Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

czarok napisał(a):
Wątek Ajaksa obserwowaliśmy od początku i kibicowaliśmy futrzakowi zaciskając kciuki...Cały czas mieliśmy nadzieję, że znajdzie się dla niego spokojna przystań z kochającymi ludźmi gdzieś bliżej cywilizacji, ze względu na schorzenia Ajaksa i konieczność stałej opieki weterynaryjnej. Po operacji i diagnozie coraz częściej myśleliśmy o daniu mu domu z braku na horyzoncie potencjalnych chętnych....Za - nasza miłość do zwierzaków zwłaszcza tych poszkodowanych i wreszcie warunki do trzymania sporego stadka, przeciw - brak na miejscu możliwości kompleksowej diagnostyki ( leczenie nie jest problemem, bo mamy fantastycznego weta). Nie odzywaliśmy się do tej pory z nadzieją, że może jeszcze ktoś bliżej Zofii zdecyduje się na adopcję Ajaksa. Gdy zapadła decyzja, że Ajaks jedzie do hotelu, stwierdziliśmy, że nie ma sensu dłużej czekać - kolejna zmiana miejsca, kolejni ludzie to kolejny stres dla psa, a dla swojego zdrowia Ajaks powinien mieć zapewnioną stabilizację. Jeśli Zofia zdecyduje się powierzyć nam Ajaksa, to czekamy na niego w każdej chwili.

czarok i medar
O Jezuu..jeszcze nie mogę uwierzyć, że to prawda...no nie mogę...jak sobie przypomnę to zdjęcie- jeszcze anonimowe na wspolnym wątku...i myśl jak mi przyszla gdy je zobaczyłam..("Tego psiaka juz na pewno nie ma z nami....")...kiedy ujrzalam jego wątek i serce mi się uradowalo, ze jednak zyje i ze ktos sie nim zająl..kiedy potem cud za cudem..kazdego dnia...wspaniali- przewspaniali ludzie opiekujący sie AJaxem...to też kolejy cud...no i teraz wiadomośc po moim powrocie z urlopu...już na poczatku liczylkam na cud ..i wtedy myslalam, ze az na taki (nie mial raka)..to nie liczylam....ale teraz..ten cud....TO DOPIERO CUD.....jak ja się ciesze...jakie to szczescie...czarok...wileki ukłon w Waszą stronę i w stronę wszystkich serc ktore pochylily sie nad Ajaksem...nad naszym CUDEM:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Doczołgałam się do domu po wizycie u Ajaksa....
Wczoraj zabiegu nie było...
Przywieziono psa w ciężkim stanie i dla Ajaksia nie starczyło czasu...
Ewa - jakbyś jechała do niego, to może lepiej najpierw zadzwon do kliniki ------albo nie - jedź jak możesz ;-)!
Bo Astor też tak bardzo sie cieszy na spacerki!!!
A dziś miał bliskie spotkanie z pszczołą --- strasznie się przestraszył i zaczął zwiewać do domu... Oglądałam go i użądlenia nie widziałam. Potem zresztą humor mu wrócił i dokończyliśmy spacerek.
Oczywiście poprosiłam panią, żeby obserwowali czy wszystko w porządku...

Ajaksio ciągle w kołnierzu.............
A zamiast spacerku było dziś tarzanko w cieniu topoli.....
Ech.... będzie mi tego brakować.......

Posted

Jolu, zanim przeczytałam, zdążyłam pojechać:lol: Na szczęście mogłam spokojnie wyjść z Ajaksiem i poprzytulać się do niego pożegnalnie. Ech... będę tęsknić, chociaż wolę tęsknić, ale żeby on miał juz swój dom!
Napisałam smsa do Gusi, że zabieg będzie dzisiaj.
Dzisiaj po powrocie do kliniki, głaskałam go jeszcze i żegnałam sie i nagle Ajaksio dał mi łapkę:loveu: Tak, jakby rozumiał, że już się nie zobaczymy... Ech....
Wyszłam też z Astorkiem, który w dowód wdzięczności skoczył i rozwalił mi wargę;)

Posted

Niesamowicie się cieszę, choć nie zdążyłam się z nim pożegnać, wczoraj wróciłam z Poznania.
Co prawda nigdy nie wiadomo, gdzie się pojedzie, więc jakaś tam szansa na spotkanie jest :loveu:
Mam nadzieję, że posłanko w łapki pojechało razem z nim?

Posted

Cieszę się jak głupia, że tak mu się trafiło, ale bądźmy szczerzy - należało się:loveu: Ajaks pojechał zaopatrzony w antybiotyki, grubaśny wypis z historią choroby i badaniami. Sam wskoczył przednimi łapami do samochodu, pupę trzeba było pomóc wsadzić:lol: Zosia oczywiście chlipała w drodze do domu, ale to chyba wszyscy, których los związal z Ajaksem tak mieli. Ja do tej pory mam mokre oczy i szczerzę się do komputera;)
To naprawdę piękna historia, która pokazuje, że każdy pies może znaleźć swoją szansę! Potrzeba tylko trochę szczęścia;)

Niecierpliwie czekam na relacje z drogi i z nowego domku.
Kochani nowi właściciele Ajaksa! Pokochajcie go tak, jak my go kochamy:loveu:

Posłanka w łapki nie widzialam już od jakiegoś czasu.. Ajaks spał na czymś niebieskim:roll:

Posted

A ja się cieszę, ze choć jedną wizytę u Ajaksa zaliczyłam. Gdyby nie te upały zapewne byłabym jeszcze. Pociesza mnie to zę lepiej trafić nie mógł. Sama dałabym się wyadoptować. A Zosia chlipie....

