Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

19 lat zycia Liska w schronisku,to smutny rekord :shake: . Najwazniejsze, ze pozostal zdrowy i moze teraz cieszyc sie cudownym zyciem u swojej wspanialej Panci:loveu:

  • Replies 892
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

a propos, to tak sie zaczytalam na forum ( nie mialam dostepu do neta przez 3 dni), ze przed chwila spalilam garnek z gotujacym sie kompotem:oops: z

Posted

Iv napisał(a):
19 lat zycia Liska w schronisku,to smutny rekord :shake: . Najwazniejsze, ze pozostal zdrowy i moze teraz cieszyc sie cudownym zyciem u swojej wspanialej Panci:loveu:


masz rację Iv to smutny rekord:-( ale jednocześnie dobrze świadczy chyba moim zdaniem o tym schronisku-dali mu szansę i nie usypiali bo już tak długo w schronie-tak się zdarza w niektórych i nawet w większości-chodzi o to by po publikacji o Lisku-a jestem uparcie pewna, żę opublikują, by ludzie sobie uświadomili i dotarło do nich, żę adoptując starszego psa ze schroniska odnajdują miłość i starsze psy mają w sobie wiele wspaniałych walorów, które na przykłąd nie mają szczeniaczki (z całym szacunkiem do szczeniorków) bo ludzie szukają szczeniorków w schroniskach, ładnych psów lub agresywnych (tu już do innych celów) a starsze mają mniejsze szanse i kalekie też. Tu ludzie mają odczytać szczytne intencje artykułu o Lisku-że adoptując starszego psa na prawdę wiele zyskują-znajdując to co znalazła nasza wspaniała Zosia-o to chodzi-jak również media mają wielką siłę-więcej o takich akcjach niż o na przykład Yorkach w papilotach i kokardach całe życie jako dodatek do modnego ubrania czy Chichuahua Markowskiej czy inne pieski gwiazdach brylujące w psich gazetach-niech takie wzruszające opisywane historie, porywające serce przyćmią tę mierną lanserkę-lanserkę gwiazdeczek.

Posted

Dzięki Aniu-Soniu za przepiękny bukiet. Dziś spróbuję "zdjąć" Lisa w jakiejś równie pięknej scenerii, bo jest tego trochę u mnie.
A co do samego Lisa, to widziałam dziś rano jego przepiękny galop na ogrodzie. No i znowu aparatu nie miałam, a szkoda, bo to jest przecudny widok. Tak przecudny, że człowieka zamurowuje i nic tylko podziwiać pędzącego dziadka.

Posted

oktawia6 napisał(a):
masz rację Iv to smutny rekord:-( ale jednocześnie dobrze świadczy chyba moim zdaniem o tym schronisku-dali mu szansę i nie usypiali bo już tak długo w schronie-tak się zdarza w niektórych i nawet w większości-chodzi o to by po publikacji o Lisku-a jestem uparcie pewna, żę opublikują, by ludzie sobie uświadomili i dotarło do nich, żę adoptując starszego psa ze schroniska odnajdują miłość i starsze psy mają w sobie wiele wspaniałych walorów, które na przykłąd nie mają szczeniaczki (z całym szacunkiem do szczeniorków) bo ludzie szukają szczeniorków w schroniskach, ładnych psów lub agresywnych (tu już do innych celów) a starsze mają mniejsze szanse i kalekie też. Tu ludzie mają odczytać szczytne intencje artykułu o Lisku-że adoptując starszego psa na prawdę wiele zyskują-znajdując to co znalazła nasza wspaniała Zosia-o to chodzi-jak również media mają wielką siłę-więcej o takich akcjach niż o na przykład Yorkach w papilotach i kokardach całe życie jako dodatek do modnego ubrania czy Chichuahua Markowskiej czy inne pieski gwiazdach brylujące w psich gazetach-niech takie wzruszające opisywane historie, porywające serce przyćmią tę mierną lanserkę-lanserkę gwiazdeczek.

