yoshiyuki Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 shin napisał(a):Tak, a jakby dostal od razu piec milionow kary, to w ogole by sie powiesil, tylko po co? a po to żeby ludzie te kupy zbierali :PROXY5: Bo jak akurat uważam że z zakazem spuszczania psa gdziekolwiek, albo gdy gonią za to ze pies ma kaganiec ale nie jest na smyczy, to duża przesada... to, to że gonią za kupy popieram bardzo. Gdy nie miałam psa kupy mnie denerwowały, teraz gdy mam psa, i o wiele częściej chodzę po trawie i różnych skwerkach, to szczerze mnie po prostu te bomby ****** :mad: nie uważam żeby to ujmowało psiarzom, to pozbieranie tej kupy. Również zauważyłam że ludzie bardziej się patrzą na osoby które zbierają niż na osoby które te kupy zostawiają, ale to dlatego że kiedyś tego sie nie robiło. I wychodzę z założenia że dla chcącego nic trudnego, osoby którym to nie pasuję zawsze wymówki znajdą ;) Ja jak Toudi zrobi kupę, biorę, nawet jeśli ten śmietnik mam te 50-100m od siebie. Wiem że to nie jest przyjemne z tym chodzić i też bym chciała żeby tych śmietników było o wiele więcej, choć tam gdzie głównie spacerujemy nawet nie jest tak źle (tzn. jest masa zwykłych śmietników, ale ja wrzucam zawsze do pierwszego lepszego). Uważam że na błoniach mogli by też postawić z 3 śmietniki gdzieś na środku błoń, a nie tylko przy alejce dookoła. Bo ze środka błoń maszerować tam i z powrotem... ech...ech... dlatego i tam nie wszyscy sprzątają Quote
shin Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Mhm, fajnie, ale dalej nie odpowiadasz na pytanie na cholere dawac kare razaco niewspolmierna do wykroczenia. Idac twoim tokiem myslenia powinnismy wprowadzic prawo, ze za kradziez batonika idzie sie na dozywocie, a za pobicie - od razu na pal. Quote
bila1 Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 popieram przedmówcę - kary niewspółmiernie wysokie w stosunku do wykroczenia są po prostu śmieszne i wg mnie niczemu nie służą; lepsza kara umiarkowana, ale nieuchronna; a przede wszystkim edukacja - tabliczki, ulotki, więcej koszy na psie kupy - to wszystko mobilizuje i sprawia, że człowiekowi głupio się robi, kiedy nie posprząta, bo zapomni woreczka; sprzątanie to naprawdę kwestia nawyku, na początku trochę niezręcznie jest i wydaje się, że ludzie dziwnie patrzą, ale potem samemu patrzy się z dezaprobatą na kogoś, kto nie posprzątał; lepiej zmienić mentalność właścicieli psów, żeby sprzątali z potrzeby serca :razz: niż stać nad nimi z batem; Quote
Balbina. Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 według mnie dobrze , że takie mandaty:roll:Może wkońcu jak jeden,drugi będzie musiał zapłacic kilka stów to raczy schylić się i posprzątać po sie. Quote
Karmi Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 [quote name='bila1']popieram przedmówcę - kary niewspółmiernie wysokie w stosunku do wykroczenia są po prostu śmieszne i wg mnie niczemu nie służą; lepsza kara umiarkowana, ale nieuchronna; a przede wszystkim edukacja - tabliczki, ulotki, więcej koszy na psie kupy - to wszystko mobilizuje i sprawia, że człowiekowi głupio się robi, kiedy nie posprząta, bo zapomni woreczka; sprzątanie to naprawdę kwestia nawyku, na początku trochę niezręcznie jest i wydaje się, że ludzie dziwnie patrzą, ale potem samemu patrzy się z dezaprobatą na kogoś, kto nie posprzątał; lepiej zmienić mentalność właścicieli psów, żeby sprzątali z potrzeby serca :razz: niż stać nad nimi z batem; Wysokie kary (egzekwowane) są po prostu odstraszające. Samo patrzenie z dezaprobatą nie na każdego podziała.Chyba każdy zna takie osoby ze swojego otoczenia , które ,,z zasady" dobrowolnie swej mentalności nie zmienią. :razz: Quote
