gusia0106 Posted November 3, 2009 Author Posted November 3, 2009 Wczoraj odkryłam, że ten pies wczorajszy jednak go dorwał. Na karku śladu po kąsaniu, cała szyja spuchnięta....Oj porozmawiam z Panem sobie dzisiaj... W kwestii finansów: Ewa zapłaciła za Łapacza + Biegacza 120 zł I za szelek dwie sztuki ponad 60 zł Od Myszy dostałam dodatkowe 100 zł, więcej niż deklarowała na transport. I jeszcze tabletki na odrobacznie - raz go już odrobaczyłam + szczeniaka też. Zaraz zaktualizuję post z finansami. Quote
fizia Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 O rany...jak film sensacyjny... Ukłony dla Was za świetną organizację i determinację! Quote
asiaf1 Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 [quote name='Ania+Milva i Ulver']Teraz to wydaje się to nawet zabawne;) A ten biegacz to taki etatowy?:evil_lol: Dobrze ,ze się udało ufff![/QUOTE] Pomagał mi przy wyłapywaniu psiaków znad Wisły-on jest hyclem ale jest skuteczny :-) Quote
gusia0106 Posted November 3, 2009 Author Posted November 3, 2009 [quote name='asiaf1']Pomagał mi przy wyłapywaniu psiaków znad Wisły-on jest hyclem ale jest skuteczny :-)[/QUOTE] Skuteczny to mało powiedziane. Taki psi David Coperfield :evil_lol: Quote
mala_czarna Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 [quote name='gusia0106'] W końcu dzowni facet, który mówi, że od pół godziny obserwuje go z balkony (świr jakiś :cool3:), [/QUOTE] Ciesz się, że takie świry u Ciebie mieszkają, bo gdyby to miało miejsce u mnie to kot z kulawą nogą nie powiadomiłby mnie, że widział kręcącego się psa. Jednak fajnie mieć za sąsiadów takich pozytywnie zakręconych ludzi :roll: Quote
andzia69 Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 "etatowy biegacz" - bardzo mi sie to określenie podobuje:evil_lol::evil_lol::evil_lol: to jakie w końcu imię ma ten rudy pędziwiatr? Quote
gusia0106 Posted November 3, 2009 Author Posted November 3, 2009 [quote name='mala_czarna']Ciesz się, że takie świry u Ciebie mieszkają, bo gdyby to miało miejsce u mnie to kot z kulawą nogą nie powiadomiłby mnie, że widział kręcącego się psa. Jednak fajnie mieć za sąsiadów takich pozytywnie zakręconych ludzi :roll:[/QUOTE] Ci moi bezpośredni to nie są fajni - mimo wyiweszonej kartki, że błagam ich o niezamykanie drzwi od klatki bo to jedyna szansa dla tego psa - zamykali jej non stop...... Danusiu, dostałam od Ciebie 100 zł na leczenie ONka Baaaaaaaaaaardzo dziękuję :loveu: A w kwestii imienia...wiecie, ja się nie mogę zdecydować Bo ja mam tak, że mi imię musi pasować do psa. A mimo, że propozycje fajne, naprawdę, to mi do niego nie pasują. Nie wiem czemu tak, po prostu. Ale Dżizas....jakbyście słyszeli jakie propozycja miała moja siostra :evil_lol: Ta to dopiero jest psychiczna:evil_lol: Quote
malawaszka Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 [quote name='gusia0106'] Telefon cały czas dzwoni, nawet Chińczyk z mojej klatki (Halo, to pani ciuka tego pcia? Ładny, ciedzi pod okne.Łapac? - serce mi zamarło, bo jak on chce go złapać to pewnie na kurczaka w pięciu smakach go będzie przerabiał...;)) [/QUOTE] przy tym to już spadłam z fotela :roflt: :evil_lol: ale w ogóle to jakiś kosmos - mieszkasz na dziwnym osiedlu! tyle osób się burkiem zainteresowało :crazyeye: Quote
