Luna123 Posted January 19, 2011 Posted January 19, 2011 Jonatan mnie się podoba :p jak oglądałm kilka razy " spadkobierców " - polecam, to ojciec = Artur Andrus miał tak na imię, gościnnie wystąpił też nie pamiętam kto, to też był Jonatan, a babci jak się zapytali jak ma na imię, to ktoś wypalił, że Macintosh ;) . z imionami różnie, chociaż jakoś mi nie leża Franciszki czy Anielki ;) ja mam dość długie imię i nazwisko i nazwisko często literuję albo daję dowód osobisty, bo źle wpisują ;) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted January 19, 2011 Posted January 19, 2011 anciaahk napisał(a):Jelena a jakie imiona wybraliście? Dziewczynka: Hanna Sara. Chłopiec: Jakub Adam. Też poszliśmy w hebrajskie! :D Ale jak znaleźliśmy na necie listę polskich imion, to chcieliśmy pospadać z krzeseł ze śmiechu. Ja co prawda byłam za tym, żeby synowi dać Izrael, ale Piotrek stwierdził, że to przegięcie pałki i nie da tak nazwać dziecka, bo sam cierpi z powodu swojego drugiego imienia (Remigiusz). Ja mu zawsze mówię, że to wcale nie jest takie złe imię i z reguły słyszę: "Weeeeź! Wolałbym mieć Bonifacy!" Dziękuje rodzicom, że nie dali się zwariować i dali tak tylko na drugie. A co do Hani, to nie wpadłabym na to imię, gdyby nie... znana nam mała dogomaniaczka - Hanusia od Mukrów! ;-) Jak ją zobaczyłam, to od razu pomyślałam, że muszę mieć taką Hanusię i niech się dzieje co chce! Quote
eloise Posted January 19, 2011 Posted January 19, 2011 mój dziadek nazywa się Bonifacy :) Ja całe dzieciństwo narzekałam, ze nazwali mnie Ewa a nie Żaneta ( 2 imię) dziś jakoś już nie żałuję ;) Mój tata ma na 2 imię Longin :) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted January 19, 2011 Posted January 19, 2011 Wiesz, ja miałam kolegów, to byli dwaj bracia. Jeden był Mieszko, a drugi Ziemowit. Jakby tego było mało, to Mieszko miał na drugie Ignacy! Quote
Murka Posted January 19, 2011 Author Posted January 19, 2011 Jelena Muklanowiczówna napisał(a): A co do Hani, to nie wpadłabym na to imię, gdyby nie... znana nam mała dogomaniaczka - Hanusia od Mukrów! ;-) Jak ją zobaczyłam, to od razu pomyślałam, że muszę mieć taką Hanusię i niech się dzieje co chce! :lol::lol::lol: Ja kiedyś ja jak jeszcze nie byłam w ciąży marzyłam sobie, że jak kiedyś będę mieć córeczkę to będzie się nazywać Hania... nie wiem dlaczego, bo to imie z niczym mi się nie kojarzy. Nasza Hania jest Hanna Maria. Jeszcze w jakiejś tam przyszłości marzy mi się synek Maciej i nie wiem czy ta przyszłość nie jest bardziej bliższa niż daleka, bo Hania zaczyna się domagać braciszka :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Kurczaki, tak świergolicie, że nie nadążam za Wami. Hańcia też lubi Tinga Tinga, ale najbardziej to Truskawkowe Ciastko (ma trzy płyty i ogląda w kółko po kilka razy), lubi też Martę (pies, który mówi) i... Strażackie Opowieści :eviltong: Nawet sobie czesto wymyśla, że się bawi z bohaterami tej bajki :razz: Nie lubi natomiast Elfików i Wielkiego Niebieskiego Domu. Aha i też DOmisie bardzo lubi :) Zanim Hania zaczęła oglądać Mini-Mini to też kompletnie nie znałam obecnych bajek ;) Niektóre są naprawdę fajne, hihi. Coś jeszcze miałam skomentować, ale już nie pamiętam :roll: Quote
