Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

producent łóżeczka nie przewidział, że oprócz dziecka będzie w nim chciało spać 2 piesów i 1 kocica :D łóżko ma zaledwie 70x140 cm ;)
Na szczęście koło łózka leży materacyk, chłopcom bardzo się podoba, a Amelia i Ania razem się mieszczą bez problemu :)
przenieśliśmy większość zabawek do pokoiku- i jakiś taki mały się zrobił ;) okazuje sie, ze brakuje w nim półek na ścianach na zabawki, poza tym, chyba wszystko jest :) jutro zrobię zdjęcie i pokażę nasze dzieło w kolorze "lu" ;)

Posted

[quote name='eloise']producent łóżeczka nie przewidział, że oprócz dziecka będzie w nim chciało spać 2 piesów i 1 kocica :D

a ja mam zdjęcie z czasów chyba studiów;)

eloise, zobacz ile osób może się zmieścić na legowisku psa;)

Posted

ja wiem, że zmieścić się może ;) gorzej, ze te małpy psy gryzą przez sen jak coś im się nie spodoba... dlatego nie mogą spać z Anią ;)

dzwoni do mnie mama i prosi- wypuść moje pieski, bo będę późno- idę do tych wariatów, cieszą się na mój widok, ale jak otworzyłam balkon... to miny mieli takie, jakbym je miała zamiar skatować! Poszłam więc sobie w swoją stronę, nie będę ich na kolanach prosić, żeby poszły sobie posiedzieć na kocyku w promieniach zachodzącego słońca.

W związku z tym, że Ania co widzi kościół to mówi "duch " albo "duch lala" dzisiaj wybraliśmy się na nabożeństwo. Po drodze na widok każdego kościoła, czy ratusza Ania pytała-Aniuś tu duch? :) musiałam jej tłumaczyć za każdym razem, że nasz kościół nie wygląda jak kościół, ale ładnie w nim śpiewają i grają :) była zachwycona. Nie chciała bawić się z dziećmi na szkółce, stała grzeczniutko przy tatusiu ( za bardzo te dzieci jej się z przedszkolem kojarzyły ;) ) na koniec przyszłam spróbować dać jej kanapkę, bo prawie nie zjadła śniadania- Paweł mówi, że był z nią cały czas ;) ale mam wątpliwości, bo.... ANIA ZJADŁA 4 KROMKI CHLEBA Z MASŁEM!!!! ser i wędlina dostały się mnie ;) po czym.... WOŁAŁA O WIĘCEJ! :D
pojechaliśmy kupić karnisz- może Was zaskoczę... jest różowy ;) a potem pojechaliśmy do Ikei, po półkę- Ania nas goniła i wołała-AM, AM ,AM! poszlismy na obiad i dziecko zjadło mięso i frytki- samodzielnie, bez zachęty! a my siedzieliśmy i gapiliśmy się na nią jak na kosmitę :D poprawiła ciastem. Nadal jestem w szoku :)
jak wróciliśmy, to nasze psiaki radośnie wyskoczyły na dwór, ale Fox nie mógł się z nami przywitać, bo Ofiś go po uszach gryzł- i tak zawsze- ani Fox nie mógł się przywitać ani Ofik- bo gryzł Foxa...

Ania teraz wszystko zdrabnia- dziadek to dziadziuś a babcia to... Aniuś :) czasem stoi przy schodach i woła- Aniuś, Aniuś, cho! cho! :D

Posted

Faktycznie, odmiana z jedzeniem szokująca !!!! Oby na stałe, wiem jak to jest z niejadkiem, ćwiczę też na co dzień :)
U nas też pokój małej różowo - żółty ale w Kubusie Puchatki i i Tygryski i prosiaczki, a łóżko różowe w kształcie świnki Peppy ;)
Noooo, wielka szkoda , że łóżko Ani ma "tylko" 70 x 140 :)

Posted

Ania nam dzisiaj zaszalała ze spaniem w dzień i dopiero teraz poszła do łóżka. Cały wieczór było wiercenie i wkręcanie- a Ania dzisiaj wymyśliła bać się wiertarki, u babci nie chciała zostać, więc dziadek przyszedł posiedzieć z nią u nas. A ja poszłam przytrzymać rurę od odkurzacza przy wierceniu. Z przejęcia- przez Anię... rurę przytrzymałam, ale odkurzacza nie włączyłam :D :D :D to było kilka godzin temu, a my się ciągle z tego śmiejemy :) niby tylko przy jednej dziurze, taka głupota, a ile radości nam sprawiła ;) aha-kolacji już tak chętnie nie zjadła... był to jednorazowy zryw jak sądzę, ale ile nadziei w nas pozostawił! ;)
Ofik za mną łazi i domaga się pieszczot, jaką ma przy tym biedną minę... Milena wczoraj powiedziała, że on nie jest gruby- to opuchlizna głodowa ;) w końcu on jest taki niedożywiony! ;)

