Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dotarłam już do etapu Fiony, żony Shreka. Mam stopy jak ogr- taaaaaakie opuchnięte, i łydki. Koszmar. Zgaga nadal, a jakże. Brzuch mnie prawie nie boli, a jak boli to mam nadzieję, ze zaraz urodzę, ale gdzie tam! Nic a nic się synkowi nie śpieszy. Jak się poród zacznie to chyba z radości pobiegnę na nogach na porodówkę!

Wychodzi na to, ze krem z selera będzie moim kolejnym popisowym daniem ;) dzisiaj zaserwowałam krem teściowi ;)
Ania dostała znowu okropnego kaszlu, grrrrrrrrrrrr

Wczoraj wymyśliła, ze u babci jest wielki lew i schowała się do szafy i co pół minuty pytała, czy ja pilnuję, żeby lew nie przyszedł :) weszła do szafy, bo ją do tego namówiłyśmy ;) bo chciała żeby jej budować domek z krzeseł i koców- a jakoś ani mnie ani mojej mamie się nie chciało :D


Ania ogląda bajkę ;)


Ofik odpoczywa po porannym sikaniu i zjedzeniu śniadania :D


a teraz kilka fotek z wczoraj :)





Posted

Matko jakie te dziewczynki wystrojone, wszystkie w sukieneczkach. Jak te mamy je tak daly rade ubrac? U mnie sukienka to byl wróg najwiekszy. Pamietam, ze jak szlam do komunii, to nie chcialam w ogole wyjsc z domu, ale Rodzice mieli ze mna jazde, na szczescie spoznienia nie bylo.

Posted

Z Anią w ogóle nie ma problemu- ona chodzi tylko w sukienkach lub spódniczkach. Problem był, bo Panie ją w przedszkolu rano przebrały z białej koszuli, żeby nie pobrudziła przed występem i Ania protestowała ;) Problem jest jak chcę jej założyć spodnie.

Ofik czasem zachowuje się jak normalny pies- spał dziś rozciągnięty na podłodze w kuchni! :)

Posted

Eloise, mała cudna!!!
A Ty masz szansę dotrwać do terminu hihihihi.
U nas ogólnie mało wesoło, TZ jest w szpitalu, trafił tam z powodu przechodzonej grypy, najprawdopodobniej to są powikłania pogrypowe. Niewydolnośc krążeniowo - oddechowa to się nazywa :(. Teraz jest już OK, ale na początku było strasznie. Cały czas do końca nie wiedzą, co mu jest, ale przynajmniej już się nie dusi. Nie wiem, kiedy wyjdzie ze szpitala. Teraz muszę sobie sama radzić ze wszystkim, a jak na złość wróciła zima. Wstałam dziś o 5 rano, żeby się wyrobic z odśnieżaniem, paleniem w piecu, szykowaniem siebie i małej, a i tak spóźniłam sie do pracy. W weekend mieliśmy urodziny Martusi, dzieciaki wczoraj roznosiły dom, sprzątałam do 23, ale ich radość z rozrabiania była bezcenna :). Ściskam, będę teraz na dogo sporadycznie, jeśli eloise będziesz się wybierać do szpitala to puść SMSka :) Trzymaj się dzielna mamusiu :)

Posted

ja to się wybieram do szpitala z laptopem pod pachą ;) będę na bieżąco relacjonować poród ;) moja siostra wybiera się z kotem :D a tak na poważnie- jak urodzę, to dam znać wszystkim z listy kontaktów- taaaaaka będę szczęśliwa :D

MagdaNS- trzymajcie się ciepło i niech TZ o siebie dba! Bo musi dbać o Was!

Powiedziałam Jonatanowi, ze kolejny dogodny termin na poród to dopiero sobota popołudnie, więc ma spokojnie siedzieć jeszcze kilka dni, ale czy posłucha- nie wiem. Strasznie swędzi mnie skóra na brzuchu i zrobiła się bardzo napięta! Mój tata jak zobaczył ten brzuch, to dostała ataku śmiechu, w poprzedniej mojej ciąży niesamowitej rozrywki dostarczał mu rozmiar moich stóp. My w ogóle mamy bardzo wesołą rodzinkę- ulubiony temat żartów Pawła sióstr to rozmiar mojego biustu.

