Jump to content
Dogomania

Agresja do innego psa


agni
 Share

Recommended Posts

  • Replies 567
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Ja go nie uczę siad za pomocą krzyku , on "siad"potrafi i nie muszę go tego uczyć ale jakoś muszę zareagować na jego ataki bo jak nic nie zrobię to pomyśli że nic takiego się nie stało więc następnym razem tez tak zrobi :razz: "krzyczę" na niego na prawdę bardzo rzadko w zasadzie to nie ejst nawet krzyk tylko podniesienie głosu , powiedzenie "fe" niegrzeczny pies i to wszystko a za każde ładne zachowanie dostaje smakołyk i pochwałę "grzeczny pies" lub jak nie mam smakołyku to go wymiziam , dzisiaj np bardzo ładnie przeszedł obok dwóch psów i ładnie mu za to podziękowałam i nawet przebiegł ładnie po dość wąskim murku "na smyczy" z czego byłam cholernie dumna ;)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='mala90210']Tak mi się przypomniało , bo ktoś tutaj mi zarzucił że mój pies ma mnie gdzieś i woli zabawki niż moje towarzystwo ;) w domu on mnie na krok nie odstępuje , leży cały czas koło mnie , jak ja się ruszę on od razu wstaję , jak idę do toalety siada koło drzwi i czeka aż wyjdę , jest dosłownie cały czas koło mnie , [/QUOTE] Gdyby któryś z moich psów tak sie zachowywał to by mnie chyba szlag trafił i zaczełabym natychmiast intensywnie pracowac nad nauka spokojnego pozostawania w poblizu. Pies który tak sie zachowuje albo nie potrafi sie zrelaksowac/wyciszyc, albo jest niewychowany i dopomina sie ustawicznie uwagi, albo rozpaczliwie brakuje mu pracy i szuka sobie jej na własna łape (kontrolowanie otoczenia), albo wszystko na raz.
[QUOTE]
, kiedy wyzywam Nerona , bo [B]każe mu wtedy zrobić siad i wydzieram się[/B] na niego a on spuści głowę i oczami zbitego psa na mnie patrzy :roll: [/QUOTE]
A jak ma patrzeć??
Kazesz mu zrobić siad i wydzierasz sie czyli[B] karcisz za to ze usiadł.[/B]
Przeciez on kompletnie nie rozumie co Ci odbiło. Jestes dla niego nieprzewidywalna i niebezpieczna skoro raz go chwalisz za siad a innym razem za to samo sie drzesz.

[quote name='an1a']
[B]Mala[/B] nie musisz się tłumaczyć, a nawet tłumaczysz się głupio :evil_lol: Dla mnie skarcenie psa to moment - ostre "nie" i impuls, za chwilę nagroda jak się uspokoi, a nie wydzieranie się na psa i patrzenie jak wtedy wygląda.
[/QUOTE]
Dokładnie.
[quote name='Mada:)']
Myślę, iż w ostateczności awersji można użyć, jednak w sposób dopuszczalny [..........] Mówię tutaj o sytuacjach typu 'atak na psa, człowieka'.
Jeśli natomiast chodzi o naukę psa komend typu 'siad', 'noga', itp. z całą pewnością metod awersyjnych nie popieram, nie zależnie od rasy. Nauka ma sprawiać radość i zabawę zarówno dla właściciela, jak i oczywiście psa, pogłębiać więź.[/quote]
Dokładnie.
O ile w pewnych okolicznosciach bez awersji podczas nauki sie nie obejdzie (np[U] lekkie [/U]szarpniecie linka podczas nauki przywołania), to stosowanie przemocy psychicznej, (wrzaski, obrażanie sie na psa) jest po prostu bezsensowne i niezrozumiałe :shake:
[quote]Psa uczy się komend nie tylko z tego powodu, by ułatwić sobie życie, ale przede wszystkim, by urozmaicić miło psi żywot i budować w psie zaufanie do naszej osoby. ;)
PIES MA WYKONYWAĆ POLECENIA, GDYŻ SPRAWIA MU TO RADOŚĆ, A NIE Z POWODU LĘKU PRZED KONSEKWENCJAMI - rozdartym właścicielem, szarpnięciem kolczatki, itp.
[/QUOTE]
Amen

