Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

o jaaa, Liesek I love you:loveu: słodziak jesteś i wspaniałą Zosię masz-mamusię:lol: super jamka i piękne zdjęcia-faktycznie upały nie do zniesienia i chłopka musi sobie brzuszek schłodzić jakoś;)

  • Replies 892
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ja tez bardzo prosze o przeslanie Liska. W moim kiosku juz nie ma gazetki :razz: - [email protected] .
A musze pokazac mezowi koniecznie ! Za ok. dwa miesiace biore do siebie slepa Berusie - tez juz staruszke. Mam nadzieje, ze da mi tyle radosci, co Tobie Zosiu - Lisek.

P.S. Czy dobrze kiedys odczytalam ( zaraz po adopcji ) , ze Lisek jest w Klodawie ? Czy to ta Klodawa kolo Leczycy ?
Pozdrawiam.

Posted

a ja już dorwałam gazetkę :) To coś pięknego poprostu :loveu: Moja Kajusia w schronisku była 6 lat i to już cała wieczność, a co dopiero 19....
Zosiu wygłaskaj Liska ode mnie :loveu:

Posted

Dzisiaj byłam z siostrą w sklepie z gazetami, ja przeglądałam MP a ona jakąś inną gazetę... nagle wykrzyknełam na cały sklep" "Aneta Lisek! Lisek jest w gazecie". Sostra nie czaiła o co chodzi a ludzie troche się dziwnie patrzyli :lol: a ja poprostu sie wzruszyłam ze szcześcia :loveu:

Posted

Blondella napisał(a):
Artykuł jest suuuper:loveu: Tylko ten komentarz specjalisty taki jakiś pozbawiony uczuć i malo zachęcający... Chociaż to może tylko moje, subiektywne wrażenie


A wiesz co - myślałam, że to tylko ja tak zareagowałam. Powiedziałabym nawet, że komentarz jest wręcz zniechęcający. Czy dom z ogrodem można nazwać warunkami zbliżonymi do schroniskowych, czy każdy dysponuje domem z ogrodem, no i czy psy z bandy schroniskowej (jak rozumiem to te, które biegają luzem) niczego więcej nie potrzebują ?
Dla mnie jest to ewidentne zniechęcanie do brania starszych psów ze schroniska.
Myślę, że jakbym rzuciła pytanie: czy jest tu ktoś, kto wziął starszego psa ze schroniska do bloku i czy ten pies jest unieszczęśliwiony, to odezwało by się mnóstwo szczęśliwych właścicieli i psów.

Posted

Może to po prostu kolejna osoba, która minęla się z powołaniem, albo ktoś dla którego pies psu nierówny i te schroniskowe to już taka duzo gorsza podkategoria, no bo jak tu z takim psem na wystawę? Ech,szkoda gadać... Mam nadzieję tylko, że ludzie przeczytali sam artykuł, a opinią specjalisty się nie będą sugerować, bo i po co? Poryw serca jest najważniejszy...

Posted

Zosia4 napisał(a):
Dla mnie jest to ewidentne zniechęcanie do brania starszych psów ze schroniska.
Myślę, że jakbym rzuciła pytanie: czy jest tu ktoś, kto wziął starszego psa ze schroniska do bloku i czy ten pies jest unieszczęśliwiony, to odezwało by się mnóstwo szczęśliwych właścicieli i psów.


Tez nie rozumiem tej wypowiedzi - odebralam ja podobnie.
Ja wzielam z dogomanii sunie - Pole bez nozki, a za dwa miesiace bedzie u mnie - slepa Berusia ( tez z dogomanii ) i dokonalam tego wyboru swiadomie - nie sluchajac rad specjalisty ! Kazdy , mimo wszystko, sam musi czuc, czy potrafi podolac problemom zwiazanym z zaopiekowaniem sie psem specyficznym - a w tym przypadku sa to psy schroniskowe, ktore wiele przeszly, co pozostawilo w ich psychice slady. I tylko od odpowiedzialnego podejscia wlasciciela zalezy, czy potrafi psa psychike naprostowac i pokazac mu, ze jego zycie moze byc mile i spokojne.

Potepiam wrecz ludzi, ktorzy biora psa ze schroniska, a oddaja natychmiast po pierwszym nieporozumieniu !

Posted

No wiecie co ja mam się z tym Lisem. Chodzi mi o żywienie. Nie wiem czy dobrze postępuję ale on się domaga często i to często to dochodzi w porywach do pięciu razy dziennie. Owszem - zjada na raz bardzo mało ale nie wiem czy to jest prawidłowe. Wiem, że to jest dziadunio więc tak myslę, że może jest w tym jakaś prawidłowość, że należy tak jak z dzieckiem.

