Nanhoo Posted July 7, 2009 Posted July 7, 2009 [quote name='Ewa i flatki']No proszę Cię Nanhoo - też należę do katolickiej i praktykującej części naszego społeczeństwa i jest mi przykro, kiedy ktoś stawia znak równości między praktykami religijnymi a sadyzmem i znieczulicą. W każdym kraju i wśród wyznawców wielu religii spotykamy i dobrych ludzi i zwyrodnialców, nie zapominaj o tym, prosze. przkro mi Ewuniu, ale w Polsce podobno 98% mieszkancow jest wyznania katolickiego, ok. 80% z nich to praktykujacy. zakladajac ze w ciagu calego okresu cierpienia tego psiaka przeszlo kolo widocznego z ulicy miejsca jego kazni tylko 100 osob to conajmniej co druga byla praktykujacym katolikiem. I zadna nie zawiadomila nikogo o jego losie. Ja zyje w kraju gdzie tylko ok. 48% ludnosci to katolicy i tylko ok. 24% z nich sa praktykujacy, a uwierz mi, ze ten pies zostalby zgloszony juz po 3 dniach tylko z powodu tego np. ze nie ma wody, o dopuszczeniu do takiego zaniedbania nie wyobrazam sobie, chyba ze bylby trzymany w odosobnieniu i ukryciu. wiec najwyrazniej przelozenie zalecen wiary na zycie u polskich katolikow slabo wypada w praktyce. notabene tez jestem praktykujaca katoliczka. z ta roznica ze w zyciu, nie w kosciele. przepraszam jesli urazilam kogos uczucia religijne. Anna Kloszewski (niech regulaminowi stanie sie zadosc) Quote
sleepingbyday Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 no, a te statystyki to pewnie wynikają z tego, ze większość z nas była chrzczona i z lenistwa, braku potzreby, czy "żeby rodzina nie miała kłopotów" nie wypisuje się z kk. i tak szeregi sa nadmuchane sztucznie, bo to ilość ochrzczonych bierze sie pod uwagę. a kto próbował dokonac apostazji, ten wie, jakie to trudne. znam przypadek, ze ksiądz zażyczył sobie badań psychologicznych :crazyeye:. nie rozumiem - liczy się jakość, nie ilość. tak naprawdę w życiu duchowym wspólnity liczy sie jakość. ale kk, jak każda religia zorganizwoana, musi walczyć o liczebność, bo to sie przekłada na wpływy organizacji, co tu kryć. jak dla mnie oprócz ceremoniału kościoły mają niewiele wspólnego z duchowością. min. własnie przez to kurczowe trzymanie sie liczebności. ale zaraz nam się zacznie dyskusja o kk :evil_lol: ten psiak był oglądany przez ludzi, niezaleznie od wyznania czy jego braku i tyle. fakt, ze głoszenie się człowiekiem wiary w kontekście ignorowania cierpienia jest conajmniej dziwne, ale to kwestia ogólnonarodowego postrzegania zwierząt w polsce, niestety. Quote
admirabilis6 Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Wiesci o Ajaniu cudowne :loveu: Dziekujemy stalym korespondentkom. Ale ta hienka na lancuchu to chyba gorzej od krzyczkowca wyglada! :placz: Quote
Zofia.Sasza Posted July 8, 2009 Author Posted July 8, 2009 Błagam, bez wojen religijnych :evil_lol: To Ajaksikowi w niczym nie pomnoże... Quote
jola_li Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Wróciłam od Ajaksa! Chciałam go zabrać do Wilanowa, ale po kilkudziesięciu metrach stanowczo zawrócił. Już myślałam, że ma mnie dosyć i wraca do lecznicy, ale nie! Poprowadził mnie Wilanowską w przeciwnym kierunku, a potem między domami osiedla wąchając kolejne trawki. I chodzilibyśmy tak pewnie jeszcze długo - bo i kondycja dopisywała i temperatura umiarkowana - gdyby nie paskudna ulewa, która nieźle nas zmoczyła. Potem, kiedy ukucnęłam przy nim w lecznicy położył mi łapkę na kolano i zaczął lizać po ręce.... A jak już zaczęłam się obawiać, że się rozpłynę ze wzruszenia, ozorek skręcił i zabrał się za Ajaksową łapkę.... Ten kołnierz jeszcze 9 dni! Jutro rano chyba (ale nie na pewno) będę mogła pojechać; pojutrze na pewno nie. Mój mąż powiedział, że gdyby mógł to by zabrał........ Quote
