fona Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 Tweety, tylko dwie kocinki? Myk do Milanówka po Johna, ale juz! Chyba ze Azzie Ci go nie odda, bo sie dziewczyna po uszy zakochala, i znowu bedziesz lape ssac. Quote
Tweety Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 fona napisał(a):Tweety, tylko dwie kocinki? Myk do Milanówka po Johna, ale juz! Chyba ze Azzie Ci go nie odda, bo sie dziewczyna po uszy zakochala, i znowu bedziesz lape ssac. myślisz, że Azzie zgodziłaby się wymienić go na trójkę dzieci? właściwie to u mnie zmieściłby się jeszcze pies ale musiałby nauczyc się wskakiwać na swoje legowisku uwieszone pod sufitem. Jak się rozejrzałam po tych swoich 39 metrach to nie ma tu już nawet 20 cm kw., które można by było przeznaczyć na stałe miejsce dla psiego legowiska, każda ściana obstawiona przez meble albo czyjeś łóżko. Nawet kociny mają ruchomą kuwetę, w zależności od tego czy chcę wyjąć coś z lodówki czy z szafki co stoi na przeciwko. XXI wiek a człowiek mieszka jak w "czworakach" :angryy: , z kocim kibelkiem w kuchni. Nawet nie wiem czy powinnam o tym głośno mówić, szczyt higieny :evil_lol: Quote
fona Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 Ja mam w przedpokoju, wiec gosci wita smrodek. A co powiesz na to: Anna Wydra ma 27 mkw. i mieszka z czeterdziestoma kotami i psem zawsze jakims? Byl artykul w Moim Psie, widzialam zdjecia! Quote
Tweety Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 fona napisał(a):Ja mam w przedpokoju, wiec gosci wita smrodek. A co powiesz na to: Anna Wydra ma 27 mkw. i mieszka z czeterdziestoma kotami i psem zawsze jakims? Byl artykul w Moim Psie, widzialam zdjecia! uważasz, że wszyscy powinniśmy iść w jej ślady? w takim razie Zosia ze swoimi pustymi hektarami, zarówno w domu jak i ogrodzie, jest osobą obrzydliwie samolubną, której trzeba podrzucić pół schroniska a może w porywach i całe ;-) Quote
fona Posted June 10, 2006 Posted June 10, 2006 Jesli przy tym nie zwariujemy i bedziemy szczesliwi, nie mam nic przeciwko. Ja mam za malo siersciuchow. Ale tez brak wlasnego m, a najbardziej domu z ogrodem, to znak, ze opatrznosc nade mna czuwa, bo skonczylabym jak Violetta Villas... Quote
Zosia4 Posted June 11, 2006 Posted June 11, 2006 Nie zawsze wszystko da sie pogodzić. Na przykład Lisek tak zawładnął moim ogrodem, że cierpią przez to moje suczyska. W obawie przed konsekwencjami spotkania na żywo, bardzo rzadko je obecnie wypuszczam na ogród. Niedawno co prawda spróbowałam takiego spotkania na żywo, bo myślę sobie - trzeba kiedyś spróbować. No i pożałowałam. Myślałam, że nie zapanuję nad towarzystwem. One sa wieksze i cięższe od niego, a przede wszystkim tak żywiołowe, że jak się bawią między sobą, to ktoś nie znający ich pomyślałby, że się zagryzą na śmierć. Próbowały sie też bawić z Liskiem, po swojemu oczywiście, czyli skakanie, "napadanie" przednimi łapami, co kończyło sie dla niego utratą równowagi i niekontrolowanymi upadkami. Nie umiał się utrzymać na nogach staruszek. Najzwyczajniej w świecie się o niego bałam. Pozapinałam je w końcu na smycze i wyobraźcie sobie, że jak już nie miały pola manewru to Lis wtedy przystapił do akcji. Chodzi mi o to, że potraktował je jak kobiety. Przy czym było mu obojetne czy to tył czy przód dziewczyny ;). Krótko mówiąc zdębiałam i wcale mi nie było do śmiechu, bo suczyska zareagowały taką furią, że ledwo rozdzieliłam to towarzystwo. Tak się skończyło pierwsze i ostatnie spotkanie na żywo mojego psiego inwentarza. Quote
oktawia6 Posted June 11, 2006 Posted June 11, 2006 i ten Grunwald dział się nie gdzie indziej tylko tu w magicznym ogrodzie Zosi;) Lisku mój kochany Lisku:loveu: Quote
Zosia4 Posted June 13, 2006 Posted June 13, 2006 Fona - a skąd wiesz ? To właśnie za sprawą MP ten Grunwald, bo miało być wspólne zdjęcie całego zwierzyńca (łącznie z kotem :lol: ) ale co z tego wyszło to już wiecie. Ha, ha jeszcze kota mi przy tych bezeceństwach brakowało, to dopiero by pióra latały :) Quote
oktawia6 Posted June 13, 2006 Posted June 13, 2006 Zosia4 napisał(a):Fona - a skąd wiesz ? To właśnie za sprawą MP ten Grunwald, bo miało być wspólne zdjęcie całego zwierzyńca (łącznie z kotem :lol: ) ale co z tego wyszło to już wiecie. Ha, ha jeszcze kota mi przy tych bezeceństwach brakowało, to dopiero by pióra latały :) "Mój Pies" powiadacie-hmmm:thinkerg: :megagrin: Zosiu coś takiego:razz: ? w kolejnym numerze, tj.: lipsowym-zapewne-Zosia a nie mówiłam;) :cool1: ? No właśnie Fona skąd Wiesz? Quote
Tweety Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 a miało mieć psisko dom spokojnej i radosnej starości u Zosi :evil_lol: A teraz się zacznie: wywiady, autografy ...:cool3: Quote
