Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

oktawia6 napisał(a):
a Lisek to żywa legenda-oprócz tego sława za życia-w gazetach o nim piszą:cool3: :loveu:


Oj piszą, piszą. Lisek będzie we wrześniowym numerze Readers Digest. Historia Liskowa ta sama, tylko zdjęcia inne. Niewykluczone, że nie tylko w polskiej edycji.
No i proszę - taki sobie niewinny Lisek, a już karierę międzynarodową mu się zachciało robić. Mój TZ mówi z przekąsem, że teraz to pewnie i wystawy się zaczną.

  • Replies 892
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

a może i pielgrzymki się zaczną? :cool3::cool3::cool3::cool3:

Posted

Oj, na pielgrzymki to się nie zgadzamy. Wystarczą mi moi znajomi, którzy patrzą na nas dziwnym spojrzeniem jakby chcieli spytać : " i coś Ty najlepszego zrobiła ?".
W zasadzie to tylko na dogo spotkałam się z przyjaznym odzewem tego co zrobiłam. A tak poza tym to jest jak jest.
Jak kupowałam w którejś z miejskich lecznic tabletki na odrobaczenie, to wet mnie spytał ile pies waży. Więc powiedziałam mu ile waży i dodałam, że pies ma 20 lat. A on na to do mnie: "proszę pani, żaden pies nie może mieć 20 lat". No to ja spokojnie, że mój ma i na dodatek jest ze schroniska.
Spojrzał na mnie tym znanym mi już dobrze spojrzeniem i odrzekł, że bajek to on nie chce słuchać.
Ostatnio też była u mnie koleżanka, która już Lisa zna i kilka razy widziała. Pokazałam jej przy okazji MP, żeby przeczytała o nim. Jak trafiła na strone Liskową, to przeczytała tylko to co dużymi literami, odłożyła gazetę i wróciła do przerwanego utyskiwania na swoje rodzinne kłopoty bez żadnego komentarza ani checi przeczytania artykułu. No wiec ja też taktownie nie powracałam do sprawy.
Tak wiec na pielgrzymki sie nie zgadzamy ale oczywiscie ciotek z dogo to nie dotyczy.

Posted

Zosiu tak to już jest, nie wszyscy są zakochani w psach. Dlatego cieszę się, że jest DGM gdzie ludzie nas rozumieją bo są tacy sami. Nikt nie "patrzy" się na nas dziwnie.

Nie patrz na znajomych, bo oni sie nie znaja :lol: .

Posted

Zosiu nie przejmuj się znajomymi. Moi sąsiedzi też dziwnie na mnie patrzą, zwłaszcza po tym jak dołączył do nas czwarty pies.
:loveu:

Posted

No właśnie. A ja na osłodę "walnę" jeszcze ku uciesze mojej i Waszej moje trzy mordki w kupie.



Kicek tylko znad lodówki obserwował to panoszące się po chacie towarzystwo.

Posted

O tak. Radość do potęgi - to jest właściwe stwierdzenie.
Przypominają mi się słowa mojej znajomej, która ma dwa koty. Ona mówi, że obowiązek ten sam (co przy jednym) a radość podwójna.
U mnie potrójna + jeszcze mała mrucząca i miaucząca "radostka".

Posted

Mieliśmy ostatnio niemale zamieszanie z Liskiem.
Przyplątala się nie wiadomo skąd biegunka, calkowity brak laknienia - dobrze, że choć wodę pil. No jednym slowem wizyta w lecznicy byla w takim stanie nieunikniona. Po zbadaniu okazalo się też, że ma gorączkę (40 st.). Dostal dwa zastrzyki - antybiotyk i witaminy, ponad godzinną kroplówkę no i pobrano krew do wszelkich możliwych badań.
Bardzo dzielnie zniósl wszystkie te dzialania przy nim. Byl bardzo spokojny, caly czas bylam przy nim. Ma też zalożony wenflon, bo jutro o 12.00 jedziemy jeszcze raz na podanie kroplówki i z wynikami, które już odebralam.
No nie ukrywam, że trochę spanikowalam. Ale co ja będę tu pisać, większość z Was miala nie raz do czynienia z chorym zwierzakiem i pewnie wie co się w takich chwilach czuje.
Jednym bylam tylko zaskoczona. Jak wyszliśmy po tym wszystkim do samochodu, to po tej kroplówce psu się od razu ożywily oczka zrobil się jakiś żwawszy i radośniejszy, taki nagly przyplyw sil życiowych.
Po przyjeździe do domu od razu się ucieszyl, że jest nareszcie w swoim ogrodzie. Nawet podbiegl sobie kawaleczek truchcikiem.
Mamy nakazany do jutra cakowity post. Chociaż już dziś wieczorem zajrzal do miski i szczeknąl nawet. No niestety, jak zakaz, to zakaz.

