eloise Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 4 dzień w przedszkolu i już objawiła swoje prawdziwe ja ;) zabiera zabawki, bije, szarpie, ale... trafił swój na swego :D na Franusia- biją się, szarpią za włosy a potem... ściskają i przytulają :) aż się dziś popłakali z tej "miłości" ;) pojawiło się nowe słowo-ciu ciuch, czyli pociąg. i zanim Ania zaczęła bawić się ciu ciuchem to... posprzątała inne zabawki!!!! o rety! a nam nie wychodziła nauka porządku! :) Quote
eloise Posted September 23, 2010 Posted September 23, 2010 siedzę i myślę i śmiać mi się chce. co dziwnego jest w tym, że Ania uczy sie nowych słów i zachowań? Ano nic. Moje psy nauczyły się na krótkie rozmowy telefoniczne reagować zrywem i biegiem w stronę klatki schodowej, nawet jeśli ja nie ruszam się z miejsca- bo krótka rozmowa dla nich zawsze oznacza, że ktoś czeka pod furtką ;) ( bo w dzwonku jakiś rok temu padła bateria i chyba już nigdy nie będzie wymieniona ;) ) tylko my, dorośli się wolniej rozwijamy, a czasem się cofamy ;) i dlatego oczywiste rzeczy nas zaskakują :) my od tygodnia przeżywamy, że Ania mówi Ania :) a przecież musiała to w końcu powiedzieć :D wchodzę do sypialni- Ofik już na posterunku ;) w domu gorąco, więc pies na kołdrze. Przyszedł Fox, wlazł pod kołdrę, to Ofik patrzy na mnie i mówi wzrokiem- ja też tak chcę! Fox już wylazł a ten pacan grzeje i mnie i siebie tym rozgrzanym futrem, o i jeszcze Amelcia przyszła się popieścić, jak miło :) jak nie zapomnę, to jutro z Mileną nagramy Kapsla i pokażę Wam, jakim ten kurdupel jest psichopatą ;) p.s. dziś Ania padła tuż po 20 :D hurra :) a mój tata od dziś jest doktorantem Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej! :) Quote
Ulka18 Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 Pogratuluj Tacie, Eloise :Rose: Super, ze mu sie chce i ze nie osiadl na tzw. laurach. To jak Ania bedzie padac codziennie o 20, bedziecie miec czas dla siebie. A do ktorej Ania spi, jesli padnie o 20? W przedszkolu jest caly dzien? Quote
eloise Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 Ania śpi mniej więcej do 7. dziś wstała o 6.30, bo chciało jej się pić. a w przedszkolu jest 8-9 godzin. wczoraj namalowała swój 1 obrazek :) czerwoną i żółtą plamę :) powiedziała mi, ze to jest słoń i lew :D poczucie humoru i wyobraźnię to ona ma :) do tej pory Ania chodziła spać między 22 a 23. te 3 godzinki to prawdziwy luksus i prezent :) wczoraj Paweł pracował i miał szansę skończyć o 23 a nie dopiero zaczynać. Quote
kaskadaffik Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 Słoń i lew rządzą, ale śmiechu tam macie, gratulacje dla DEKORANTA !!! Rano jak czytałam zaspana jeszcze poczytałam, że Twój Tato ma być dekorantem ...... i sobie tak wydedukowałam, że fajną będzie miał pracę :) :) :) :) Dekorować !!!!!! Quote
