Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jonatan mnie się podoba :p
jak oglądałm kilka razy " spadkobierców " - polecam, to ojciec = Artur Andrus miał tak na imię, gościnnie wystąpił też nie pamiętam kto, to też był Jonatan, a babci jak się zapytali jak ma na imię, to ktoś wypalił, że Macintosh ;) .

z imionami różnie, chociaż jakoś mi nie leża Franciszki czy Anielki ;) ja mam dość długie imię i nazwisko i nazwisko często literuję albo daję dowód osobisty, bo źle wpisują ;)

Posted

anciaahk napisał(a):
Jelena a jakie imiona wybraliście?


Dziewczynka: Hanna Sara.
Chłopiec: Jakub Adam.

Też poszliśmy w hebrajskie! :D Ale jak znaleźliśmy na necie listę polskich imion, to chcieliśmy pospadać z krzeseł ze śmiechu. Ja co prawda byłam za tym, żeby synowi dać Izrael, ale Piotrek stwierdził, że to przegięcie pałki i nie da tak nazwać dziecka, bo sam cierpi z powodu swojego drugiego imienia (Remigiusz). Ja mu zawsze mówię, że to wcale nie jest takie złe imię i z reguły słyszę: "Weeeeź! Wolałbym mieć Bonifacy!" Dziękuje rodzicom, że nie dali się zwariować i dali tak tylko na drugie.

A co do Hani, to nie wpadłabym na to imię, gdyby nie... znana nam mała dogomaniaczka - Hanusia od Mukrów! ;-) Jak ją zobaczyłam, to od razu pomyślałam, że muszę mieć taką Hanusię i niech się dzieje co chce!

Posted

mój dziadek nazywa się Bonifacy :)
Ja całe dzieciństwo narzekałam, ze nazwali mnie Ewa a nie Żaneta ( 2 imię) dziś jakoś już nie żałuję ;)
Mój tata ma na 2 imię Longin :)

Posted

Jelena Muklanowiczówna napisał(a):

A co do Hani, to nie wpadłabym na to imię, gdyby nie... znana nam mała dogomaniaczka - Hanusia od Mukrów! ;-) Jak ją zobaczyłam, to od razu pomyślałam, że muszę mieć taką Hanusię i niech się dzieje co chce!


:lol::lol::lol:
Ja kiedyś ja jak jeszcze nie byłam w ciąży marzyłam sobie, że jak kiedyś będę mieć córeczkę to będzie się nazywać Hania... nie wiem dlaczego, bo to imie z niczym mi się nie kojarzy. Nasza Hania jest Hanna Maria.
Jeszcze w jakiejś tam przyszłości marzy mi się synek Maciej i nie wiem czy ta przyszłość nie jest bardziej bliższa niż daleka, bo Hania zaczyna się domagać braciszka :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Kurczaki, tak świergolicie, że nie nadążam za Wami.
Hańcia też lubi Tinga Tinga, ale najbardziej to Truskawkowe Ciastko (ma trzy płyty i ogląda w kółko po kilka razy), lubi też Martę (pies, który mówi) i... Strażackie Opowieści :eviltong: Nawet sobie czesto wymyśla, że się bawi z bohaterami tej bajki :razz: Nie lubi natomiast Elfików i Wielkiego Niebieskiego Domu. Aha i też DOmisie bardzo lubi :)
Zanim Hania zaczęła oglądać Mini-Mini to też kompletnie nie znałam obecnych bajek ;) Niektóre są naprawdę fajne, hihi.

Coś jeszcze miałam skomentować, ale już nie pamiętam :roll:

Posted

Ania to Anna Maria :evil_lol:

Mnie się imię Maciej baaardzo podoba, ale Pawłowi mniej :mad:
Marta- mówiący pies, Clifford-czerwony pies i Strażackie opowieści też u nas chętnie są oglądane :D Truskawkowego Ciastka Ania jeszcze nie zna ( a ja już tak ;) ) teraz jesteśmy na etapie Kopciuszka-istny szał! dla odmiany po Barbie :)
Na Niedźwiedzia z niebieskiego domu Ania miała kilkutygodniową fazę, ale już jej minęło :)

Muszę iść po Anie- założyłam dżinsy- Fox ma minę, jakbym go do schroniska odprowadzała a nie zostawiała w cieplutkim domu na 10 minut...