eloise Posted January 19, 2011 Posted January 19, 2011 Ania to Anna Maria :evil_lol: Mnie się imię Maciej baaardzo podoba, ale Pawłowi mniej :mad: Marta- mówiący pies, Clifford-czerwony pies i Strażackie opowieści też u nas chętnie są oglądane :D Truskawkowego Ciastka Ania jeszcze nie zna ( a ja już tak ;) ) teraz jesteśmy na etapie Kopciuszka-istny szał! dla odmiany po Barbie :) Na Niedźwiedzia z niebieskiego domu Ania miała kilkutygodniową fazę, ale już jej minęło :) Muszę iść po Anie- założyłam dżinsy- Fox ma minę, jakbym go do schroniska odprowadzała a nie zostawiała w cieplutkim domu na 10 minut... Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted January 19, 2011 Posted January 19, 2011 Mój brat jest Maciej. Ja to nie znam tych waszych bajek, jak oglądam te bardziej młodzieżowy filmy: "Fineasz i Ferb", "H2O" i takie tam. Na Disney Channel. Quote
Ulka18 Posted January 19, 2011 Posted January 19, 2011 Matko boska, jak ja sie czuje staro wsrod Was :mdleje: Moje dziecię ma juz prawie 19 lat i nikt by mnie na zadna ciaze nie namowil. Cala ta ciaza, problemy, porody to nie takie proste, raczej męczące i nudne i monotonne. W kolko to samo. Moja Ulka wie, ze zadnym gadaniem by mnie nie skierowala na tory nawet myslenia o braciszku :eviltong: Poza tym teraz zajscie w ciaze w normalnej, prywatnej firmie powoduje natychmiastowa wylotke zaraz po urodzeniu. Nikt nie bedzie trzymal darmozjada. Imie Maciej mi sie bardzo podoba, to dobre imie, wszystkie Macki, ktorych znam to troskliwe, wrazliwe chlopaki. Jak bylam w ciazy, to wiedzialam, ze bedzie corka i Tylko Urszula wchodzila w gre. A o tych bajkach z Waszych postow tez nie mam pojecia, jestem na etapie Bolka i Lolka, Smerfow, Kubusia Puchatka, Toy Story, Shreka. Quote
kaskadaffik Posted January 19, 2011 Posted January 19, 2011 Jelena Muklanowiczówna napisał(a):Chyba faktycznie minęła, bo jak tak sobie pomyślę, to mi wychodzi, że nie mam żadnej Ani na świetlicy. Za to Kaś jest wciąż sporo. Ale mam też Kornelię, Bernadettę, Marcela. Jakaś Kaja też jest. Haha bo Kaśki sa fajne !!! ;) :) u nas w klasie było 7 Kasiek i 4 Karoliny......a teraz gdzie się nie oglądnie to faktycznie słychać tylko Olivia, Julka i Majka :) to pewnie też minie .... jak tam Ewa, kiedy stratujesz? ;) Quote
koosiek Posted January 19, 2011 Posted January 19, 2011 Bardzo proszę, zajrzyjcie na wątek przerażonego psiego dzieciaka, który ma czas tylko do niedzieli! Jeżeli do tego czasu nie zostanie zabrany ze schroniska, na resztę życia wyląduje na łańcuchu :placz: Ma miejsce w hotelu, ale prawie nie ma deklaracji, a ja nie będę w stanie go zabrać, jeśli nie będzie miał chociaż połowy miesięcznej deklaracji :placz: Wątek Dinga: http://www.dogomania.pl/threads/200414 Quote
anciaahk Posted January 19, 2011 Posted January 19, 2011 Mi Hania też się podobała... do czasu aż miałam szefową Hanię, co to była za cytryna :). Jakuby wszelkie tak, ale również Franki, Anielki i inne ale stare polskie imiona, takie nowoczesne Vanesy i Olivie już nie. Bajek nie oglądam, a Maćki są fajne, ale kojarzą mi się z ... kotem. Wszystkie koty mojej babci po kolei miały na imię Maciek. Quote