eloise Posted September 24, 2010 Posted September 24, 2010 buahahaha :D dekorant :) a to dobre :) wesoło mamy :) dziś już o 18 Ania zapowiedziała, ze idzie cium, więc szybka kolacja, kąpiel i faktycznie poszła do łóżka. po pół godziny zaczęła wołać tatę, potem siku, i jeszcze kupka :) a o 20 spała już na dobre :) znowu wolny wieczór! hurra :) wpadłam na pomysł, żeby iść do kina na Inception (kocham Leonardo di Caprio! ;) ) ale... dojście do toalety to dla mnie wysiłek ponad siły :( takich bóli dostałam wieczorem :( a więc o kinie sobie pomarzę, znowu... Ania po powrocie do domu biegała pół godziny z dogami po trawie, potem biegała po domu z kotem na rękach, Ofik je ganiał, Ania wpadła na drzwi, zaliczyła glebę, pozbierała się i dalej za kotem i Ofikiem :) Powiedziałam Ani, że tata wróci dopiero jak będzie spała, ale że jak zaśnie i potem się obudzi, i zawoła tata,siii to tata już będzie :D więc Ania zacisnęła oczka ( że niby zasnęła) i zawołała-tata, siiiii!!!!! :) ale się uśmiałam :) Quote
Ulka18 Posted September 27, 2010 Posted September 27, 2010 Normalnie tak sie mozna usmiac z tej Ani i jej niespozytej energii i pomyslow. Szczegolnie ten ostatni z szybkim snem i zamykaniem oczu jest przefajny. Film Incepcja podobno na samym szczycie rankingow, tez nie bylam, a chetnie bym sie wybrala. Trzymaj sie Eloise :glaszcze: Quote
eloise Posted September 27, 2010 Posted September 27, 2010 Dzisiaj polazłam na strych, wariuję już od tego leżenia, zakręciłam się 3 razy w kółko, przestawiłam 3 pudełeczka i już mam dzień z głowy. zwariować idzie! ja nie wiem, jak ten dom będzie funkcjonował za kilka dni, bo Milena się wyprowadza. Mnie bezustannie boli brzuch. Jestem totalnie unieruchomiona! Paweł znowu przeziębiony, moja mama prawie oskrzela wypluwa, taki ma kaszel. Ania ciągle smarka i kaszle od tego kataru. Byłam z nią w piątek u pediatry- dostała jako takie leczenie, a wczoraj było z nią kiepsko- dostała temperatury, zaczęła sikać znowu w majtki, nie chciała kolacji i przed 20 już spała.Założyliśmy jej pieluchę, bo nie nadążamy z praniem kołder i prześcieradeł :( (wczoraj w nocy 2 razy się zlała). koło 23 temperatura jej spadła, zmieniliśmy pieluchę na suchą, a o 3 w nocy Ania się obudziła na siiiii i zrobiła awanturę, że ma pieluchę i że pieluchy są dla dzidzi :D Rano wstała zdrowa i na dodatek ani raz w nocy nie kaszlała. Oszaleć idzie. Do piątku kontynuujemy leki, zobaczymy co będzie. No i rano obudziła się krzycząc-am! am! am! i zjadła pełną michę owsianki. Rano zaprowadziłam ją do przedszkola, oczywiście się poryczała, ale wyszłam, bo co miałam robić. 3 minuty płaczu a potem 8 godzin zabawy ;) Chyba uczyli sie na angielskim góra-dół, bo Ania podnosi ręce i mówi-up a jak opuszcza to mówi....dół :D Psy spędzają ze mną całe dnie w łóżku, a kocica noce :) dzisiaj położyła się tak, żebym ją cały czas mogła miziać :) Ofik znowu wypiął się na spanie z nami-woli swoją własną sofę ;) Quote
eloise Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 ja oszaleję! Ania dziś wstała i powiedziała, że boli ją ucho! w przychodni dzieci od zatrzęsienia, godzinę czekałyśmy, żeby nas pani doktor przyjęła, bo nie było już miejsc... i jeszcze dostała tam temperatury. Dałam jej teraz Ibufen i dziecko jest jak nowe! i spać nie chce iść. oby jej przeszło bez antybiotyków! Milena się wyprowadza a od piątku zaczyna pracę, Paweł już w sumie zaczął rok akademicki i zostajemy same :( a mnie boli i boli... Quote
Ulka18 Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 No to sie narobilo, jeszcze ucho bolące. Jak Ty sobie Eloise dasz rade? Moze Rodzice pomoga chociaz przy Ani, zebys mogla polezec? Quote
