Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='ketunia']Zrobiłabym temu śmieciowi to samo:angryy:

(...)
podzielam zdanie Ketuni - zrobić zwyrolowi to samo:angryy:
[quote name='ketunia']
Wraz z siostrą też coś dorzucimy dla Lili.
Ketunia z siostrą jak zwykle dobre duszyczki:lol:
[quote name='ketunia']
Może allegro cegiełkowe?

a tu wołami przypominam, bo to bardzo ważne - bo bez allegro cegiełkowego ze zdjęciami tego skatowanego zwierzęcia, nie uda się uzbierać 2.000 zł:shake: a to dopiero i tak będzie początek leczenia i rehabilitacji suni, koszty będą rosnąć:roll:

ktoś musi machnąć takie wypasione allegro ceglaste, bo to ludzi poruszy, wiele było takich akcji na dogo i w tak drastycznych sytuacjach allegra ceglaste ratowały finanse - TO WAŻNE!

ja dorzucę od siebie 50 zł....

Posted

WEszlam z banerka od Layli...zobaczyłam..i juz mam po spaniu...nie mam slow....nie mam po prostu:placz::placz::placz:...jutro coś postaram sie wysłac dla Malutkiej...

Posted

Aktualny stan
Wczorajszy wieczór i popołudnie spędzałam w klinice. Mała nadal leży bez ruchu. Pierwsze próby a raczej próba wstania na łapki była ostatnią. Kiedy ja głaszczę, dotykam nóg, grzbietu to czuję ze ona cała jest spięta , sztywna jak pies który ......umarł i stężał.

KIedy bierze sie ją na ręce ona nadal jest taka spięta. przedne łapeczki podkurcza. Próba postawienia powoduje że przód stoi a tył sie kładzie - i cały czas ciałko jest sztywne. Jest postep i tak bo w dniu przywiezienia i niedizelę była wygięta do tyłu ..... jak łuk.... Nadal ma kołnierz na szyi i tyle głowy co unieruchamia głowę i nie pozwala na ruchy szyją. Krwawe wylewy do białek , do gałek ocznych nadal "trwają" - są żywoczerowne.

Je z trudem karmiona małymi kuleczkami jedzenia (Royal Conwalescent" ale sama połyka i rusza językiem . Nadal dostaje kroplówki i leki. Krwiak szczytowo- potyliczny sie utrzymuje

Wyjazd do Brna nastąpi jutro lub w poniedziałek.

Posted

Moja mama też dzisiaj wpłaca dla Lili..
I trzyma kciuki za nią!

Amikat...nie wiem co napisać...
Po prostu świat zwariował...

Walczcie, i Ty walcz maleństwo!

Posted

Co się wydarzyło? Jak doszło do tego?

W bloku w Katowicach Podlesiu / Kostuchnie mieszka fascet z dzieckiem i kobietą (podobno kolejną) . Ma około 30 lat. Jest notowany na policji i znany jako awanturnik nie dający żyć tubylcom ale podobno nie margines społeczny ostatni.

Rok temu miał jeszcze owczarka niemieckiego którego regularnie lał i traktował obrzydliwie aż któregoś dnia wyszedł z psem do lasu, który jest nieopodal ((Murckowski) i wrócił po godzinie bez psa. Kiedy sąsiad pytał co sie z nim stało powiedział zeby sie nie wpier....ć bo to nie jego sprawa.

Po 3 miesiacach juz miał malą suczkę. Według sąsiadów Lili ma około 8 miesięcy - to sie może zgadzać bo ona ma stałe ząbki - bielusieńskie.

Sąsiedzi mówią że pies był poniewierany juz dawno ale nigdy nie tak drastycznie.

W piątek 23.10 sąsiad widział z balkonu jak ten zwyrodnialec nieopodal bloku kopie i bije naszą suczkę. wrzasnął na niego żeby rzestał więc ten wrócił do domu - to była por a wieczornego spaceru. Potem słyszeli jak pies wyje , piszczy ale wchodzi do domu. Noc minęła i tylko starsza pani która dzieli ścianę pokoju z ta parszywą rodziną słyszła skomlenie ale bała sie reagować.

Około południa facet z psam wyszedł na spacer - i z dzieckiem. Denerwołwał sie na sunie bo nie chciała iść - dzień wcześniej ją skopał. Złapał za nogi i walił o kamień i drogę. POtem jeszcze poprawił kamieniem trzymanym w ręce i tłukł po głowie i szyi. To właśnie widział sasiad) .Suka przestała sie ruszać wlókł ja po asfalcie a potem wziął ją pod pache i zaniósł do domu.

Tliło sie w niej życie i strasznie piszczała, wyła kiedy już trafiła do domu. Strasza Pani i jej wnuczka zza ściany natychmiast powiadomiły policję.
Ta nie chciała przyjechać . Po godzienie przyjechali i oni i schrosniko które też powiadomiono.
Pan Waldzek ze schronu mówi ze takiego "biedaka" to juz dawnio nie widział. Pies był sztywny, zimny odgięty do tyły . Tak zawiózł ja do kliniki i zawiadomił mnie - nas o tym ze mała potrzebuje pomocy.

Gnój - Pancio tłumaczył sie że to dizecko skopoało psa a on tylko trzymał go na sznurku.
KOSZMAR :angryy:

Kiedy ochłonął wieczorem zaczął straszyc sąsiadów że im łby poukręca jak będą zeznawać. Mam jednak nazieję ze oni WSZYSCY sie odważą i koszmar w tym bloku sie skończy..... a on zostanie UKARANY.


