Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

zapomniałam napisać jaki uprzejmy lekarz mi się dziś trafił-weszłam za nim do gabinetu, a raczej wtoczyłam się z obolałym brzucholem, on zapytał, co mi dolega, po czym zapytał- a Pani to chyba w ciąży? dobrze zauważyłem? :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: jakbym była w 4 a nie 9 miesiącu ciąży :D

Posted

Weź, elosie, zadławiłabym się pestką dyni! ;D

Fajny lekarz. Ja raz byłam świadkiem rozmowy w PKS-ie. Budzi się facet i widzi, że koło jego fotela stoi kobieta z brzuchem. Facet mówi: "Może pani usiądzie, pani w ciąży..." A babka mu na to: "Ja nie jestem w ciąży, tylko tak dobrze wyglądam".

To dopiero jest kwas! :D

A w ogóle to witam i dziękuję za zaproszenie. Gdzie tu są zdjęcia eloise i psa bez łapy, bo nie mogę znaleźć? ;-)

Posted

No zdechnę ze śmiechu! :D Toż to regularny pamiętnik. Obrażam się, że mnie wcześniej nie zaprosiłaś ty, ty... Ciężarówo! :P ;-)

Jakby mój TZ-et zobaczył Jarcia i swoją poduszkę w tej konfiguracji: http://img339.imageshack.us/img339/3315/dscf2673b.jpg
to już by się na niej nie położył! :D Ma jakiś dziwny wstręt przed psem w łóżku. Ja tam się z Jarosławem całuję i ryba mnie to... ;-)

Posted

my się całujemy z naszymi psami, nie zawsze z własnej woli ;)
Przepraszam za opóźnione zaproszenie, od dawna zbierałam się do zaproszenia Ciebie, halci i Ra_duni- i jakoś mi nie wyszło... :oops:

A Ofikowy wątek stał się pamiętnikiem całej rodziny ;) informuję Pawła uczciwie, że wszem i wobec rozgłaszam jaki z niego rozkojarzony człowiek :D chyba nie ma nic przeciw :)
Lubię tu pisać, bo tu nikogo nie brzydzą i nie dziwią nasze psio-ludzkie stosunki :)

Moja koleżanka ma suczkę o imieniu Jagoda. Mówi na nią czasem Jaga, a czasem Jadzia. Ma też koleżankę Jadzię ( Jadwigę). Rozmawiałam z nią w sylwestra jak szła do Jadzi po ratunek przed imprezą- jakiś problem z kiecką. W nowy rok napisałam do niej, że musiałam pocieszać Ofika, bo bał się wystrzałów a ona mi na to- Jadzia jeszcze dzisiaj sra po gaciach. Kilka minut zachodziłam w głowę dlaczego Jadzia-Jadwiga jest taka przestraszona po sylwestrowej zabawie :evil_lol: zanim do mnie dotarło, że chodziło o Jagodę :lol:

Amelia weszła dzisiaj do plastikowej miski i rozpłaszczyła się w niej jak kwoka wysiadująca jaja :) zanim wróciłam z aparatem- już wyskoczyła i z ogonem napuszonym jak u wiewiórki pobiegła zaczepiać psy. Wyglądała naprawdę ciekawie :)

Posted

hahaha :) jak najbardziej :)
Czy są na świecie mężczyźni, do których nie trzeba 4 razy mówić tego samego??? i którzy po tym 4 razie nie mówią- dlaczego jesteś taka niemiła???? :)

Posted

zaspaliśmy dziś aż godzinę :) ale fajnie :) Ania się obudziła ostatnia i mówi do nas- wstawać :D posłuchali wszyscy, poza Ofikiem oczywiście :D u nas szaro, pada i wszystko topnieje, a na naszej ulicy mnóstwo lodu. Dobrze, że nie muszę nigdzie wychodzić, zwyczajnie bym się bała.
weszłam na wątek w celu napisania konkretnych informacji, ale konkretnie zapomniałam, co to miało być ;)

Posted

eloise napisał(a):
Czy są na świecie mężczyźni, do których nie trzeba 4 razy mówić tego samego??? i którzy po tym 4 razie nie mówią- dlaczego jesteś taka niemiła???? :)
Nie ma. Moj ojciec to przypominanie nazywa terkotaniem. Ja zawsze mowie, ze jakby pamietal po 1-szym razie, to by nikt mu za uchem nie terkotal.