Okazało się, że Ofkors potrafi poruszać się z prędkością światła!!!! Milena chciała dziś dać psom marchewkę, i pół upadło jej na podłogę, Ofik spojrzał spod stołu i zaczął się czołgać, powoli, powolutku, a z 2 strony wesoło dreptał sobie Fox, zobaczył, że coś leży na podłodze i spokojnym krokiem chciał podejść i powąchać, a wtedy... z Ofika wyszło prawdziwe zwierzę! Rzucił się na tą marchewkę tak szybko, ze prawie zabił Foxa swoją pustą głową a marchewkę połknął :D chyba zanim zastanowił się, co to jest :)

Ania ma zapalenie oskrzeli, antybiotyk i areszt domowy :( Jutro posiedzi z nami Milena, w środę Paweł, jedziemy też do mojego doktora- może powie, że przed wieczorem urodzę?? ;) w czwartek chyba bedziemy musiały sobie same poradzić, a w piątek to juz sama nie wiem... Ania nie zachowuje sie jak chore dziecko- wiecie jaka ona jest ;) Wariat szalony. U lekarza dzisiaj próbowała mnie namówić na wspólne siedzenie na podłodze :) okleiła nas naklejkami, wszyscy podobno byliśmy dzielni ;)

Posted

Ania jak jest chora, to ma energii 2 razy więcej niż jak jest zdrowa. Dobrze, ze jest Milena- ona z nią biega i skacze.Od 8 jest ciągła zabawa- w berka, chowanego, teraz w ganianego z Ofikiem- Ania na rowerku, ciocia pcha rowerek a Ofik je goni, bo na rowerku jedzie też jego miś. A jak koło mnie przejeżdżają to Ania krzyczy-mama, fajnie :) Ofik ma już jęzor do pasa :) ale dzielnie biegnie :) wcześniej gonił kota i darł japę.

Wczoraj wieczorem chyba pojawił się husky, bo psy zaczęły się drzeć i wypruły na schody. A Paweł usypiał Anię, więc uśpił i siebie ;) wstał i powiedział- jak będą kręcić 4 część Mumii, to jako motyw przebudzenia mogą posłużyć nasze psy!!! :D ze śmiechu dostałam kolki :)

Posted

Z cyklu "Jak mnie przerobił mój TZ-et".

Muszę napisać tu, bo Jarcia wątek czasem czyta i jeszcze się obrazi. ;-)

Jak niektórzy wiedzą, Jarcio ma biegunkę i co za tym idzie obsrywa się dzielnie od samego ogona po pazury. Umyłam mu rano doopę, ale uwzroczyłam, że nie ma jego ręcznika, bo jest w praniu. Wzięłam więc swój, który również do prania się nadaje i wytarłam psa po myciu po czym odłożyłam ręcznik na ziemię, za wannę, w miejsce gdzie normalnie spoczywa psi ręcznik.
Wróciłam po pracy do domu, pobimbałam sobie i poszłam się wykąpać. Po kąpieli bimbam sobie dalej, poszłam wieszać pranie i nagle mnie coś tknęło. Idę do łazienki, patrzę, a podłoga pusta, za to ręcznik, którym wytarłam psa wisi sobie na moim sznureczku. Powoli dociera do mnie, że wytarłam się ręcznikiem, którym wytarłam psu doopę, ale namierzam TZ-ta i się pytam:
- Podnosiłeś ten ręcznik z podłogi?
- No. Myślałem, że spadł, to Ci powiesiłem.
- ???
- A co?
- K***a... Dzięki tobie wytarłam się ręcznikiem, którym wytarłam psa! - i rzucam w niego świeżym ręcznikiem. Oddał mi. No to mówię:
- Ej, bo wreszcie cię natrę tym psim!
- Doopę sobie wytrzyj! - TZ-et jak coś powie to roztropnie! ;-)
- Przecież już wytarłam!

;-)

Posted

hahahaha :) to mam dobry humor od rana :)
u nas psi ręcznik nie może wisieć w łazience- bo jest więcej niż pewne, że Paweł by się nim wycierał regularnie :D
Ofik to taka mufka na stopy :) ma takie miłe ciepłe futerko, uwielbiam! tylko nie wiem jak tą mufkę odchudzić! bo potrafi wydrzeć Foxowi żarcie spod pyska w 2 minuty! i za nic ma moje uwagi nt. swojej tuszy!
aha, ja jestem tak gruba, że nie sądzę, żeby dało się jeszcze bardziej! Aż wstyd się ludziom na oczy pokazywać!
Ania obudziła się rano i jak się dowiedziała, że tatuś zostaje i spędza z nią dzień, to się ucieszyła i stwierdziła, że jedzie z tatusiem na konie ( a od jesieni, jak zobaczyła konia w stadninie, mówię jej, ze pojedzie na wiosnę jak nie będzie śniegu- tak sobie te konie wbiła do głowy, ze szok!) stwierdziła więc, że będą się bawić w berka :) i bardzo dobrze! może nie będę musiała z nią tańczyć pół godziny :)