I dla ilustracji filmik jak powinna wygladac nauka

[IMG]http://www.youtube.com/watch?v=unTD-_Be4qY&feature=related[/IMG]

[quote name='yamayka']Pewnie że tak, ogólnie to prawda najświętsza. Ale gdy pies ma wykonać komendę zamiast np. jego wybryków - na które się nie godzimy, to watpię czy mu to sprawia radość. :evil_lol: Mój kundel nie wygląda na uszczęśliwionego gdy używam "siad" do opanowania emocji uzewnętrznianych np. poprzez dzikie gryzienie smyczy albo skakanie na gości. Myslę że wolałby robić swoje! :lol: Ale czy to oznacza złe szkolenie?[/QUOTE]Zacznie sprawiać mu radosc jezeli natychmiast po wykonaniu komendy (mimo ze niechetnym, bo wolałby robic cos innego), spotka go z Twojej strony wybuch euforii poparty kawałem (nie kawałeczkiem) mięcha i/lub szampanska zabawą.
To nie przychodzi od razu ale da sie wyćwiczyc, tylko nagroda musi byc naprawde superatrakcyjna.

[quote name='mala90210']Ja go nie uczę siad za pomocą krzyku , on "siad"potrafi i nie muszę go tego uczyć ale jakoś muszę zareagować na jego ataki bo jak nic nie zrobię to pomyśli że nic takiego się nie stało więc następnym razem tez tak zrobi :razz: "krzyczę" na niego na prawdę bardzo rzadko w zasadzie to nie ejst nawet krzyk tylko podniesienie głosu , [/QUOTE]Krzyk przewodnika najczesciej dodatkowo nakreca psa i przynosi dokładnie odwrotny skutek od pożądanego.
[QUOTE]powiedzenie "fe" niegrzeczny pies i to wszystko a za każde ładne zachowanie dostaje smakołyk i pochwałę "grzeczny pies" lub jak nie mam smakołyku to go wymiziam [/QUOTE]
Juz pisałam ze uzywanie niemal identycznych słów na pochwałe i nagane jest bezsensownym utrudnianiem psu życia.
Pies bardzo stara sie komunikowac z człowiekiem i spełniac jego oczekiwania.
Szkoda ze to rzadko działa w druga stronę
:shake:

Link to comment
Share on other sites

Kurcze, ja też mam problem, żeby wyrwać go z transu jeżeli zdarzy mu się wydrzeć. Skupianie uwagi idzie nam nieźle, jak zacznę z nim pracować zanim zacznie się awanturować - jest naprawdę dobrze. Ale jak już wpadnie w furię, to nie umiem go "po żołniersku" ustawić.
Dlatego mam prośbę - czy ktoś mógłby mi szczegółowo i od podstaw wyjaśnić "żołnierskie" usadzanie? Za obrożę? Czy smycz? Jak wtedy stoicie? W jakim kierunku to szarpnięcie? Kiedy pochwała? Jak przestanie się pruć czy jak złapie kontakt wzrokowy?
Będę bardzo wdzięczna za instrukcje z detalami, muszę sobie najpierw dokładnie poukładać w głowie, żeby umieć dobrze zareagować, bo jakoś nie umiem sobie zwizualizować :shake:
U nas jak na razie najlepiej działa wcale nie szarpanie (bo tego najwyraźniej nie umiem dobrze zrobić i na razie ograniczam, żeby jeszcze nie pogorszyć sprawy), ale jak stanę naprzeciwko niego tak, żeby odgrodzić go od tamtego psa, odepchnę lekko kolanem i stanowczo powiem "siad". Wtedy najszybciej się uspokaja, ale to parę sekund nam zajmuje, w najlepszym wypadku. Więc ciężko to nazwać natychmiastowym usadzeniem.
Ktoś mógłby pokusić się o dokładny opis?
Dzięki!