U nas ciemno, szaro, deszcz pada. Lodu, sniegu juz dawno nie ma.

Posted

Ulka18 napisał(a):
Nie ma. Moj ojciec to przypominanie nazywa terkotaniem.

Ostatnio spotkałam jedną kobietę, która na to samo narzekała u swojego męża. Podsumowała nawet całą dyskusję stwierdzeniem: "Już bym wolała, żeby mi raz w mordę dał, niż tak ciągle dududu dududu nad tym uchem!" ^^ I teraz już wiadomo skąd się bierze przemoc w rodzinie.

U nas też szaro-buro, roztopy, gdzieniegdzie jeszcze lód, na którym ja się ślizgam, pies się ślizga, TZ-et się ślizga. Wczoraj mnie zawodowo chłopaki załatwili. Szliśmy dogadać kamerzystę na wesele. Najpierw pies się wysiedział na przystanku w kałuży i machnął mi upapranym ogonem po spodniach, a już nie było się w co przebrać, więc stanęłam w drzwiach tego kamerzysty jak ostatnia fleja. A potem, jak już doprowadziłam te spodnie trochę do porządku, szliśmy na Światełko do nieba, a mój TZ-et się poślizgnął i chlupnął nogą centralnie w sam środek wielgachnej kałuży. Jemu nic nie doskwierało, bo ma porządne buty, ale rykoszetem dostałam ja. Jednym słowem: po tych roztopach to nas czeka wielkie pranie. Że nie wspomnę o tym ile piachu Jarosław wnosi na brzuchu... :/

Posted

Ania wczoraj zasikała pościel i piżamę w przedszkolu, więc wieczorem prałam to wszystko, żeby było na dziś. Jak wrócił Paweł, to mu o tym powiedziałam, ale czy dotarło- nie wiem. Prosiłam go 2 razy wieczorem, żeby przyniósł deskę do prasowania, 'bo rano będę prasować Ani pościel". Nie przyniósł. Rano za to 2 razy budził mnie budzikiem, któremu włączał drzemkę, wiec ja się pytam- po kiego grzyba mu ten budzik, skoro wstaje dopiero wtedy, jak ja wstanę????? Oczywiście po 2 budziku przypomniałam mu o desce- nie przyniósł. Wstałam, poszłam po nią, a Paweł do mnie- a co Ty robisz?
No wiecie, szykowałam się do skoku na bungee!!!

Mój tata natomiast zadzwonił wczoraj, że może za 10 minut odebrać Anię z przedszkola, ucieszyłam się i powiedziałam mamie, że nie musi po nią iść po tym wstrętnym lodzie. Mama też sie ucieszyła i zadzwoniła do taty, wysłała go jeszcze na zakupy. Wrócił za pół godziny, z zakupami, bez Ani- bo zapomniał. A sam wpadł na pomysł, że ją odbierze.

Paweł dowiedział się w przedszkolu ( 4 dni się dowiadywał) że 6. lutego Ania będzie miała bal karnawałowy. Powiedział mi o tym, w trakcie rozmowy, bez zbędnych emocji, a ta mała "duzia" Ania i tak to usłyszała i się tak uczepiła tej myśli, ze ona już teraz zaraz i natychmiast chce iść na ten bal, tańczyć z księciem. Różowa sukienka czekała na pranie więc zażyczyła sobie sukienkę "Ciupka" czyli Kopciuszka. I tak płakała i pytała gdzie ten bal... Paweł ją usypiał półtorej godziny, bo dziecko się tak rozemocjonowało...