Posted

Oj, coś mi i za szybko się wyslalo.

Nasz wet jest na urlopie i dziś tafil się nam mlody, który widać, że ma zamilowanie do swojego zawodu. Bardzo troskliwie się zająl Liskiem. No i przede wszystkim nie bylo herezji typu "żaden pies nie ma 20 lat". Dziwil się tylko,że tyle lat przeżyl w schronisku i jest w tak dobrym stanie. Pomagal mi go stawiać na wadze, bo oczywiście Lis się zaparl i nie chcial za żadne skarby sam wejść na to zimne "coś".
No więc Lisek od przyjazdu do mnie przybral 4 kilo. Sądzę, że więcej, bo przez tę biegunkę już pewnie z kilo lub dwa stracil.

A teraz psiut sobie smacznie śpi. Przykrylam go lekko kocykiem, bo troszkę drżal. Wlaśnie mruczy przez sen i prosi ciotki o trzymanie kciuków żeby jutro okazalo się, że w tych wynikach z krwi nic zlego nie "siedzi".

Jakoś przeżyję do jutra do tej 12.00

Posted

ciotka Aga też trzyma kciuki a jej psy i sunie trzymają pazury!!

Posted

Dziękuję Wam za trzymanie kciuków, jeszcze tylko godzinka. Lisek osowialy i slabiutki bez jedzenia. Kroplówka na pewno postawi go na nogi no i pewnie jakaś dieta będzie od dziś. Jak wrócimy - to zaraz dam znać.

Posted

No już wróciliśmy z dziadziusiem. Dostal glukozę w kroplówce z czymś jeszcze i trzy zastrzyki. Biedactwo jest bardzo sabe.
Wyniki wskazują na nienajlepszy stan wątroby. Jutro jeszcze raz idziemy na kroplówkę.
Od dziś mam mu dawać kurczaka z ryżem. Ugotowalam wlaśnie i Lisek nic nie chce sam jeść. Wcisnęlam mu troszkę, chyba z pól lyżki zjadl. Jest naprawdę bardzo slaby. Leży caly czas i malo co reaguje. Przed chwilą się przemieścil kilka kroków i doslownie tylne nogi mu się rozjeżdżają. Po kroplówce stan się troszkę poprawil ale tylko na jakiejś pól godzinki.
Zaraz znowu spróbuję troszkę tego ryżu mu wcisnąć. Będę tak co kwadrans próbować. W sumie to chyba ze trzy dni nic nie jadl.
Bardzo się wszyscy martwimy.

Posted

Nie jest dobrze, jakąś godzinkę temu musialam mu pomóc przyjść z ogródka, bo nie mógl się podnieść. Przespal się troszkę w domu i przed chwilą wstal, znowu napil się wody i wyszedl. Ja w ślad za nim. Nawet nie mial sily podnieść nóżki do sikania. Polożyl się na trawie w pobliżu suniek i tak sobie ogląda świat. Najgorsze jest to, że nie mogę mu wcisnąć nic do jedzenia. Powącha tylko i odwraca glowę.
Czuwam nad nim caly czas

Posted

Zosia myslimy o Was i mocno , bardzo mocno wspieramy

wiem , że to mało ale co innego można dać na odległość

jak dobre mysli , mnóstwo dobrych mysli :lilangel::lilangel::lilangel:

najważniejsze , że nie jest sam wie , że go kochacie

to mu da siłe i oby Tobie też :kciuki:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...