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Anka i Trufi']
Dlatego mam prośbę - czy ktoś mógłby mi szczegółowo i od podstaw wyjaśnić "żołnierskie" usadzanie? Za obrożę? Czy smycz? Jak wtedy stoicie? W jakim kierunku to szarpnięcie? Kiedy pochwała? Jak przestanie się pruć czy jak złapie kontakt wzrokowy?
Będę bardzo wdzięczna za instrukcje z detalami, muszę sobie najpierw dokładnie poukładać w głowie, żeby umieć dobrze zareagować, bo jakoś nie umiem sobie zwizualizować :shake:
[/quote]
Ciężko jest to opisać :shake: Chciałam ostatnio swojego nagrać, tylko on już takich wyskoków nie robi, lipa :evil_lol:
Druga sprawa to taka, że nie ma sensu przytrzymywanie psa w jednej pozycji i pozwalanie mu na wpatrywanie się w obiekt agresji.
U mnie zawsze to wyglądało tak, że:
1. mówiłam "nie" i praktycznie w tym samym momencie było szarpnięcie.
2. zmieniałam kierunek spaceru, żeby zmusić go do odwrócenia wzroku i pójścia za mną
3. w zależności czy się dalej miotał (i co chwilę szło "nie" + impuls), czy uciszył pysk - wołałam po imieniu i spojrzał na mnie (nagroda - pełen entuzjazm w głosie, żarcie).

Komendą, za którą nagradzasz psa może być właśnie odwołanie, później możesz go skupiać na sobie kolejnymi. Ja swojego nie usadzałam na samym początku, bo wiedziałam co zrobi - prawdopodobnie by wystartował do tego psa, albo by był rozkojarzony.
Im dalej od "obiektu" w drugą stronę tym lepiej.

Nero nie łapał od razu kontaktu wzrokowego, musiałam go tego nauczyć wołając po imieniu. Cała taka sytuacja to krótkie chwile - karcenie, odwrócenie, zawołanie - nagroda.
Aż mi się przypomniało jak przy kontakcie z człowiekiem musiałam do perfekcji opanować błyskawiczne powtarzanie "nie, dobry pies, nie, nie, nie, dooobry pies, super pies, nieeee!!, dobrryyy pieeees" :evil_lol: w zależności czy zaczynał świrować, czy łapał ze mną kontakt.

Link to comment
Share on other sites

A ile czasu (w miesiącach? latach???) zajęło Ci ustawienie swojego do takiego stanu? Podziwiam i zazdroszczę, przede mną długa droga...
Ja oczywiście odchodzę jeżeli się tylko da, ale z reguły pies mi tańczy na smyczy przez kilka metrów, zanim załapie, że trzeba iść w drugą stronę. I pruje paszczę jak opętany.
I mam wrażenie, że to moje "nie" i szarpnięcia nie robią na nim za dużego wrażenia. Dlatego próbuję wykombinować co robię źle. Nie wrzeszczę, ale mówię dość głośno i - moim zdaniem - niezbyt przyjemnie. Ale pies zachowuje się, jakby tego nie słyszał :roll: Zastanawiam się co zrobić, żeby go to wybudziło z transu po prostu.
Właśnie, bo może ktoś ma jakieś nagranie? Na przykład ze szkolenia? Dobrze wymierzona awersja podczas napadu agresji? Nie chcę się z nim bawić w półminutowe sesje uspokajające, potrzebuję sobie wypracować jakąś błyskawiczną i skuteczną reakcję... I to tak, żeby nie urwać mu głowy przy okazji :oops:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Anka i Trufi'] Ale jak już wpadnie w furię, to nie umiem go "po żołniersku" ustawić.

