Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

mój mąż się NICZYM nie przejmuje :)
mnie to nawet nie martwi, że Ania tak mało je, tylko wkurza to, że ja się narobię a ona i tak ma to w nosie :) i to, że każdy ma dla mnie tysiąc rad... a ja to się cieszę jak ona się choćby prażynkami zapcha na chwilę ;) bo uwielbia prażynki i niektóre chrupki ale ciasta, ciasteczka mogą dla niej nie istnieć.

ja mam obsesję na punkcie prasowania- prasuję prawie wszystko i dlatego tak często o tym piszę ;) bo jakbym połowę rzeczy odpuściła, to nie byłoby problemu :D
i bardzo mnie wkurza widok pełnego zlewu, za to Pawła WCALE- nawet przez 2 dni- sprawdziłam ;)
zmywarki nie mam i nie mam na razie widoków na ową, bo mamy tyle różnych i zawsze ważniejszych wydatków... :(

a teraz pokażę Wam co potrafi w 2 godziny zrobić wkurzona dziewczynka- bo tatuś poszedł do pracy, a ona chciałaby, żeby był w domu






to było wczoraj, przy biednej zszokowanej babci ;)

a to właśnie autorka tornada- kto by pomyślał... co? ;)

kupiliśmy jej miarkę z Kubusiem, więc Ania znalazła swoje maskotki i dopasowała je do postaci na planszy :) to jej autorski pomysł- bardzo nas zaskoczyła!

Amelia w swoim ulubionym pudełku :) i Ofik, który przylazł ją molestować, bo zawołałam- Ania, chodź zobacz, gdzie jest kotek :D

Posted

Eloise, mnie też najbardziej zawsze wkurzały wszystkie "dobre rady", co mam jeść, żeby dziecko nie miało kolki i co robić, żeby teraz chciało jeść. Kilka razy zachowałam się obscenicznie i się skończyło :).
Marta robi taki tajfun w 15 minut, gdy ja w sobotę skończę sprzątać na dole i przenoszę się do góry, do sypialni i jej pokoju, po 15 minutach mogę od nowa sprzątać dól :). A TZ zawsze się dziwi po powrocie z pracy w sobotę, co ja cały dzień robiłam w tym domu :)
Eloise, kup sobie tę durną zmywarkę choćby na raty po 100 zł miesięcznie, to naprawdę bardzo ułatwia życie i żaden luksus - dzisiaj już standard. Ja mam i jestem bardzo szczęśliwa :) Bo poprzednia właścicielka tego domu tak podłączyła rury z ciepłą wodą do kuchni, że zanim ta ciepłą woda dotrze z kotłowni do kuchni to wędruje przez Alaskę :) Za chwilę nie będziesz miała czasu ani siły się użerać ze zmywaniem naczyń, naprawdę KUP SOBIE ZMYWARKĘ. Ja jeszcze nie zapomniałam, jak wyglądał mój pierwszy rok po urodzeniu Marty, jakbym wtedy miała jeszcze jakieś inne dziecko, to mogliby mnie od razu umieścić w psychiatryku, przynajmniej bym się wyspała ;)
A poza tym też jestem maniakiem prasowania, no po prostu lubię mieć wszystko wyprasowane :). Nawet Marty podkoszulki :) Spędzam na prasowaniu namiętne noce przy desce :)

Posted

Wow, jakie Ania ma włosy!!!
Widzę, że mój skromny prezencik jeszcze żyje, cieszę się :lol:

Ja mam zmywarkę w postaci teściowej :evil_lol: Żadna szklaneczka nie uchowa się w zlewie dłużej niż godzinka ;)

Posted

zmywarka to super rzecz:cool3: nowoczesne zużywają kilkanaście litrów, więc zawsze się pytam, czy tyle co się mieści, to umyłby ktoś w 1,5 wiaderka.
ja namawiam rodziców na kupno nowej, bo obecna ma już kilkanaście lat i nastawiam na wyższe programy, bo efektywność już nie ta:roll:

uczulam zawsze tatę, bo odkręci kran i się leje... u nich mają wodę zrobiona jeszcze za czasów cesarstwa i nie płacą za zimną wodę.