puli Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Balbina12 napisał(a):według mnie dobrze , że takie mandaty:roll:Może wkońcu jak jeden,drugi będzie musiał zapłacic kilka stów to raczy schylić się i posprzątać po sie. Super. Bardziej sie opłaca wypuścic pieska luzem miedzy bloki. Jak zrobi kupke to sam wróci. A absurdalnie wysokiego mandatu wystarczy nie przyjąc. Skutkuje to sprawą przed sądem grodzkim a sedziowie sa zdecydowanie bardziej myślący niz straznicy. Jezeli przedstawi sie zaswiadczenie o niskich zarobkach to moga zmienic kwote z 500 na 50. Karmi napisał(a):Wysokie kary (egzekwowane) są po prostu odstraszające. Samo patrzenie z dezaprobatą nie na każdego podziała.Chyba każdy zna takie osoby ze swojego otoczenia , które ,,z zasady" dobrowolnie swej mentalności nie zmienią. Miedzy patrzeniem z dezaprobatą a absurdalna kara jest jeszcze sporo miejsca na rozsądek i logike. Dopóki za pogryzienie bedzie sie płaciło 250 a za g...o 500 bede twierdzic ze z rozsadkiem i logika jest raczej kiepsko... Quote
yoshiyuki Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 [quote name='shin']Mhm, fajnie, ale dalej nie odpowiadasz na pytanie na cholere dawac kare razaco niewspolmierna do wykroczenia. Idac twoim tokiem myslenia powinnismy wprowadzic prawo, ze za kradziez batonika idzie sie na dozywocie, a za pobicie - od razu na pal. Cóż widać ty tak obierasz mój tok myślenia. Bo ja na-pewno takiego nie mam... Poprostu uważam że człowieka bardziej boli 500zł niż 50zł. A gdyby strażnicy pilnowali tej kupiej kwestii, to strata 500zł choćby raz tygodniowo była by myślę dość motywująca do podniesienia tej kupy. Ludzie chyba wszystkim nam spaceruje się milej na nieosranym trawniku, nieosranym chodniku, skwerku czy gdziekolwiek. Więc chyba mało istotna ile wynosi ta kara, szczególnie dla osób które sprzątają. Ta kara ma zmusić ludzi nie sprzątających do tego by zaczeli to robić. Quote
puli Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 yoshiyuki napisał(a): Poprostu uważam że człowieka bardziej boli 500zł niż 50zł. A jeszcze bardziej boli 5000 :p Quote
filodendron Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Mnie się wydaje, że mandaty powinny być wysokie - w mieście, tam gdzie są kosze jakiekolwiek. Sprawa jest prosta jak drut - łapie się na gorącym uczynku, nie ma tłumaczenia - nie wiedziałem, nie chciałem, to było niezamierzone, skąd mogłem wiedzieć, zapomniałem woreczka, załatwił się na wcześniejszym spacerze, więc sądziłem, że na tym już nie. Tu nie trzeba być przez naturę obdarzonym jakąś wyjątkowo wyostrzoną wyobraźnią - pies idzie na spacer m.in. po to, żeby się załatwić, a skoro tak, to woreczek trzeba mieć ze sobą. Tak jak trzeba mieć dokumenty, gdy wsiada się do samochodu, bilet gdy do autobusu/kina, kasę/kartę gdy idzie się na zakupy. To powinno być oczywiste. Quote
karjo2 Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 dorota1 napisał(a):... A ja u siebie zauważyłam dziwne opory do sprzątania tam, gdzie nie ma tej kupy, gdzie wyrzucić, bo wydaje mi się, że ludzie patrzą na mnie z zaciekawieniem i myślą, "co ta baba zrobi teraz z tym g....m? Ostatnio się zrujnowałam kupując rewelacyjne, ale bardzo drogie torebki Trixie, które pozwalają dyskretnie te odchody zebrać i walczę sama z sobą by sprzątać nie przejmując się gapiami, ... Reasumując uważam, że trzeba sprzątać, ale nie można z właścicieli psów robić jakiś gnojarzy, którzy sobie tą kupkę mogą schować do kieszeni i wyrzucić do kosza np. 300 m dalej. No i wlasciwie nie wiadomo, jak to skomentowac :shake:. To chyba lekka przesada, postrzegac wszystkich, jako obserwujacych i