Będę bardzo wdzięczna za instrukcje z detalami, muszę sobie najpierw dokładnie poukładać w głowie, żeby umieć dobrze zareagować, bo jakoś nie umiem sobie zwizualizować :shake: [/quote]
Z detalami nie będzie bo cenzura wygwiazdkuje ale jak obejrzysz "Psy" Pasikowskiego to sie dowiesz jak wyglada żołnierska konwersacja.
:evil_lol:

[quote] Dlatego mam prośbę - czy ktoś mógłby mi szczegółowo i od podstaw wyjaśnić "żołnierskie" usadzanie? Za obrożę? Czy smycz? Jak wtedy stoicie? W jakim kierunku to szarpnięcie? Kiedy pochwała? Jak przestanie się pruć czy jak złapie kontakt wzrokowy?[/QUOTE]
Generalnie usadzanie/unieruchamianie psa w takim momencie nie jest dobrym pomysłem (chyba ze nie ma innego wyjścia), bo utrudnia mu rozładowanie stresu i wymaga wielkiego wysiłku (spróbuj siedziec nieruchomo gdy ktos Ci ubliża albo zamierza uderzyc).
Ruch w naturalny sposób pomaga poradzic sobie ze stresem i rozładowaniem napiecia i dlatego znacznie łatwiejsza dla psa bedzie komende "noga" czy "równaj". ( Oczywiscie na skróconej ale[U] luźnej[/U] smyczy).

Z jednym psem mozna kombinowac róznie- mozna marsz przy nodze, mozna go przeprowadzic na swoja druga strone, mozna isc tyłem zasłaniajac sobą wroga i starajac sie utrzymac uwage psa żarciem (albo zabawka - jest mozliwosc ze bedzie chciał dopasc piłke w obawie zeby mu wróg nie zabrał)
Wiadomo ze szarpniecie w ostatecznosci jezeli wyłamie komendy.

Ja musiałam na samym poczatku radzic sobie usadzaniem bo o ile jedna sucz całkiem przyzwoicie wytrzymywała przy nodze, to druga jej przeszkadzała, zabiegała droge i darła sie chcac dopasc "wroga". Ta spokojniejsza chciała ja doprowadzic do porządku, wróg za płotem sie darł jeszcze bardziej i robiła sie zadyma wszystkich ze wszystkimi...
Teraz gdy widze ze chodza im po łebkach głupie pomysły, wystarczy b.lekkie szarpniecie (takie przypominajace a nie karcące), cmokniecie albo słowo "burki" i łapia kontakt, wpatruja sie we mnie a wróg juz nie istnieje...
Kosztowało mnie to miesiace treningów koncentracji i tone miesa i parówek ale warto było..miśki wytrzymuja nawet gdy je ktos "napada" i obszczekuje :loveu:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='puli']Z detalami nie będzie bo cenzura wygwiazdkuje ale jak obejrzysz "Psy" Pasikowskiego to sie dowiesz jak wyglada żołnierska konwersacja. :evil_lol:[/quote]

Nie no wyobrazić to ja sobie umiem, ale przemóc się, żeby zastosować ten sposób konwersacji na ulicy - oj, opór psychiczny :eviltong:
Luźna smycz w takiej sytuacji jest nierealna - cały czas ćwiczymy i w warunkach neutralnych idzie dobrze (chociaż nie zdarzył mi się jeszcze w karierze spacer bez co najmniej kilku akcji drzewko). Przy nodze umie iść jak ćwiczymy w spokojnym miejscu lub przechodzimy przez ulicę, w innych sytuacjach jak na razie bez oszałamiających sukcesów. Parę metrów i dekoncentracja.
Za nic w świecie nie dam rady go przeprowadzić na luźnej smyczy przy nodze w razie ataku przez więcej niż kilka kroków - zaczyna się wyrywać. Dlatego usadzam, tu chociaż jest kontrola, siada bez większego marudzenia, ale tak jak mówisz - widać, że się w nim gotuje.
Oczywiście smycz w końcu dopracujemy, ale równolegle muszę mieć jakiś sposób na te napady... :angryy:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Anka i Trufi']A ile czasu (w miesiącach? latach???) zajęło Ci ustawienie swojego do takiego stanu? Podziwiam i zazdroszczę, przede mną długa droga...:oops:[/quote]
Szkolenie zaczęłam w kwietniu 2008.
[quote name='Anka i Trufi']
Ja oczywiście odchodzę jeżeli się tylko da, ale z reguły pies mi tańczy na smyczy przez kilka metrów, zanim załapie, że trzeba iść w drugą stronę. I pruje paszczę jak opętany.
I mam wrażenie, że to moje "nie" i szarpnięcia nie robią na nim za dużego wrażenia. Dlatego próbuję wykombinować co robię źle. Nie wrzeszczę, ale mówię dość głośno i - moim zdaniem - niezbyt przyjemnie. Ale pies zachowuje się, jakby tego nie słyszał :roll: Zastanawiam się co zrobić, żeby go to wybudziło z transu po prostu. [/quote]
Moje wcześniejsze zabiegi też na wiele się nie zdawały :evil_lol: Mój pies potrafił tańczyć nawet i kilkadziesiąt metrów na początku zanim poczuł impuls kolczatką. Cofałam się tak do skutku i oczywiście na końcu nagroda (a co :cool3:). Stopniowo później się mój spacer do tyłu skracał.
Impuls adekwatny do stopnia agresji. Łeb ma na swoim miejscu - nie urwałam ;)