Posted

Matko boska, jak ja sie czuje staro wsrod Was :mdleje: Moje dziecię ma juz prawie 19 lat i nikt by mnie na zadna ciaze nie namowil. Cala ta ciaza, problemy, porody to nie takie proste, raczej męczące i nudne i monotonne. W kolko to samo. Moja Ulka wie, ze zadnym gadaniem by mnie nie skierowala na tory nawet myslenia o braciszku :eviltong: Poza tym teraz zajscie w ciaze w normalnej, prywatnej firmie powoduje natychmiastowa wylotke zaraz po urodzeniu. Nikt nie bedzie trzymal darmozjada.

Imie Maciej mi sie bardzo podoba, to dobre imie, wszystkie Macki, ktorych znam to troskliwe, wrazliwe chlopaki. Jak bylam w ciazy, to wiedzialam, ze bedzie corka i Tylko Urszula wchodzila w gre.

A o tych bajkach z Waszych postow tez nie mam pojecia, jestem na etapie Bolka i Lolka, Smerfow, Kubusia Puchatka, Toy Story, Shreka.

Posted

Jelena Muklanowiczówna napisał(a):
Chyba faktycznie minęła, bo jak tak sobie pomyślę, to mi wychodzi, że nie mam żadnej Ani na świetlicy. Za to Kaś jest wciąż sporo. Ale mam też Kornelię, Bernadettę, Marcela. Jakaś Kaja też jest.


Haha bo Kaśki sa fajne !!! ;) :) u nas w klasie było 7 Kasiek i 4 Karoliny......a teraz gdzie się nie oglądnie to faktycznie słychać tylko Olivia, Julka i Majka :) to pewnie też minie .... jak tam Ewa, kiedy stratujesz? ;)

Posted

Bardzo proszę, zajrzyjcie na wątek przerażonego psiego dzieciaka, który ma czas tylko do niedzieli! Jeżeli do tego czasu nie zostanie zabrany ze schroniska, na resztę życia wyląduje na łańcuchu :placz: Ma miejsce w hotelu, ale prawie nie ma deklaracji, a ja nie będę w stanie go zabrać, jeśli nie będzie miał chociaż połowy miesięcznej deklaracji :placz: Wątek Dinga: http://www.dogomania.pl/threads/200414

Posted

Mi Hania też się podobała... do czasu aż miałam szefową Hanię, co to była za cytryna :). Jakuby wszelkie tak, ale również Franki, Anielki i inne ale stare polskie imiona, takie nowoczesne Vanesy i Olivie już nie.
Bajek nie oglądam, a Maćki są fajne, ale kojarzą mi się z ... kotem. Wszystkie koty mojej babci po kolei miały na imię Maciek.

Posted

Ulka18 napisał(a):
Poza tym teraz zajscie w ciaze w normalnej, prywatnej firmie powoduje natychmiastowa wylotke zaraz po urodzeniu. Nikt nie bedzie trzymal darmozjada.



no fakt, u nas dziewczyny wracały zaraz po macierzyńskim, jedna była dość młoda, miała rodziców pracujących i chciała jeszcze do roku wziąć wychowawcze, bo w krakowie to może by się żłobek znalazł i pewnie musiałaby nie wiem o której wyjechać z domu i się wracać :roll: czy wróciła do pracy to nie wiem.
Ja się tylko pytam, jak boja się mieć dzieci, to kto będzie pracował za 20lat.

Ulka ja dzieci nie mam, miałam umowę na stałe, nic nie zawaliłam i... uprzejmie już w tej firmie nie pracuję. Jak sobie przypominam kilka ostatnich miesięcy, to mnie krew zalewa i układają mi się posunięcia w całość :shake:.

anciaahk napisał(a):

Bajek nie oglądam, a Maćki są fajne, ale kojarzą mi się z ... kotem. Wszystkie koty mojej babci po kolei miały na imię Maciek.


no co TY ;) u mojej znajomej Miciek :eviltong:

a propos imion : Fryzia G. ;) jak piesek się wabi? Frycia, Krysia ? takie pytania miałam.;) Poprzednia była Santa ( nadane w schronisku ), a wczesniej Onek Bandzior:oops: - a jaki kochany był :loveu:, może gdzieś odgrzebie fotki w archiwum.

