczynę, która wzięła od Ciebie malutką? Bo Tobie ufam ;) I może wetce powiedzieć, ze nasz onek też zagrożony? A imię? On nie ma imienia.:shake: Quote
Ewa Marta Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 [quote name='gusia0106']Dziękujemy :Rose::Rose::Rose: Wszystko jutro. Dziś już nie mam siły. Ten widok wyciska łzy z oczu:loveu: Nie mogłam przestać myśleć, że jak go nie złapiemy do nocy, to zamarznie... Czuję tak niesamowitą ulgę że aż mi się rozlewa gorąco w środku. Quote
gusia0106 Posted November 2, 2009 Author Posted November 2, 2009 [quote name='mysza 1']Gusiu, ale masz gadane:evil_lol: chciałam tylko Ci powiedziec, że jeden ze szczeniaków ze Swarzędza nie żyje- sekcja wykazała parwo. Możesz poinformowac tą dziewczynę, która wzięła od Ciebie malutką? Bo Tobie ufam ;) I może wetce powiedzieć, ze nasz onek też zagrożony? A imię? On nie ma imienia.:shake:[/QUOTE] To nie ja, to moja siostra :cool3: Wiem, Nina do mnie dzwoniła. Oki, zaraz dam znać Renacie. Nie ma imienia, a ja nie mam pomysłu....w zwiąku z czym idę spać :oops: Quote
andzia69 Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 ja mam propozycję imienia....Szwejk:p i on śpi na kanapie???? ale będzie w szoku jak się obudzi:lol: acha - znalazłam dzisiaj coś takiego gdyby się mogło przydać: Czarodziejka napisała: "Mam 2 miejsca w budach dla onków. Miejscowość - woj łódzkie Koszt 300 zł/miesiąc Czas - raczej bez znaczenia, jak długo, ale muszą być deklaracje stałych wpłat." Quote
Neigh Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 No tak - bo co innego mogą mieć szczeniaki jak nie parwo.......kurna Gusia pisała o 3 kupach na spacerach..... Niedobrze, oj niedobrze.. Tak czy siak jedno postanowienie we mnie zapadło - nie wiem jak - nie wiem kiedy....ale na bank trzeba stworzyć listę osób z Wawki z adnotacjami dzielnic ( takich z ew. wolą pomocy przy podobnych akcjach), bo drugie trzeba znaleźć kontakt do zaprzegowców. To jest naprawdę ważne - oni mają psy, klatki, szybko sie przemieszczają, lubią biegać. Do przeczesywania terenu są jak znalazł. Po kolejne WRESZCIE dowiedzieć sie skąd sie bierze chwytaki ( i kupić ), kupić siatki i takie tam. I mieć to gdzieś w jednym miejscu. Ze jak w razie co........to sie nie wykonuje 40 telefonów tylko jeden. Tak naprawdę to wiecie - mimo, że wiedziałam ze sie znajdzie - to jednak bałam sie jak jasna cholera. Bo: był widziany jak usiłował przeprawić się przez Rosoła. W dzień ok..nie dał rady. I cholera go wie, moze trzymał się Gusi domu......a w nocy mógł jednak wziąć się na odwagę i ruszyć dalej. Moim skromnym zdaniem, to ok głupi nie jest, ale w miejscu to on się krecił głownie ze strachu. Gdyby go to tak nie paraliżowało mogłoby być różnie...... I miał szczeście że zginął Gusi - bo diagnoza była szybka......gdyby zginął komuś tam......to być moze właśnie teraz by mu zakładano wątek...czas, czas był podstawą. Jeeeny tak czy siak dobrze, że był Ktoś kto miał takie namiary. Same moze też byśmy go złapały. Ale w takich sytuacjach to nie ma co się bawić w "moze" Quote
Ninka Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Dziewczyny, nie sledzilam akcji, bo bylam w drodze. Ale OGROMNE GRATULACJE dla wszystkich bioracych udzial w akcji!!! Quote
