Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

i jeszcze na dobranoc :)
[video=youtube;BpVZM7qvkPY]http://www.youtube.com/watch?v=BpVZM7qvkPY[/video]

a zdjęcia sprzed kilku dni, Ofik już tak nie śmierdzi- wytarł się w łóżko!

Posted

ja chyba zwariuję :(
nikomu nie życzę tego, co dziś przeżyłam
a dokładnie od wczoraj nie czułam ruchów dziecka, byłam rano w szpitalu, wszystko jest ok, ale przeżyłam ciężkie chwile... na dodatek Paweł stracił głos, Ania nadal kaszle i przy okazji wizyty u leryngologa pokazał ją pediatrze, który dopatrzył się u Ani anginy! ale Ania nie zachowuje sie jak dziecko z anginą- mnie bez anginy gardło boli tak, że mi sie nic nie chce a co dopiero dziecko z bolącym gardłem!!! więc czekam do jutra i pójdę do naszej pani doktor to skonsultować... a Paweł ma jutro seminarium dyplomowe- studenci dojezdni będą zachwyceni, ze odwołał w ostatniej chwili...

Posted

mam nadzieję Cietki (i Wujkowie ;) ) że czytacie nasze wpisy i że ofikowo-anusiowe przygody bawią Was tak jak nas :)
Dziś chłopcy poszli po Anię do przedszkola, Ofik sie tak ucieszył, że jeszcze po powrocie do domu na nia skoczył i wylizał jej twarz :) Wczoraj wieczorem jeszcze skłanialiśmy sie ku wersji- Ania zostaje w tatusiem w domu, ale rano... tylko idiota zostawiłby tak rozbrykane dziecko w domu ;) Z przedszkola wróciła z ranami ciętymi- Franek po weeekndzie wrócił dużo bardziej rozbrykany ;) Wieczorem byłyśmy u pediatry- gardło nie ma śladu anginy. Ania dostała inne krople do nosa- bo i dla mnie i dla pani doktor to infekcja nosa jest przyczyną wszystkiego, ale podobnie do laryngologa nie pozostawia mi złudzeń- że Ania wyjdzie z tego późną wiosną. no to będziemy sie tak bujać- do pediatry i do laryngologa... Bo uszy też trzeba kontrolować...
Paweł skrzeczy, nie mówi, a pieski.... w 17 niebie! w 7 to za mało-dziś cały dzień leżały z pańciem w łóżku :D jaka była cisza... nawet listonosza przegapili.
W południe chciałam Kapsla i Dżeka wypuścić na dwór- popatrzyli na mnie tak, jakbym im proponowała jazdę na wrotkach a nie zwykłe psie siku :)

Nie wiem czy ten Franek ją dzisiaj zdominował i Ania nie mogła rozładować energii, czy odreagowuje ten stres- chce ją roznieść i nie idzie jej uśpić a oczka ma już taaaakie malutkie! Ofkors regularnie kradnie Ani tosty.

Posted

Elois kochana, czytamy, czytamy regularnie. Ja nie zawsze cos skrobnę, ale poczytują Was.
Trzymam kciuki za Wasze maleństwo. Dobrze, że wszystko jest OK i oby tak już pozostało.
Apel do dzidziusia: nie napędzaj maluchu mamie stracha. Mamusia nie może sie denerwowac!

Buziaki dla Waszej rodzinki!!!

Posted

Macie bardzo wytrzymale zabawki, myslalam, ze 'temu misiu' sie urwie ta czerwona czapeczka, ale nie ;) Off ma mocny zacisk paszczy :D

Eloise, jak Ty wytrzymujesz to wszystko z tymi ciaglymi chorobskami :???: I jeszcze na siebie musisz podwojnie uwazac.

Ciekawe czy Mlody bedzie do Ciebie podobny tak jak Ania? Ania to jakby Twoj klon, niesamowite podobienstwo.