eloise Posted September 28, 2010 Posted September 28, 2010 rodziców nie ma całymi dniami, łącznie z sobotami :( Ania ma cały czas temperaturę ale odzyskała całą energię!!! co za dziecko! i nie chce spać, mam nadzieję, że padnie o 17 jak kawka. Quote
eloise Posted September 29, 2010 Posted September 29, 2010 przed chwilą zrzuciłam z siebie Ofika- kolana miałam zajęte, więc władował mi się na klatkę piersiową, ułożył i zasnął. Co za typek :) Ania wczoraj powiedziała żaba :) nie widać po niej choroby- całe szczęście! temperatura odpuściła już wczoraj wieczorem, nie narzeka na ucho, więc mamy nadzieję, że uda się bez antybiotyku. Energia ją rozpiera, nie chciała spać w dzień, pomimo naszych wysiłków, a o 17 położyła się i odpłynęła... bez słowa ostrzeżenia. Opowiem Wam dowcip tygodnia :D ja się ubawiłam :D Mówi Paweł: Ewa, jak będziesz gdzieś przy okazji to kup mi.... :D :D :D Powiedział Paweł, którego nie ma w domu 6 dni w tygodniu do Ewy, która leży plackiem 7 dni w tygodniu z przerywnikami w stylu- przychodnia, apteka i 250 m do przedszkola ;) chodziło o jakąś pierdołę, którą on może kupić gdziekolwiek- w podziemiach metra Centrum jest WSZYSTKO ;) Quote
MagdaNS Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 Więc po kolei bo dawno mnie tu nie było: filmiki z Ania i Ofkorsem są super!!! Ależ oni ganiają! Przebojów zdrowotnych z Anią współczuję, moja Marta dwa i pół tygodnia spędziła w domu, antybiotyk nie zadziała, dopiero po Pulmikorcie w inhalacjach stanęła na nogi. Przedszkole działa na Martusię tak jak i na Anię, to jest jednak fajna sprawa dla dzieci :) Ale spać wcześniej nie chodzi, najwcześniej idzie spać o 21, a jak padnie wcześniej, to potrafi o 5.30 wstać razem ze mną, jak wstaję do pracy. Fajnie, że Twoja Ania dzięki przedszkolu bardziej może się wyszaleć :). Moja siostra, która ma synka z ADHD też "błogosławi" przedszkole, bo Bartek wraca z niego "wyżyty" i w domu szaleje mniej. Ja tam wole nie myśleć, co będzie jak będzie ich dwoje do szalenia ;). Bardzo bardzo współczuję niekończących się bólów brzucha, jesteś naprawdę bardzo dzielna eloise. Do lutego jeszcze troszkę zostało.... Oby te bóle Ci odpuściły choć na jakiś czas. Mąż "zabawny", jak każdy facet ma we krwi wysługiwać się kobietą, nawet leżącą :) Chyba po prostu zapomniał, że Ty funkcjonujesz na bardzo ograniczonych odcinkach ;) Ewunia, to jak Milena wyjedzie to nikt Ci nie będzie pomagał w domu? Buziaki od nas! Quote
eloise Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 wychodzi na to, ze nikt :) marzę o tym, żeby odpuściło mi na tyle, żebym mogła gotować, zmywać i prasować. Jakby to sie udało, to już będzie ogromny sukces, takie ogólne sprzątanie jakoś na Pawle wymuszę :) a w lutym posprzątam wszystko jak należy! podobnie było po urodzeniu Ani- na dodatek trwał remont, więc potemwszytsko sobie na spokojnie zrobiłam, oby tylko synek był takim miłym noworodkiem jakim była Ania ;) Milena jest dziś 1 dzień w pracy, Paweł 1 dzień na uczelni, zaczyna od nowego przedmiotu, więc ostatnie 2 tygodnie szalał przygotowując materiały na zajęcia... był absolutnie nieznośny i trudno było się z nim dogadać ;) Oczywiście wieczorem dowiem się, że wszystko poszło ok, a materiałów przygotował na 3 bloki zajęć a nie na jeden... tak jest zawsze ;) Dzisiaj Ania szaleje