Luna123 Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 Ulka18 napisał(a): Poza tym teraz zajscie w ciaze w normalnej, prywatnej firmie powoduje natychmiastowa wylotke zaraz po urodzeniu. Nikt nie bedzie trzymal darmozjada. no fakt, u nas dziewczyny wracały zaraz po macierzyńskim, jedna była dość młoda, miała rodziców pracujących i chciała jeszcze do roku wziąć wychowawcze, bo w krakowie to może by się żłobek znalazł i pewnie musiałaby nie wiem o której wyjechać z domu i się wracać :roll: czy wróciła do pracy to nie wiem. Ja się tylko pytam, jak boja się mieć dzieci, to kto będzie pracował za 20lat. Ulka ja dzieci nie mam, miałam umowę na stałe, nic nie zawaliłam i... uprzejmie już w tej firmie nie pracuję. Jak sobie przypominam kilka ostatnich miesięcy, to mnie krew zalewa i układają mi się posunięcia w całość :shake:. anciaahk napisał(a): Bajek nie oglądam, a Maćki są fajne, ale kojarzą mi się z ... kotem. Wszystkie koty mojej babci po kolei miały na imię Maciek. no co TY ;) u mojej znajomej Miciek :eviltong: a propos imion : Fryzia G. ;) jak piesek się wabi? Frycia, Krysia ? takie pytania miałam.;) Poprzednia była Santa ( nadane w schronisku ), a wczesniej Onek Bandzior:oops: - a jaki kochany był :loveu:, może gdzieś odgrzebie fotki w archiwum. Quote
eloise Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 ja nie mam powrotu do pracy i szef dosłownie mnie o tym poinformował w momencie jak kończyłam urlop macierzyński z Anią-miło, co? I tak w planach miałam wychowawczy, ale kurdę- inna może by chciała wrócić a tu taka strzała... "wiesz, nie mamy już dla ciebie miejsca"... i wkurza mnie, ze tak łatwo im przychodzi i zwalnianie, i mówienie o tym wprost. Moje koleżanki słyszały nawet na początku ciąży- po urodzeniu nie masz po co wracać. Za duże przyzwolenie dla takich praktyk- jak dla psów na łańcuchach :( Kasia, ja jestem gotowa do startu od minionego piątku- ale Jonatan się nie śpieszy, niegrzeczny chłopak! :) Quote
anciaahk Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 Ja też pracuję w prywatnej firmie, ale nie ma u nas takich praktyk, bez problemu dziewczyny wracają, normalnie się na nie czeka. W szoku jestem, o czym Wy tu piszecie. Quote
Ulka18 Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 Anciaahk, to jest normalna praktyka w PL. Jestes w ciazy, jestes zbedna, nie ma miejsca w firmie dla darmozjadow, bioracych L-4 i opieke nad dzieckiem. Nie jestesmy w Szwecji czy Norwegii. To jest naprawde chamstwo wielkie w PL, bo rzad truje, ze nas malo jest, a nie stwarza zadnych warunkow dla mlodych rodzin. Przeciez nawet jak facet pracuje, to nie zawsze da rade utrzymac rodzine, wychowanie dzieci kosztuje i to niemalo. Dziecko w PL to luksus. Quote