Posted

nie wiem jak to wszystko znoszę :) Ania dziś na dzień dobry mnie osikała w łóżku- no, ale oszczędziła kołdry :) i obudziła się taka zdziwiona- ooo siuuuuusiuuuuu :)
Fox leżał dziś z Pawłem w łóżku, Paweł wstał a Fox za nim ze spojrzeniem- no coś ty! wracaj pod kołdrę :D
Ofik jest pięknie błyszczący znowu i ma bardzo ładne wcięcie w talii, nie wiem ile waży, ale już nikt na jego widok nie woła- ale jesteś gruby! to chyba dobry znak.
A czapeczkę i tak oderwał od misia :)

Paweł dzisiaj znowu odkurzał- ale na środku- no przecież wczoraj odkurzałem dokładnie :D nigdy nie przestanie mnie zadziwiać :D szkoda, ze kurz i brud nie znają tej zasady- leżeć co 2 dni na środku a co 2 w kątach :)

Posted

eloise napisał(a):


Paweł dzisiaj znowu odkurzał- ale na środku- no przecież wczoraj odkurzałem dokładnie :D nigdy nie przestanie mnie zadziwiać :D szkoda, ze kurz i brud nie znają tej zasady- leżeć co 2 dni na środku a co 2 w kątach :)


my jak jechalismy na wesele do Nowego Sącza parę lat temu, to jeszcze mieszkała z nami moja siostra.
Mama zarządziła w piątek: to umyjcie się dzisiaj porządnie, a jutro przed wyjazdem tylko trochę:evil_lol:

Posted

Luna, to pomysł chyba całkiem w stylu mojego męża ;) w końcu "częste mycie skraca życie" :D

wchodze do sypialni a tam co? kocica i oba psiaki porgążowe w zimowym śnie :) na łóżku oczywiście :)

okazuje się, ze mamy bardzo trudny w obsłudze piec- na piecu są 2 przyciski, zielony i czarny. zielony to ON i OFF. Przewyższa to jednak mozliwości mojego pana doktora :) ostatnio całą noc nas grzał a my umieraliśmy, bo poszedł wyłączyc piec i go włączył, a wczoraj wcisnął czarny guzik, upierając się, że wcisnął zielony :D
a może ja się czepiam :)

Posted

eloise, hmmmmm przez grzeczność oczywiście zaprzeczę, że się czepiasz;)

u nas tata jest humanistą a mama rządzi:eviltong: i ja dostaję czasem nerwa'

Z tym, że tata dużo pracuje, a mama ze tak powiem załatwia wszystko, włącznie z zakupami technicznymi, remontami albo najczęściej zleca to mi:evil_lol:

Tata stoi przed szafą i pyta się, czy ma jakieś spodnie, ja nie reaguję a mama komentuje pod nosem a i tak pędzi i mu daje spodnie.

oczywiście on by dużo rzeczy zrobił, bo wstaje o 5 rano i się nudzi, ale z drugiej strony się nie zapyta wieczorem, czy są dla niego jakieś zadania bojowe

Mieszkam u nich w domu, oni 500 km od nas, z tym, że mama jest co 2 tyg, ( jeździ ze znajomym z sąsiedniej miejscowości ) a tata raz na 1,5 mca i wtedy przyjeżdżają razem.

Były jakieś swięta, więc mama przyjechała w piatek a pojechała wczoraj.