zyjacych psiarzem sprzatajacym po swoim psie. Podobnie, jakie to straszne koszty, wziasc jednorazowke po zakupach, sprzatnac i przeniesc nawet te kilkaset metrow do smietnika? Smierdziec nie smierdzi, nie brudzi, zwinieta torebka w reku tez nie budzi wielkich emocji u mijanych przechodniow... Nie wiem, moze sie oswoilam z ludzmi, ktorzy reaguja co najwyzej na psiarza nie sprzatajacego po psie, smietniki na psie odchody tez bywaja gdzieniegdzie nieliczne (jeden na duzy teren spacerowy, wielkosci ze 3-4 boisk pilkarskich) i jakos ludziom ujmy nie przynosi leciec do wyjscia z kupskiem elegancko zapakowanym w torebke. Quote
LeCoyotte Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 bila1 napisał(a):popieram przedmówcę - kary niewspółmiernie wysokie w stosunku do wykroczenia są po prostu śmieszne i wg mnie niczemu nie służą; lepsza kara umiarkowana, ale nieuchronna; zgadzam się w 100%;) Jeżeli najwyższy mandat od drogówki (za nawet całą serię wykroczeń, które często są niebezpieczne dla życia innych) wynosi 500zł, tyle samo co mandat za niesprzątanie po psie, to coś tu nie gra... Quote
Karmi Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 puli napisał(a): Miedzy patrzeniem z dezaprobatą a absurdalna kara jest jeszcze sporo miejsca na rozsądek i logike. Dopóki za pogryzienie bedzie sie płaciło 250 a za g...o 500 bede twierdzic ze z rozsadkiem i logika jest raczej kiepsko... To nie jest ,,cennik" za pogryzienie. Art 77kw stanowi, że ,,kto nie zachowuje właściwych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny do 250 zł lub nagany." Sankcja tu jest niska ale wymieniony art. dotyczy samego faktu niewłaściwego nadzoru ( np brak smyczy czy kagańca) bez względu na jego skutki. W przypadku pogryzienia człowieka przez psa, mamy do czynienia z uszkodzeniem ciała stosuje się więc inne przepisy. Przepisy kk. Quote
yoshiyuki Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 [quote name='puli']A jeszcze bardziej boli 5000 :p no i jeśli ludzi by taka suma zmusiła do sprzątania.... :cool3: Mi nie straszne, bo ja sprzątam :p:p:p (proszę nie brać tego do całkiem poważnie ;) bo zaraz będzie że już za kradzież batonika chce nabijać na pal :lol::lol::lol:) W sumie to tak naprawdę mało ważne ile ta kara wynosi, wedłóg mnie ludzie powinni sprzątać te kupy nawet gdyby kary za to nie było. Bo tak jak mówiłam, o wiele milej się spaceruje po czystych ścieżkach, niż posranych. Chyba każdego z nas odrzuca widok odsłaniający się przy topnieniu śniegu. A w ogóle leżące kupy z robakami, jajami tasiemców, glist i innych paskudztw, nie są ani dobre dla naszych psów ani dla nas samych. więc o co my się w ogóle kłócimy? Quote
shin Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 yoshiyuki napisał(a):więc o co my się w ogóle kłócimy?O wysokosc kary. Bo chyba nie sadzisz, ze o to, czy powinno sie po psie sprzatac? W ogole to najfajniej by bylo, gdyby kary pieniezne byly scisle uzaleznione od dochodow. Quote
puli Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 yoshiyuki napisał(a): więc o co my się w ogóle kłócimy?A czy to ma znaczenie? To jest dogo i tu sie wszyscy wszedzie kłócą wiec czemu nie my? :evil_lol::roflt: Quote
yoshiyuki Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 shin napisał(a):O wysokosc kary. Bo chyba nie sadzisz, ze o to, czy powinno sie po psie sprzatac? pytanie retoryczne a jaka różnica jest dla osoby sprzątającej czy jest to 50zł czy 500zł??? żadna, sprząta więc nie dostanie mandatu... więc po co się tak bulwersować tymi 500 złotymi :roll::roll: niech się nimi przejmują osoby które nie sprzątają :roll: może się przejmą i zaczną sprzątać :roll: A czy wymierna, czy nie wymierna do wykroczenia... cóż... mamy prawo jakie mamy, śmieszne, czasem durne... dla mnie większym problemem jest to że mam mało miejsc gdzie spokojnie mogę dać psu pobiegać niż to że za kupę jest 500zł :roll: Quote