Hmm.. tylko od razu piszę, że wszystko było robione na kolcach. Poprawnie założonych i używanych.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Anka i Trufi'] ...równolegle muszę mieć jakiś sposób na te napady... :angryy:[/QUOTE] Skoro jestes z Łodzi to masz na miejscu bardzo odpowiednią osobe:
[url=http://www.dogomania.pl/forum/members/11183.html]Dogomania Forum - Zobacz Profil: dorplant[/url]
Zamiast kombinowac umów sie po prostu na jedna lekcje pokazową. Tam juz nie takie furie opanowywali ;)
Jak uznasz ze jest taka potrzeba to za jakis czas umówisz sie na kolejna konsultacje, pokazesz postepy itd.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Apbt_sól']a ja znalazłam taki folimik - 16 misieczny bokser

[URL="http://www.youtube.com/watch?v=svkq1jAHqLo"]YouTube - LORD 16 months[/URL][/quote]


O kurde, ale mi cos takiego podoba. No, normalnie mi sie marzy IPO z moja borderką, nie wiem od kiedy:evil_lol: Wiadomo border nie bedzie jak malinka, ale łup jest fantastyczny (szczególnie faza- rozerwac ofiare). Po co Wy takie filmiki wklejacie, tylko mnie kusi:evil_lol:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='prittstick']O kurde, ale mi cos takiego podoba. No, normalnie mi sie marzy IPO z moja borderką, nie wiem od kiedy:evil_lol: Wiadomo border nie bedzie jak malinka, ale łup jest fantastyczny (szczególnie faza- rozerwac ofiare). Po co Wy takie filmiki wklejacie, tylko mnie kusi:evil_lol:[/quote]
Ten pies jest szkolony przez Pavla Markuska - świetnego czeskiego pozoranta, i jak widać również szkoleniowca ;) w Mieczewie k/Kórnika, pod Poznaniem.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='puli']Skoro jestes z Łodzi to masz na miejscu bardzo odpowiednią osobe:
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/11183.html"]Dogomania Forum - Zobacz Profil: dorplant[/URL]
Zamiast kombinowac umów sie po prostu na jedna lekcje pokazową. Tam juz nie takie furie opanowywali ;)
Jak uznasz ze jest taka potrzeba to za jakis czas umówisz sie na kolejna konsultacje, pokazesz postepy itd.[/quote]

O widzisz, to jest pomysł. W przyszłym tygodniu kastracja, więc może nie od razu, młody musi dojść do siebie. Na szkolenie chodziłam z nim do JB, planowałam kontynuować, ale skoro tam gdzie piszesz opanowują furiatów, to może warto spróbować...

Link to comment
Share on other sites

U mnie w początkach pracy było szarpnięcie i komenda waruj (jednocześnie starałam się zasłonic swoją osobą widok przeciwnika.) Tyle czasu warował aż się wyciszył. Zmiany kierunku, siad i inne nie były skuteczne. Szarpanie i takie tam. Z waruj szło zdecydowanie szybciej i spokojniej.