na całego, kot i psy zniknęły ;) pochowały sie po kątach, żeby zachować życie. Ania bawi się wszystkim i wszędzie, skacze, tańczy, miesza łychą w ich misce z wodą... czyli standard. Ma jeszcze resztki kataru i kaszel od kataru właśnie. Mam nadzieję, że po weekendzie, jak pójdzie do przedszkola to już będzie ok. Te niecałe 2 tygodnie w przedszkolu zmieniły ją w inne dziecko- je, śpi w dzień, chodzi spać o normalnej porze. a teraz pogoda tak do bani, że musi być w domu i nie chce spać w dzień. Wczoraj zasnęła o 17 i nie dało się jej obudzić ani na wieczorne leki, ani na sikanie, spała tak mocno, że dopiero o 6 rano zorientowała się, ze ma pieluchę i popłakała się na całego ;) a nam już odechciało się prania 2 lub 3 kołder po każdej nocy... jak była zdrowa to wpadki jej się rzadko zdarzały. Quote
MagdaNS Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 Dzisiaj Ania szaleje na całego, kot i psy zniknęły ;) pochowały sie po kątach, żeby zachować życie. :roflt::roflt::roflt: Dobre!!!! Quote
eloise Posted October 1, 2010 Posted October 1, 2010 ona mnie dziś wykończyła psychicznie, była złośliwa i niedobra. Jak nie ona. Zasnęła o 16.35 w trakcie, jak suszyłam jej włosy. Obudziła się po 18 i marudzi od godziny. Najpierw stwierdziła, ze chce jeść i wyjadła mi z talerza cały makaron- został mi sos ;) stwierdziła, ze za mało i się poryczała. Ugotowałam kolejny- zjadła kilka i zostawiła... Płacze bez powodu, tak po prostu, bo ma zły humor. A tuż po obudzeniu płakała, bo założyłam jej pampersa i z tego płaczu się w niego zlała :) Płacze, bo chce bajkę, ale nie tą, nie tamtą... Nie pasowało jej, że wsadziłam nogi pod jej kołdrę. A potem histeria, bo z nią nie leżę... Teraz każe mi się kłaść, po czym wstaje i znosi do łóżka zabawki. Cyrk! A największy cyrk zrobiła niedawno z pościelą. Moja mama przyniosła mi dla niej 2 komplety pościeli na "kiedyś", jeden z Barbie a drugi z księżniczkami Disneya.Nie zdążyłam ich schować- Anka jak je zobaczyła, to od razu zaniosła do łóżka. A to używane, więc miało cudowny zapach ciucholandu ;) Musiałam wyprać i dać jej dużą kołdrę i zmienić poduszkę, żeby pasowało do poszewek. Jak ostatnio oba zasikała, to rozpaczała strasznie, choć rozumiała, dlaczego musi spać pod małą kołderką. Metoda podawania syropków-straszenie zastrzykami, działa u nas nadal- całe szczęście! :) Quote
eloise Posted October 2, 2010 Posted October 2, 2010 ;) http://www.youtube.com/watch?v=ut7gm2tFqWY Quote
eloise Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 w piątek chciała iść do przedszkola, sobotę spędziła z tatusiem, wczoraj były ciocie, babcia, a dziś od rana wycie i histeria, że nie chce iść do przedszkola, tylko zostać w domu :) ciekawe, po co ;) ją roznosi a mnie ponosi :cool3: Zaprowadziłam ją całą we łzach, mam nadzieję, że mimo tego spędziła dziś miły dzień. Po 17 mamy konsultację u laryngologa, ze względu na ostatnią infekcję ucha. Ale co tam ucho! Jeszcze ma katar,nie lejący się, tylko taki zalegający a dziś w nocy strasznie kaszlała. A ostatnie 2-3 noce były cichutkie. Nie sika, nie zachowuje się jak chore dziecko, może powinna dostać jakieś leki na alergię? Paweł nadal kicha, do lekarza mu nie po drodze, a w sobotę pochorowała się Milena... i nawet jej się pakować