Posted

Amelia pokochała pokoik od 1 wejrzenia- tak jak Ania :) i śpią sobie razem,a Amelia także w ciągu dnia :)
Nie było ŻADNEGO problemu, żeby Ania poszła spać do swojego łóżeczka. My mieliśmy z tym problem ;) byliśmy pewni, ze nie bedzie chciała spać sama, a ona śpi, a jak się obudzi to woła, albo przychodzi do nas, a pokój jest kawałek od sypialni. Od razu pokazała, że to jej pokój i że będzie tam "cium" :) a my w sypialni. jej "stare" łóżeczko stoi w sypialni ale Ania się nim w ogóle nie interesuje. Oczywiście to też nas zdziwiło ;)

Posted

Zapytałam wczoraj Anie, co robiła w przedszkolu- ciumam :) czyli spała i jadła, standard ;) a potem zapytałam, czy tańczyli, a Ania jak mi odstawiła cały układ jakiegoś krakowiaka :D byłam w szoku! nawet próbowała śpiewać :)

zrobiłam psiakom zdjęcie- na rozkopanym łóżku, wstawię jutro, trudno, zobaczycie mój bałagan ;)
Ofiś cały dzień spędza dziś w sypialni- ale nie dziwię mu się, jest szaro i ponuro.

Wieczorem poprosiłam Pawła-przynieś mi z kuchni maalox, stoi na blacie koło kuchenki. Paweł poszedł, 3 kroki w sypialni, 3 w salonie, 4 w kuchni- gdzie jest ten maalox? :D w sumie, powinnam się cieszyć, ze zapamiętał po co w ogóle poszedł :)
w następny weekend odwiedzi nas jego siostra, mieszka w Anglii, wybrała weekend, który Paweł ma wolny od uczelni- dzisiaj jednak sobie przypomniał, ze ma wtedy zajęcia :) i jak go nie kochać ;)

Posted

eloise, odnośnie maaloxu to ja właśnie z tego samego powodu sama pilnuję podawanie psom wszystkich leków i nie zlecam nic TZowi ;)
Fajnie, że Ania śpi w swoim pokoiku. Będziecie mieli w swojej sypialni miejsce dla maluszka :)
Znajomi wyprowadzili się z bloku do domu i mają niewiele starszego od naszych dziewuszek chłopaka. Bardzo się bali czy mały zaakceptuje swój własny pokoik. Okazało się, że nie było z tym żadnych problemów, od razu chciał tam spać. A w bloku spał z rodzicami :)

Tak apropo kotów i dzieci to u nas wygląda to tak ;)


Dzisiaj Hania usnęła zanim zdążyłam ją przebrać w piżamkę... Sherman znalazł się bardzo szybko na swoim miejscu ;)


Nasze dziecko gada, opowiada jak najęte, zaczyna też zadawać filozoficzne pytania... np. "mamusiu, gdzie jest mleczko w cycusiu?", albo: "mamusiu, dlaczego masz taką buzię" ;)

Posted

Ale piękne zdjęcia, koty widać rządzą i stoją na straży !!!

Pokoik różowy cudowny, uwielbiam takie kolorowe, zapraszam do siebie do domu, ja mam pokoje zielone, niebieskie, fioletowe i żółte, razem z meblami :) Ani poój to sama bym chciała mieć :)

Posted

Ani daleko do gadania ;) wczoraj okazało się, ze zna słowa noga, ręka, nos :) ale czekamy na dzień, kiedy zacznie zadawać takie pytania ;) pewnie niejednym nas zaskoczy :D
ale za to wlazła na deskę do prasowania-odwróciłam się na pół minuty a ta sobie weszła i machała nóżkami zadowolona z życia. Jak ją zapytałam jak zejdzie, jak jej powiedziałam, ze nie pomogę to dopiero ją to otrzeźwiło ;)
wczoraj wieczorem Ania miała być na basenie, normalnie Paweł wraca do domu i ją zabiera, ale wczoraj nie zdążyłby, więc ja miałam Anię zawieźć. Całą drogę mówiła mi- chlap nie, tatuś domu-czyli że nie chce iść na basen, tylko z tatusiem do domu... po pół godziny miałam już dość :) czekałyśmy na Pawła i w tym czasie Ania zesikała się w fotelik, choć powiedziała, że wytrzyma. Została w samych dżinsach i butach, na mokrym foteliku. No więc zawróciliśmy i pojechaliśmy "domu"... W domu obok naszego jest gabinet dentystyczny i Ania stwierdziła, ze chce iść do dentysty. Jak jej powiedziałam, że pani doktor już poszła do domu... dostała histerii! bo ona chce iść pokazać zęby! a myć w domu- nie bardzo chce. o retyyyy...

Zdjęcia jeszcze nie zgrałam, myślałam, że będą też zdjęcia z wczorajszego basenu, grrrr.