z prasowania się trochę wyleczyłam kiedyś głaskałam ręczniki, skarpetki i takie tam inne małe rzeczy.
chociaż znajomi nie prasują np. dresów , podkoszulków "koło domu", pościeli i żyją;)

a i się przyznaję, że nic nie krochmalę:oops:

Posted

Ofik przyszedł do mnie poleżeć, ale nie dlatego, że tak bardzo mnie kocha, tylko po to, żeby ewentualnie zwinąć jakąś chusteczkę ;) niby siedzi cichutko i grzecznie a oczkami łypie na boki i kalkuluje swoje szanse... :D

Murka, puzzle żyją, mają się świetnie a Ania namiętnie je układa! :) My nie umieliśmy jej żadnymi układankami zainteresować, a teraz układa puzzle, klocki i układa z wszystkiego "ciuciuch"- robi "pociągi" ze wszystkiego.
te maskotki na miarce to też był ciuciuch i jaka była histeria jak Paweł sprzątnął... o rety! aż sie dziecko tak popłakało, że poszło z własnej woli do łóżka i zażyczyło sobie usypiania przez ciocię Milenę :D po 10 minutach spała :) oczywiście bez kolacji, a dziś od rana bez śniadania ;)

Ani bardzo szybko rosną włoski. Znowu trzeba podciąć grzywkę,bo spinki nie da sobie zapiąć, nie ma mowy o obcięciu włosów z tyłu, nawet wiązać nie pozwala.

Posted

Martunia uwielbia puzzle i też ze wszystkiego robi "wieże" albo "pociągi". Kupiłam jej jakiś czas temu takie fajne puzzle faktycznie w kształcie pociągu, każdy puzzel (ok. 10 cm) to wagonik z inną literką :). Ponieważ w kółko kazała nam mówić alfabet, to teraz go może sobie układać :). Oprócz tego ma oczywiście prawdziwą kolejkę Tonka, akurat wczoraj była w ruchu, cały duży pokój był w sieci połączeń :)
Offik po prostu dba o swoje interesy :) Trza się od niego nauczyć asertywności i zdrowego egoizmu, mi by się to przydało :)

Posted

o nie ;) Ofiś cicho nie siedział :)
Ania wywaliła karmę z miski i do niej weszła; a teraz chodzi po domu w niezasznurowanych butach do stepowania ( moja mama jej przyniosła i nie zauważyła blaszek ;) ) i przynosi mi psią karmę na stół w kuchni, a niech ktoś jej sptóbuje wytłumaczyć, że buty się nie nadają do chodzenia a tym bardziej niezasznurowane... niestety, odkryła też, że fajnie stukają ;)

Posted

mała tancereczka może z niej wyrośnie?

ja osobiście uwielbiam Michael'a Flatley'a:p. Byłam na show w Warszawie i Wiedniu:multi:
oczywiście wszystkie płyty DVD mam, a moja siostra specjalne wydania trylogii Tolkiena ( jedna część z dodatkami to 4 płyty trwająca chyba kilkanaście godzin ). to są największe nasze skarby:oops:

Posted

u nas nuuuuda! ani jednej kupy na podłodze, Fox nic nie osikuje, Ania w normie- raz na stole raz pod stołem, dalej terroryzuje Foxa i uprawia dzikie gonitwy z Ofikiem, najchętniej za Amelią. Nadal nas sie wirusy trzymają, Ania jest najzdrowsza, Paweł zaniemógł znowu-ma takie bóle mięśni, ze ma problem z trzymaniem długopisu, a ja nadal kaszlę, jakbym miała wypluć płuca- byłam na kolejej kontroli u lekarza-NIC nie słychać, co mnie cieszy, ale męczy strasznie. myślę, ze nocnym kaszlem budzę nie tylko mamę piętro niżej ale i sąsiadów.