nie chciało ;) ciekawe, kiedy się wyprowadzi :) Tylko ja się trzymam w tym wszystkim od tych kilku tygodni, może się obroniłam witaminą C z soku pomarańczowego? Sama nie wiem. Kiedyś, jak mnie ktoś pytał o ciążowe zachcianki, to pukałam się w głowę- bo nie miałam takich w 1 ciąży. Ale teraz... porzuciłam moją ukochaną colę- normalnie jestem uzależniona. Piję 3-4 litry soku pomarańczowego ( chyba dlatego, że kwaśny) a normalnie nie wypiję nawet pół szklanki, bo NIENAWIDZĘ soku pomarańczowego, wywołuje u mnie zgagę. Za to teraz jest to moje lekarstwo na zgagę, która jest sporadyczna i niedokuczliwa. Ciągle mam ochotę na kapustę i kwaśne ogórki. Jestem w totalnym szoku. Nie jem słodyczy, nie piekę ciast, jem jabłka- a miałam do nich wstręt przez ponad rok! Soku jabłkowego nie piję, bo jest dla mnie za słodki. Gdybym tego na sobie nie doświadczyła, nie uwierzyłabym w ciążowe zachciewajki ;) Ofkors obudził się o 5 rano i... poszedł zobaczyć, czy u Mileny są otwarte drzwi! Były zamknięte, więc łaskawca przylazł do nas. Mój honor chyba spał, bo jeszcze mu się posunęłam! :razz: obiecane filmiki z Kapselkiem- choć mało widowiskowe, jakiś dziś Kapsio był mało gadatliwy :) [video=youtube;EfmdFpCWMb8]http://www.youtube.com/watch?v=EfmdFpCWMb8[/video] jego prawdziwe oblicze :diabloti: http://www.youtube.com/watch?v=qsy9ugqV02w nasz książę Dżek :) w tle Ofik :evil_lol: http://www.youtube.com/watch?v=Gy57Rp_Hot8 http://www.youtube.com/watch?v=N0achz1rwf0 Dżekuś poprawia pościel ;) http://www.youtube.com/watch?v=xdkXI-TrPPI i jeszcze raz Kapsio http://www.youtube.com/watch?v=7XOz6yJjzIU a na deser moje wyjce :loveu: http://www.youtube.com/watch?v=1Uhjta4tibI Quote
Reno2001 Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 eloise, ależ macie wesoło :) Kapsel rządzi!!! Quote
Ulka18 Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 Kapsel spiety jak guma w gaciach... albo nie lubi aparatu, albo jak mu ktos przeszkadza ;) Jak Dzekus fajnie sobie robi gniazdo w poscieli. No a chlopcy Foksik i Off to duzo maja do powiedzenia...matko kochana trudno Cie uslyszec Eloise. Quote
eloise Posted October 4, 2010 Posted October 4, 2010 Kapsel to jest psychopata :) on nawet nie lubi jak się na niego patrzy :) dzisiaj i tak był wyjątkowo mało rozmowny :D Jak mama śpi- to tata nie może się zbliżać do łóżka, jak tata śpi-mama nie może wejść do sypialni :) i nie to, że on tak dla picu pilnuje- i mama i tata mieli już nosy pogryzione, jak nie wzięli na serio jego ostrzeżeń :) Ale to nasz najpierwszy z tych 4 niewiniątek i wszyscy go niesamowicie kochamy :) A Dżek wygląda na taaaakie niewiniątko a zawzięty jest i ciągle na Anię patrzy jak na potencjalną ofiarę... Nie wspomniałam na filmiku, że jeszcze żadnemu kotu nie przepuści ;) on potrafi wymościć sobie takie 4 gniazdka :) na każdym rogu łóżka-nie raz już się nabrałam i myślałam, że rodzice zostawili rozgrzebaną pościel ;) Pani laryngolog stwierdziła infekcję u Ani, zleciła co nieco, przedszkole nie jest zakazane, ale przewiduje dla Ani koniec infekcji na... późną wiosnę ;) mam nadzieję, że się myli :) Ania dostaje lek ziołowy na podniesienie odporności,oby to pomogło. Quote