Wczoraj nagraliśmy filmik z Lili i nowe zdjecia. Postaram sie późno wieczorem wkleić.

Posted

Co mówią weci? Jakie rokowanie?

Nikt tego teraz nie wie. Jest nadzieja bo ma czucie w łapkach ale przecież to nie wszystko. Może mieć niedowłady, padaczkę jeden Psi Bóg wie co jeszcze.....

Może też wszystko się cofnąć....

Wiecie jej obrażenia są takie jakby przeżyła trzęsienie ziemi.... nie ma ran otwartych ale cała jest POTŁUCZONA - jak filiżanka z porcelany...

Z TEGO POWODU WYJAZD DO BRNA JEST TAKI WAŻNY!

Posted

to chyba największy koszmar o którym słyszałam :placz:
maleńka tyrzymaj się :-(

o tym facecie powinny się dowiedzieć wszystkie lokalne gazety i media, powinni go zaszczuć za to co zrobił aby bał się wychodzić z domu:angryy:

Posted

:placz:
Mam nadzieję, że sąsiedzi będą zeznawać!!
Że ta gadzina odpowie za to co zrobiła!
Anetko, może porozmawiać z sąsiadami, żeby mieli oko na niego też na przyszłość, żeby dali znać jeśli znajdzie sie u niego inny pies, kolejny...

Lili - żyj kochanie!!

Posted

To ja pomogę od strony prawnej - po pierwsze złóżcie i to jak najszybciej zawiadomienie do Prokuratury właściwej miejscowo dla terenu działania sprawcy!! Napiszcie w zawiadomieniu o popełnienia przestępstwa - powołajcie sie na: art. 35 Ustawy o ochronie zwierząt!!!
[LIST=1]
[*]Kto zabija zwierzę z naruszeniem przepisów art. 6 ust. 1, art. 33 lub art. 34 ust. 1-4 albo znęca się nad nim w sposób określony w art. 6 ust. 2 i art. 31, podlega karze pozbawienia wolności do roku, ograniczenia wolności albo grzywnie
[/LIST]
Poza tym musicie wystąpić w roli świadków - weterynarz, który pierwszy zajął się pse - koniecznie też. Podajcie w zawiadomieniu wszystko co wiecie o interwencji, o której godzinie mniej więcej była (jest to ważne bo trzeba będzie odszukać notatkę f-szy z interwencji)!!!! Jeśli macie pytania jak to napisać konkretnie - piszcie na moją skrzynkę - pomogę. Jak bym mu...:mad::mad::mad::mad::mad: kilka sprzedała, to by leczył swoje siniaki...
pozdrawiam.

Posted

Lili zyj malenka:( musisz jeszcze zobaczyc ,ze zycie moze byc piekne....a ludzie dobzi....poslanko mieciutkie a jedzonko cieplutkie i pyszniutkie.

Niewiem jak moge pomoc?
Wiem ,ze w Super expressie czasem drukuja jakies drastyczne psie historie z prosba o pomoc....Moze by do nich napisac?w koncu brukowce sa zadne sensacji....ale wlasciwie to moze pomoc?

Posted

Dziejemy za pomoc. Skorzystam jeżeli tylko będzie to konieczne. Mamy za sobą 2 panie prokuratorki (życzliwe) z prokuratury właściwej miejscowo. Ta do której idę 09.11. wraca z urlopu. DO tego czasu bede miała juz całą dokumentacje medyczną


[quote name='magge']To ja pomogę od strony prawnej - po pierwsze złóżcie i to jak najszybciej zawiadomienie do Prokuratury właściwej miejscowo dla terenu działania sprawcy!! Napiszcie w zawiadomieniu o popełnienia przestępstwa - powołajcie sie na: art. 35 Ustawy o ochronie zwierząt!!!
[LIST=1]
[*]Kto zabija zwierzę z naruszeniem przepisów art. 6 ust. 1, art. 33 lub art. 34 ust. 1-4 albo znęca się nad nim w sposób określony w art. 6 ust. 2 i art. 31, podlega karze pozbawienia wolności do roku, ograniczenia wolności albo grzywnie
[/LIST]
Poza tym musicie wystąpić w roli świadków - weterynarz, który pierwszy zajął się pse - koniecznie też. Podajcie w zawiadomieniu wszystko co wiecie o interwencji, o której godzinie mniej więcej była (jest to ważne bo trzeba będzie odszukać notatkę f-szy z interwencji)!!!! Jeśli macie pytania jak to napisać konkretnie - piszcie na moją skrzynkę - pomogę. Jak bym mu...:mad::mad::mad::mad::mad: kilka sprzedała, to by leczył swoje siniaki...
pozdrawiam.[/QUOTE]

Posted

:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy:dajcie mi tego gnoja juz ja z nim zrobie porzadek!!!!:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy:ach biedna sunia w tym wszystkim najbardziej cierpi:-(znajomy tez byl w Brnie z pieskiem....podobno sa tam swietni lekarze...trzymam kciuki za sunie....

Posted

[quote name='JOMA']Coś mi się wydaje, że już niedługo największym przekleństwem będzie wyzwisko: "TY CZŁOWIEKU !" - i niestety słusznie :shake:[/QUOTE]


coś w tym jest... "CZŁOWIEK" coraz rzadziej brzmi DUMNIE :shake:

Posted

Jesli sąd skaże go choćby w zawieszeniu mozna będzie wytoczyć mu jeszcze sprawę o zwrot kosztów leczenia, wówczas i po kieszeni go szarpnie. Szkoda ze sądy nie orzekają wysokich grzywn . NIC do takich ludzi nie przemawia tak silnie, jak kara pieniężna.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...