AśkaK Posted February 27, 2006 Author Posted February 27, 2006 Hmm...to może to po prostu już taka uroda Doriana..? Tak jak u ludzi czasem - z jednej strony większe, z drugiej mniejsze.:p No grunt, że nic się z tym nie dzieje niepokojącego! A że rodzina się zakochała...cóz, to było do przewidzenia!!!:lol: :loveu: Quote
PiterW Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 Dorianek zmienił się nie do poznania :-o:-o:-o Uwielbia biegać, może lepiej powiedzieć brykać na spacerach jak konik po łąkach, w zabawie łapie nas za ręce czyniąc małe szkody (musimy jeszcze nad tym popracować) i bawi się zabawkami jak szczeniak .... On chyba naprawdę ma niewiele lat... Umie już siad, waruj, zostań i nawet chodzić czasami przy nodze bez smyczy (ale to też wymaga jeszcze treningu). Porośnięty futerkiem naprawdę robi imponujące wrażenie... :oops::oops::oops: Quote
Marka Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 PiterW napisał(a):Dorianek zmienił się nie do poznania :-o:-o:-o (...) Porośnięty futerkiem naprawdę robi imponujące wrażenie... :oops::oops::oops: a czy możemy liczyć na jakieś nowe fotki Doriana? :) Quote
malawaszka Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 my też my też chcemy fotki :multi: :multi: :multi: Quote
Veris Posted March 9, 2006 Posted March 9, 2006 My chcemy zdjęcia!!! My chcemy zdjęcia!!!:p Czekamy Piotrze i Kasiu:evil_lol: Quote
AśkaK Posted March 11, 2006 Author Posted March 11, 2006 Ojoj, chyba wobec takich próśb, Piter i Kate nie macie wyboru :lol: - fotki gorąco oczekiwane!!!:multi: Quote
PiterW Posted March 29, 2006 Posted March 29, 2006 Witam Wszystkich Zainteresowanych Doriankiem :lol: Długo się nie odzywaliśmy, bo nawał spraw codziennych nas przytłoczył... Dorianek ma się dobrze, chyba nawet trochę przytył (ani śladu po wystającym kręgosłupie i żeberkach - pamiętacie Asiu i Milady?). Ciekawe ile więcej kg ma teraz, przy okazji wizyty w lecznicy sprawdzimy. Ogólnie się poprawił w wyglądzie, piękny futrzany ogonek, czarna, błyszcząca sierść... no i niestety się rozpuścił trochę. Czasem pobryka po domu ze szczęścia:loveu:. Mały kolega Muffin ma czasem o to do niego pretensje i go pogryza:evil_lol:, ale Doriego to wcale nie rusza :razz: A zdjęcia będą, może jeszcze dziś coś wrzucimy? cdn pozdrawiam PiterW Quote
AśkaK Posted March 31, 2006 Author Posted March 31, 2006 PiterW napisał(a):Dorianek ma się dobrze, chyba nawet trochę przytył (ani śladu po wystającym kręgosłupie i żeberkach - pamiętacie Asiu i Milady?). Ciekawe ile więcej kg ma teraz, przy okazji wizyty w lecznicy sprawdzimy. Zważcie go koniecznie:p , bardzo jestem ciekawa ile to nasze "maleństwo" teraz waży. Quote
PiterW Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 Witamy! Dlugo nie pisalismy, bo leczylismy z nieodzowna pomoca Pancia, nasze kochane zwierzaki: Doriego i Muffinka. Dori mial wlasnie operacje usuniecia powiekszonego sutka, zrobilismy patologie, aby zorientowac sie, co tam ,,siedzialo" i chyba wszystko bedzie dobrze :multi:. Teraz czekamy na zagojenie sie rany po operacji. Przed operacja przyplatalo sie zapalenie 3 powieki oka z zacma, ale na szczescie lekarz szybko sobie z tym poradzil. Dori wazy - moze nie duzo, jak na tak duzego psa - 42 kg (jak do nas trafil 38 kg) i wyglada jak maly lew, co potwierdza swoim warknieciem :loveu:. Jak warknie, aby odstraszyc, to uciekaja wszystkie psy w okolicy. To jest dopiero glos.. Maly Muffinek ma obronce:crazyeye:. Dori wciaz chodzi w kubraczku, aby nie drapal rany... Jest bardzo przyjacielski i uwielbia glaskanie. Profesjonalne szkolenie przynioslo super efekty, bo jest posluszny i grzeczny... Niebawem zdjecia... Quote