gusia0106 Posted November 3, 2009 Author Posted November 3, 2009 [quote name='Neigh']Najmądrzejszy to był Vinci ( bo przecież nie napiszę ze Leonardo hihih), A poważnie - Młoda jak nie pojedziesz dziś na te zastrzyki - których od soboty nie miałaś jak wziąć, to przysięgam na życie Tygrysa, że kupię siatkę i upolowaną zawlokę gdzie trzeba, po drodze bezlitośnie kopiąc w zadek. PRZYSIĘGAM! ps. patent z linką powalający:-) Słuuuuuuuchajcie a moze Patent? Całkiem ładne imię[/QUOTE] Terrorystka :evil_lol: Pójdę, bo mnie boli jak cholera :roll: Z resztą wszytsko mnie boli, ja sto lat nie biegałam. Mam zakwasy wszędzie, a nawet w miejscach, o kótrych nie podejrzewałam, że tam są w ogóle jakieś mięśnie. Wet dzisiaj albo jutro - z moją wetką umawiam się przed otwarciem, albo po zamknięciu kliniki, coby spokój był. Zobaczę po powrocie do domu jak pies i wtedy zdecyduję. Nie kuleje po tej igle i mam wrażenie, że go nie boli. Ale nie dziwne, że mu się wbiła w kość. On ma same kości i skórę. dziewczyny świadkiem. Mam jakieś zdjęcia na komórze ze spaceru, z dnia przed ucieczką, zaraz wstawię Quote
mala_czarna Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 [quote name='gusia0106'] A w kwestii imienia...wiecie, ja się nie mogę zdecydować Bo ja mam tak, że mi imię musi pasować do psa. A mimo, że propozycje fajne, naprawdę, to mi do niego nie pasują. Nie wiem czemu tak, po prostu. [/QUOTE] W przychodni to weź go zarejestruj jako dylus pospolitus, bo takiego dał dyla, że go pół Ursynowa szukało ;) :evil_lol: No dobra, i teraz tak: kiedy idziesz do lekarza, bo jeśli na Białobrzeską, to mogłabym sie tam pojawić. Musiałabym tylko wdepnąć do chałupy po ten preparat uspokajający, i całą wielka puchę animondy mam (albo acany, bo nie pomnę teraz). No chyba, że przy okazji oddania Ci kasy za książki z bazarku, mogłybyśmy się gdzieś w centrum spotkać. Tylko, że to już jutro. Quote
Neigh Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 Hihih opis rewelacja.......ja tylko skromnie dodam, że sobie siedziałam i pracowicie dzieliłam już Ursynów na kwadraty....hihih. Bo jak usłyszałam o tej próbie przeprawy przez Rosoła......to wiedziałam, że dobrze nie jest. Agula - panu od obserwacji na balkonie trzeba było wysłać smsa.....ze ogromne dzieki, i ze pies złapany. Świr:-) ale taki z naszej półki. SUPER. Fajnie, ze są tacy ludzie. BARDZO fajnie. To jest budujące..... Pana od rottka poinformuj jaka jest grzywna za puszczanie psa bez smyczy i kagańca. Potem dodaj, ze co jak co ale psie klimaty znamy. I co woli zapłacić za łapankę i leczenie. Czy straży miejskiej .....kolegium te sprawy. I czy ma świadomość co tu się wczoraj działo...... Quote
gusia0106 Posted November 3, 2009 Author Posted November 3, 2009 [quote name='mala_czarna']W przychodni to weź go zarejestruj jako dylus pospolitus, bo takiego dał dyla, że go pół Ursynowa szukało ;) :evil_lol: No dobra, i teraz tak: kiedy idziesz do lekarza, bo jeśli na Białobrzeską, to mogłabym sie tam pojawić. Musiałabym tylko wdepnąć do chałupy po ten preparat uspokajający, i całą wielka puchę animondy mam (albo acany, bo nie pomnę teraz). No chyba, że przy okazji oddania Ci kasy za książki z bazarku, mogłybyśmy się gdzieś w centrum spotkać. Tylko, że to już jutro.[/QUOTE] No właśnie jeszcze nie wiem czy dzisiaj czy jutro. Zadzwonię do Ady, obejrzę psa i zadzwonię do Ciebie ;) Quote