Posted

ja nie mam powrotu do pracy i szef dosłownie mnie o tym poinformował w momencie jak kończyłam urlop macierzyński z Anią-miło, co? I tak w planach miałam wychowawczy, ale kurdę- inna może by chciała wrócić a tu taka strzała... "wiesz, nie mamy już dla ciebie miejsca"... i wkurza mnie, ze tak łatwo im przychodzi i zwalnianie, i mówienie o tym wprost. Moje koleżanki słyszały nawet na początku ciąży- po urodzeniu nie masz po co wracać. Za duże przyzwolenie dla takich praktyk- jak dla psów na łańcuchach :(

Kasia, ja jestem gotowa do startu od minionego piątku- ale Jonatan się nie śpieszy, niegrzeczny chłopak! :)

Posted

Anciaahk, to jest normalna praktyka w PL. Jestes w ciazy, jestes zbedna, nie ma miejsca w firmie dla darmozjadow, bioracych L-4 i opieke nad dzieckiem. Nie jestesmy w Szwecji czy Norwegii. To jest naprawde chamstwo wielkie w PL, bo rzad truje, ze nas malo jest, a nie stwarza zadnych warunkow dla mlodych rodzin. Przeciez nawet jak facet pracuje, to nie zawsze da rade utrzymac rodzine, wychowanie dzieci kosztuje i to niemalo. Dziecko w PL to luksus.

Posted

Ja bym tak nie demonizowała. Mieszkam w biednej części wschodniej, wiele moich koleżanek urodziło dzieci, pracują czy to w bankach, czy prywatnych firmach, czy zagranicznych koncernach - zawsze miały drogę otwartą. Przynajmniej ja się z niczym takim nie zetknęłam, o czym piszecie a jestem akurat w pokoleniu 'rodzących'.

Posted

Dziewczyny!!!
Nie wolno wam się godzić na coś takiego. Potulna zgoda na takie praktyki powoduje, że stają się one powszechne. Szefowi nie wolno jest Was zwolnić po ciąży. Zawsze możecie dochodzić swoich praw w sądzie pracy, oskarżyć o dyskryminację ze względu na ciążę. Powiem Wam, że opłaca się walczyć nawet o małe kwoty. Mój TZ-et zaskarżył półtorej roku temu swoją poprzednią pracodawczynię o niewypłacenie zaległego wynagrodzenia. Baba straszyła go, że jest złodziejem, machała jakimiś świstkami przed oczami, że niby ona zrobiła remanent, z którego wynika, że nakradł towaru na 4 tysiące złotych. Uniemożliwiała mu korzystanie z wolnego do tego stopnia, że na sąsiednie osiedle musiał jej wysyłać prośbę o wolne listem za potwierdzeniem odbioru. Wreszcie zwolnił się stamtąd, więc zaczęła trochę cienko pierdzieć. Powiedziała np., że nie wyda mu świadectwa pracy, dopóki nie podpisze jej papieru, że zgadza się na zajęcie wynagrodzenia na poczet długu, który sobie zrobił kradnąc w pracy. Wyśmiał ją, a potem pozwał do sądu pracy. Sąd ustalił, że faktycznie pracował na cały etat, a nie 1/4 jak było w umowie. Baba sobie sama strzeliła w plecy, bo przedstawiła ewidencję czasu pracy, z której już wychodziło 3/4 etatu, a 1/4 nie była ewidencjonowana. Odzyskał swoje niecałe 2000 zł i chęć do życia.

Zawsze warto się postawić i walczyć o swoje. Choćby w najdrobniejszych sprawach.

Posted

oj Jelena, pójdziesz do sądu, np. przyznają rację i co? wrócisz, tam gdzie cię nie chcą? wystarczy , że spóźnisz się 2 minuty, albo nie dadzą ci urlopu, bo jest potrzeba dla firmy, zawalą cię robieniem np . zestawień, udowadniając, że powinnaś zrobić szybciej , to nic nie wiesz.

i sama w końcu złożysz wypowiedzenie... a jezeli będziesz starać się o nową pracę, to normą jest dzwonienie o opinie. I były pracodawca powie, daj pan sobie spokój, takie problemy były... i przecież nikt nie zrobi konfrontacji, bo łatwiej znaleźć pracownika niż zatrudnienie.