Posted

Ulka, ja NON STOP narzekam :) ale nikt mnie już nie słucha, bo słyszą to samo od tylu miesięcy :D
Doktor powiedział, że wszystko jest ok, a rodzić będę albo jutro albo za 3 tygodnie- bo każdy termin jest i możliwy i wskazany :) Jonatan rozwija się nadal w górnych granicach normy, czyli ważyć może między 3,500 a 4,100. Dziś. Solidne chłopisko!

Przed wizytą u lekarza pojechaliśmy do sklepu po złotą koronę- oprócz korony znaleźliśmy też różdżkę- szał totalny! dziecko zadowolone jak nie wiem co :)
Ania zbadała mi dziś brzuch słuchawkami i zaleciła krople do uszu i syrop :D

Jeżeli kiedyś usłyszycie w tv, ze niejaka ewa f. zabiła swojego męża pawła f. i-phonem, to będę to JA! bo on się dzieckiem tak zajmował, że Ofik ją ugryzł w rączkę ( chciała mu zabrać kość, którą podprowadził Foxowi :mad: i oddać prawowitemu właścicielowi ) i jak Ania wystartowała z płaczem do mnie ( no bo przecież nie do tatusia, co się gapi w ekranik) to on był wielce zdziwiony i powiedział- co sie stało? ugryzł cię ofik? nieeeee, kiedy??? nie ugryzł, prawda?? ( a ona się mocno wystraszyła, bo rzeczywiście ja dziabnął)
GRRRRRRRRRRRRRRR!!!!!! :angryy: :angryy: :angryy: zgromiłam go wzrokiem, bo jakbym otworzyła usta, to mogłabym potem żałować tego, co powiedziałam... :diabloti:

a jak Ani lecą gile z nosa to też do mnie biegnie po chusteczkę, bo tatuś zwykle nie widzi i nie słyszy ( a słychać w całym domu!!!!) i biedne dziecko biega z gilami dopóki mnie nie znajdzie, albo babci, albo cioci Mi.

Posted

JEŻELI:
1. Droga jest jednokierunkowa, o czym informuje znak- jest 80% szansy na to, ze Paweł tam wjedzie i będzie oburzony, jak ktoś na niego zatrąbi, albo popuka się w czoło
2.W sklepie jest stoisko, na które klienci mają zakaz wstępu, bo "towar podaje sprzedawca" jest 70% szansy na to, że Paweł tam wejdzie czegoś sobie nasypać i zważyć
3.Nad kasą wisi wielki, widoczny z daleka czerwony napis- w tej kasie obsługujemy płatności tylko kartą płatniczą ( a Paweł ma tylko gotówkę) jest 95% szansy na to, że tam właśnie pójdzie i wyłoży towar na taśmę
4. Powiem-dziecko jest już umyte i gotowe do spania, umyj jej tylko zęby i załóż piżamkę i na chwilę wyjdę z mieszkania, a po powrocie usłyszę dzikie wrzaski z łazienki (Ani wrzaski) to wiem, ze co sie dzieje? Tatuś myje dziecko, które stara się wykrzyczeć, ze już jest umyte. A jak nie powiem- wysikaj ją przed pójściem spać- to dziecko idzie spać nie wysikane.
5. Nie odwieszę Ani ręcznika do łazienki, to ręcznik sam na własnych nogach tam nie wróci ( a już na pewno nie w innych rękach)

Ja wiem, jestem upierdliwą babą, co sie czepie niewinnego, przepracowanego faceta, który stara się jak może a mi ciągle jest mało...

Nie wiem po raz który ( ale zdecydowanie któryś) musiałam wygłosić dziś monolog nt- dlaczego w naszej łazience nie ma i nigdy nie będzie maty/dywanika czy czegoś tam takiego pod prysznicem. Wystarczy mi, że leży ścierka, która i tak będzie leżeć bezczynnie dopóki sama jej nie użyję, potem sama nie rozwieszę a na koniec sama nie wypiorę. Naprawdę nie wiem, który to był raz, ale wygłosiłam ten monolog tak spokojnie i łagodnie, ze jak będę zmuszona wygłosić go raz jeszcze to mogę pęknąć!!!!!!