Zmarł szwagier taty, i mama nie mogła znaleźć zastępstwa, wiec tata jedzie sam.
Wymyślili, ze pojedzie autobusem, bo on od razu śpi. Tata dzwoni przed chwilą, ze nie moze się dodzwonić, okazało się ze mama ma dwa telefony, w tym jeden stary na kartę i rzadko go włącza i on oczywiście dzwonił na ten stary;), on ma autobus za 1,5 h, jest u mechanika, musi dojechać na mieszkanie, spakować się i chyba pojedzie taksówką, bo inaczej nie zdaży ( a tak w ogóle to on jest taksówkarzem:eviltong: ), a i czy ma czarny garnitur ( delikatnie tylko nadmienie, że ma zawsze wszystko przygotowane włącznie ze skarpetkami...
Tata oczywiście się czepiał, że zadecydawali za niego. To ja sie już wk....m i mówię, że ma do ch....ry 66 lat i myślałam, że wyjedzie ok 13-14, to by był prawie w domu...
Chociaz znając zycie, to by wyjechał w nocy, bo on kocha pracę, wstaje po 4 a wraca ok 20 ( co dla mnie jest trochę niebezpieczne zarywać noc )albo wyjechał skoro swit i spóźnił się na pogrzeb...
w międzyczasie dzwoniła mama pytają o pociągi z Krakowa do nas i zdziwiona była,że tylko co godzinę....no niemożliwe...
a teraz dzwoniła siostra, czy mam obiad na jutro, bo tata pewnie nie zdazy teraz zjeść, więc ja się pytam czy mam ugotować na 5 rano i mu podać?:diabloti:
a moja siostra wzięła na jutro urlop, mieszka 15 min ode mnie, to może by sama coś przygotowała...

całe mnóstwo przykłądów by jeszcze było....

Posted

wczoraj Ania obudziła się o 6.10 na siusiu. potem, o dziwo, zasnęła i spała do 7.45
a dziś obudziła się o 4.40 i stwierdziła dodatkowo, ze jest głodna i nie zasnęła już do południowej drzemki w przedszkolu! nie byłam zachwycona tą poranną pobudką...
Psy spały spokojnie do 7.30 ;) w dzień też sobie nie żałowały, ani spania ani prucia ryjków. co za dzień... a ja leżę ( bo boli) i kaszlę przy okazji. oby do lutego ;)

Posted

trzymaj się eloise:lol:

u mnie spokój, tata pojechał 2h temu, oczywiście piszczał, ze na dworzec dojdzie sam, bo to kilka minut. Ja się uparłam, tym bardziej, że zawoziłam siostrze podpałki do kominka.

teraz siedzimy sobie same z Fryzią :p

Posted

Ja też zawsze podczytuję , bo tu tak optymistycznie :) to jak jak jestem od Jamorowego wątku uzależniona ;)
Trzymam mocno kciuki za zatrzymanie bólu !!! bo ileż można wytrzymać, ten ból chyba nie wie, że masz takie stadko na głowie :)

Posted

Ja dawno nie zaglądałam, bo mój przedszkolaczek, tak jak Twój, nieustannie dba o to, żeby nasze noce były krótkie, a portfele chude :). W tym tygodniu zaliczyłam pediatrę w poniedziałek i piątek :). Zostawiłam w aptece drobne 250 zł tylko w tym tygodniu :) Pediatra się nad nami "zlitował" i dał młodej jakiś Broncho-Vaxom na podniesienie odporności.
Często zaglądam, ale nie zawsze coś piszę.

Ania i psio - kocie towarzystwo nie do podrobienia, jedyni w swoim rodzaju :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Nieustająco wychodzę z podziwu, jak Ty to wszystko wytrzymujesz eloise :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Bo mój TZ to przynajmniej codziennie napali w piecu, robi zakupy, pomyje podłogi (całe), nastawi i rozpakuje zmywarkę, na nawet opiekuje się ostatnimi czasy Martą w nocy, bo ja odpadam.

Eloise, spokoju i dużo zdrówka, ta jesień jest okropna jeśli chodzi o infekcje i wirusy.