Fox uczepił się mnie na maxa. Całą noc śpi przyklejony do mojego brzucha, a jak się kładzie to Jonatan zaczyna skakać :) A od rana łazi za mną, włazi na kolana, gapi mi się w oczy... Wczoraj zawijałam bombki, które mama ściągała z choinki, a ten pajac mi skakał po tych bombkach, bo chciał się przytulać.

Ofik prowadzi spokojne życie kluchy-złodzieja chrupek, jak zobaczy, że Ania siedzi na podłodze to dzikim pędem rzuca się na nią, liże po twarzy i zwiewa.

Dziś rano Ania zakomunikowała, ze jest noc i ona nie wstaje, i mama też ma 'cium". Ja wstałam, więc po chwili był płacz...
Dom wariatów! :)

Posted

właśnie usłyszałam w Prosto z Polski, że w Grudziądzu ktoś powiesił 2 psy a w Krakowie 3 debili przywiązało huskiego do auta, ruszyli i go ciągnęli!!!!! urwali psu głowę!!! Boże! co z tymi ludźmi????

Posted

Eloise, ta suczka husky to nie w Krakowie tylko w Lipnicy Małej, pod Nowym Targiem. Na moim facebooku znajdziesz link do petycji do sądu w Nowym Targu żeby tych zwyrodnialców skazac na kary bezwzględnego pozbawienia wolności. Czas do 17 stycznia.
A dom wariatów masz taki, że tytuł Twojego wątku powinien brzmieć "Przygody eloise, czyli jak nie zwariować z rodzinką " :) :) :)
Podizwiam Cię nieustająco :). Byłam wczoraj w W-wie. Gdzie jest Rembertów?
Wygrałam sprawę w Krajowej Izbie Odwoławczej :)

Posted

anciaahk? masz z mężem równie wesoło? :)
MagdaNS- zaraz poszukam tej petycji, Paweł też nie mógł uwierzyć jak mu powiedziałam i zapytał, czemu siebie nie przywiązali i nie ruszyli... Rembertów jest zaledwie 20 minut od Centrum- w kierunku na Lublin. Warszawa a jednak wieś ;) Wolelibyśmy jednak, żeby na tej wsi powstała zlewnia i kanalizacja, bo tata ma już dość odpompowywania wody z piwnicy 2 godziny dziennie. Na naszej ulicy kanalizacja kończy się na naszym domu- my mamy, ale co z tego, skoro i tak nas ciągle zalewa? Bruk na ulicy kończy się przed naszym domem- dalej nie brukowali, bo czekają na kanalizację, kiedy będzie- nie wiadomo...

Ania jak wraca z przedszkola woła do mnie-mamuś ja wrócić :D a ja na to- a ja czekać ;)
Na kolację zamówiliśmy pizzę- Ania na to: pizza? suuuuuper :)
Jak miło było siedzieć i patrzeć na dziecko, które NORMALNIE SIEDZIAŁO I NORMALNIE JADŁO! Dopiero jak się najadła, to zaczęła robić ćwiczenia gimnastyczne na krześle ;)

Posted

nie wiem gdzie można wysłać 2,5 letnie dziecko, żeby odessać ten nadmiar energii, który ma w sobie. Jakiś taniec, karate dla najmłodszych czy co :) godzina 22, najwyższy czas, żeby spała, a ona ani myśli o spaniu. Biega, piszczy, ćwiczy, każe nam machać nogami, rękami, pompki z Pawłem robi, na głowie staje, spadła z oparcia kanapy i tylko powiedziała- o oł, wstała i dalej szalała.
A jak już podstępem zagonimy do łóżka, to pół godziny jeszcze gada. Jak tylko to będzie możliwe- zapisujemy ją do Fasolek, albo innego zespołu ;)
A jak zaczęła ćwiczyć, to ja dostałam ataku śmiechu-nijak nie mogłam się opanować, w końcu powiedziałam, że Jonatan już śpi, bo jest grzeczny, a Ania na to- Natan! nie cium, nie cium!!! :)