shin Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 Jezeli wprowadziliby w Polsce kare uciecia reki zlodziejowi, to mimo, ze zlodziejem nie jestem, tez bym sie do tego ustosunkowal. Mam nadzieje, ze rozumiesz, co mam na mysli. W kazdym razie, ja nie widze sensu absurdalnie wysokich kar. Zwlaszcza, jesli wykrywalnosc bylaby duza. To nie wysokosc kary pobudza wyobraznie, a jej nieuchronnosc. Quote
kendo-lee Posted October 2, 2009 Posted October 2, 2009 yoshiyuki napisał(a):pytanie retoryczne a jaka różnica jest dla osoby sprzątającej czy jest to 50zł czy 500zł??? żadna, sprząta więc nie dostanie mandatu... więc po co się tak bulwersować tymi 500 złotymi :roll::roll: niech się nimi przejmują osoby które nie sprzątają :roll: może się przejmą i zaczną sprzątać :roll: A czy wymierna, czy nie wymierna do wykroczenia... cóż... mamy prawo jakie mamy, śmieszne, czasem durne... dla mnie większym problemem jest to że mam mało miejsc gdzie spokojnie mogę dać psu pobiegać niż to że za kupę jest 500zł :roll: Dla nas,osób sprzątających-żadna.Chodziło o bezmylność naszego prawa i kar.A mnie jako współwłaściciela sklepu szlak trafia,bo osoba,która ukradnie towar za np.150zł dostanie od Sądu Grodzkiego mandacik w wysokości 250zł a babcia sraj.ca swoim pieskiem na trawniku zapłaci mandacik 500zł i to mają być sprawiedliwe kary?O to nam chodziło,że w naszym kraju kary nie są współmierne do popełnionego czynu. Quote
Karmi Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 [quote name='shin']Jezeli wprowadziliby w Polsce kare uciecia reki zlodziejowi, to mimo, ze zlodziejem nie jestem, tez bym sie do tego ustosunkowal. Mam nadzieje, ze rozumiesz, co mam na mysli. W kazdym razie, ja nie widze sensu absurdalnie wysokich kar. Zwlaszcza, jesli wykrywalnosc bylaby duza. To nie wysokosc kary pobudza wyobraznie, a jej nieuchronnosc. ... to byc może kendo-lee miałaby mniejszy problem z złodziejami w sklepie. ;) Kierowanie dyskusji w stronę wysokośc kary czy jej nieuchronnosc jest bez sensu. Wielu teoretyków prawa zjadło na tym zęby. Tu każdy ma swoją rację. Ty twierdzisz: nieuchronnosc kary. Nieuchronnosc to jednak tylko pewien stan idealny a nie faktyczny. Nieuchronnosc wiąże się bowiem ze 100% wykrywalnością. To nigdy nie jest możliwe. Quote
shin Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Wiadomo, ze nie ma mozliwosci, zeby to bylo 100%. Chyba nawet w sci-fi ciezko taki system wymyslic. Ale jakby bylo zdecydowanie wieksze prawdopodobienstwo 'dostania po lapach', niz tego, ze 'sie uda', to i liczba kup na ulicach by sie zmniejszyla. Wrocmy do tego, co pisalem o komunikacji miejskiej. 2,20 za 20 minut jazdy placic, w momencie, kiedy kanara sie widuje srednio raz na rok-poltorej? Jakie sa kary to nie pamietam, ale ponad 300 zl chyba. Tylko co z tego, jesli nadal jazda bez biletu jest po prostu oplacalna, bo szansa na wpadke jest minimalna? Quote
filodendron Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Ale to jest taka hipotetyczna rozmowa (kłótnia o stawkę), bo to 500 zł jest hipotetyczne. W artykule napisano: "Mandaty zwykle wynoszą do 100 zł, ale funkcjonariusze SM mogą stosować dotkliwsze stawki. Górny limit to 500 zł". Rozumiem, że ten górny limit przeznaczony jest dla wyjątkowo upierd*** "klientów", którzy pozwolą psu np. załatwić się na środku placu zabaw dla dzieci i jeszcze będą dyskutować ze "strażakiem", że mają do tego prawo. Nigdzie nie jest powiedziane, że te 5 stów to z automatu dla każdej emerytki. Quote