Neigh Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 Buahahah Pędziwiatr to był Struś. Struś też imię szlachetne:-) A jakie miała propozycje ta Siostra? Quote
mala_czarna Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 [quote name='Neigh'] Struś też imię szlachetne:-) [/QUOTE] Ta, jasne. Nazwijcie go Struś to se jeszcze łeb gdzieś o płytę chodnikową rozwali :eviltong::eviltong: Quote
Asior Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 [quote name='Ewa Marta']Bardzo żałuję, że nie mogłam widziec dzisiaj Gusi na spacerze z onkiem. Wyprowadzila go na szelkach i dwóch obrożach. Do tego dwie smycze i linka owinięta dookola pasa Gusi:lol: To musiał być niezapomniany widok! [/QUOTE] nieeee noooo :evil_lol: kosmos!!!! wyobraziłam sobie to :evil_lol: Widok pewnie bezcenny :D [quote name='gusia0106'] Telefon cały czas dzwoni, nawet Chińczyk z mojej klatki (Halo, to pani ciuka tego pcia? Ładny, ciedzi pod okne.Łapac? - serce mi zamarło, bo jak on chce go złapać to pewnie na kurczaka w pięciu smakach go będzie przerabiał...;)) [/QUOTE] ehhehheheh kuźwa... siedzę w pracy i ludzie patrzą na mnie jak na debila.. bo prawie poplułam monitor :megagrin::megagrin::megagrin: [quote name='gusia0106']Skuteczny to mało powiedziane. Taki psi David Coperfield :evil_lol:[/QUOTE] nieeee no litości... bo w końcu ktoś się zainteresuje, czemu tak ryję w pracy patrząc tępo w monitor udając, ze pisze kolejne pismo do prokuratury lub sądu... :turn-l: [quote name='gusia0106'] Ale Dżizas....jakbyście słyszeli jakie propozycja miała moja siostra :evil_lol: Ta to dopiero jest psychiczna:evil_lol:[/QUOTE] jakie?? jakie?? :cool3: a tak BTW, to nie wiedziałam, że istnieje coś takiego jak łapacz lub biegacz :roll: ale człowiek zacofany :roll: Quote
Neigh Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 HIhih dobrze jest się dziś pośmiać..... Tygrys ma na imię Tygrys a jeszcze nikogo nie zeżarł:eviltong: Quote
mala_czarna Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 [quote name='Neigh']HIhih dobrze jest się dziś pośmiać..... Tygrys ma na imię Tygrys a jeszcze nikogo nie zeżarł:eviltong:[/QUOTE] Ale łon jest taki pręgusek, na fotach widziałam! A bezimiennemu (póki co) onkowi jakoś pióra z tyłka nie wyrastają, chyba że Gusia nic o tym nie mówi :cool3: Quote
Anna_33 Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 Relacje czyta sie swietnie, nic tylko boki zrywac. Ale kiedys tak latalam za wlasnym prywatnym kotem, w srodku nocy, w upiornym deszczu, po krzaczorach i nie bylo mi do smiechu...Ryczalam jak bobr, grzechotalam chrupkami i swiecilam ludziom po oknach..To koszmarne chwile, bardzo wspolczuje..Kot sie znalazl po 2 godzinach, od tej pory i szelki i obroza, a najchetniej krowi lancuch.Kocie obrozki sie "wypinaja" jak o cos zaczepia i czlowiek zostaje ze smycza z obrozka na koncu..bez kota. Na Ursynowie jest wiecej ludzi, ktorzy poleca na takie wezwanie, jest tam duzo kociarzy :-) Obok Ciebie mieszka np Afatima, o 17 szla z bolem do dentysty, wiec nie mogla pomoc, ale kazala sie dopisac do listy pomocowej. Chociaz mam nadzieje, ze wiecej potrzeby nie bedzie..Pan od rottka bezwglednie powinien pokryc koszty leczenia i lekow. Dla mnie to nie podlega dyskusji. Quote