Posted

piję syropy, ale wybór dla mnie niewielki ;) jest lekko lepiej, wczoraj trafiłam na wyjątkowo miłą i szczerze zainteresowaną panią doktor- mam nadzieję, ze to co zleciła w końcu mi pomoże. No dawno nie siedziałam 20 min w gabinecie lekarskim ;) chyba, ze u pediatry ;)
od kilku nocy nawiedzają mnie skurcze w nogach, znalazłam na nie sposób lepszy niż masaż- wyskakuję z łóżka i wbijam pięty w podłogę. Choć to wyskakiwanie, to takie umowne- bo muszę najpierw unieść kołdrę, na której leży 11 kg Ofika, niechętne do przesuwania sie choćby o centymetr, po czym przeskoczyć Foxa, który zaraz panikuje :)

W środę byliśmy na kontroli u naszego doktora- Jonatan rośnie na prawdę duży. Podobno to w dużej mierze przez tabletki, które biorę, dziecko jest lepiej dotlenione i odżywione.

A propos mojego zafiksowania na punkcie prasowania- ja prasowałam tuż przed wyjściem do szpitala na porodówkę ;) postanowiłam wyprasować wszystko do końca, bo wiele nie zostało, a nie chciałam mamy obciążać ( to po niej mam tego fisia, a moja siostra nie ;) ) odpuściłam tylko jedna poszewkę na kołdrę, bo skurcze były już co 5 minut :D a prasowanie z ogromnym brzuchem nie jest super łatwe, nawet się oparzyłam, przypomniała mi o tym położna już na sali porodowej, bo zobaczyła bąbla :)

niedawno koleżanka zapytała mnie czy chcemy mieć 3 dziecko (zwariowała czy co? ;) ) powiedziałam, ze na razie chce mieć 2 i koncentruję sie na tym, żeby doszło do szczęśliwego rozwiązania, a ona pyta- a co? boisz się kolejnego porodu? :) a ja odliczam dni do terminu, bo co to jest kilka godzin porodu w porównaniu do takich 9 miesięcy jakie mi się trafiły! Moja siostra jest w dobrej kondycji, prowadzi normalne życie a ja tylko leżę i stękam- stan błogosławiony ;)

Posted

czy ja pisałam o nudzie jakiejś? nienormalna chyba jestem ;)

Psy dostały szału szczekania i biegania po domu w nadziei, że jakiś naiwniak je wypuści na dwór po to, żeby po 2 minutach jazgotu stały pod drzwiami i błagały o wejście do domu... no i tak chodzimy i otwieramy-naiwniaki ;)

Kota dzisiaj tez opętało- bawiła się kulką, biegała po całym domu- prowokował Ofika do gonitw, a nawet wskoczyła na meble i pozrzucała książki! Na dodatek wymyśliła sobie jakiś czas temu, ze kuweta jest be i że trzeba korzystać ze strychu jako kuwety! Bo nie sądzę, że wychodzi w ten deszcz lub wiatr na dach się załatwić... Jak miauczy na strych i ją zignoruję to w 3 minuty jest coś w kuwecie. A po strychu czasem łazi nam "coś". Nie wiemy czy przychodzą koty sąsiadów (bo jest gdzieś dziura, którą Amelia wychodziła na zewnątrz) czy wpadają ptaki (kiedyś były pióra, czy może to myszy lub szczury ( ale nigdy nic pogryzionego nie było, ani nikt z nas gryzonia nie widział).

Ja znowu straciłam smak i węch, a Ania dostała ataku strasznego kaszlu i woda jej się cały dzień leje z nosa. Doszłam z mamą do wniosku, ze to... uczulenie na gruszkę!
Wczoraj Ania zjadła prawie całą, dziś kaszlała i smarkała a po południu zjadła kawałek u rodziców i dostała duszności, aż płakała i była cała czerwona! Wcześniej nie reagowała tak na żadne owoce, miała skazę białkową, ale to objawiało się wysypką i kolką w niemowlęctwie.

Ania uwielbia piosenki, nie tylko dla dzieci, ma swoje ulubione, więc czasem słucham czegoś 8 razy z rzędu ;)

Posted

Fox dziś w nocy rzygał Milenie w łóżku :D nie zeskoczył na podłogę, tylko pod kołderką, tak jak spał, nawet sobie łapy pobrudził. Raz na jakiś czas Milena przyjedzie i od razu takie nocne atrakcje :D Ania przestała nas póki co zasikiwać, za to prawie codziennie sika w przedszkolu w czasie drzemki. jak nie z tej strony, to z tamtej. W uszach ma nadal wysięk, co kilka tygodni musimy to kontrolować u laryngologa. Dziś przespała calutką noc, dopiero o 5 przyszła się przytulić. Ofik chyba znowu stracił wcięcie w pasie, może on identyfikuje się z moją ciążą? ;) Ania wczoraj doszła do wniosku, ze ona jednak nie ma dzidzi w brzuchu, tylko mama :) Paweł jest szczupły, to chociaż Ofik postanowił podzielić mój los ;) 3 dzień z rzędu nie mam smaku ani węchu, ehhh.