Oglądałam dziś "Prosto z Polski". Na początek materiał o zakatowanej 2-latce. Potem molestowanie w pogotowiu, o którym wie dyrektor i każe sprawę wyciszyć. A na koniec Korabiewice i komentarze wojewódzkiego i jego zastępcy- które zostawię bez komentarza. Brakowało mi jedynie wątku-kto i gdzie i jaki i z kim będzie obchodził 1 rocznicę tragedii w Smoleńsku- nie wiem, w jakim kraju ja żyję- czy tylko u nas taki debilizm, czy tak jest wszędzie?????????????

Posted

eloise, ślubowałaś? ;) na dobre i na złe ;)

może zróbmy jakieś drzewo genealogiczne, bo twój TZ z moim tatą to ma wiele wspólnego ;)

1. ręcznik wisi jeden, czytaj mój. przyjeżdżają rodzice. mówię, tatuś weź sobie z szafki ( w łazience ), bo nie zdążyłam wyciągnąć. idę się myć, wisi jeden ręcznik :evil_lol: mokry mój
2. tata idzie na zakupy, ja mówię, tylko nie w sklepie u K. wraca, dobrze, że zapłacone, bo wcześniej miał np. 6 x 5 zł, ale nie zapłacił, bo nie ma pieniędzy :-o. otwieram woreczek z nóżkami kurczaka i smród taki, że nas zatchneło. Sklep u K. z tego słynie :shake:
tata się krępował, więc ja poszłam oddać mięsko :roll:
3. odśnieża: auta nie przepchnie, bo nie napadało pod spód, schody nie odmiecione, bo się nie chodzi, tylko pies ma budę, a na ulicy przed ogrodzeniem to chyba gmina zrobi porządek
4. raz w życiu dorwał się do kosiarki, uwaga wyłączyć napęd przy skręcaniu albo jeździe do tyłu, gdzie tam/ traktorek ma wyrzut do tyłu, trzeba patrzyć, czy się nie zatka. Serwis jeździ od 9-13 - trzeba brać urlop w razie w. i co, poszedł pasek od napędu, bo się zatkało :roll:
5. druga podkaszarka zalana, bo za przeproszeniem ciągnie za sznurek, ale nie zrobił "on", żyłka wyleciała, a ktoś mu tak szybko tłumaczył, że nie zrozumiał :razz:

Ło jesoo, nie wiem, jak to będzie jak zjedzie na emeryturę ;)

eloise, czy to wyleczalne - nie wiem ;) próbować trzeba ;)

Posted

okazuje się, ze Paweł ma rodzinę pod Krakowem i w Olsztynie u męża anciaahk ;)

ja ślubowałam na dobre i na złe, mało tego w naszej, tzn mojej przysiędze były słowa "będę wierna, coś tam coś tam, I ULEGŁA" cały kościół buchnął śmiechem :) i tak sobie ulegam już 5 lat i jeden miesiąc :D
a pastor z nami ustalał treść przysięgi, chyba mnie zamroczyło jak się na nią godziłam! :D
Paweł ma też mnóstwo zalet, ale to wjeżdżanie pod prąd... i jeszcze mi wmawia, ze znaki są niewidoczne! albo stoją pod złym kontem! i upiera się, ze on się na znaki patrzy- taaaaaaaaaaaaaaaaaaaa....

Posted

Sie Pawlowi nie dziwie, ze jest roztrzepany, ma na pewno za duzo na glowie i w pracy jest oderwany troche od domowego zycia, ma inne problemy. Ja tez ostatnio jestem zakrecona, wczoraj 3 razy pytalam sie kolegi jaki jest temat spotkania, na ktore mial isc. Dopiero sie ocknelam jak mi powiedzial : przeciez juz sie 3 raz pytasz. W domu na szczescie psow 2 razy nie karmie z roztargnienia. Ale fakt jest taki, ze jak sie ma za duzo spraw na glowie, to sie czlowiek moze powtarzac :D

Posted

tylko że Paweł taki jest niezależnie od tego ile ma na głowie
jak wyjeżdżaliśmy na nasze 1 wspólne wakacje to zapomniał... gaci do pływania :D a że był to wyjazd jeszcze dość studencki, z małą ilością kasy wyliczoną na każdy dzień... pierwsza dniówka poszła na kąpielówki :) wtedy jego roztargnienie wydawało mi się jeszcze urocze :D