Posted

oczywiście, że wolno zwolnic po powrocie po dziecku, trzeba tylko odczekać jakiś czas- chyba 30 dni, potem wszystko jest na prawie. i o co się sądzić? o powrót do takiego pracodawcy? w Pl naprawdę mamy totalny zaścianek, a ja jestem tylko kosztem ;) na szczęście- zwisa mi to i powiewa, bo mogę sobie na to pozwolić, bo mam męża, który na nas zarabia, ale te co nie mają, to mają ogromny problem. I wiecie, chyba wolałabym poszukać nowej pracy niż np w sądzie usłyszeć, że osoba, którą musieli mnie zastąpić była lepsza i wybór był oczywisty, bo znam swoją wartość i wiem jakim byłam pracownikiem. Wolę zachować miłe wspomnienia. I wierzę, ze jak już będę myślała o powrocie do pracy to znajdę coś satysfakcjonującego gdzie indziej.

Wczoraj wieczorem Ofik uwalił się na poduszce Pawła. Mówię do niego- Ofik, zejdź (głuchota) zejdź (głuchota), popycham go ręką i mówię- zejdź ( głuchota, mało tego- przyrósł do łóżka). Przyszedł Paweł- zejdź Ofik ( głuchota). Paweł zgasił światło, więc mówię- uważaj, on nadal się nie ruszył. Więc we dwoje mówimy-zejdź i oboje go pchamy- zero reakcji, w końcu drgnął- wcisnął łeb pod moją pachę, jak struś w piasek i myślał chyba, ze jak nie widać pyska, to jego kuper też znika ;) a kuper leżał dalej na poduszce. Paweł go pchał rękami, dopchał go do połowy łóżka, dołączył stopy i dopiero wspólnymi siłami zepchnęliśmy go gdzieś w nogi, ale nie za nisko :D żebyśmy sobie nie pomyśleli, że wygraliśmy... zwykle wystarczy mu powiedzieć i schodzi, a wczoraj się zaparł :)

Posted

eloise napisał(a):
w końcu drgnął- wcisnął łeb pod moją pachę, jak struś w piasek i myślał chyba, ze jak nie widać pyska, to jego kuper też znika ;) a kuper leżał dalej na poduszce. Paweł go pchał rękami, dopchał go do połowy łóżka, dołączył stopy i dopiero wspólnymi siłami zepchnęliśmy go gdzieś w nogi, ale nie za nisko :D żebyśmy sobie nie pomyśleli, że wygraliśmy...

:lol::lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::lol::lol:

Odpadłam...

Posted

ostatnią noc Ofik spędził łaskawie pół na pół- na podłodze i na kołdrze- ale mocno w nogach :)
za to kot drapał- raz do pokoju, raz z pokoju... Jest u nas Pawła tata i musimy zamykać pokój na noc, żeby choć trochę odgrodzić się od... chrapania ! :D nie jest lekko... a nasz wolny "gościnny" pokój będzie do użytku na wiosnę- jak temperatura w nim wejdzie na plus... brrrrrrrrrrr!

Ania miała dziś w przedszkolu występ z okazji dnia babci i dziadka- ale był czad! dzieci tańczyły i śpiewały- chyba około 10 piosenek! :) były urocze i bardzo się starały- dla Ani to był nie lada wysiłek biorąc pod uwagę, ze prawie nie mówi ;) Bardzo chciała śpiewać, ale nadrabiała choreografią ;) najlepiej wychodziło jej "bam" ;) a jak dzieci weszły na scenę, to aż mi się płakać chciało ze wzruszenia! było naprawdę fantastycznie :)
A Ofik cały dzień darł japę- i w domu i na dworze. Mniej więcej 20 razy miałam ochotę go zabić!

Posted

jutro pokażę Wam zdjęcia
dziś udało mi się załadować 3 filmiki
Ania, to ta fioletowa w żółtej czapie :D
[video=youtube;BtiMy7wxOf8]http://www.youtube.com/watch?v=BtiMy7wxOf8[/video]

[video=youtube;G26_2Tk8NHo]http://www.youtube.com/watch?v=G26_2Tk8NHo[/video]

[video=youtube;A6MntD5lfsE]http://www.youtube.com/watch?v=A6MntD5lfsE[/video]

na salę weszło 6 dzieci, ale jak widać, nie wszyscy dotrwali ;) te maluchy mają po 2,5 roku :)

Posted

Panie przedszkolanki to należałoby ozłocić :) te dzieciaki tak tańczyły i śpiewały około pół godziny! na Koniec miały pasowanie na przedszkolaka :)

zaraz pokażę Wam filmik- absolutny hit całego programu :)
zdjęcia będą jeszcze później
[video=youtube;ONLZOmsPhbY]http://www.youtube.com/watch?v=ONLZOmsPhbY[/video]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...