Posted

ojojoj, a u nas to aż głupio pisać, bo ostatnio nie za wiele się dzieje:roll:
atrakcje są co dwa tygodnie jak przyjeżdża mama. Jak wyjedzie to myśli i dzwoni co by było do załatwienia.

też czytałam, że trzeba się szczepić na choroby dziecięce co 10-15 lat.
Coś w tym jest. kilka lat temu przedobrzyli mi z antybiotykami na zatoki - miałam 5 serii z rzędu:roll:. Potem znowu się przeziębiłam i już poszły w ruch zastrzyki. Wezwałam innego lekarza, osłuchał i on nic nie słyszy w oskrzelach;)
to jak zaczęłam wymiotować, zadzwoniłam do swojej lekarki i kazała zrobić badania krwi pod kątem krztuśca:crazyeye:
Wisiałam w Sanepidzie, a lekarka powiedziała, że to jej drugi przypadek u dorosłego;)

Posted

eloise, kobieto kuruj się skutecznie. Niedobrz, że ciągle coś Cię dopada.
Ja w tym roku jestem już po dwóch seriach antybiotyków. Załapałam cholerną chlamydię i jeszcze inne jakies super bakterie. Pół rodziny u mnie to przerabia. Ja nie mogę jakoś dojsc w pełni do siebie. Budzę się rano i już jestem zmęczona. Dziś wyjatkowo jeszcze nie śpię, bo czekam aż wróci Jarek. Normalnie to ok 22 już śpię głęboko. Beznadzieja.
A wszystko przez to, że przestałam regularnie jeździc konno i spadła mi kondycja i odpornośc. Tak jest moja teoria :)

Posted

u nas poleciała odporność hurtem- my w 3, moja mama i Milena. Nie mamy pojęcia skąd to się wzięło.
Ja zwykle chodzę spać o 23, choć od 22 funkcjonuje jak zombie- ale o 23 biorę tabletki, i niestety- budzik mnie o tej porze nie budzi... :) więc muszę czekać.
Dziś o 5 nad ranem spał ze mną Foxik. Jakież było moje zdziwienie, gdy o 7 podniosłam kołdrę a tam... Ofik :D dokładnie w miejscu, w którym 2 godziny wcześniej był rudzielec ! :)

Ania dostała fazy na WYŁĄCZNIE różowe ubrania. No i codziennie musi być w sukience lub spódniczce. Spodnie zakłada tylko na dwór. nie jest lekko :)

Posted

Eloise, skurcze nóg w ciąży to niestety normalka, mnie budziły w nocy przez wiele miesięcy imało pocieszające jest, że niestety magnez niewiele pomagał.
Moja Martusia jakoś się - odpukać trzyma . Jest po pierwszej serii Bronchovaxomu uodporniającego. Ja w tym roku też bardziej przypominam zombie niż energiczną kobietę, na nic nie mam siły, wstaję bardziej zmęczona niż się położyłam, bóle mięśni, stawów, każdego cm ciała to już standard, byłam przedwczoraj robić badania na boreliozę, bo może mi sie odnowił, już sama nie wiem, przecież to nie jest normalne, żeby człowieka bolało, że wiatr dmucha.
Dobrze że Ania ma fazę na różowe :) Czekaj, przyjdzie czas, że będzie miała fazę na czarne :) A do tego glany hihihi.
Oszczędzaj się Kochana, prasowanie tylko na siedząco (podobno się da, a nawet zalecane, ale jakoś nigdy się nie nauczyłam :diabloti:)
Ofik i Fox dobrze że rozrabiają, bo inaczej byś się zastanawiała, czy są zdrowi :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
No ale z tym rzyganiem Milenie w nogi to już lekka przesada :diabloti:
Ja dzielnie zażywam teraz Citrosept, jak Ulka18 kazała, i jakoś się trzymam.
A co do uczuleń to wiadomo, pojawiają się znikąd i czasem same znikają. Jak młoda się urodziła, to ja nie mogłam ani cytryn, a ni miodu. A teraz sama wcina jedno i drugie i nic jej nie jest. I tak naprawdę żadne testy nie są tak dokładne jak obserwacja mamy :)
Trzymajcie się kochani, a najbardziej ten najmłodszy człowiek niech się trzyma brzucha i da mamie pożyć :) Ja po swojej ciąży też się zastanawiam, co za idiota wymyślił określenie "stan błogosławiony :diabloti: Podobnie jak "śpi jak niemowlę" jako synonim spokojnego snu :diabloti: Chyba że chodzi o spokojny sen w godzinnych kawałkach :diabloti: Bo chyba już kiedyś pisałam swoją definicję kołysanki? Kołysanka to jest utwór słowno - muzyczny, służący do uśpienia tego, kto śpiewa :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

