Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Cokolwiek bym nie napisała i tak będzie brzmiało banalnie. Myślę o Was odkąd przeczytałam tą smutną wiadomośc i będę myślec o Was cały czas tak jak i o Jambi i każdym kto ma smutek w swoim serduszku. Mam nadzieję że wielki smutek zastąpi niedługo spokój i świadomośc najlepszego wyboru. I tego że Pepa jest teraz spokojna i nic jej nie boli - napewno czuwa nad Wami.


Przepraszam że nie wysłałam rzeczy na bazarek ale niestety poprostu nie zdążyłam. Zrobię to jak najszybciej, bo mimo że wróciłam z urlopu to nastąpiły pewne zmiany w moim życiu które niestety znacząco ograniczą mój czas. Chyba że jeszcze coś ulegnie zmianie to wtedy wystawię go sama.

Posted

strasznie mi przykro (*)
w zwierzakach najgorsze jest to, że tak szybko musimy się z nimi żegnać :( :(
wiem co przeżywasz, gdy uśpiliśmy naszego najukochańszego lecterka, miałam wrażenie, że etna wciąż patrzy na mnie z wyrzutem, z żalem, ze strachem...a ja nie mogłam się pozbierać.
trzymaj się jakoś...wiem, jak bardzo boli ale może reszta futer da ci jakieś, choćby minimalne ukojenie...

Posted

Moniczko ojej dopiero przeczytałam. Szczerze współczuje. Pepa[*]
nie wiem co mogę więcej napisac. Wiem ze czas goi rany choc nie do końca bo jak się kogos kocha trudno zapomniec...

Posted

Jakoś pomału do przodu, brakuje Pepusi i brakować będzie jeszcze długo :( teraz mam obsesję czy pozostałym psom nic nie jest i szykuję się z nimi na badania kontrolne :roll: jutro minie tydzień a mnie nadal ciężko uwierzyć, że tak się potoczyło to wszystko

Wzięłam się za planowanie dalszych wykończeń w domu, zamawiam gipsowe kinkiety, farby, jadę po lustro do łazienki, coś muszę robić...

moja kochana kudłata paskudka :loveu: nie ma drugiej takiej!


Posted

WATACHA napisał(a):
A Pepunię skąd miałaś, ze schroniska?


malawaszka napisał(a):
z ulicy, była małym wyłysiałym wylęknionym brudasem :( cięzko było ją złapać, ale pomogła mi Pysia i się udało...


Pasjonująca relacja, którą udało mi się odnaleźć w niedzielę zaczyna się na stronie 790:

Pysia napisał(a):
Witajcie :)
Sprawa się ma tak.... Szukałysmy i szukałyśmy małej bidy w centrum i doopa wielka :placz:Weszka już wiozłam mnie zrezygnowana do domu kiedy zapytałam się jej gdzie mnie bestia wlecze :roll: Jak odpowiedziała, że do mnie to natychmiast kazałam jej zawrócić bo w końcu miałyśmy jechać z psem a nie bez :cool1: Chyba miała stresiora bo mnie bez dyskusji usłuchała :crazyeye: Zaparkowałyśmy tym razem i piechotką w drogę. Mnie to nawet do głowy nie przyszło ze nie znajdziemy podrzutka :shake: Jestem uparta - wiecie? :diabloti:
Zaglądałyśmy do melin, komórek, dziur, w krzaki a mnie ciągle ciagnęło na tyły speluny restauracyjnej ;) I zreszta słusznie :multi: Była tam :multi: Kompletna bida :-(
Okazało się, że psina nie miała ochoty się ze mną zaznajamiać ani z moja kromką. Siedzenie w tym przypadku guzik by pomogło. Pochodziłyśmy sobie więc. Weszka nam gdzieś zniknęła:diabloti: Ona opowie co się z nią działo pomiędzy :evil_lol: Ja ze swojej strony tylko mogę oznajmić Wam, że dawno nie spacerowałam szybkim krokiem po centrum asekurując psa od strony ulicy ;) W moim mózgu powstawały najprzeróżniejsze pomysły jakby tu złapać bide az w końcu udało się :multi: :B-fly:
Szłyśmy sobie ja i znajdka spokojnie drogą połączone smyczą kiedy dopadła do nas zmachana na maxa Weszka :diabloti: Nie wiem co robiła ze tak się zmęczyła :evil_lol:
Acha....Gryzą mnie pchły:help1:

Moni ;) śliczne masz zdjęcia na pamiątkę.