eloise Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 Ania codziennie wraca z wojennymi ranami do domu ;) to starcia z Frankiem. Ale wszystko jest na dobrej drodze. Dziś Ania sama zjadła całą zupę i jedna dziewczynka mi powiedziała, że "słyszała jak pani Anię pochwalała" :D Ania mało nie pękła dziś z dumy, bo w przedszkolu "cium" :D czyli spała. nie wiem skąd ta radość, bo zwykle śpi :) Po powrocie do domu zjadła duuuuużo winogronu a 15 minut później zawołała AMMMMMMMMMMMMM i zjadła porcję makaronu. Bardzo mnie to cieszy, choć musiałam ją nakarmić, bo sama machnęła tylko 2 łyżki, musiałam jej pomóc, bo Ofik czuwał ;) Quote
eloise Posted October 8, 2010 Posted October 8, 2010 Dziś rano odprowadziłam Aneczkę do łiiii (czyli przedszkola) i po powrocie zajrzałam do psów na dole, nie skończyłam mówić- cześć chłopaki, a moja stopa została prawie pożarta! To Kapsel pilnował swojej miski z karmą. Poszłam więc po aparat i wróciłam :) W końcu pokazał swoje prawdziwe ja ;) musiałam go delikatnie sprowokować, bo chyba aparat go trochę peszy, sami zobaczcie ;) aha- Dżek to księciunio- jak gdzieś jest Kapsel to on tam nie wejdzie- bo to teren skażony pospólstwem ;) http://www.youtube.com/watch?v=VMANVMdulac filmiki kręcę aparatem, więc nim wyłapie ostrość... a tutaj radość moich stęsknionych psów- nie było mnie 15 minut ;) Fox odtańcował taniec bum bum a Ofik z radości zeżarł chusteczkę a potem foxowe śniadanie ;) Fox ma nową karmę- takie ogromne chrupy, na zęby, na razie miski stoją razem, żeby się chłopaki przyzwyczaili do karmy i żeby nie było cyrków zazdrości, jak zacznę im podawać miski osobno http://www.youtube.com/watch?v=ofhE_SOcvlM Quote
eloise Posted October 9, 2010 Posted October 9, 2010 poranne szaleństwa panny Anny i hrabiego Ofkorsa :) http://www.youtube.com/watch?v=JM-wOiGwb5U i część druga http://www.youtube.com/watch?v=iZo7E5OvzjE Quote
eloise Posted October 11, 2010 Posted October 11, 2010 zapomniałam już jak bardzo oni są niewygodni! te moje psy kochane wstrętne! Nie dość, ze co noc Ania sie na mnie wpycha, kopie po brzuchu, bo w ogóle wierzga jak rumak, to Fox musi być ułożony tak a nie inaczej i nie on mi się posuwa, tylko się na mnie pcha, Ofik jak już polegnie to dźwigiem go trzeba podnosić, a jeszcze najlepiej jak kot przyjdzie pomruczeć nad głową i Paweł chrapie... nic dziwnego, że ciągle mi sie wydaje, ze jestem niedospana! :) Ania większą część nocy spi z nami, bo kaszel ma nadal a ja nie mam siły wstawać do niej co chwilę, ani budzić Pawła, żeby on wstał- ile to trwa ;) Ania nam się wczoraj rozprogramowała i najpierw nie chciała zasnąć w dzień a potem nie mogliśmy jej dobudzić i panienka wybrała się spać przed 23. Ile razy musieliśmy podziwiać pociąg, który ustawiła z teletubisiów- nie zliczę ;) Paweł musiał z 2 pokoju przybiegać podziwiać, mniej więcej co 5 minut :D Idę po nią zaraz a potem do laryngologa- ciekawe co poradzi na ten ohydny kaszel- wczoraj po zaśnięciu dostała takiego ataku, ze na mnie zwymiotowała, a w nocy dla odmiany nas osikała, już sama nie wiem co wolę ;) pralka ma co robić! w dzień nie kaszle, katar w sumie minął, w nocy- koszmar, wysokie poduszki i picie wody na niewiele się zdają u nas piękne słoneczko wyjrzało- psy na balkonie-Ofik oczywiście drze japę na całego, taki typ ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.