Wczoraj wyszedł na nas zza rogu labrador (czarny- co jest istotne, bo za dużymi czarnymi nie przepadamy:shake:) z pytaniem- [B]a w ryja chcesz[/B] :mad:?? No to mu odpowiedziałem - [B]no już dawaj zobaczymy kto komu[/B] :mad:. Ale ona szarpnęła i powiedziała [B]idziemy[/B], równaj. No to poszedłem równo z nią a ona się ucieszyła i obiecała nagrodę w domku. Cały spacer myślałem o tej nagrodzie i jak tylko wróciliśmy pobiegłem pod lodówkę i usiadłem grzecznie. Pyszne byłoooooo. To pisałem ja Anubis.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='lupak']U mnie w początkach pracy było szarpnięcie i komenda waruj (jednocześnie starałam się zasłonic swoją osobą widok przeciwnika.) Tyle czasu warował aż się wyciszył. Zmiany kierunku, siad i inne nie były skuteczne. Szarpanie i takie tam. Z waruj szło zdecydowanie szybciej i spokojniej.
[/QUOTE]:-o:-o
U nas by to w życiu nie przeszło.
Musiałabym chyba kudłom połamać łapy i kregosłupy żeby zawarowały w takiej sytuacji.
Rozplaszczyć sie w obecnosci przeciwnika?? Dla nich to zbyt wielka ujma na honorze :evil_lol:
Za to rozplaszczyc sie dobrowolnie przy zapoznaniu z wiekszym i silniejszym to i owszem, czasami sie zdarzy

Link to comment
Share on other sites

[quote name='puli']:-o:-o
U nas by to w życiu nie przeszło.
Musiałabym chyba kudłom połamać łapy i kregosłupy żeby zawarowały w takiej sytuacji.
Rozplaszczyć sie w obecnosci przeciwnika?? Dla nich to zbyt wielka ujma na honorze :evil_lol:
Za to rozplaszczyc sie dobrowolnie przy zapoznaniu z wiekszym i silniejszym to i owszem, czasami sie zdarzy[/quote]
U mnie byłoby tak samo... niestety, tak jak szkolenie - a szkolimy się sportowo- tak jak ten 16 miesięczny boxer z filmiku, zresztą na jedynm placu ;) - pozytywnie, ale niestety w sytuacjach pies vs. pies, nie obejdzie się bez ostrej korekty, aczkolwiek staram się zawsze robić to w ten sposób, ze gdy suka mi wyskakuje do burdy, ja jej daję korektę, ryknę FEEEE, po czym zaczynam od razu krotką serię posłuszeństwa, noga-noga-siad-noga-zwrot, jak łapie szybko kontakt to nagroda, i idziemy dalej...

Link to comment
Share on other sites

Na początku tylko napisze że to ja "mała90210" z pewnych przyczyn musiałam usunąć tamto konto (w dalszym ciągu czekam na jego likwidaję ) i teraz będę pisała z tego!!!!;)
Chciałam się pochwalić czego dokonałam przez ten czas milczenia , a więc wyeliminowałam te złe rzeczy które wybijaliście mi z głowy i na spacerach kiedy widziałam innego psa próbowałam Nerona czymś zająć , tak żeby odwrócić jego uwagę od nadchodzącego psa np .: zaczęłam wydawać komendy a po ich wykonaniu nagradzać go smakołykiem i dzisiaj o dziwo kiedy przechodziliśmy koło psa na którego zawsze "startował" nawet na niego nie spojrzał , potraktował go jak powietrze :crazyeye: myślałam że to przypadek ale przy innych psach było dokładnie tak samo , jest jeszcze problem z kotami , ale nie ma tak jak na początku że "wyrywał" mi rękę i leciał za kotem , teraz się najeży zacznie warczeć wtedy lekko go szarpnę smyczą powiem "fe" Neron sie uspokaja a ja głaszczę go i mówię do niego miłym tonem "grzeczny piesek" (trudno żebym zawsze miała przy sobie coś dobrego do jedzenia ) , nad tresurą typu aportowanie , odwoływanie i wykonywanie innych rzeczy jeszcze pracujemy ;)

