Helga&Ares Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Informacje o dokładnym stanie posiadania (aktualne zdjęcia, opis każdego psa) -str. [SIZE=6]11, aktualizacja str. 38 AUKCJA CEGIEŁKOWA NA ALLEGRO: Barbarzyństwo pseudohodowli chihuahua czy ratler (767032425) - Aukcje internetowe Allegro ---------------------------------------------------------------------------------------------------- Wczoraj, na apel jednej z dogomaniaczek, podjęliśmy interwencję w okolicach Poznania. Około 20. psów zamkniętych w małym pomieszczeniu, chodziło we własnych odchodach, a unoszący się zapach amoniaku był nie do zniesienia - to cud, że te pieski tam przetrwały! Oczywiście, zwierzęta nie kastrowane, krzyżowały się ze sobą na wzajem. Chore, zarobaczone,przerażone - słychać je było z ulicy! Ich właściciel - cóż... Nie wiedział nawet ile zwierząt posiada. Psy na jego widok drętwiały, uciekały najdalej, gdzie się da - były przez niego niewątpliwe bite! Zabraliśmy 9 zwierząt, reszta pojechała do Swarzędza. Odebrane przez nas psy zostały przewiezione do lecznicy dla zwierząt, gdzie czeka je przegląd lekarski, kastracje/sterylizacje. Zapewne nigdy nie widział ich żaden weterynarz... Ale co dalej? POTRZEBUJEMY TYMCZASÓW DLA NICH ORAZ FUNDUSZY NA LECZENIE - TO NIE BĘDĄ MAŁE KOSZTY, PROSIMY O POMOC! Za tymi drzwiami żyły psy: Przerażona sunia: Psy już w lecznicy: Zabraliśmy też kotka z KK POZOSTAŁE ZDJECIA: Picasa Web Albums - Dominika - Interwencja 1... PROSIMY O WSPARCIE, potrzebujemy: - funduszy na opłacenie rachunków za leczenie psów - domów tymczasowych dla psów i kotka Podajemy numer konta: Fundacja dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych "EMIR" Oddział Poznań Nip: 529-16-64-172 Konto Fundacji: Bank Śląski O/Grodzisk Maz. 80 1050 1924 1000 0023 0438 1029 kontakt tel. w sprawie adopcji - (0) 785 03 03 03 Quote
shanti Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Mogę tylko podnieść. To co myślę nie nadaje się do napisania:angryy: Quote
kamilawa Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 W głowie się to nie mieści! Jak tak można... yh! :angryy::shake: Piękne psinki, a tyle przeszły :-( Quote
Helga&Ares Posted October 15, 2009 Author Posted October 15, 2009 Nikt nie jest w stanie zaoferować pomocy chociażby jednej z bidek?:( Prosimy, w przyszłym tygodniu prawdopodobnie będą musiały opuścić klinikę - CO Z NIMI DALEJ BĘDZIE???:placz::placz::placz: Nie mamy dla nich żadnej alternatywy... Quote
malagos Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Nie mogę pomóc, mam 2 sunie tymczasowo .... co tu robić?... :-( Quote
GoniaP Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 [quote name='Helga&Ares'] Za tymi drzwiami rozgrywa się NADAL ludzki dramat... Mamy zamiar zapukać do drzwi opieki społecznej i zadać im parę pytań. Za tymi samymi drzwiami, do wczoraj rozgrywał się również psi dramat :-( Ciemna izba, NORA chciałoby się rzec, starszy człowiek i jego niepełnosprawna żona, wszechobecny brud, rozwalające się przedmioty, skrajne ubóstwo, śmieci i psie odchody :placz: Tam też żyły psy, najpierw parka, a jak nietrudno sobie wyobrazić, w krótkim czasie całe stado. Uwięzione w ciemnym świecie czterech ścian, zdane na towarzystwo swoich żyjących w nieświadomości oprawców, żywiące się odpadkami, jeśli takowe były, gryzące się nawzajem, uprawiające kanibalizm, żyły, rozmnażały się, kaleczyły, cierpiały i umierały bez niczyjej pomocy. Tzw. selekcja "naturalna"... Niestety nie mamy pewności, czy ten człowiek oddał nam wszystkie psy, mógł je przed nami równie dobrze schować. Na 9 psach i małym kotku, obawiam się, że się nie skończy, a interwencję trzeba będzie powtórzyć za jakiś czas. Najbardziej jednak boli świadomość, że nawet jeśli pozbawimy go WSZYSTKICH "ukochanych" psów, za chwilę weźmie sobie nowe i te nowe skaże na podobną egzystencjonalną gehennę. Quote