Posted

Piękny portret!!
Ja przeżyłam śmierć tylko jednego psiaczka, mojej sznupki Wikuni, ale jak pomyślę, że i Frocia kiedyś odejdzie to już mnie w gardle ściska. Strasznie to niesprawiedliwe.

Posted

[quote name='Erhan']Pasjonująca relacja, którą udało mi się odnaleźć w niedzielę zaczyna się na stronie 790:


Moni ;) śliczne masz zdjęcia na pamiątkę.

zdjęć Pepuszki mam zylion i oglądam je na okrągło :(

a pojawienie Pepy zaczęło się tu:
http://www.dogomania.pl/threads/10925-Sznupkowy-Oddzia%C5%82-Psychiatryczny-vs-Geriatria-i-koty...-no-i-ja?p=7710731&viewfull=1#post7710731

i ciut wcześniej jak jeździł i próbowałam ją przekonać do siebie, ale ona nie chciała i doszło do tego, że jak widziała mnie z daleka to rozpoznawała że to ta co ją niepokoi i uciekała, a to było centrum miasta i duży ruch samochodów więc bałam się, że pod samochód wpadnie uciekając, aż w końcu pojechała ze mna Pysia i się udało :loveu:

Posted

[quote name='WATACHA']A później wynagrodziła Ci to wszystko wielką miłością.Ja nie mogę sobie wyobrazić jak któryś z moich odejdzie...

oj tak - gdzie ja tam Ona i teraz mi tego brakuje :(

ale trzeba przywyknąć do nowego porządku

a tymczasem chłopcy


i Zbynio kaskader

Posted

Hator łazi, czy raczej przemyka się po całym domu, psy go ganiają, ale już nie mam serca go trzymać w pokoju zamkniętym (tak to sobie tłumaczę, że to była moja decyzja a tak naprawdę to nauczył się wyłazić, jest już za duży i drzwi z kartonu po lodówce go nie powstrzymywały :roll: ) - ZERO telefonów o niego :shake: a ja nie chcę mieć kolejnego kota!

Posted

malawaszka napisał(a):
Hator łazi, czy raczej przemyka się po całym domu, psy go ganiają, ale już nie mam serca go trzymać w pokoju zamkniętym (tak to sobie tłumaczę, że to była moja decyzja a tak naprawdę to nauczył się wyłazić, jest już za duży i drzwi z kartonu po lodówce go nie powstrzymywały :roll: ) - ZERO telefonów o niego :shake: a ja nie chcę mieć kolejnego kota!


Kurde... a on ma wyróżnione allegro? Czy tam jak to się tam nazywa?

Posted

ma cały czas, muszę poodnawiać ogłoszenia

a dziś zmarnowałam dzień na wybieraniu farb - wybrałam, kupiłam i .... nie podobają mi się :cry: nienawidzę tego, że w marketach te próbniki nie odpowiadają rzeczywistości, ze już o tych na pudełkach z farbami nie wspomnę :cry: to tak jakby zamknąć oczy i wybrać cokolwiek... wrrr a oddać już nie mogę bo otwarte

Posted

Jak to nie możesz oddac ?

Ja tydzień temu oddawałam otwartą własnie.
Inna sprawa ze u mnie nijak kolor w "pudelku" nie odpowiadał kolorowi z wzornika - chciałam zieloną a w domu okazało się że wyszła im z mieszalnika ... niebieska.
Powinnam sprawdzic - pewnie - kolor na miejscu - a ja zapytałam się tylko "to moja farba ?" Powiedzieli że tak to wzięłam i poszłam. Po dwóch dniach szok jak otworzyłam ...
Zawiozłam, pogadałam i oddałam. A w sklepie przyjęli reklamację ... chociaż własciwie to nie liczyłam że coś z tego będzie.

Posted

jak my w grudniu wybieralismy kolor scian to na zdjeciach w necie byl jeden kolor - na wzorniku drugi - a w realu wyszedl trzeci :evil_lol::evil_lol:

no ale akurat taki ktory nam sie na szczescie spodobal

Posted

malawaszka napisał(a):
ma cały czas, muszę poodnawiać ogłoszenia

a dziś zmarnowałam dzień na wybieraniu farb - wybrałam, kupiłam i .... nie podobają mi się :cry: nienawidzę tego, że w marketach te próbniki nie odpowiadają rzeczywistości, ze już o tych na pudełkach z farbami nie wspomnę :cry: to tak jakby zamknąć oczy i wybrać cokolwiek... wrrr a oddać już nie mogę bo otwarte

A moja próbka doszła?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...