anciaahk Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 Ja bym tak nie demonizowała. Mieszkam w biednej części wschodniej, wiele moich koleżanek urodziło dzieci, pracują czy to w bankach, czy prywatnych firmach, czy zagranicznych koncernach - zawsze miały drogę otwartą. Przynajmniej ja się z niczym takim nie zetknęłam, o czym piszecie a jestem akurat w pokoleniu 'rodzących'. Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 Dziewczyny!!! Nie wolno wam się godzić na coś takiego. Potulna zgoda na takie praktyki powoduje, że stają się one powszechne. Szefowi nie wolno jest Was zwolnić po ciąży. Zawsze możecie dochodzić swoich praw w sądzie pracy, oskarżyć o dyskryminację ze względu na ciążę. Powiem Wam, że opłaca się walczyć nawet o małe kwoty. Mój TZ-et zaskarżył półtorej roku temu swoją poprzednią pracodawczynię o niewypłacenie zaległego wynagrodzenia. Baba straszyła go, że jest złodziejem, machała jakimiś świstkami przed oczami, że niby ona zrobiła remanent, z którego wynika, że nakradł towaru na 4 tysiące złotych. Uniemożliwiała mu korzystanie z wolnego do tego stopnia, że na sąsiednie osiedle musiał jej wysyłać prośbę o wolne listem za potwierdzeniem odbioru. Wreszcie zwolnił się stamtąd, więc zaczęła trochę cienko pierdzieć. Powiedziała np., że nie wyda mu świadectwa pracy, dopóki nie podpisze jej papieru, że zgadza się na zajęcie wynagrodzenia na poczet długu, który sobie zrobił kradnąc w pracy. Wyśmiał ją, a potem pozwał do sądu pracy. Sąd ustalił, że faktycznie pracował na cały etat, a nie 1/4 jak było w umowie. Baba sobie sama strzeliła w plecy, bo przedstawiła ewidencję czasu pracy, z której już wychodziło 3/4 etatu, a 1/4 nie była ewidencjonowana. Odzyskał swoje niecałe 2000 zł i chęć do życia. Zawsze warto się postawić i walczyć o swoje. Choćby w najdrobniejszych sprawach. Quote
Luna123 Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 oj Jelena, pójdziesz do sądu, np. przyznają rację i co? wrócisz, tam gdzie cię nie chcą? wystarczy , że spóźnisz się 2 minuty, albo nie dadzą ci urlopu, bo jest potrzeba dla firmy, zawalą cię robieniem np . zestawień, udowadniając, że powinnaś zrobić szybciej , to nic nie wiesz. i sama w końcu złożysz wypowiedzenie... a jezeli będziesz starać się o nową pracę, to normą jest dzwonienie o opinie. I były pracodawca powie, daj pan sobie spokój, takie problemy były... i przecież nikt nie zrobi konfrontacji, bo łatwiej znaleźć pracownika niż zatrudnienie. Quote
eloise Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 oczywiście, że wolno zwolnic po powrocie po dziecku, trzeba tylko odczekać jakiś czas- chyba 30 dni, potem wszystko jest na prawie. i o co się sądzić? o powrót do takiego pracodawcy? w Pl naprawdę mamy totalny zaścianek, a ja jestem tylko kosztem ;) na szczęście- zwisa mi to i powiewa, bo mogę sobie na to pozwolić, bo mam męża, który na nas zarabia, ale te co nie mają, to mają ogromny problem. I wiecie, chyba wolałabym poszukać nowej pracy niż np w sądzie usłyszeć, że osoba, którą musieli mnie zastąpić była lepsza i wybór był oczywisty, bo znam swoją wartość i wiem jakim byłam pracownikiem. Wolę zachować miłe wspomnienia. I wierzę, ze jak już będę myślała o powrocie do pracy to znajdę coś satysfakcjonującego gdzie indziej. Wczoraj wieczorem Ofik uwalił się na poduszce Pawła. Mówię do niego- Ofik, zejdź (głuchota) zejdź (głuchota), popycham go ręką i mówię- zejdź ( głuchota, mało tego- przyrósł do łóżka). Przyszedł Paweł- zejdź Ofik ( głuchota). Paweł zgasił światło, więc mówię- uważaj, on nadal się nie ruszył. Więc we dwoje mówimy-zejdź i oboje go pchamy- zero reakcji, w końcu