stonka1125 Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 nie mieści się to w głowie,gonia wiem że spędza ci to sen z powiek,widziałam w jakim stanie byłyście po przywiezieniu ich,a ja w swojej nieświadomości załamana byłam jednym którego przywiozłam,wstyd mi,rozpuszczam wici......słów brak.... Quote
auraa Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 To straszne , takie maluchy potrzebują szczególnej uwagi i troski. Czy są tam też szczeniaki? Quote
GoniaP Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 auraa napisał(a):To straszne , takie maluchy potrzebują szczególnej uwagi i troski. Czy są tam też szczeniaki? Ocalał jeden, niestety nie wiadomo co stało się z resztą :-( Quote
GoniaP Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 stonka1125 napisał(a):nie mieści się to w głowie,gonia wiem że spędza ci to sen z powiek,widziałam w jakim stanie byłyście po przywiezieniu ich,a ja w swojej nieświadomości załamana byłam jednym którego przywiozłam,wstyd mi,rozpuszczam wici......słów brak....Stonko, gdybyś mieszkała w Poznaniu, byłabyś na tej właśnie akcji - zapewniam ;) Liczy się każde uratowane istnienie beagle też potrzebował i nadal potrzebuje pomocy. A to, że po takich akcjach żyć się odechciewa, to inna para kaloszy. Quote
auraa Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Czy naprawde mogli je gdzieś ukryć? W jakim wieku sa mniej więcej te psiaki? Wiadomo,że ratlerki maja charakterki. Czy takie warunki nie zniszczyły ich psychiki? Jesli wszystko bedzie w miare dobrze to chyba szybako znajda domy ,sa bardzo ładne. Quote
stonka1125 Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 poznań to nie koniec świata,nastepnym razem dajcie znać,chętnie z robertem pomożemy(jak będzie miał wolne,bo ja nie mam prawa jazdy:oops:,ale właśnie się zapisuję i w końcu nie będę uziemiona),podbijam jutro do jarocińskich kociar,może znajdzie się miejsce dla malucha jakiegoś..... Quote
GoniaP Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Auraa, bardzo żałuję, że nie mogłam zrobić zdjęć w środku, wtedy wszystko byłoby jasne. To zatłoczona klitka pełna śmieci, stołów, stoliczków, rupieci, zakamarków, jakieś wielkie łóżko, czy kanapa (z nerwów nie pamiętam) - ciemno tak jak w jakiejś jaskini, palą się tylko żarówki na gołych drutach! Te psy były przerażone, uciekały przed facetem, chowały się nie wiadomo gdzie. Poza tym mamy powody by przypuszczać, że facet był uprzedzony o interwencji - niestety :-( Nie umiał nawet powiedzioeć ile miał w sumie psów, no bo skąd, jak "stan" się wciąz wahał, jak w jakimś horrorze! Dokładniejsze info o psach będzie na dniach. Wiemy na razie, że jest 5 suczek i 4 pieski, no i ten nieszczęsny kocio z KK. Wyglądają na młodziutkie, z resztą nie sądzę, by w tych warunkach jakikolwiek psiaczek dożył starszego wieku - tam panowało prawo dżungli :-( Quote
GoniaP Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 stonka1125 napisał(a):a kot to dziewczynka czy chłopczyk? Dziewczynka :loveu: Quote
GoniaP Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 [quote name='Helga&Ares'] Widzę, że nikt z Was na razie nie wpadł na to, dlaczego Dominika wkleiła to zdjęcie :placz: Nam wyobraźnia podpowiedziała od razu. Ten "daszek" znajduje się pod sfotografowanym wcześniej wejściem do psiego piekła. Quote
Helga&Ares Posted October 15, 2009 Author Posted October 15, 2009 stonka1125 napisał(a):pod???????????? Psie piekło znajduje się kilka metrów nad ziemią Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.