maciaszek Posted September 4, 2009 Author Posted September 4, 2009 Maggie1971 pojechała już do Krakowa. Do 15.00 musimy jej dać znać co i jak, co ma robić. Znikam teraz z dogo, będę na bardzo krótką chwilę (jeśli mi się uda) po 13.00, a potem dopiero koło 16.00. W razie czego dzwońcie. Quote
maciaszek Posted September 4, 2009 Author Posted September 4, 2009 Na razie nic nie wiadomo. Czekamy... I szukamy jeszcze innych opcji, na miejscu w Krakowie. Quote
irenaka Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Przeczytałam wątek i dziękuję za pw. Mam duże wątpliwości, czy uda Wam się znaleźć DT bez zwierząt, bo faktycznie z tym psiakiem może być różnie i obawy są uzasadnione. Nawet dla zdrowego psa trudno w Krakowie znaleźć DT, ale czytam, że Leni ma takie miejsce. Mam propozycję. W Krakowie są dwa szpitaliki ( Arka i KrakVet). Tylko Arka przyjmuje psy z podejrzeniem choroby zakaźnej. W tej chwili tam dzwoniłam i niestety nie ma weta, którego znam i mogę polecić, ale z informacji jakie uzyskałam, wynika że nawet jeżeli nie ma choroby zakaźnej, to samo zatrzymanie moczu jest niebezpieczne. Moja propozycja jest taka. Oddać psa do Arki nie tylko do natychmiastowego leczenia ale też obserwacji pod kontem jakieś choroby zakaźnej a później szukać spokojnie DT, nawet z innymi zwierzakami. Ktoś biorąc psa na dwa tygodnie, będzie wiedział, że jest zdrowy. Dzisiaj od 14 jest w tej lecznicy Dr Stefanowicz o którym wspominałam. Zawsze mi pomaga i zawsze świecę gałkami;) finansowo przed tym gościem, więc tym razem też mogę. Arka jest droga, ale skuteczna. Jakoś zbierzemy kasę w tej chwili tylko pies się liczy. Gdybyście chciały skorzystać z tej opcji dajcie znać. Choć z drugiej strony, szkoda psa, jeżeli znajdzie się DT bez zwierzaków. Quote
irenaka Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Zapomniałam zapytać. Czy są jakieś wiadomości z tego nieszczęsnego DT? Jeżeli żadna z Was nie może tam zadzwonić ( lub babsko się miota), to podajcie mi telefon, spróbuję pogadać. Quote
leni356 Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Z tym dt o którym pisałam niestety nie - gdyby jamniś miał szczepienie p/wirusówce to ok, ale mają 3-miesięcznego kotka i się po prostu boją. Pytam od wczoraj innych znajomych, niestety kiepsko na razie - nic Quote
irenaka Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Znalazłam rozwiązanie problemu tego przystojniaka. Może jechać na DT do Biafry. Biafra prowadzi wprawdzie też hotel, ale zabierze go do domu. Prośba tylko jest taka, żeby ktoś podjechać z tym psem na ulicę Narwik. Jest tam lecznica. Biafra ma tam na 13 operację psa a później po 15 go odbiera. Trzeba tam podjechać, wet zbada psa i Biafra zabierze oba psy do domu. Oczywiście jeżeli Wam to pasuje, to dajcie znać. Koszt doby 10,00. Quote
taks Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 psu nic nie jest je ,siusia jest tylko totalnie zestresowany "po prostu":angryy: nie spełnił oczekiwań - pani chciała coś wesołego jestem juz umówiona na odbiór- pies ląduje u mnie do czasu powrotu Kenny. Mam nadzieję, że jakoś to przeżyję;) Quote
irenaka Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 taks napisał(a):psu nic nie jest je ,siusia jest tylko totalnie zestresowany "po prostu":angryy: nie spełnił oczekiwań - pani chciała coś wesołego jestem juz umówiona na odbiór- pies ląduje u mnie do czasu powrotu Kenny. Mam nadzieję, że jakoś to przeżyję;) :multi::multi::multi: Mam nadzieję Taks:loveu:, że przeżyjesz. Gdybyś potrzebowała, to służę reanimacją;) Bardzo Ci dziękuję:calus: Quote
diana79 Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Taks jesteś niesamowita :loveu::multi: trzymam za Was kciuki :thumbs: Quote