fona Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 Skad wiem? - przeciez Zosia sama sie chwalila! :) :) :) Quote
Zosia4 Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 No tak - ale to nic pewnego, nawet nie wiadomo kiedy i czy w ogóle, a tak to napisałaś jakby to był pewnik. Myślałam, że masz może jakieś wieści z innego żródła. A jeśli chodzi o Liska, to w te upały ma się nadzwyczaj dobrze i o dziwo więcej je niż zazwyczaj, nawet się upomina o dokładkę. Myślałam, że będzie unikał spacerków w takim żarze a on to lepiej znosi ode mnie i od moich suk, którym bez przerwy muszę uzupełniać zapas zimnej wody. Irma - a jak tam Twoje stado sie czuje w tych temperaturach ? Ganiają jak pokazywałaś na zdjęciach czy troche spasowały w taką gorączkę ? Quote
irma Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 ganiaja jakby nie czuły tej temperatury Serwo nie musi juz nosić bucików tak mu się mięśnie nóg wzmocniły a reszta tylko więcej pije ale nadal szaleją w ogrodzie Quote
oktawia6 Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 Zosia4 napisał(a):No tak - ale to nic pewnego, nawet nie wiadomo kiedy i czy w ogóle, a tak to napisałaś jakby to był pewnik. Myślałam, że masz może jakieś wieści z innego żródła. A jeśli chodzi o Liska, to w te upały ma się nadzwyczaj dobrze i o dziwo więcej je niż zazwyczaj, nawet się upomina o dokładkę. Myślałam, że będzie unikał spacerków w takim żarze a on to lepiej znosi ode mnie i od moich suk, którym bez przerwy muszę uzupełniać zapas zimnej wody. Irma - a jak tam Twoje stado sie czuje w tych temperaturach ? Ganiają jak pokazywałaś na zdjęciach czy troche spasowały w taką gorączkę ? co? nie wiadomo czy w ogóle? na łby poupadali w redakcji-czy oni bluesa nie czują?eee-to jakieś przejęzyczenie radoktorki:razz: Quote
fona Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 Dobra, dobra, wiem, ze bedzie na pewno :) :) :) W najblizszym numerze, czyli lipcowym, bedzie lisek i opowiesc Zosi :) Quote
oktawia6 Posted June 14, 2006 Posted June 14, 2006 fona napisał(a):Dobra, dobra, wiem, ze bedzie na pewno :) :) :) W najblizszym numerze, czyli lipcowym, bedzie lisek i opowiesc Zosi :) no to dobrze bo już się podburzyłam:multi: ;) Quote
anielica Posted June 16, 2006 Posted June 16, 2006 [quote name='Zosia4']Lisek dostojnie pilnuje dobytku Lisku, jaki Ty dostojny jesteś i piękny!!! Ja to chyba nie przestanę nigdy chlipać czytając Twoją historię :placz: Quote
AgaG Posted June 16, 2006 Posted June 16, 2006 Mina też piekna ....zadumany pies rozmysla o swym szczęściu i kochanej pani Quote
irma Posted June 17, 2006 Posted June 17, 2006 Pan na włościach spokojny, pewny siebie, bezpieczny Quote
morisowa Posted June 20, 2006 Posted June 20, 2006 Ja o Lisku opowiadam teraz każdemu, kto się wacha, czy zaryzykować adopcję psa ze schroniska, co tam np spędził aż 2 lata i ma już 6 lat i się nie przyzwyczai i jest spaczony. Tjjja. Cudny Lisek :loveu: Quote
Zosia4 Posted June 25, 2006 Posted June 25, 2006 Słuchajcie, dzisiaj ponowiłam kolejną próbę "zakolegowania" Liska z moimi suniami. Miałam sobie dać z tym spokój ale przecież nie mogę ich całe życie izolować. Zaczęłam od Berty, starszej, bardziej zrównoważonej i ułożonej suni. Lisek podsypiał sobie spokojnie w domu. Psicę najpierw "wybiegałam", wyszczotkowałam i otworzyłam drzwi do domu. No i co? No i nic. Lisek łypnął leniwie okiem, suńka pobiegała po "chacie" nie zwracając szczególnej uwagi na dziadunia. I tak pozostawiłam ten stan rzeczy przez ok. pół godziny. Spokój został zachowany z każdej ze stron (pod moim czujnym acz dyskretnym okiem). Najbardziej bałam się tych jego samczych zapędów po pierwszym spotkaniu pamiętając, że reagowały na to bardzo wrogo. Chociaż psice sterylizowane, więc nie wiem do czego on sie tak rwał wtedy :evil_lol: . Może to ten dzisiejszy upał podziałał, że dał sobie spokój. Z młodszą psicą zaeksperymentuję jutro. Jednak wybieganie panny przed spotkaniem musi być, żeby nie rzuciła się do żywiołowej zabawy, bo znowu będzie się zataczał i przewracał jak za pierwszym razem. A poza tym to cała moja trójka mnie zaskakuje w te upały. Od kiedy się zrobiło tak bardzo gorąca, to całe towarzystwo dostało "wilczego" apetytu. A Lisek to już najbardziej się domaga, wręcz szczekaniem się dopomina o jedzenie. Muszę pocykać mu jutro fotek, bo wydaje mi się, że przybrał na wadze. W tym tygodniu będzie odrobaczanie, a później do weta na szczepienia, bo w jego książeczce widzę, że mija teraz rok. No i przy okazji "przegląd psa" - czyli utwierdzenie się w przekonaniu, że nadal jest w dobrej formie. Trzymajcie kciuki żeby "przegląd" wypadł jak najlepiej. Lisek pozdrawia wszystkie ciotki !!!!!!!!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.