Na początku wcinał w zasadzie wszystko, a teraz to musi być niebyle co.
Tzn. obowiązkowo kaszanka i sosik z duszonego kurczaka razem z warzywami. Przemycam mu do tego trochę makaronu lub kaszy (co najczęściej zostawia), no i troszkę suchej karmy (jak rozmoczona to zje).
Puszki psiej w ogóle nie rusza już, za chudym "kurzęcym" mięskiem też już nie przapada. Przepada za to za pieczywem we wszelkiej postaci.

Z tą wybrednością to nie ma problemu - poradzę sobie - ale chodzi mi o częstotliwość. Skoro mam wątpliwości to po prostu pytam Was drogie ciotki (i wujkowie), na pewno jest tu ktoś, kto ma doświadczenie z żywieniem staruszka.

Weta też pytałam ale co wet. to inna teoria. Chciałabym to jakoś zweryfikować tu na forum, w końcu nie ma to jak wypowiedź praktyka.

A teraz z innej beczki. Otóż cały czas pracuję nad zsocjalizowaniem całej mojej psiej czeredy. Chodzi mi o to żeby to było w końcu zaprzyjaźnione ze soba stado. Efekty już są. Hasają sobie we trójkę po ogrodzie, najczęściej pod wieczór jak temperatra trochę odpuszcza. Najpierw wymęczam suki aportowaniem patyków a później dołączam Lisa do tego towarzystwa. Już nie ma strachu, biegaja razem. A żebyście widziały jakiej Lisek dostaje młodzieńczej elegancji jak jest z nimi. Ubywa mu z 10 lat w ich towarzystwie, mordka jakaś taka ozywiona (jest to widocznie zauważalne), ogon cały czas chodzi, no i ten taneczny krok. Tak sie z tego cieszę, bo na początku było ciężko.
Wspólne zabawy kończą sie w kuchni oczekiwaniem na pełne michy.
Zdjęcia całej trójki dopiero w przyszłym tygodniu, bo pożyczyłam koledze aparat na urlop.

No i jeszcze jedno - byli u mnie znajomi w niedzielę, tacy znajomi, którzy nic jeszcze o Lisku nie wiedzieli. Siedzieliśmy w ogrodzie i w pewnym momencie pojawił sie Lis na widoku. Koleżanka jak go zobaczyła to mówi do mnie: on wygląda jak lisek. Na co ja: bo to jest Lisek.
Oni nie są "psiarzami" więc opowiadania szczegółowej historii sobie darowałam. Wystarczył mi ich wzrok na moje stwierdzenie (z dumą wypowiedziane), że pies ma ponad 20 lat. Wymowne spojrzenie było jakie było. Wystarczyło, że powiedziałam : "jestem cały czas zdrowa na umyśle"
i temat został zakończony.

Posted

Co do jedzenia, myśle że staruszek nie ma takiej mozliwości przerobienia na raz większej ilości karmy. To że je częściej a mniej to według mnie normalne i chyba nawet wskazane.
Swoją drogą jest cudowny - gdziez on ma ten wiek, na fotach nie widać. Lezy sobie takie dostojne cudo w poważnym wieku, ale żeby pisac od razu staruszek - :mad: .
Zosiu - dokonałas cudu i cale zycie będe chylic czoła.
Szkoda że Twój przykład nie zaraził innych do oferowania domków starszym psiakom w potrzebie - im tak niewiele juz nieraz zostało.

Posted

Zosiu
jesteś zdrowa na umyśle i już
a co do jedzenia to ja mam swoją teorię - o ile mu to wyraźnie nie szkodzi to niech je ile razy chce widac sam wie jak, kiedy, ile razy i co jest mu potrzebne

a pieczywo to dla niego z pewnościa nie lada przysmak (tak jak dla rozpieszczonych domowych ciasteczka)

Posted

Cytuję z książki "Zdrowe żywienie psów" (E.M. Bartenschlager)

"Starsze psy potrzebują szczególnie wysokowartościowego pożywienia, gdyż nie przyswajają już tak dobrze pokarmu. Ich karma musi więc być bogata w wysokowartościowe i łatwo przyswajalne białko oraz w witaminy. Ze względu na koncentrację składników odżywczych zaleca się podzielenie pokarmu na kilka posiłków w ciągu dnia. Odciąży to układ trawienny naszego leciwego pupila (...)"
I dalej jest kilka przykładów żywieniowych, dość egzotycznych moim zdaniem ;) . Zestaw zaproponowany przez Ciebie bardziej mi się podoba :lol:
Uściski i mizianka dla Liska :loveu:

Posted

Dzięki za odpowiedzi. Jestem teraz już spokojniejsza. Porcje są rzeczywiście niewielkie.
A Lisek ma sie dobrze, socjalizacja z moimi suniami myslę, że już zakończona. Mam nareszcie swoje stado "w kupie". Codzienne harce i zabawy sa na porządku dziennym. O ile oczywiście o wspólnych harcach można mówić, bo one sobie a Lis sobie. Z oczywistych wzgledów on za nimi po prostu nie nadąża. Ale już nie muszę być aniołem stróżem w obawie o całą trójkę. Kot tylko z najwyższych pięter (lodówka lub szafki kuchenne) spoglada z przerażeniem na trzy potwory panoszące sie wszędzie gdzie się da :evil_lol: .

Posted

Zosia4 napisał(a):
Dzięki za odpowiedzi. Jestem teraz już spokojniejsza. Porcje są rzeczywiście niewielkie.
A Lisek ma sie dobrze, socjalizacja z moimi suniami myslę, że już zakończona. Mam nareszcie swoje stado "w kupie". Codzienne harce i zabawy sa na porządku dziennym. O ile oczywiście o wspólnych harcach można mówić, bo one sobie a Lis sobie. Z oczywistych wzgledów on za nimi po prostu nie nadąża. Ale już nie muszę być aniołem stróżem w obawie o całą trójkę. Kot tylko z najwyższych pięter (lodówka lub szafki kuchenne) spoglada z przerażeniem na trzy potwory panoszące sie wszędzie gdzie się da :evil_lol: .


proszę wygłaskać ode mnie kota
(i pozdrowienia dla niego od moich kotów - mogłyby sobie kociny godzinami opowiadac o życiu w jednym stadzie z psami)

Posted

Kiedy przygarnęłam moją Łatkę, obłożyłam się fachową literaturą ku uciesze znajomych i zadręczałam zaprzyjaźnionych wetów pytaniami o potrzeby psa - przybłędki. Zauważyłam jedną prawidłowość: każda ksiązka, napisana przez fachowca, i rada każdego weta - specjalisty kończyły się mniej więcej takim tekstem: Ale każdy pies to inny przypadek i najlepiej podchodzić do niego indywidualnie. Voila!

Posted

Nareszcie dzisiaj obiecane zdjęcia mojej trójki. Niestety mimo upału
nie mogły dosłownie usiedzieć w miejscu. Dały sie piesy zdjąć jedynie
przy wodopoju. Lisek już po 10 min. ganiania za nimi przybrał pozycję
horyzontalną, a "młodzież" jak ten żywioł przetaczała się wszędzie, dom,
ogród, galop, kłus, michy z wodą, straszenie kota, tarzanie się w trawie,
poszczekiwanie na psy sąsiadów, slalom między drzewami, dyszenie,
łapczywe picie, znowu galop i kłus - no jednym słowem żywioł nad żywioły.


1) Berta, 7-letnia suka (moja "pierworodna" psica), wychowana od
kilkutygodniowego szczeniaczka w domu, w łóżeczku, tulona i pieszczona,
wyrosła na bardzo mądrego psa. Wzrok ma dosłownie ludzki.
Jest "przewodnikiem" mojego stada. Bardzo usłuchana a jednocześnie dumna.
[SIZE=3]Ta psica naprawdę potrafi myśleć.





2) Helga - rok młodsza od Berty. Też wychowana w domciu od szczeniaka
Mimo swoich 6 lat to wieczny, kochany dzieciak. Wyraz pyska wiecznie
śmiejący się. Najpierw działa a później myśli, chociaż nieraz zadaję
sobie pytanie czy ona w ogóle myśli. Całą sobą wyraża swoje emocje.
Jest zdominowana całkowicie przez Bertę, którą często wykorzystuję
do uspokojenia swojej młodszej koleżanki.



3) no a tu pomimo tylko 10 łap są naprawdę trzy psy, niestety musicie mi
uwierzyć na słowo, bo inaczej sie nie dało (Lis z lewej)



4) Berta wita sie z Lisem

  • 2 weeks later...
Posted



wyglądają jak rodzeństwo-cała gromadka jak rodzinka:loveu: piękne, zadbana psy-Wszystko czego dotknie się Zosia pięknieje:loveu: tak jak jej ogród-a Lisek to żywa legenda-oprócz tego sława za życia-w gazetach o nim piszą:cool3: :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...