taks Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Dobra , dobra - na oklaski (jak już:oops:) to będzie jeszcze czas jak się porządnie wywiążę z zadania;) A gdybym padła na posterunku ( 4 psy = 9 spacerów dziennie + praca no i cała zyciowo/bytowa reszta ) to liczę na Wasze uczestnictwo w pogrzebie a zamiast kwiatów proszę o datki na psy z dogo to taka moja ostatnia wola na wszelki wypadek:diabloti: a teraz poważnie - postaram sie jeszcze dziś zdac relację ale wybaczcie jeśli to chwilę potrwa bo najpierw muszę z lekka przemeblować chatę no i ustawić towarzystwo w nowych realiach. Quote
leni356 Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 taks napisał(a):psu nic nie jest je ,siusia jest tylko totalnie zestresowany "po prostu":angryy: nie spełnił oczekiwań - pani chciała coś wesołego jestem juz umówiona na odbiór- pies ląduje u mnie do czasu powrotu Kenny. Mam nadzieję, że jakoś to przeżyję;) A panią proponuję na czarne kwiatki Quote
Guest Elżbieta481 Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Z jednej strony to dobrze,że nie jest chory-ja sie bałam naprawdę.Tyle przeszedł!A z drugiej tak sądziłam,że nie spełnił oczekiwań.To jest pies z bagażem doznań-nie para kaloszy,którą można reklamować w magazynie:angryy: Co za naród.. E/W Quote
maciaszek Posted September 4, 2009 Author Posted September 4, 2009 Widzę, że taks już Wam przekazała ŚWIETNĄ nowinę. Ja skaczę z radości już od 3 godzin :multi: :multi: :multi:, teraz dopiero weszłam na dogo i przybiegłam cieszyć się razem z Wami :multi: :multi: :multi:. Chylę czoła i całą siebie przed taks :modla::modla::modla:. Jestem pełna wdzięczności. Jesteś KOCHANA :loveu: :loveu:. Czuję, że Stupik u Ciebie odżyje :). Jeśli cokolwiek będzie potrzebne, mów nam od razu! Quote
Isadora7 Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 [quote name='taks']psu nic nie jest je ,siusia jest tylko totalnie zestresowany "po prostu":angryy: nie spełnił oczekiwań - pani chciała coś wesołego jestem juz umówiona na odbiór- pies ląduje u mnie do czasu powrotu Kenny. Mam nadzieję, że jakoś to przeżyję;) Taks KOCHAM CIEBIE za obróżki, za ubranka, za identyfikatory, ale za jamnika to Ciebie uwielbiam. Quote
Halo (Alfa i Zuzia) Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 ciszę się że się udało :p Quote
maciaszek Posted September 4, 2009 Author Posted September 4, 2009 Dostałam właśnie sms od taks: "Na razie wszystko ok. Szczegóły na dogo." A zatem czekamy :). Przepraszam, że nie odpisałam, ale komórka mi zdycha... Quote
taks Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Jestem , jestem korzystam, że Stupek bezczelnie podrywa moje suki ( szczegóły po 22 ;)) i szybko zdam relacje. A więc najpierw stan Stupka z pierwszych obserwacji jest faktycznie chudziutki ( chyba wyraźnie mu ubyło w stosunku do tego co widze na zdjeciach) ale wszelkie podejrzenia o jakies wirusówki możemy spokojnie odrzucić. Odbierałam go "z ulicy" kawałek od domu ( o samym odbiorze za chwilę) i szliśmy troche ulica , troche po trawnikach. Podsikiwał wszystko po drodze , bardzo przyjaźnie i z ożywieniem witał sie z mijanymi psami ( a dokładniej suczkami bo akurat tylko taka płec była dziwnym trafem na spacerkach:evil_lol:) W sumie na początku lekko wystrachany ale w miarę spaceru coraz śmielszy. Na smyczy chodzi tak sobie;) To znaczy odniosłam wrażenie że raczej nie był tego uczony ale jest dość uległy i ładnie reaguje na lekkie pociągniecie. Na pierwszy raz zostawiłąm mu jednak max swobody żeby nie stresować więc na automacie spokojnie obwąchiwał sobie slady i jak pisałam namiętnie i dokładnie wszystko zaznaczał. Z racji tego że mam aż trzy domowniczki technicznie nie mogłam inaczej i zapoznanie nastąpiło juz w domu tyle że dziewczynki były przedstawiane koledze po kolei. Na szczęscie ( bo tego pierwszego