Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Może ma ktoś telefon do Lary? mogę przedzwonić bo chyba jest w schronie teraz.

Jeśli Mania nie zostanie tam długo to jest szansa że nie załamie się znowu, podobnie Blacky

Posted

Dostałam sms od _Lary. Obie sunie są w katowickim schronisku. Cud, że je przyjęli (zwłaszcza Manię), bo jako, że Wiewiórka i jej rodzice mieszkają w Sosnowcu to powinny trafić do tamtejszego schroniska... :shake: Katowickie na szczęście jest o niebo lepsze! No i mamy z nim bliski kontakt!
Suki trafiły do schroniska bez książeczek :angryy:, muszą więc być jeszcze raz zaszczepione/odrobaczone :angryy:. W związku z tym trafiły też na kwarantannę.
_Lara pisała coś jeszcze, ale dalsza część smsa nie dotarła, urwała się. Musimy zatem poczekać aż _Lara się tu pojawi i sama napisze więcej.

Myślę też, że _Lara powinna sama napisać czego się dowiedziała o sytuacji Wiewiórki. Nie chcę czegoś pomieszać albo przeinaczyć.

Posted

Jak mogę Zaznaczę sobię..
Popatruje od jakiegoś czasu.

Fakt faktem wiewiórka pierwsze co powinna dać książeczki...

Czy to byl platny DT?

Posted

Mania miala platny DT.
Czy to znaczy ze nie bedzie mozna ich odebrac wczesniej? Ile trwa u was kwarantanna? Nie wiem w jakiej kondycji jest Blacky ale dla Mani to tragedia. Prawdopodobnie cofnie sie ze wszystkim do poczatku. Co robic? radzcie prosze.

Posted

Normalnie jest tak, że, w drodze wyjątku, schronisko wydaje czasami psy w trakcie kwarantanny, ale tylko na dt i to w Katowicach albo blisko Katowic, z zaznaczeniem, że jak znajdzie się właściciel to dt ma psa oddać. Może w tej sytuacji zgodzą się na inne rozwiązanie? Przecież tu nikt po psy z powrotem się nie zgłosi...

A książeczki warto by "wydostać", ale czy to się uda? Wiewiórka jest, jak pisała _Lara, we Wrocławiu, a jej rodzice chyba nie są szczególnie sprawą zainteresowani.

Posted

niestety,ale uważam,że wiewiórkę nalezy wpisać do czarnych kwiatków.
Tak się nie zachowuje odpowiedzialny człowiek.Różne sytuacje w życiu bywają ,ale powiadomić zawsze nie tylko mozna ,ale trzeba.
Dobrze by było wydobyć książeczki zdrowia, bo po co psy jeszcze raz szczepić .

Posted

Jestem ciotki, już piszę, przepraszam, że tyle musiałyście czekać.

Sprawa jest o wiele bardziej grubsza niż nam się wydaje. Nie ulega wątpliwości jedno: rodzice Wiewiórki to ludzie, którzy nie radzą sobie z własną córką. Ja osobiście czuję się oszukana i przez Wiewiórkę, i przez jej rodziców. Okazało się, że Wiewiórka nie ma 17 lat, zdecydowanie mniej (14-15).

Co do psów:
numery Manii i Blacky to: 2/10 i 3/10. Nie wiem która ma jaki numer, bo P. Ola (kierowniczka) sama nie wiedziała. Psy przywiózł ojciec Wiewiórki. Tak jak pisze maciaszek, bez żadnych książeczek, więc muszą siedzieć na kwarantannie i czekać na szczepienia... :angryy::mad: powiedziałam też, że Blacky ma szwy po sterylce nie ściągnięte, o tym oczywiście też nie raczyli powiedzieć. Więcej: nie raczyli nawet powiedzieć jak mają na imię. Schronisko nie dostało żadnych informacji o tych psach. Jedynie, że były na dt u Wiewiórki. Powinny znaleźć się w Sosnowcu w schronie, tam gdzie mieszka Wiewiórka, a to jedno z gorszych schronisk na Śląsku. P. Ola poszła w tej sytuacji na rękę i powinniśmy być za to wdzięczni. Zwłaszcza był problem co do Mani. Nie jest z katowickiego schroniska, więc nie powinna być przyjęta. Albo w Sosnowcu, albo w Jastrzębiu.