PiterW Posted April 30, 2006 Posted April 30, 2006 A oto obiecane zdjęcia: Na początek kulinaria - czyli jak jada nasz Dori, wygodnie na stojaczku (Muffinek też doczekał takiego zestawu, bo ciągle zaglądał do miseczek Doriego... i tak zagląda nadal :): I kilka zdjęć jeszcze przed zabiegiem (jak widać głównie wypoczynkowe :): i posłanko Doriego - nie rozstaje się z nim, chyba że do prania ale wtedy jest bardzo niepocieszony i musi mieć w tym samym miejscu swój kocyk lub chociaż ręczniczek...: a gdzie sypia? głównie na przedpokoju... bo po pierwsze nikt po nim nie chodzi i nie zaczepia jak śpi (Muffinek:diabloti:), a po drugie i trzecie to zawsze w pogotowiu do wyjścia - "zeby ktoś o mnie nie zapomniał" i do kuchni - "miseczka największym przyjacielem psa", dodajmy - pełna:loveu:. Jak widać na powyższych zdjęciach to i w progu :), czasem i w pokoju ale to gdy domownicy śpią i mały kolega też... czyli w nocy. nie uwierzyłem jak nie zobaczyłem w jaki sposób taki wielki pies mieści się na posłanku (dodajmy cały, znaczy się z łapami!), ale uwierzę we wszystko odkąd widziałem śpiącego (!) Doriego na posłanku (taki materac-kojec) małego Muffinka (jak się można domyślać, mały nie byl specjalnie szczęśliwy:shake:). A tu juz po zabiegu wycięcia sutka - teraz jest "suwaczek". Widoczne na zdjęciu skarpetki (dodajmy, moje) to ochrona przed drapaniem się po ranie pooperacyjnej: Tak wygląda śpiąca paszcza Doriego: A tak Dori w koszulce (żeby nie drapał rany, podobnie jak skarpetki) na poduszce pod balkonem. Obok na posłanku śpi Muffin i do chwili pojawienia się Doriego to była jego poduszka, a teraz musi się dzielić... (dodam, że to kiedyś była Moja poduszka ale jak przyszły zimne dni, oddałem Muffinkowi, teraz sypiam bez i jest mi znacznie wygodniej: No i Dori na pokojach: A tak wygląda teraz kochana, kosmata morda psia :):loveu::loveu::loveu: Obiecuję zamieścić zdjęcia ze spaceru, to będzie Doriego widać w pełnej krasie, ale jak jest pogoda, to zwyczajnie w ferworze przygotowań do spaceru zapominam zabrać aparat cyfrowy (nadmienię, że kupiony specjalnie dla uwiecznienia i upublicznienia zdjęć Doriego, prościutki w obsłudze ale robiący przyzwoite zdjęcia - w planach był zakup aparatu wyższej klasy, ale został odłożony bo cały czas powoli urządzamy nasze własne mieszkanko...). Quote
esperanza Posted April 30, 2006 Posted April 30, 2006 Piekny Dori nie mógł trafic na lepszych opiekunów :p :multi: Quote
AśkaK Posted May 1, 2006 Author Posted May 1, 2006 Kasiu, Piotrze - nawet nie wiecie, jak to dobrze TAKIE relacje czytać, jak dobrze oglądać fotki!:multi: :p To prawda - Dori nie mógł lepiej trafić!!!:loveu: A jak mu pyszczek kłaczkami obrósł!:loveu: Wygląda pięknie! Prawdziwy sznaucer z niego wychodzi! PS.Dziękuję za umowę adopcyjną.:p Quote
Pancio Posted May 6, 2006 Posted May 6, 2006 Serce rośnie, jak się widzi przemianę Dorianka!:multi: Jak wiele mogą uczynić Ludzie dla biednego psiaka.:happy1: Quote