spotkania sie bardzo bałam) Stupek stanął na wysokości zadania i od razu zabrał sie za podryw a moje wydawałoby sie pożądne ( hee hee te matczyne złudzenia:diabloti:)dziewczyny od razu oczarowane. Skonałybyscie ze śmiechu widząc Stupa w akcji - ta wypięta klata, ta postawa,błysk w oku, ogon śmigajacy z szybkościa wiatraka no i te popiskiwania, gulgotania...klasyczny chłopy "w akcji" , pręzenie muskułów i te rzeczy :evil_lol: Następnie zauroczone juz kompletnie moje dziewczynki zaprezentowały Stupkowi dom. Było wypróbowywanie wszystkich legowisk, z moim łózkiem oczywiście włącznie, wycieczka do miski z wodą , gdzie całe towarzystwo zdrowo zatankowało. ( a więc proszę wymazać gumką myszką opowiesci że nie sika i nie pije) . Następnie ( bo przeciez nie może byc za różowo) Stupek w błyskawicznym tempie podniósł nogę prz szafie i framudze - został za to słownie pouczony o grożącej na przyszłośc karze ( sądząc po przepraszajacych oczkach, zrozumiał). Następnie komisyjnie slady zostały wyczyszczone a zaznaczony teren spsikany. Podjełam następnie kolejną próbe z karmieniem. Jeszcze w drodze do domu oferowałam parówkę daną w posagu z książeczką zdrowia , karme Orijena z rybkami , plasterek szynki i zero zainteresowania Nawet nie powąchał - tak jakby to były zupełnie niejadalne rzeczy Podeszłam go więc tym razem na surową mieloną wołowinę - tak, to jemy:lol: To juz cos -przynajmniej wiem jak go zachecic do jedzenia. Do mięsa dodałam troche zmiksowanych , gotowanych jarzyn - to juz gorzej ale ostatecznie przejdzie... Więc odpada kolejy mit że nie je . Oporów przed jedzeniem ( w sensie choroby czy np. kłopotów z gardłem, zebami) nie ma. Prawdopodobnie nie jest z natury łąkomczuchem i /albo do wielu pokarmów nie jest przyzwyczajony. Spokojnie to rozpracujemy:lol: Wiadomośc z ostatniej chwili - towarzystwo zaległo zmęczone przeżyciami. Chcecie zgadywać gdzie zasnął Stupek? No dobra - pewno i tak się domyślacie;) Stupek spi na srodku mojego łózka a u jego stóp trzy gracje ( na podłodze - co im sie baardzo zadko zdarza:evil_lol: bo przeciez wygodniej na legowiskach) To na razie tyle , lece gotowac zarełko dla zwierzyńca i może jakis obiad zjem:oops: Quote
maciaszek Posted September 4, 2009 Author Posted September 4, 2009 Taks, dzięki za obszerną relację :loveu:. Leć odpocznij, zjedź coś (znam ten ból, wczoraj poza śniadaniem zjadłam dopiero "obiad" o 23.30...), smacznego :)! I pamiętaj, że jeśli tylko czegoś będziesz potrzebowała to pisz! Moja mama zaoferowała zakup karmy (na allegro, wysyłka do Ciebie). Powiedz tylko jaką (jeśli Stupik w ogóle na jakąś się skusi ;) ). Dzwonię do mamy, przeczytać jej Twoją relację :). PS. A czy pani okazała w ogóle jakąkolwiek skruchę...? Quote
malawaszka Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 jaka ulga :multi: Taks kochane są Twoje dziewcZyny :loveu::loveu::loveu: jak ja bym chciała, żeby moje tak przyjmowały gości :placz: Quote
irenaka Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Po raz kolejny na dogo, mam ochotę kogoś zamordować. Tak się rano wystraszyłam stanem Stupika, że przestałam funkcjonować. To babsko, za sam fakt opowiadania bredni na jego temat powinna być na czarnych kwiatkach. Szukała tylko argumentu, żeby się psa pozbyć. Jak czytam relację Taks, to serce rośnie. Za parę dni pewnie się okaże, że Stupik ma ADHD;) jak zacznie z dziewczynami wariować. Teraz pewnie myśli, że trafił do raju:multi: Ja mam tylko prośbę, podajcie chociaż dzielnicę i ulicę na której ta babka mieszka, aby w przyszłości ktoś nie wydał jej psa. Quote
leni356 Posted September 4, 2009 Posted September 4, 2009 Bosz, ona tak wszystkich nastraszyła, co za babsztyl :mad: Taks jesteś cudowna po prostu :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.