tak tak tak
piszcie o Lisku i o jego losie tym przeszłym i teraźniejszym
ja mam Lotnika, który (tylko) 9 lat swojego życia spędził w olsztyńskim schronisku i strasznie się cieszę, że teraz mogłam mu dac dom
należy ludziom pokazać, że nawet tak długi czas w schronisku nie oznacza, że pies nie nadaje się do domu i zycia w stadzie z człowiekiem

a w ogóle to sprowokujmy potrzebę na posiadanie psa ze schroniska

Posted

irma napisał(a):

ja mam Lotnika, który (tylko) 9 lat swojego życia spędził w olsztyńskim schronisku i strasznie się cieszę, że teraz mogłam mu dac dom
należy ludziom pokazać, że nawet tak długi czas w schronisku nie oznacza, że pies nie nadaje się do domu i zycia w stadzie z człowiekiem

a w ogóle to sprowokujmy potrzebę na posiadanie psa ze schroniska


Irmo - jestem za.

Posted

irma napisał(a):
tak tak tak
piszcie o Lisku i o jego losie tym przeszłym i teraźniejszym
ja mam Lotnika, który (tylko) 9 lat swojego życia spędził w olsztyńskim schronisku i strasznie się cieszę, że teraz mogłam mu dac dom
należy ludziom pokazać, że nawet tak długi czas w schronisku nie oznacza, że pies nie nadaje się do domu i zycia w stadzie z człowiekiem

a w ogóle to sprowokujmy potrzebę na posiadanie psa ze schroniska


Irmo - jestem za. Na bieżąco śledzę wątek o Twoim łysolku i jestem pełna podziwu. Teraz jestem po wstępnych konsultacjach z p. redaktor naczelną "Mojego Psa" i są chętni umieścić tam mojego Liska wraz z jego historią. Jestem w trakcie pisania tekstu o nim. Oktawia6 mi w tym pomaga. Szczerze mówiąc, to byłam sceptycznie do tego nastawiona, bo nie zależy
mi na rozgłosie - ale skoro ma to pomóc innym bidulom w schroniskach i skłonić choćby kilka dobrych dusz do podobnej reakcji jak ta moja w stosunku do Liska - to czemu nie. W końcu to Lisek będzie bohaterem tej historii - jakże szczęśliwie dla niego zakończonej.

Posted

Zosiu, ludziom potrzebne są takie przykłady jak Ty! ja wiem jak ludzie reagują, gdy proponuję im np 6-letniego psa :roll: "przecież on już się nie przywiąże!" "ale my mamy dzieci!" "jego już się nic nie nauczy!" No i wiadomo, że pies po roku schroniska jest "spaczony", "ma zwichrowaną psychikę" itd, itp. Ludzie muszą mieć możliwośc czytać takie historie - tylko w ten sposób cos może do nich dotrzeć.

Posted

Morisowa - no to jeszcze bardziej mnie zdopingowałaś. Dzisiaj kupię sobie tego "Mojego Psa" i zobaczę co to w ogóle za gazeta, bo wstyd się przyznać - ale nigdy nie miałam tego w ręku.
A tekst o Lisku cały czas powstaje. Muszę to tak ująć żeby chwytało za serce i było baaaardzo jednocześnie optymistyczne.

Posted

Kochani, ale nie zapomnijcie proszę o obiektywiźmie.
Ja też mam długodystansowca schroniskowego, Darma siedziała 7 lat. Jest kochana i nie odstępuje mnie na krok. Tak zapatrzona we mnie, że uczy się błyskawicznie. Za żadne nagrody, tylko za dobre słowo i pogłaskanie.

Ale na mężczyzn była cięta, na inne niektóre psy też jest. Nie jest przytulanką dla każdego. Podejrzewam, że gdybym nie poczytała trochę głębiej o psach w literaturze i na dogomanii i nie miała doświadczenia z psami, Darma mogłaby podziurawić paru panom ręce:cool1:

Poza tym jest o mnie bardzo zazdrosna i muszę dobrze obserwować sytuację i ustawiać odpowiednio pso-kocie stado, żeby futro nie fruwało.