puli Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 shin napisał(a): Wrocmy do tego, co pisalem o komunikacji miejskiej. 2,20 za 20 minut jazdy placic, w momencie, kiedy kanara sie widuje srednio raz na rok-poltorej? Jakie sa kary to nie pamietam, ale ponad 300 zl chyba. Tylko co z tego, jesli nadal jazda bez biletu jest po prostu oplacalna, bo szansa na wpadke jest minimalna?Zapraszam do Krakowa. Kontrolerów niedługo bedzie wiecej niz zwykłych pasażerów :evil_lol: Zdarzało sie ze byłam sprawdzana dwa razy dziennie... Quote
Kinya Posted October 3, 2009 Author Posted October 3, 2009 filodendron napisał(a):Ale to jest taka hipotetyczna rozmowa (kłótnia o stawkę), bo to 500 zł jest hipotetyczne. W artykule napisano: "Mandaty zwykle wynoszą do 100 zł, ale funkcjonariusze SM mogą stosować dotkliwsze stawki. Górny limit to 500 zł". Rozumiem, że ten górny limit przeznaczony jest dla wyjątkowo upierd*** "klientów", którzy pozwolą psu np. załatwić się na środku placu zabaw dla dzieci i jeszcze będą dyskutować ze "strażakiem", że mają do tego prawo. Nigdzie nie jest powiedziane, że te 5 stów to z automatu dla każdej emerytki. Dokładnie tak samo to rozumiem. Poza tym psie odchody są wszędzie, nie tylko w parkach i na trawnikach. Akurat dziś centralnie przed sklepem spożywczym widziałam grubo "ozdobiony" krawężnik :angryy: Normalnie niedobrze się robi. To samo na parkingach (można wysiadając z auta włożyć nogę), na chodnikach, przystankach - niemalże wszędzie. I takim właścicielom dowalałabym te pięć stów bez zmrużenia oka :angryy: No i wyobraźmy sobie sytuację, że także właściciele kotów, tchórzofretek i wszelkich innych stworzeń "ozdabiają" odchodami swoich pupili nasze miasta. A czemu by nie? Psy zasługują na specjalne traktowanie w tym względzie? :evil_lol: Quote
Balbina. Posted October 3, 2009 Posted October 3, 2009 Do 500 zł więc nie wszyscy dostaną taki mandat tylko ci naprawdę chamscy itp.:shake:Swoją droga to jak ktos sprząta to sie nie burzy , że taka kara bo i tak jej nie dostanie skoro po psiaku sprząta a ten co nie łaskaw schylić się po psie g.... to będzie płacił-i słusznie:roll: Quote
behemotka Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 [quote name='karjo2'] Podobnie, jakie to straszne koszty, wziasc jednorazowke po zakupach, sprzatnac i przeniesc nawet te kilkaset metrow do smietnika? Smierdziec nie smierdzi, nie brudzi, zwinieta torebka w reku tez nie budzi wielkich emocji u mijanych przechodniow... Genialny pomysł, naprawdę :roll: Ogryzek od jabłka pakujesz hermetycznie w grubą folię? Pomyśl przez chwilę, co się z tym dzieje później... Ile będą się rozkładały odchody zapakowane w papier, a ile zawinięte (pewnie jeszcze zawiązane) w foliówkę. Pomijam fakt, że skoro tak bardzo dbamy o czystość, wypadałoby tępić nie tylko g...a, ale tym bardziej foliowe jednorazówki. [quote name='shin']To nie wysokosc kary pobudza wyobraznie, a jej nieuchronnosc. Właśnie :p Teoretycy prawa mają na ten temat różne zdania, natomiast praktycy - psycholodzy i socjolodzy badający zjawiska przestępstw/wykroczeń - są dość zgodni: podstawowe znaczenie ma nieuchronność, realność kary. Zbyt drastyczna wysokość działa nawet przeciwnie, bo powoduje podświadomą blokadę. Kara jest tak "straszna", że nie chcemy o niej myśleć, udajemy, że jej nie ma, że nic nam nie grozi. Dlatego ponoć większą skuteczność w odstraszaniu od papierosów mają ostrzeżenia o impotencji, plamach nikotynowych i tym podobnych przyjemnościach niż o śmiertelnie groźnym raku :razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.