Dzisiaj spakowałam walizkę do szpitala, ostatnim razem pakowałam się między skurczami i wolałam tego uniknąć. Mam z Jonatanem taki układ, ze jutro jadę jeszcze z Anią do fryzjera i po kilka ostatnich rzeczy niezbędnych do szpitala- a byłam pewna, ze już wszystko mam, a w czwartek już możemy jechać na porodówkę ;)
Niedawno nawet zmusiłam się do prasowania na siedząco- nie lubię tak, ale nie miałam wyjścia.A nogi i tak mnie bolały i tak spuchły :)

Po kąpieli smarowałam Anię kremem- i kazała sobie masować nogi, tak jak Paweł mi masuje :D i powiedziała mi jeszcze, że tatuś tak masuje też nogi cioci Mi :D ale szybko się z tej wersji wycofała, wiec chyba nie muszę się martwić ;)
A ciocia Mi jest chora na potęgę- 3 antybiotyk z rzędu, bo jej wyleczyć nie mogą i teraz ma zapalenie ucha i gorączkę. Odporność nam poleciała hurtem. Jutro z samego rana czeka nas wizyta u pediatry, bo kaszel się Ani w miarę uspokoił, ale ma zielony bakteryjny katar a mnie boli 3 tydzień gardło- a od tygodnia jestem na antybiotyku. Jeszcze nigdy tyle nie chorowaliśmy.

Posted

Karate to nie jest dobry pomysł. Jak trenowałam, to widziałam jak się dzieci zachowują na treningach - one mają jakieś niespożyte zasoby energii. Mogą biegać w kółko cały trening i nic. A jeszcze do tego treningi są wieczorem, więc jak się mała rozochoci treningiem przed nocą, to nigdy Wam nie uśnie. Ja bym ją raczej zapisała na jakiś taniec i to tak w ramach przedszkola, żeby to było około 14, to wtedy ona wyraźnie ubytek energii wyczuje właśnie gdzieś po 4 godzinach. Przed nocą pobawcie się w ćwiczenia relaksacyjne - śpiewy ptaszków itp. i do tego odpowiednie powolne ruchy. Tai chi i te sprawy. To powinno pomóc. I koniec z drzemkami w ciągu dnia. Jak pójdzie późno spać i nie będzie mogła wstać rano - to trudno. Zwlec ją siłą. Musisz, eloise, zamknąć swoje matczyne serce na jakiś czas w pudełeczku i nie zwracać uwagi na marudzenie. Niech ona się chociaż jednego dnia tak zmęczy, żeby Wam po prostu padła.

Jak wrócę do domu, to wrzucę zdjęcie naszej bratanicy! ;-) I trochę Jarka uzupełnię zdjęciami - uruchomiliśmy ostatnio aparat i szaleję.

Posted

moja kuzynka po macierzyńskim wróciła do pracy, dziecko zawoził jej TZ do babci, tam spała 2-3 x . Kuzynka przyjeżdżała, mała dostawała cycka,jechały do siebie, wieczorem już nie spała, ok. 21-stej kąpiel i dziecko budziło się max 1 raz w ciągu nocy do karmienia.

Ciekawe, jaki charakter będzie miał Jonatan;)

ja się trzymałam domu, za to moja siostra była powsinoga, raz jej szukali do wieczora, chodziła wtedy do przedszkola, po rowach:roll: a ona sobie siedziała u starej sasiadki i wcinała ziemniaki z kwaśnym mlekiem:roll:. sąsiadka ją poczęstowała, bo dziecko pewnie głodne po kilku godzinach. mój tata objechał tą sąsiadkę:diabloti:.
o wpadnięciach do gnojówki nie wspomnę;) wiecie, ile czasu zapach siedzi na człowieku?:roll: ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...