Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

malawaszka napisał(a):
ta mycha jest wielka :lol: on już taki podrostek jest w fazie sznurówki - długi i chudyyy - ma koło 4-5 miesięcy

nikt nie dzwoni :(


Mnie się wydaje, ze trza do tygodnia pracującegopoczekać. Bo wtedy ludzie wpracy przy kompie siedzą:loL:

Posted

malawaszka napisał(a):
ta mycha jest wielka :lol: on już taki podrostek jest w fazie sznurówki - długi i chudyyy - ma koło 4-5 miesięcy

nikt nie dzwoni :(

Czyli w wieku Mony, a ona nie miała i nie będzie miała tej fazy :D Grubaska jedna ;)

Posted

weszka napisał(a):
Hator jest boski. Mój typ kota - gładki, smukły, elegancik. No nie pakuj bo wiesz co ja tu mam ;) ale wierzę w sukces allegro!


Waszko jest nadzieja za jakies hmmmm 3-12 tygodni jak coś :evil_lol::)

Posted

malawaszka napisał(a):
ooo nie nie - mamy nadmiar :D i powyżej uszu tego nadmiaru :D


a z allegro cisza :(


Poczekajmy na tydzien pracujący. Musi być dobrze. z takim tekstem!

Posted

nadal zerowe zainteresowanie tym kotem... masakra!:kociak: chyba go przefarbuję na rudo... :angryy:


a ja zostane pracownikiem miesiąca - teraz już na pewno :shock: pojechałam oddać zlecenie... bez zlecenia... pojechałam się przejechać krótko mówiąc - fajnie było, padało trochę po drodze i w ogóle...:stupid::grab:

Posted

[quote name='malawaszka']nadal zerowe zainteresowanie tym kotem... masakra!:kociak: chyba go przefarbuję na rudo... :angryy:


a ja zostane pracownikiem miesiąca - teraz już na pewno :shock: pojechałam oddać zlecenie... bez zlecenia... pojechałam się przejechać krótko mówiąc - fajnie było, padało trochę po drodze i w ogóle...:stupid::grab:


Może jakiś awans będzie i podwyżka :evil_lol:

Coś za często ostatnio nadużywamy tej ikonki :stupid:

Posted

malawaszka napisał(a):
a ja zostane pracownikiem miesiąca - teraz już na pewno :shock: pojechałam oddać zlecenie... bez zlecenia... pojechałam się przejechać krótko mówiąc - fajnie było, padało trochę po drodze i w ogóle...:stupid::grab:

Och... ja też :razz: Zaprojektowałam rury osłonowe na kablach... pod krawężnikiem. Ech :lol: Jak szef wróci z urlopu, to mnie zapewne wynagrodzi!

Posted

dwie zdolniachy... ja jutro robię drugie podejście do oddanie tej roboty :D


a dziś mamy dzień 2 wiejskiego festynu :mdleje: i cieszę się, że na dworze zimno i okna pozamykane mamy :lol: to tak bardzo nie słychać, ale jak idę na spacer to łąkami hen hen daleko niesie przyśpiewki :lol: jest bosko:drink1:

Posted

malawaszka napisał(a):
dwie zdolniachy... ja jutro robię drugie podejście do oddanie tej roboty :D


a dziś mamy dzień 2 wiejskiego festynu :mdleje: i cieszę się, że na dworze zimno i okna pozamykane mamy :lol: to tak bardzo nie słychać, ale jak idę na spacer to łąkami hen hen daleko niesie przyśpiewki :lol: jest bosko:drink1:




Współczuje, choć pewnie w tygodniu macie spokój.
My wczoraj bylismy na działce o 3.30 mielismy wstać na ryby.Położyłam się wcześniej i najpierw mąż mnie obudził.Szukał pilota do telewizora i ja mu na pewno w poduszki schowałam.Najpierw wszystkie latały w powietrzu, potem się wkurzył i wyłączył TV.Okazało się, że to ON go wcale nie wziął ze stolika i jeszcze gazetą przykrył.Ale i tak zwalił na mnie , że to ja mu schowałam.A ja go w ręku nie miała.No i już nie mogłam usnąć.Jak w końcu mi sie udało to zaczęli petardami strzelać w ośrodku nieopodal.I znów się obudziłam.Masakra...

Posted

Nie mam siły pisać wiele... od 2 dni Pepa źle się czuje, pojechałam z nią dziś na badania - umieramy :( nie wiem ile nam zostało, nie wiem nic, nie wiem co robić, do prawej nerki jest przyłączony guz - 7 cm - większy od nerki :( boli cholernie i to co myślałam, że są wzdęcia to ból i tak ją spinało :( dostaje teraz leki przeciwbólowe - pyralgina, tramaal, ale co to da... mozna usunąc nerkę razem z guzem, ale operacja mocno ryzykowna i skomplikowana, a wyniki krwi nerkowe i wątrobowe są podwyższone czyli druga nerka też nie działa dobrze, więc nie obejmie pełną parą pracy tej nerki, którą można usunąć :( jest źle...

wyję od kiedy usłyszałam diagnozę i wyszłam z kliniki...

Posted

Dzięki, że jesteście... staram się w domu nie płakać, ale nie jest mi łatwo, chodzę z małymi albo z puszczykiem na spacery i tam się wypłakuję - ja się kompletnie nie spodziewałam - ostatnio wynikły problemy z lekiem na cushinga i zrobiłam zapasy chyba na rok, jak dostałam leki to tak mi ulżyło, że niczego nam nie zabraknie i Pepa jest bezpieczna pod kątem leczenia, a tu nagle to... to cholerstwo musiało się rozwijać już jakiś czas bo wiem juz, że jak jakiś czas temu myślałam, że Pepa ma wzdęcia takie silne to to już były te bóle :( i cierpiało moje maleństwo... nie mogę no... podły świat... mimo, że wiem, ze ona jest stara, schorowana to nie spodziewałam się... przecież dopiero co koty mi po domu ganiała...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...