PiterW Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 Dziś pojawił się problem :shake:, a mianowicie: Muffinek biegł do nas pewnie obok Doriego, Dori w tym momencie wstał i coś zrobił małemu niechcąco, bo ten zapiszczał znacząco. Ale następnie mały zawarczał, bo nie mógł się wydostać z pułapki, no i Dori się zdenerwował i dopiero zaczął warczeć. Teraz jest w domu taka sytuacja, że jak Muffin pojawi się w pobliżu, to Dori warczy (pomimo, że mały mu nic nie mówi pierwszy).... W efekcie jak Dori warczy na małego, to mały warczy na Doriego... Na spacerze jest ok, ale co będzie w domu????? Jak da się załagodzić taki konflikt? Pomóżcie...... Quote
andzia69 Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 A moze Dori jest poddenerwowany np. cieczkami? A moze coś go boli - obejrzyjcie i obmacajcie go dobrze.A jeśli nic niepokojącego nie znajdziecie to w momencie gdy oba się zbliżają i zobaczycie, ze coś nie tak to ostro reagujcie - Dori nie jest sam i musi się przystosować - to samo tyczy się Mufinka. Spróbujcie. A jak bardzo dadzą się we znaki to chyba znowu trzeba będzie prosić o pomoc kogoś mądrzejszego (eruane, joaaa) Quote
Pancio Posted May 13, 2006 Posted May 13, 2006 Też uważam, że powstał problem dominacji w stadzie, spowodowany cieczkami. Tylko ostra reakcja na psie dyskusje w domu daje rezultaty. Moi czworonożni panowie też zaczynają czuć wiosnę, ale nie dyskutują, ponieważ hierarchia jest dawno ustalona. Quote
Kate1205 Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 Doriego nic nie boli, to Muffinek odniósł ,,uraz". Pewnie, że spróbujemy... Musimy zacząć wszystko od początku, to znaczy najpierw doprowadzić do sytuacji, aby Dori nie warczał na małego, a potem przekonać do tego samego Muffinka (raz się udało). Mały nie warczy na Doriego pierwszy, ale teraz się go boi i nie popuści mała zadziora. Quote
Milady Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 A gdyby nie reagować i zobaczyć co się stanie, jak tak sobie powarczą?? Bo to chyba jak dzieci - czasem się super bawią, a czasem kłócą ;) Nawet jak kłapną zębami na siebie to nic się nie stanie. W końcu jakby mialo zacząć się naprawdę robić dramatczynie, to zawsze możecie zareagować... A tak nawiasem - na gryzące się psy najlepiej działa dosłownie kubeł zimnej wody :cool3: Quote
andzia69 Posted May 14, 2006 Posted May 14, 2006 [quote name='Kate1205']Doriego nic nie boli, to Muffinek odniósł ,,uraz". Mnie chodziło, ze może jakiś uraz "pooperacyjny" się odezwał albo cos z tym związane Quote
PiterW Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Dzis juz lepiej :multi:, zobaczymy dalej.... Nie moglismy dopuscic do takiej sytuacji, bo to w tym przypadku wygladalo bardzo groznie... Na male powarkiwania, to i my nie zwracamy uwagi.... Ale to bylo straszne-bo Dori tez byl potwornie zdenerwowany i zial jadem na odleglosc, poprostu bylaby akcja... W piatek psy zostaly zabrane na przyjecie urodzinowe, Dori super sie zachowywal, nawet nie wymiotowal w samochodzie (pierwszy raz) i pojechal winda, w sobote byla ,,psia wojna", a wczoraj spadly nam w kuchni szafki i potlukly sie wszystkie krysztaly i porcelana :-(, ale na szczescie domownikom nic sie nie stalo. W