Ciekawe, skąd w kotach to umiłowanie do spania z dziećmi :)

Posted

dzisiaj chyba nie jest mój dzień...
Pojechałam rano do lekarza. Pomyliłam bezsensownie drogę, straciłam trochę czasu na nawracanie, ale dotarłam do lekarza na czas. Pani doktor mnie przyjęła, po czym mówi- prosze sie dopisać w recepcji do listy pacjentów. Ja zdziwiona mówię- no przecież jestem na liście... A pani doktor-nie, nie ma pani. I nawet się zmartwiłam ostatnio jak pani nie przyszła, myślałam, że może jakieś komplikacje się przytrafiły... i okazało się, ze umówioną wizytę miałam na 4.11 a nie 18.11. Nie wiem jak ja to zrobiłam, bo to nie w moim stylu ;)

Jak wracałam, musiałam jechać do UM, bo jakieś nadgorliwe urzędniczki nie chciały wpisać Mileny na listę wyborców bez chociażby czasowego meldunku, co oczywiście jest zbędne, no ale pojechałam i dla świętego spokoju ją zameldowałam- po drodze z UM do auta- w 2 sklepach spożywczych zostawiłam teczkę z aktem notarialnym domu... do każdego musiałam się wracać... ciśnienie mi skakało, nie powiem, jak sobie uświadamiałam, ze zostawiłam te dokumenty!

Czuję się jak wieloryb, brzuch mi już zaczął poważnie przeszkadzać ( to już 28 tydzień ) boli nieustannie, jeść mi się nie chce,a kilogramy z powietrza przybywają... Ania dostała znowu kataru, mam nadzieję, ze szybko jej minie, a do kompletu pochorował się dziadek. Idzie dostać kręćka!!!!
Amelia mi ciągle pieje nad głową, z lodówki, że chce mokrą karmę, śpi u Ani w łóżku cały dzień, piesy grzeją od rana kołderki, coby nam wieczorem ciepło w łóżeczku było ;)

Posted

Ania, dziś rano, oczywiście w kolorze lu, chciała zdjęcie z pieskiem, ale piesek akurat postanowił iskać sobie nogę i nie reagował na nic... :)


kilka dzieł Ani :)
ten obrazek to "dmuchanie przez słomki"


miś


listek malowany gąbką


to moje ulubione- jeż niosący czerwone jabłko :D

Posted



według Ani to jest "chlap chlap"- malowali patyczkami kosmetycznymi na chusteczkach i obserwowali jak łączą się kolory



z tych dwóch Ania jest szczególnie dumna :)

"fisz"


lew w kolorze lu :)

Posted

leżę sobie na łóżku, obok mnie Ofiś a tu nagle coś szeleści... Ofiś śpi, rozglądam się a tam...


Mela w torbie z rzeczami Ani :)

śpioch


o, tak mu łapki wystawały ;)

Posted

miała trochę czasu :) ma już 2 lata i prawie 4 miesiące

zeszłam na chwilę na dół, a w tym czasie... :mad: :mad: :mad: Ofik wyżarł zawartość kociej kuwety!!!! bleeeeeeeeeeee!!!! :mad: :mad: :mad:

Posted

wypchnęłam Anię i Pawła na basen. Ania protestowała ale nie tak bardzo jak ostatnio- poza tym spędziła cały dzień z tatusiem w domu, tylko nie podobało jej się, że ja zostaję. Dziś całą noc przespała spokojnie w swoim łóżku :) z Amelią oczywiście. Ofika wygoniliśmy z naszego łóżka, bo położył się tak, że ani ja ani Paweł nie mogliśmy się położyć, więc się obraził i nawet jak go wołaliśmy, to nie przyszedł. Jednak tego honoru starczyło mu tylko na pół nocy ;) Fox jest zupełnie niehonorowy, jeśli chodzi o spanie w naszym łóżku :D

Posted

Mela tak łaziła przed Ofikiem, tak skakała, że dał się skusić i pół godziny hasali mi po całym mieszkaniu :) Fox nie mógł się bawić, Ofkors go od razu odpędzał. Fox przyszedł więc do mnie z zamiarem uskutecznienia namiętnych pocałunków, a jak protestowałam, to wskoczył na nas Ofkors, a Jonatan chyba chciał dołączyć i prawie wyskoczył mi z brzucha :)
Amelka to strażniczka Ani- ciągle z nią śpi :)
Ania zrobiła w środku nocy awanturę o kołdry- musieliśmy sie zamienić, bo niby ja spałam pod Pawłową a on pod moją... oczywiście dostrzegła to po ciemku, po zamianie położyła się o zasnęła... Na dokładkę, znowu dostała duszącego kaszlu- nie wiemy tym razem co ją uczuliło- jedyną podejrzaną wydaje się czapka z angory, którą Ania przymierzyła 2 razy na minutę...
Skurcze stały się już nieodłącznym elementem moich nocy.

Ofkors to wstrętny złodziej tostów Anusi, a ona jest do nich bardzo przywiązana, nawet jak nie ma zamiaru ich jeść ;) A Ofiś się niestety coraz bardziej w tych kradzieżach wycwania :)

wiecie co oznacza stwierdzenie: sik niama? :) nie wiecie? to oczywiste- królik je marchewkę :D
Ania mi powiedziała wczoraj, jak jadła rosół na obiad ( a swoją drogą, dlaczego ona je zupę siedząc na stole? )

będą dziś fotki :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...