nie będę więcej gotować dla Ani- wystarczy kilka ziaren psiej karmy dla kastratów... ja oszaleję! z jakim smakiem ona je zajada! musimy jej pilnować i wysoko odstawiać karmę...
dzisiaj dzień pod znakiem- remont pokoju Ani. Różowe ściany okazały się hitem :D jutro dostanie jeszcze nowe łóżko- mamy nadzieję, ze z wrażenia od razu zacznie w nim spać :D

natomiast muszę powiedzieć, ze powiedzenie "śpi jak niemowlę" u nas sie sprawdziło :) Ania spałą całe noce, z małą przerwą na jedzenie. Później było gorzej, bo chciała jeść co chwilę, ale po odstawieniu od piersi- znowu wróciły przespane całe noce. Ona nigdy nie miała kolki w nocy.

Posted

Ania była dziś grzeczna jak aniołek... ciekawe co szykuje dla nas na jutro :D

Amelia to też anioł, nie kot. Nawet jak się ją drażni, czy w zabawie, to nie gryzie, nie drapie. A kocica mojej siostry to psychopatka! Mama trzymała ją na kolanach i głaskała a ta rzuciła się na nią z pazurami i podrapała ją do krwi. A my już zapomnieliśmy, ze można mieć ręce przez koty podrapane ;)
Mój brat ma w pokoju mysz. Nie może jej upolować. "pożyczył" od naszej siostry jej kocice. no i ta psychopatka Luśka poszła do pokoju, obeszła na luzaku, po czym wlazła na antresolę i... zasnęła :D tyle ją mysz obeszła. Za to Dżudżu i owszem-polowała, ale nieskutecznie. Mój brat musi spać w pokoju swojej współlokatorki, bo mysz w nocy nawet mu do łóżka wlazła :)
Chciał wypożyczyć Amelię na weekend, ale się wystraszyliśmy, że za bardzo ją to zestresuje. Jak mysz będzie dalej mu dokuczać, to rodzice zawiozą mu swoje psy na chwilę ;)

Posted

Paweł wczoraj ponad 2 godziny skręcał to różowo-fioletowe cudo, potem jeszcze przyklejaliśmy pasek do ściany- ciągle nam szło w górę lub w dół- masakra! skończyliśmy o 2 a mnie pół nocy śniły się świnka peppa, pedro kucyk i króliczka rebeka :D Ania łózko zobaczyła rano- od razu pobiegła po swoją poduszkę i powiedziała, że idzie cium :) oby wieczorem była równie chętna ;)
Jest zachwycona :)

mnie nawiedził nad ranem skurcz tak przyjemny, ze stoczyłam się z materaca na podłogę, taranując po drodze Foxa ;) ale nie mogłam wstać, dopiero na podłodze mi się udało. Ania stanęła obok i stwierdziła, ze ją też noga "ajś" :) Musimy jeszcze tylko odgruzować salon z jej zabawek i chyba bedzie już wszystko zrobione. A! jeszcze zasłonki- tylko karnisza brak... kupiliśmy za słabą rurkę i musimy jechać po coś konkretniejszego ;)
Zgaga towarzyszy mi od rana- uroczy dzień! :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...