Neigh Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 [quote name='andzia69']ja mam propozycję imienia....Szwejk:p i on śpi na kanapie???? ale będzie w szoku jak się obudzi:lol: acha - znalazłam dzisiaj coś takiego gdyby się mogło przydać: Czarodziejka napisała: "Mam 2 miejsca w budach dla onków. Miejscowość - woj łódzkie Koszt 300 zł/miesiąc Czas - raczej bez znaczenia, jak długo, ale muszą być deklaracje stałych wpłat."[/QUOTE] Coś Ty Andzia - ona jest psychiczna........na tyle to ja ją znam. Do budy/kojca nie da. To popieprzone jest jak meserschmitt ( nie wiem jak się to pisze....). Trzeba znaleźć ogrodzony teren, miejsce w domu i zaangażowanego ludzia czyli innymi słowy igłę w stogu siana..... Quote
Soema Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Nina, a Ty tą sukę co Ci zginęła widziałaś jeszcze kiedyś? Gusiu, śpijcie dobrze :loveu: Quote
Ninka Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 [quote name='Soema']Nina, a Ty tą sukę co Ci zginęła widziałaś jeszcze kiedyś? Gusiu, śpijcie dobrze :loveu:[/QUOTE] w snach... ktorych i wam zycze... Quote
andzia69 Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 [quote name='Neigh']Coś Ty Andzia - ona jest psychiczna........na tyle to ja ją znam. Do budy/kojca nie da. To popieprzone jest jak meserschmitt ( nie wiem jak się to pisze....). Trzeba znaleźć ogrodzony teren, miejsce w domu i zaangażowanego ludzia czyli innymi słowy igłę w stogu siana.....[/QUOTE] Matko Neigh - kto jest psychiczny:crazyeye::cool3: Quote
Neigh Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 [quote name='andzia69']Matko Neigh - kto jest psychiczny:crazyeye::cool3:[/QUOTE] No Gusia oczywiście - a ponieważ ja mam słabość do świrów....bo to wiadomo swój swego znajdzie, to się jej już parę razy oświadczałam....ba z raz to nawet zostałam przyjęta:-) Nie odda do kojca.......hihih psychol jeden. Tia' A ja bym go nazwała NUGAT skoro się tak obsesyjnie tej ulicy trzymał......poza tym Tygrys miał mieć na imię Nugat, ale już miał imię....wiec dobrze by mu wróżyło. Zresztą jak się bedzie nazywał tak sie bedzie nazywał..... Pytanie jak mu znaleźć lokum odpowiednie. Swoją drogą jestem cholernie ciekawa jutra........bo to różnie bywa. Jedna taka psica np. doszła na haju podobnym do wniosku, ze ona w sumie to się ludzi jednak nie boi.... Quote
Kostek Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 psi aniol chwytaka kupowal tutaj->Chwytak minusem tego chwytaka jest to ze trzeba trzymac drugi koniec petli jak sie ja zacisnie i niestety czasami zacina sie na szyi i trzeba kombinowac... chwytakiem dla kotow natomiast mozna latwo zrobic krzywde jak ktos nie jest wprawiony bo ta lapka strasznie mocno daje sie zacisnaci ciezko chodzi raczka drugi sklep o ile pamietam ciut drozszy...TeleDart Quote
andzia69 Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 [quote name='Neigh']No Gusia oczywiście - a ponieważ ja mam słabość do świrów....bo to wiadomo swój swego znajdzie, to się jej już parę razy oświadczałam....ba z raz to nawet zostałam przyjęta:-) Nie odda do kojca.......hihih psychol jeden. Tia' A ja bym go nazwała NUGAT skoro się tak obsesyjnie tej ulicy trzymał......poza tym Tygrys miał mieć na imię Nugat, ale już miał imię....wiec dobrze by mu wróżyło. Zresztą jak się bedzie nazywał tak sie bedzie nazywał..... Pytanie jak mu znaleźć lokum odpowiednie. Swoją drogą jestem cholernie ciekawa jutra........bo to różnie bywa. Jedna taka psica np. doszła na haju podobnym do wniosku, ze ona w sumie to się ludzi jednak nie boi....[/QUOTE] ufff...no to juz mi wyjasniłaś kto jest "psychiczny" - ale w pozytywnym wymiarze:p co do lokum....ni mam pojecia...ale moze jeszcze ciutkę poczekać...:cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.