Neigh Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 W każdym razie dodała nieco filozoficznie warto jest mieć pełne uroku koleżanki..... Bo łapacz nie łapacz, biegacz nie biegacz ale też facet:-) Ot co Quote
gusia0106 Posted November 3, 2009 Author Posted November 3, 2009 [quote name='mala_czarna']Ta, jasne. Nazwijcie go Struś to se jeszcze łeb gdzieś o płytę chodnikową rozwali :eviltong::eviltong:[/QUOTE] :megagrin::megagrin::megagrin: Quote
Ewa Marta Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 [quote name='gusia0106'] W kwestii finansów: Ewa zapłaciła za Łapacza + Biegacza 120 zł I za szelek dwie sztuki ponad 60 zł[/QUOTE] Ewa zapłaciła za Łąpacza i Biegacza 110 zł, a 10 zł dorzucil Sławek:lol: Za szelki 63,50. Quote
chita Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 ale mialam lekture do nadrobienia:evil_lol: gusia powinnas scenariusze pisac, najlepiej te o zwiekszonej adrenalinie:lol: ciesze sie ze sie udalo:multi: Quote
Ewa Marta Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 Tak... czyta się to radośnie, ale wczoraj to był horror. Bałam się, że go nie złapiemy... Zwłaszcza, że kilka dni wcześniej ganiałam po skarpie swoje oswojone w końcu psy, które poleciały za sarną. Przecięła nam drogę na spacerze w odległości 2 metrów i te wariaty ruszyły za nią. Po 40 minutach odnalazłam Sama, potem już z moim TZ-em podzieliliśmy się sektorami i szukaliśmy Barsy. Po ponad 2 godzinach odnalazł ja mój TZ, a ja zaryczana dzwoniłam do Neigh i prosiłam o pomoc. Usłyszałam krótkie hasło "kończę rozmowę zaczynam działać" i rozłączyła się. Po minucie zadzwoniłam ponownie, żeby podać więcej szczegółów i w tym momencie zadzwonił na drugi telefon mój TZ z okrzykiem "mam ją!". Przez tą minutę jednak Neigh już zawiadomiła Gusię i zaczęła się akcja zwoływania ludzi z Ursynowa do pomocy. I to było niesamowite, że można błyskawicznie organizować pomoc. W sumie szkoda, ża zostala odwołana, bo zrobiło się ciemno, a ja zostałam na środku skarpy w polu i nie miałam pojęcie jak wrócić do domu. Było zimno, mokro i daleko do domu. Dobre pół godziny zajęło mojemu TZ-owi odszukanie mnie i zabranie do domu. Tym bardziej jestem szczęśliwa, że onek okazał się taki mądry, że przeskoczył przez jezdnię, żeby wrócić na osiedle Gusi. Jest bardzo inteligentny i chyba nie było mu u Gusi źle, skoro nie zwiał dalej:multi: Quote
gusia0106 Posted November 3, 2009 Author Posted November 3, 2009 A jeszcze zapomniałam Wam powiedzieć... Dzisiaj to się z tego śmieję, ale wczoraj pizgnęłam telefonem o ziemię :evil_lol:(wyświetlacz pękł przy okazji :evil_lol:). W telefonie mam za dzwonek ustawioną piosenkę z Pankracego, pamiętacie? Zaczyna się "Poprzez miedzę, poprzez łąki..." i wczoraj jako, że odbierałam po pierwszym sygnale, na tym się kończyło. Ale w pracy podłączyłam tel do ładowania i poszłam do mojej pani dyrektor się tłumaczyć. Słyszę, że dzwoni więc biegiem na łeb na szyję wracam - żeby zdążyć odebrać. I nagle dociera do mnie co z tego telefonu leci..... ....................UWAGA!.................................. Kto dogoni psa, kto dogoni psaaaaa - może Ty, może Ty, może jednak ja........ Quote
magda222 Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 Ufff... Ja trochę z opóźnionym zapłonem,ale cieszę się baaardzo z wyniku akcji! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.