Link to comment
Share on other sites

No to mamy dzień sukcesów - mój zareagował na "spokój" + "noga", po jednym warknięciu się przymknął i w pięknym kontakcie minęliśmy wroga.
Uff, to mi daje nadzieję, że da się go opanować. Ale są dobre i złe dni, że tak powiem :razz: U was też tak jest? Są dni kiedy w ogóle nie ma ochoty na awantury, a nieraz jest tak, że ze 2-3 razy na jednym spacerze coś próbuje kombinować. I mam wrażenie, że to ma związek z cieczkami w okolicy. Jeżeli tak to może ta kastracja trochę nam ułatwi robotę...
Napisałam już do tej szkoły Dorplant (dzięki puli!), spróbuję się umówić na konsultacje jak tylko wydobrzeje po zabiegu.
Ja tam nie wychodzę na spacer bez saszetki ze smakami i piłeczką, wolę mieć argumenty w razie konieczności zmotywowania zwierza :p

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Mada:)']mala - rozumiem, że swoje śniadanko i kolacyjkę zjada bez problemu, bez grymasów? :) Jeśli tak, to... może by tak 'spalić' miskę? Tzn. pies nie dostaje jedzenia w misce dwa razy dziennie, tylko bierzesz te 'paproły' do saszetki i fruuu na spacerek. ;) Podczas ćwiczeń skarmiasz cały posiłek. Pies najedzony i jednocześnie po sesji szkoleniowej. Wówczas, żeby nie być głodnym, będzie zjadał nagrody ze smakiem. Kiedy natomiast dostaje jedzenie w domu bez powodu (bez zapracowania sobie na to), jest najedzony i nie zależy mu potem na nagrodzie podczas ćwiczeń, w związku z tym nie wykonuje poleceń.
Rozumiesz, o co chodzi? :)[/quote]


Na początku wydawało mi się że ta metoda nie zadziała na Nerona , myślałam sobie "przecież jak on w domu je jak za kare to nigdy nic nie zrobi za jedzenie":shake: ale dzisiaj sobie mówię "spróbuje " , wzięłam Nerona na głodniaka na spacer a do worka napakowałam jego dzienna porcję suchej karmy , po drodze jak widziałam psa odwracałam jego uwagę a gdy pies przeszedł nagradzałam go jedzonkiem a on ze szczęściem go chrupał , później na polu trenowaliśmy chodzenie przy nodze i zatrzymywanie się na komendę , aż sie palił do wykonywania poleceń a nagrody wcinał jak by to co najmniej była polędwica z najwyższej półki :multi:

Dziękuję za radę :lol: pies wykonuję z radością polecenia a i przy okazji jest najedzony ;);););) super metoda !!!!;)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='dOgLoV']Na początku wydawało mi się że ta metoda nie zadziała na Nerona , myślałam sobie "przecież jak on w domu je jak za kare to nigdy nic nie zrobi za jedzenie":shake: ale dzisiaj sobie mówię "spróbuje " , wzięłam Nerona na głodniaka na spacer a do worka napakowałam jego dzienna porcję suchej karmy , po drodze jak widziałam psa odwracałam jego uwagę a gdy pies przeszedł nagradzałam go jedzonkiem a on ze szczęściem go chrupał , później na polu trenowaliśmy chodzenie przy nodze i zatrzymywanie się na komendę , aż sie palił do wykonywania poleceń a nagrody wcinał jak by to co najmniej była polędwica z najwyższej półki :multi:

Dziękuję za radę :lol: pies wykonuję z radością polecenia a i przy okazji jest najedzony ;);););) super metoda !!!!;)[/quote]


Metoda rewelacyjna i sprawdzona. ;) Dlatego polecam wszystkim, którzy mają niejadków! :)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='yamayka'][B]doglov [/B]- super! :multi: widzisz już różnice między "tresowaniem" psa a współpracą podczas której wszyscy są zadowoleni? :lol: pisz o dalszych sukcesach![/quote]


Dokładnie ;) pies zadowolony :multi: ja szczęśliwa :multi: jak tylko będę miała okazję nagrać filmik z naszych sukcesów to na pewno go tutaj zamieszczę ;);););)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...