Posted

Ajaks dojechał szczęśliwie :lol: Zapoznanie z naszymi ogonami odbyło się bez jednego warknięcia zarówno ze strony Ajaksa jak i naszych śierściuchów :loveu:. Ajanio zaliczył już "grzbieciki" na trawce, zjadł michę i teraz odpoczywa obok nas podsypiając.

Posted

Isadora7 napisał(a):
....Pocieszaa mnie to zę lepiej trafić nie mógł. Sama dałabym się wyadoptować. A Zosia chlipie....


To dałoby się zrobić, zależy jak droga jesteś w utrzymaniu i co na to Czarok :evil_lol: .

Posted

czarok napisał(a):
Ajaks dojechał szczęśliwie :lol: Zapoznanie z naszymi ogonami odbyło się bez jednego warknięcia zarówno ze strony Ajaksa jak i naszych śierściuchów :loveu:. Ajanio zaliczył już "grzbieciki" na trawce, zjadł michę i teraz odpoczywa obok nas podsypiając.


:multi::multi::multi::multi:

Boooski jest, co?

Posted

czarok napisał(a):
Ajaks dojechał szczęśliwie :lol: Zapoznanie z naszymi ogonami odbyło się bez jednego warknięcia zarówno ze strony Ajaksa jak i naszych śierściuchów :loveu:. Ajanio zaliczył już "grzbieciki" na trawce, zjadł michę i teraz odpoczywa obok nas podsypiając.


Wreszcie masz to, na co zasługujesz, Mądry, Dobry Psie................

Posted

czarok napisał(a):
Ajaks dojechał szczęśliwie :lol: Zapoznanie z naszymi ogonami odbyło się bez jednego warknięcia zarówno ze strony Ajaksa jak i naszych śierściuchów :loveu:. Ajanio zaliczył już "grzbieciki" na trawce, zjadł michę i teraz odpoczywa obok nas podsypiając.


o boshh, on chyba mysli ze sni! jak sie chlopak zorientuje, ze to nie sen to oszaleje z radosci! polozyl sie zeby sie nie obudzic z tego pieknego snu...

ja snie z nim.

Posted

czarok napisał(a):
Ajaks dojechał szczęśliwie :lol: Zapoznanie z naszymi ogonami odbyło się bez jednego warknięcia zarówno ze strony Ajaksa jak i naszych śierściuchów :loveu:. Ajanio zaliczył już "grzbieciki" na trawce, zjadł michę i teraz odpoczywa obok nas podsypiając.


To najmądrzejszy pies na świecie! Co ma warczeć na swoich współdomowników:loveu: Grzbiecik widziałam nie raz, ale chciałabym zobaczyć to leniwe podsypianie na wolności!!!!!
Kochani, jeszcze raz wielki, ogromny pokłon Wam za Waszą dobroć:loveu: I bardzo prosimy, nie zapomnijcie o nas, wrzućcie czasem jakąś fotkę i informację co u Ajania:lol:

Posted

Piekna historia cudowni ludzie, gdyby bylo takich ludzi wiecej swiat bylby piekniejszy. Gdybym miala dom z ogrodem sama przygarnelabym ze 5 psow i tak kiedys zrobie, teraz niestety moge miec tylko jednego:placz:

Posted

[quote name='fona']Ajaks ma dom? :multi:

A ma :razz: własny, jedyny i ostatni. Ma się dobrze, jest ( jak wiecie) cudownym psem, poznał już co to łóżeczko, rano na pobudkę wylizał mnie dokładnie. Ma bardzo słabe tylne łapy, więc popracujemy nad odbudową mięśni. Poznał smak surowej wołowinki i kotletów mielonych mojej mamy - więc kuchnia mu się bardzo spodobała. Potrafi biegać ( kłusem) za piłeczką. Jest jedynym i niepowtarzalnym psem w małym naszym stadku.











Guest Elżbieta481
Posted

To tytuł trzeba zmienić...
Elżbieta

Posted

[quote name='medar']a ma :razz: Własny, jedyny i ostatni. Ma się dobrze, jest ( jak wiecie) cudownym psem, poznał już co to łóżeczko, rano na pobudkę wylizał mnie dokładnie. Ma bardzo słabe tylne łapy, więc popracujemy nad odbudową mięśni. Poznał smak surowej wołowinki i kotletów mielonych mojej mamy - więc kuchnia mu się bardzo spodobała. Potrafi biegać ( kłusem) za piłeczką. Jest jedynym i niepowtarzalnym psem w małym naszym stadku.


Dziękuję - jesteście wspaniali !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

Ajaksiu:loveu::loveu::loveu:
Cudownie jest widzieć go bez smyczy, biegnącego sobie radośnie:lol:
Będzie Wam z nim dobrze kochani, bo to pies niesamowity. Ja przez niego stale mam mokre oczy... Najpierw ze zmartwienia, teraz ze szczęścia:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...