Przed chwilą dzwoniła do mnie koleżanka i opowiadała jaki koszmar przeżyli w BN. Zostali zmuszeni do uśpienia swojej ukochanej bokserki- miała kilkunastogodzinne ataki epilepsji, w trakcie których musiała być wprowadzana w śpiączkę, przegryzała język, żadne ilości leków nie pomagały. Choroba trwała dłuższy czas, ale ostatnio nasiliła się tak, że nie było wyjścia :( a wszystkiemu przyglądała się 4-letnia córcia. Ania do dziś przeżywa utratę przyjaciółki. Znajomi chcą adoptować kolejnego psa, ale jeszcze są tak skołowani tym co się stało, że nie podjęli decyzji kiedy to nastąpi. Postanowili za to, że nie będzie to szczeniak, bo ich boksia jako dziecię dała im popalić, oj dała... zanim zrobili z niej psa, zaliczyli niejedną demolkę.

Posted

ojej, biedna psina :-(:candle:

Paweł ma na pewno obowiązki, a mój tata taki typ ;)

na głowie ma auto (i to nie do końca, bo mama robi rozliczenia ), przychodzi wieczór, je obiad, przygotowuje kanapki i tyle. a sorry, myje naczynia ;).

a potrafi niestety wykroić chleb do ostatniej kromki i nie ma na śniadanie :roll:. ale to złoty człowiek :loveu:, chociaż taki domowy i staroświecki ;)

Posted

Luna123 napisał(a):
1. ręcznik wisi jeden, czytaj mój. przyjeżdżają rodzice. mówię, tatuś weź sobie z szafki ( w łazience ), bo nie zdążyłam wyciągnąć. idę się myć, wisi jeden ręcznik :evil_lol: mokry mój
2. tata idzie na zakupy, ja mówię, tylko nie w sklepie u K. wraca, dobrze, że zapłacone, bo wcześniej miał np. 6 x 5 zł, ale nie zapłacił, bo nie ma pieniędzy :-o. otwieram woreczek z nóżkami kurczaka i smród taki, że nas zatchneło. Sklep u K. z tego słynie :shake:
tata się krępował, więc ja poszłam oddać mięsko :roll:
3. odśnieża: auta nie przepchnie, bo nie napadało pod spód, schody nie odmiecione, bo się nie chodzi, tylko pies ma budę, a na ulicy przed ogrodzeniem to chyba gmina zrobi porządek
4. raz w życiu dorwał się do kosiarki, uwaga wyłączyć napęd przy skręcaniu albo jeździe do tyłu, gdzie tam/ traktorek ma wyrzut do tyłu, trzeba patrzyć, czy się nie zatka. Serwis jeździ od 9-13 - trzeba brać urlop w razie w. i co, poszedł pasek od napędu, bo się zatkało :roll:
5. druga podkaszarka zalana, bo za przeproszeniem ciągnie za sznurek, ale nie zrobił "on", żyłka wyleciała, a ktoś mu tak szybko tłumaczył, że nie zrozumiał :razz:


Dżi... Luna, tera to ja nic nie zrozumiałam! Poważnie! Aleś się dziewczyno rozpędziła, wszystko po przecinku. Dzieci mi tak na świetlicy opowiadają jak było na basenie! ;-)

Posted

Pani magister. Proszę mi wybaczyć, ponieważ ja się trochę rozemocjonowałam. ;)

Ja się poprawię w przyszłości. Lub słowa już nie napiszę o moim tacie.

A kropki też są :multi:.

PS 1. często słyszę, że za szybko mówię :evil_lol:. Widać, z pisaniem jest podobnie :oops:;).
PS 2. Jelena, wiesz, ze masz fajnego psa...;)

Posted

PĘDZĘ z GRATULACJAMI!!
DZIŚ RANO ELOIS URODZIŁA. JONATAN JEST JUŻ POZA BRZUCHEM!!!:smilecol:

YUPIIIIIIIII :BIG::BIG::BIG::new-bday::new-bday::new-bday::new-bday::drink1::drink1::drink1::knajpa::knajpa::knajpa:

Kolejny dogomaniak sie urodził!!!!

Posted

Mlody urodzil sie o 10.07 :D
Ja wiem jak sie czuje Eloise bez ciaglej zgagi, to genialne uczucie ulgi. ELoise napisala, ze bylo ciezko, ale szybko.

Eloise, napisz jak dorwiesz kompa :fadein:

[SIZE="5"]GRATULACJE :Rose:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...