Samych psów nie widziałam, choć byłam na boksach suczek, ale nie wszystkich chyba, albo tak się schowały, że ich nie dostrzegłam. Nie siedzą na korytarzu, tylko są już na boksach normalnych. Tam jest dosyć dużo psiaków, po kilka w klatkach. Wszystkie głowy i łapki wkładają żeby tylko się wydostać... widok jak wiecie nie za miły.

Sytuacja rodziców jest na tyle nieciekawa, że: Aneta proponowała im (amikat, prezes Fundacji SOS dla Zwierząt, które działa w schronisku) schronienie dla Blacky i Mani to odmówili!!! Powiedzieli, że ich nie dadzą, że sobie poradzą, po czym kilka razy zmieniali decyzję i psy wylądowały w schronisku....

Myślę, że trzeba by ich przymusić żeby chociaż książeczki wydali. Wtedy Blacky i Mania nie musiałyby siedzieć 2 tygodnie na kwarantannie, bo takie są przepisy.

Wiem jedno: Wiewiórka nie może dostać żadnego psa na dt. Ogólnie mam teraz jej całkiem inny obraz, raczej zbuntowanej nastolatki, która nie ma kompletnie ułożonych stosunków z rodzicami. Z rodzicami, którzy tak naprawdę.... łagodnie mówiąc mają problemy z jej wychowaniem.

Posted

Popieram zdanie Poker- już wczoraj o tym myślalam ,żeby uniemozliwić tej niepoważnej,smarkatej wiewiorce wzięcie jakiegokolwiek innego psa na dt . Należy jak ognia unikać takich glupich i nieodpowiedzialnych dzieciakow -by znow nie powtorzyla się taka sytuacja jak teraz. Wywalil psy do schronu, bo psy wzięla nieletnia córka ,z ktorą mają spore problemy -a teraz rewanzują się jej ? .Brala psy ,bo potrzebna jej byla kasa -a ciekawe ,jak wygladala opieka i karmienie tych psow -obawiam się ,że byle jak i byle co .Jeśli opieka i dbanie o te psy bylo takie jak cale zachowanie tej dziewczyny -to nalezy wspolczuć chyba tym psom .:shake: Psy nie są winne niczemu w ich rodzinie-a oni nie powinni zgadzać się na to by taka trudna malolata brala psy z dogo do ich domu .Dlaczego jej tego nie zabronili ? Pewnie dla swietego spokoju a raczej dla sporego kieszonkowego /np.600 zl -ktore córka brala za tę "opiekę" nad psami .
To wszystko jest bardzo nieciekawe .Rodzice pewnie sami mają swoje rodzinne problemy albo osobiste. Ich postawa wobec naszych psów nie świadczy też dobrze o nich samych . Powinni przyjać oferowaną pomoc amikat -już wcześniej ,gdy zglaszali klopoty a także natychmiast skontaktowac się z osobami ,ktore te psy zostawialy u nich-aby psy mogly odebrać natychmiast.
Jaki wniosek też ? Sprawdzać dokladnie dane i dokumenty osób ,ktore biorą psy na dt -i dobrze sprawdzać takie osoby-zanim tam pies trafi .Spisać dane z dowodu osob.i zawierać umowę .

Posted

__Lara :shake:. Niefajna sytuacja. Jeśli tu dopatrywać się czegokolwiek dobrego, to tylko tyle, że psy nie wylądowały na ulicy. Skoro rodzice już tyle powiedzieli, to książeczki chyba wydadzą?...

Korespondowałam wczoraj z maciaszek ws. dt. Przepraszam, że nie mogę Wam teraz pomóc (maciaszek, to oczywiście nie są tajne info tylko dla Ciebie).

Posted

Lara to chyba Ty masz nr. tel. do rodzicow wiewiorki, moze przedzwon do nich i popros zeby jak najszybciej przeslali ks. zdrowia psow listem poleconym to przeciez tylko koszt 5 zl. lub moze wskazac im osobe z dogo ktora mieszka w Sosnowcu o przekazanie jej ksiazeczek. Czy Amikat ma w dalszym ciagu miejsce dla tych sun?

Posted

Lara - nie wiem czy w tej sytuacji nie przydałaby się wizyta w towarzystwie kogoś choćby Straży Dla Zwierząt - obawiam się że ci " rodzice" mogą się zachować " dziwnie" i książeczek nie oddadzą. Może mundur choćby i taki podziała hamująco

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...