drgnął- wcisnął łeb pod moją pachę, jak struś w piasek i myślał chyba, ze jak nie widać pyska, to jego kuper też znika ;) a kuper leżał dalej na poduszce. Paweł go pchał rękami, dopchał go do połowy łóżka, dołączył stopy i dopiero wspólnymi siłami zepchnęliśmy go gdzieś w nogi, ale nie za nisko :D żebyśmy sobie nie pomyśleli, że wygraliśmy... zwykle wystarczy mu powiedzieć i schodzi, a wczoraj się zaparł :) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted January 20, 2011 Posted January 20, 2011 eloise napisał(a):w końcu drgnął- wcisnął łeb pod moją pachę, jak struś w piasek i myślał chyba, ze jak nie widać pyska, to jego kuper też znika ;) a kuper leżał dalej na poduszce. Paweł go pchał rękami, dopchał go do połowy łóżka, dołączył stopy i dopiero wspólnymi siłami zepchnęliśmy go gdzieś w nogi, ale nie za nisko :D żebyśmy sobie nie pomyśleli, że wygraliśmy... :lol::lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::lol::lol: Odpadłam... Quote
eloise Posted January 21, 2011 Posted January 21, 2011 ostatnią noc Ofik spędził łaskawie pół na pół- na podłodze i na kołdrze- ale mocno w nogach :) za to kot drapał- raz do pokoju, raz z pokoju... Jest u nas Pawła tata i musimy zamykać pokój na noc, żeby choć trochę odgrodzić się od... chrapania ! :D nie jest lekko... a nasz wolny "gościnny" pokój będzie do użytku na wiosnę- jak temperatura w nim wejdzie na plus... brrrrrrrrrrr! Ania miała dziś w przedszkolu występ z okazji dnia babci i dziadka- ale był czad! dzieci tańczyły i śpiewały- chyba około 10 piosenek! :) były urocze i bardzo się starały- dla Ani to był nie lada wysiłek biorąc pod uwagę, ze prawie nie mówi ;) Bardzo chciała śpiewać, ale nadrabiała choreografią ;) najlepiej wychodziło jej "bam" ;) a jak dzieci weszły na scenę, to aż mi się płakać chciało ze wzruszenia! było naprawdę fantastycznie :) A Ofik cały dzień darł japę- i w domu i na dworze. Mniej więcej 20 razy miałam ochotę go zabić! Quote
Ulka18 Posted January 21, 2011 Posted January 21, 2011 A beda jakies zdjecia z przedstawienia z okazji dnia dziadkow? Quote
eloise Posted January 21, 2011 Posted January 21, 2011 jutro pokażę Wam zdjęcia dziś udało mi się załadować 3 filmiki Ania, to ta fioletowa w żółtej czapie :D [video=youtube;BtiMy7wxOf8]http://www.youtube.com/watch?v=BtiMy7wxOf8[/video] [video=youtube;G26_2Tk8NHo]http://www.youtube.com/watch?v=G26_2Tk8NHo[/video] [video=youtube;A6MntD5lfsE]http://www.youtube.com/watch?v=A6MntD5lfsE[/video] na salę weszło 6 dzieci, ale jak widać, nie wszyscy dotrwali ;) te maluchy mają po 2,5 roku :) Quote
Reno2001 Posted January 22, 2011 Posted January 22, 2011 No ta właśnie popatrzyłam, że niektórych trema jednak zjadła :) Podziwiam te panie przedszkolanki za takie pokłady cierpliwości. Quote
eloise Posted January 22, 2011 Posted January 22, 2011 Panie przedszkolanki to należałoby ozłocić :) te dzieciaki tak tańczyły i śpiewały około pół godziny! na Koniec miały pasowanie na przedszkolaka :) zaraz pokażę Wam filmik- absolutny hit całego programu :) zdjęcia będą jeszcze później [video=youtube;ONLZOmsPhbY]http://www.youtube.com/watch?v=ONLZOmsPhbY[/video] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.