ramach odreagowania, zabralismy psy na ranczo.. Dori pierwszy raz w nowym miejscu, poczul sie odpowiedzialny za towarzystwo i jak zobaczyl bezdomnego psa za ogrodzeniem, to ziemia zadrzala.... A jak on szczeka :-o Pobiegl do betonowego ogrodzenia i wszyscy sie bali, ze albo przeskoczy, albo przewroci.... bo zrobil sie z niego kawal psa :crazyeye:... Zrobimy zdjecia, jak tylko posprzatamy dom z potluczonego szkla (sprzatamy od wczoraj i konca nie widac, bo to byly krysztaly, wiec jest pelno drobinek szkla)... Quote
Eruane Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Nie przejmowałabym się takimi warkotami i ustawianiem. NIe przejmowała - nie znaczy lekceważyła. Poprostu trzeba wejść między psy z ustalaniem hierarchii. NIe ma czegoś takiego jak ustalenie jednorazowe hierarchii na całe życie wśród psów. To proces, który ciągle trwa. Dlatego trzeba poćwiczyć troszkę z obydwoma psami na posłuszeństwo, przypomnieć im, kto jest szefem i kto decyduje o możliwości pojawienia się jakichkolwiek konfliktów. Faktycznie w tej chwili psy są mocniej poddenerwowane cieczkami. W razie problemów większych w przyszłości tak, jak radziłam kiedyś - pozostaje kastracja. Powarkiwanie i ustawnia są w każdym stadzie. To normalne, ale musimy pamiętać, że to my jesteśmy "alfą", więc to my ustalamy kto na co może sobie pozwolić. Quote
AśkaK Posted May 15, 2006 Author Posted May 15, 2006 PiterW napisał(a): i pojechal winda :klacz: Brawo Dori!:p Kto by pomyślał, taki dzikus, kiedyś miał mocne opory żeby wejść do przedpokoju, a teraz proszę! Windą jeździ! PiterW! napisał(a):a wczoraj spadly nam w kuchni szafki i potlukly sie wszystkie krysztaly i porcelana :-(, :oops: Wielka szkoda. Nam kiedyś pękł jeden kryształowy piękny wazon - żal było jak diabli. A tu cała zastawa Wam poszła...:oops: Dobrze, że chociaż Wam nic się nie stało. PiterW napisał(a):]jak zobaczyl bezdomnego psa za ogrodzeniem, to ziemia zadrzala.... A jak on szczeka :-o hehehe, chciałabym posłuchać Doriana w akcji!:lol: Złodzieji chyba nie musicie się w domu obawiać.:p Quote
Kate1205 Posted May 17, 2006 Posted May 17, 2006 No glosik to on ma, obcy napewno sie boja :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: . Biedne psiorki zostaly w domu, a jest burza :shake: Dorian bardzo boi sie burzy, wiec chowa sie w kat.... Rana po operacji juz prawie sie zagoila, tylko futerko jeszcze nie odroslo. Sliczny z niego piesek, blizny na paszczy (pewnie od lopaty) tez juz zarosly brodka. Dobry z niego pies, szkoda ze ludzie zle traktuja takie dobre zwierzaki.. Quote
AśkaK Posted May 17, 2006 Author Posted May 17, 2006 O, Kasiu, teraz nareszcie każdy rozpozna które z Was pisze - Ty czy PiterW!:lol: :multi: Blizny od łopaty...:shake: :-( Ludzie to czasem nie ludzie, nie zwierzęta nawet.:angryy: Ale u Was Dori już na pewno zapomniał o smutnej przeszłości. Kate1205 napisał(a):Dorian bardzo boi sie burzy, wiec chowa sie w kat. :evil_lol: Taki duży, a serduszko zajęcze! A tak na poważnie, jeśli psiaki bardzo się stresują burzą lub petardami w Sylwestra,warto poprosić weta o jakiś łagodny środek uspokajający i mieć zawsze w zapasie, a okna na takie okazje zamykać i zasłaniać.;) Duża buźka dla całej Waszej rodzinki!:p Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.