Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

majqa napisał(a):
Jadzia już wychodzi z mamą...ależ ulga...za to mama coś nie może się opamiętać z kursowaniem do niej.

ooo... to już wiemy po kim Majqa TO ma :lol:

Posted

Isadora7 napisał(a):
Ja to już bałam się to powiedzieć :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Nie będzie dziwne, jak mi się dostanie :razz: Dobrze, że userzy nie mogą banować! :diabloti:

Posted

Isadora7 napisał(a):
Ja to już bałam się to powiedzieć :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Isadora bo Ty to już masz u Majqi przerąbane :evil_lol:
więc siedź na razie cicho
jakby co, to ja mogę chwilowo być Twoim rzecznikiem :diabloti:

Posted

Ajula napisał(a):
Isadora bo Ty to już masz u Majqi przerąbane :evil_lol:
więc siedź na razie cicho
jakby co, to ja mogę chwilowo być Twoim rzecznikiem :diabloti:
A ja na szubienicę, tak??? :-(:-(:-(

Posted

Chwilę rozmawiałam z mamą, że wszystko OK, blablabla ale nie dane mi było ciut dłużej, bo powiedziała: "Muszę iść, bo właśnie Jadzia szczeka i...tyle ją słyszałam." :roll:

Posted

GoniaP napisał(a):
A ja na szubienicę, tak??? :-(:-(:-(

a gdzież tam!
przecież widać, że Ty kochana grzeczna dziewczynka jesteś :angel:

Majqa, teraz już bez wygłupów powiem:
chciałabym mieć taką Mamę
moja jest na ogół ok, ale psów to ona nie kocha :shake: nawet ich nie lubi

Posted

[quote name='GoniaP']Nie będzie dziwne, jak mi się dostanie :razz: Dobrze, że userzy nie mogą banować! :diabloti:

[quote name='Ajula']Isadora bo Ty to już masz u Majqi przerąbane :evil_lol:
więc siedź na razie cicho
jakby co, to ja mogę chwilowo być Twoim rzecznikiem :diabloti:

Dobra czuj się moim rzecznikiem :shiny::shiny::shiny:

[quote name='GoniaP']A ja na szubienicę, tak??? :-(:-(:-(

[quote name='Ajula']a gdzież tam!
przecież widać, że Ty kochana grzeczna dziewczynka jesteś :angel:

:megagrin::megagrin::megagrin::megagrin::scream_3::scream_3::scream_3::scream_3::scream_3::roflt: :roflt: :roflt::roflt::roflt::roflt:

Posted

Ajulko :loveu:, ja z mamą muszę czasami staczać boje o wszelakie zwierzaczkowe sprawy. :evil_lol: Jutro może być różnie w kwestii kubraczka. ;) Miał być zdjęty w pt. (w opinii weta), a mama się zastanawiała dziś głośno, czy jak jutro zdejmę, czy to nie będzie zbyt wcześnie. :roll: ;) Mama bardzo się przejmuje ale na pewno to lepsze niż obojętność.

Posted

Dobrze , że mojego śynusia czytać nie nauczyli , bo by mi wygarnął , że są piesy bardziej rozpieszczane od niego
( Śynuś oczywiście wycałowany , bardzo dziękuję )

Posted

Oj, dziś dałam dooopy... :-( Pojechałam bez aparatu (zrehabilituję się w czw. lub w pt.). Jadzia kwitnąca i normalnie prawdziwa iskra, odkąpałam ją w leczniczych szamponkach. Chodziło mi o to, żeby, zgodnie zresztą z zaleceniem weta, doprowadzić skórę do ładu. Niunia śmierdziała jak nieboskie stworzenie. Mama wypatrzyła, co ona robi. Wyszukuje swoje ubikacyjne (sikowe) miejsca i w nich robi fik + tarzanko. :mad:
Jak zobaczyła męża, który potem jej zniknął, wyła za nim. :-(
Ja byłam tą mniej ważną osobą. :evil_lol:

Posted

Wieczorny tel. mamy i...klucha w gardle. :-( W mieszkanku sprzątnęliśmy pościel - na okoliczność uniknięcia upitolenia podwórkowym błotkiem (za to na tapczanie ma Jadzia zmierzwiony, puszaty kocyk, a na podłodze oczywiście swoją kołderkę). Gdzie śpi Jadzia? Wypatrzyła, że na fotel mąż rzucił dresy więc śpi na dresach, bo tam ma jego zapach. :-( O jeju, co za sunia...

Posted

Wierna i kochana... to czego wielu ludziom brakuje :(

Taki mały off... Dziś moje psy mi pokazały, że mam patrzeć jak one się bawią... Normalnie potrzebują publiki - załamka totalna!
Drzwi mojego salonu wychodzą na taras. W ciepłe dni, te drzwi są zawsze otwarte, ale teraz, wiadomo, czas zimowy. Wypuściłam je, ale widziałam - przysięgam - ukradkowe spojrzenia w moją stronę, czy aby na pewno patrzę i czy widzę! Dla pewności usunęłam się na chwilę z pola ich widzenia, za moment 2 czarnuchy siedziały przy drzwiach. Podeszłam, a one, dawaj, w wir zabawy, i tak kilka razy.

Puenta: one, (psy, koty i inne) jak już nas pokochają i złapią kontakt, potrzebują nas jak powietrza, chcą być blisko, chcą czuć obecność i zapach, chcą przynależeć. To my, ludzie, powinniśmy się uczyć od nich miłości i szacunku, prostych zasad gwarantujących szczęście (przy dobrym zdrowiu oczywiście).

Posted

To urocze, co opisujesz i absolutnie prawdziwe.
Moje zwierza, pytałam sąsiadów, pod naszą obecność są niesłyszalne. Parę razy miałam sposobność niepostrzeżenie otworzyć drzwi i zastałam je rozespane. Natomiast...wszelkie cyrki, wyskoki, gonitwa za kotami, droczenie się, upierdliwość szczekowa ma miejsce tylko pod naszą obecność. Mało tego, jeśli udajemy, że tego nie widzimy one wciskają przycisk "intensywność". Żadne z nich nie pyta mnie, czy chciałam wykupić bilet na ten spektakl, robią ze mnie przymusowego widza. :evil_lol:

Posted

goniap napisał(a):


puenta: One, (psy, koty i inne) jak już nas pokochają i złapią kontakt, potrzebują nas jak powietrza, chcą być blisko, chcą czuć obecność i zapach, chcą przynależeć. To my, ludzie, powinniśmy się uczyć od nich miłości i szacunku, prostych zasad gwarantujących szczęście (przy dobrym zdrowiu oczywiście).

...amen...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...