Posted

ja wczoraj w trakcie południowej drzemki doznałam OLŚNIENIA! :) już wiem, czemu jest nam w nocy tak ciasno i niewygodnie! Paweł i Ania nam przeszkadzają! :D bo jak śpię sobie sama z psami to nam tak miło i nigdy ciasno, Fox się kładzie i po prostu śpi a nie ciąta i jęczy.
Nie wiem czemu, Paweł jakoś nie był moim olśnieniem zachwycony i powiedział, ze żąda rozwodu :D
Jesteśmy na etapie urządzania Ani pokoju- będzie głównie w świnkę Peppę :) dobrze, że istnieje internet i allegro! ;)
Paweł w czwartek i piątek ściągnął do domu przed 23, a wyszedł o 8, tyle godzin w pracy :( dziś też musiał jechać na konsultacje. Jak był 3 dni w domu to coś tam zrobił... ;) Milena powoli przymierza się do mycia okien a ja nadążam z prasowaniem i zmywaniem :) to dla mnie nie lada sukces! Wczoraj cały dzień spędziłam w łóżku- wstałam jedynie po Anię, dziś czuje się duuuuużo lepiej! :) (ciekawe na jak długo )

Ania nadal kaszle, ale mniej niż więcej, katar się leje. Od ostatniej wizyty u pediatry minęło już 6 dni! ;) jeśli nic się nie wydarzy, to dopiero 8.11 mamy umówioną wizytę u laryngologa.
A Paweł jest tak przemęczony, że nawet mu się myli na której uczelni w danej chwili jest ;)
W aptece zostawiamy tyyyyle kasy co miesiąc, że ciągle powtarzam, ze powinniśmy mieć swoją własną ;)

Posted

eloise napisał(a):
W aptece zostawiamy tyyyyle kasy co miesiąc, że ciągle powtarzam, ze powinniśmy mieć swoją własną ;)

Eloise, to otwórzmy wspólną :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

jestem za :)

wiecie... moja córka jest niezniszczalna, za to babcia tak :evil_lol:
Rano Ania miała humorek na mamusie, za to, jak Paweł wyszedł z domu to była wielka histeria za tatusiem. Po 17 poszłam ją wykąpać, bo była tak upłakana i zmęczona, ze bałam sie, ze zaraz zaśnie. przed 18 przyszła babcia, bo nie mogła już słuchać tych żali ;)
Ania na początku się tuliła i nawet udawała grzeczne i ułożone dziecko :D a po chwili... wchodziła na stolik i skakała na babcię lub sofę- szybko i chybotliwie. Babcia miała wizję szytej głowy :lol:
Ania postanowiła napisać do taty "liś" czyli list i mamie udało się jakoś wcisnąć jej kolację. ( a właściwie nie jadła dziś śniadania i obiadu, nawet nie zapchała sie słodyczami-może robi sobie dietę oczyszczającą ;) )
Pogasiłyśmy światła, babcia chciała ją "ululać", ale po 5 minutach stwierdziła, ze szybciej ona się uśpi niż Anię :diabloti:
Ania zaczęłą bawić się kredkami, cięła z babcią papier, wkładała do buzi zabawki ( np 2 smerfy naraz, takie z jajek niespodzianek) Myślę, ze babci przybyło kilka siwych włosów po godzinie spędzonej z wnusią :evil_lol:
Mało tego- założyłam jej piżamę nie do pary- bo do pary były zasikane i suszyły się wyprane. Znalazła bluzkę w żaby i koniec! to nie! Ania dzaba ( żaba ;) ) i ja sobie mogłam tłumaczyć, ze żaba jest mokra, ze musi wyschnąć, nawet na mnie nie spojrzała- zdjęła sobie bluzkę i stała pół naga i czekała na dzabę. Mama ją wzięła na sofę i powiedziała, ze musi się przykryć kocykiem, i poczekać na piżamkę, ja ją szybko wyprasowałam, żeby dosuszyć- w tym czasie Ania odwijała się z koca z 10 razy :lol:
Na to wszystko psy zaczęły się drzeć jak porąbane :evil_lol: Mówię do mamy- może i nas było troje, ale nie było drących się psów w domu :D one potęgują wrażenie chaosu do kwadratu :D

Jak Ania tak fikała, to mama ja zapytała czego ona (Ania ) nauczy swojego braciszka-na to Ania- jeść. to był dowcip roku!!!! :evil_lol::lol::evil_lol::lol:

A słowo "duch" poszerza znaczenie- ksiądz, książę, król, korona, kaptur :) kościół i zamek :)

na koniec wrócił Paweł a babcia ledwo żywa wróciła do siebie- na co Ania-baba nie cium! :lol:

Posted

Tak, z jedzeniem to dowcip roku :) Oby go nie nauczyła jak nie jeść :). Martusia dziś na śniadanie zażyczyła sobie malutkie kanapeczki z szynką i keczupem. Zjadała jedną. Potem zamarzyła o kluseczkach z serkiem. Robiłam godzinę. Zjadła dwie kluseczki wielkości orzecha laskowego. Wiec świetnie rozumiem ten dowcip ;)

Posted

z takimi dziećmi to jest jak z tymi psami-szkodnikami, po prostu się przywyka :) nie ma wyjścia :)
ja dziś na śniadanie robiłam kaszkę, parówkę z keczupem i tosta z masłem,i jeszcze miałam zrobione takie pyszne roladki z szynki- Ania dotąd je uwielbiała, wiec myślałam, ze to ja zadowolo- Ania zjadła pół parówki, resztą wzgardziła...
jak słysze lubn czytam "niezawodne" rady na niejadki... to mi się ciśnienie podnosi! NIE MA rady na niejadka, albo zje, albo nie. Ania od lutego waży 11 kg, ale rośnie i sił jej nie brak :)

Posted

No ja wychodzę z założenia, że jeszcze nikt z własnej woli nie zagłodził się na śmierć, mając możliwość jedzenia, jeśli cokolwiek "fisiuję" to tylko przez TZa, bo to jemu "odbija", że dziecko nie je. Jak będzie głodne to zje. Martusia miewa takie dni, kiedy sama dopomina się o jedzenie. To fakt, nie ma sposobów na niejaka, kiedyś z tego wyrastają :). Najgorzej jak jest chora i nie je, bo przecież nie da się podawać leków na pusty żołądek. Martusia na szczęście waży 15 kg no ale ma 3,5 roku, jest starsza od Ani. Chociaż jak patrzę na niektóre okragłe dzieci w przedszkolu albio na kluskowatą córeczkę mojej sąsiadki, która pochłania wszystko, to chyba jednak wolę moją Martusię :). Chyba z nadwagą u dzieci ciężej walczyć niż drobną sylwetką :). Tym bardziej, że Martusia nawet słodyczy nie je, tylko TZ ciągle o tym zapomina i kupuje słodycze nie wiem dla kogo, chyba mamie na pokuszenie ;)

Posted

Moja siostrzenica chyba do 12 roku życia była straaaasznym niejadkiem. Jej menu było dosc jednostajne-suche bułki, dżem, czekolada i wagony warzyw i owoców. Żadne mięso czy wędlina. Wg niej to się nie nadawało do zjedzenia. Dodam, że potrafiła zapomniec, że istnieje coś takiego jak jedzenie.
Ada teraz ma lat 16, 175cm wzrostu i zaczęła sie robic sexy kobitką. Nie ma śladu po chudym szpagacie ;)

Także kobitki, uszy do góry. Różni ludzie mają różne potrzeby żywieniowe ;)

Posted

Dzięki Reno, takie głosy rozsądku bardzo nam się czasem przydają :). Szczególnie mi, żebym się utwierdzała w przekonaniu, że robię dobrze nie zmuszając dziecka do jedzenia :)

Posted

Kobitki, jak dziecko nie zje; jak nie dostanie do jedzenia tego na co ma aktualnie ochote; jak bedzie niewyprasowane, jak bedzie niepozmywane, to nic sie nie dzieje. Czy Wasi faceci sie przejmuja takimi drobiazgami? A przeciez powinni, bo to tak samo ich domy i dzieci. Swiat pedzi dalej czy tego chcemy czy nie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...