To co chcę powiedzieć, to to , żeby nie mówić: weźcie pieska ze schroniska, on za to , że dacie mu dom, będzie Was kochał do końca życia i będzie najwspanialszym najgrzeczniejszym psem na świecie i będziecie żyli długo i szczęśliwie....

Z każdym psem trzeba umieć mądrze postępować, z psem po przejściach tym bardziej. Więc myślę, że to dobry pomysł, żeby napisać fajny zachęcający artykuł, ale żeby na przykład Zosia napisała o brudzeniu w domu na początku i nauce czystości, o początkowych kłopotach z wyciem i wstawaniem o 4 rano itp. Takie mogą być psy , ludzie powinni o tym wiedzieć, zeby na psa ze schroniska nie zdecyowała się osoba, która będzie głęboko rozczarowana rzeczywistością odbiegającą od sielskich wyobrażeń i odda go po dniu czy dwóch. Wiecie przecież z dogomanii, że takie przypadki wcale nierzadko się zdarzały i zdarzają.

Pozdrawiam mocno. Zosiu, jak tylko uspokoi się wariactwo szczytu ogrodniczego szału, musimy się wreszcie koniecznie spotkać:lol:

Posted

Swan, odnosnie Twoich sugestii to w zupełnosci się zgadzam. Właśnie teraz jestem przy tworzeniu historii Lisa i jak najbardziej umieściłam w nim opis pierwszych dni kiedy to Lis się załatwiał w domu, o tym, że nie było łatwo na każde jego "zamruczenie" wypuszczać go co godzinę w nocy na ogród, o przedwczesnym porannym wstawaniu i "darciu pyska".
Masz w zupełności rację, że nie wolno przedstawiać samego "miodku", który sobie w końcu wypracowałam. Co prawda - tak jak już pisałam poprzednio - ten trud z mojej strony nie był aż taki ogromny ale to tylko dlatego, że trafiłam na wyjatkowego psa. Jest bardzo łagodny do wszystkich i do wszystkiego, no a przede wszystkim jest zdrowy. Ma znakomitą kondycję (jak na ten wiek oczywiście), to że słabo widzi i słabo słyszy to mnie nie dziwi, ale z jego zdrowiem poza tym jest wszystko ok.
A to, że musimy się spotkać, to pewne. Daj tylko znać kiedy będziesz miała jakiś luz, bo masz go chyba mniej ode mnie.

Posted

Twój lisek jest cudowny i Ty też. Chwal się nim chwal tak miło tu zajrzeć !!!!:loveu: :loveu:

Posted

[quote name='Zosia4']Pewnie sie zeźlicie na mnie, że tak sie ciagle chwale tym swoim Liskiem.
Tym razem Lisek wypoczywający







ale ja to ciemnota byłam; utwierdziłam Zosię w przekonaniu, że jest najlepszym ludziem dla Liska i teraz to ona ma takiego superowego psa a ja tylko dwie kocinki :diabloti: . No cóż, teraz to mogę tylko ssać łapę z zazdrości :evil_lol:

Posted

Tweety, nie widzisz, że Zosia ma dwóch Lisków? Niech Ci jednego odda. Myślę, że wystarczy poprosić :)
[quote name='Zosia4']

Posted

kiwi napisał(a):
a z kim wtedy by sobei lisek odpoczywal?
:loveu:

tweety, nie martw sie znjadziemy ci lska :loveu:
w krakowie :loveu:


ja wiem kiwi, że ty mi dobrze życzysz :evil_lol: Profilaktycznie uczulę mojego męża, że jak będziecie wieźć następnym razem jakiegoś psiurasa, żeby nie zgadzał się na chwilowe opuszczenie przez ciebie samochodu w pojedynkę :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...