gameta Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 jola_li napisał(a): Mój mąż powiedział, że gdyby mógł to by zabrał........ Jola, prawdziwy mężczyzna zawsze może :diabloti: Quote
jola_li Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 gameta napisał(a):Jola, prawdziwy mężczyzna zawsze może :diabloti: Taaaaa..... Mamy właśnie takiego "prawdziwego mężczyznę" prawie-owczarka na Mazurach (tak naprawdę jest sąsiadów, ale po latach ciężkiej pracy udało nam się skłonić ich do zwalniania psa z łańcucha jak przyjeżdzamy, prowadzania go na długie spacery i - (dziennego) mieszkania z nami... Ten to może! Zjeść Ajaksa na śniadanie ;-(... Oj, nie lubi on obcych facetów na swoim terenie, nie lubi... No i do tego mamy 1,5 suczki ;-) - jedna z mazurskiej stodoły, druga ze śmietnika (wyrzucona jako szczeniaczek w plastikowej torbie)... Serce by chciało przygarnąć więcej bid, ale -- oprócz serca jest jeszcze rozum. I parę innych ograniczeń...... Quote
Ewa Marta Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 jola_li napisał(a):Wróciłam od Ajaksa! ....... Mój mąż powiedział, że gdyby mógł to by zabrał........ Cudowne wiadomości! Tak się cieszę, że byłaś u Ajaksa. Ja też wzięłabym go, gdyby tylko była taka możliwość:-( Uwielbiam ten jego spokój, zaufanie, jakim obdarza wszystkich nas, którzy go odwiedzamy i w ogóle jest wspaniały. Oby udało się go jak najszybciej stamtąd zabrać... Quote
jola_li Posted July 9, 2009 Posted July 9, 2009 Melduję, że spacerek odbyty! Kto chętny na jutro ;-)? Kołnierz jeszcze 8 dni.... Quote
gusia0106 Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 Zapomniałam Wam powiedzieć, że wczoraj zaliczyłam wieczorny spacer z Ajaksem. I pierwszy raz....rzucił mi się na psa.....Tak RZUCIŁ RZUCIŁ. Ciężko to w zasadzie nawet nazwać psem ;), takie małe, białem nawet nie do połowy łydki. A siły to nasz Ajaks ma.... Skarciłam go ostro i dostał nawet klapsa w dupsko. Wiedział, że zrobił źle bo zaraz przepraszał - przytulał się i podbijał mi nosem dłoń do głasaknia. Ale myślę, że warto uprzedzić hotel i ewentualny dom, że z przyjaźnią z pieskami bywa różnie... Quote
bros Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 czytam i zamiast złości gęba cała mi się śmieje :evil_lol: Ajaxio odzyskuje siły :multi: iiiiii to przecież super mężczyzna jest , musi pokazać kto rządzi :diabloti: Quote
gusia0106 Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 bros napisał(a):czytam i zamiast złości gęba cała mi się śmieje :evil_lol: Ajaxio odzyskuje siły :multi: iiiiii to przecież super mężczyzna jest , musi pokazać kto rządzi :diabloti: I pokazuje :diabloti: Ja go skarciłam, żeby wiedział, że to niedobre, ale morda też mi się cieszyła :diabloti: Quote
sleepingbyday Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 no, wstyd, ale jestem dumna, ze się ajaks rzucił na pobratymca :oops: Quote
Ewa Marta Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 gusia0106 napisał(a):I pierwszy raz....rzucił mi się na psa.....Tak RZUCIŁ RZUCIŁ. Ciężko to w zasadzie nawet nazwać psem ;), takie małe, białem nawet nie do połowy łydki. Takie małe, białe, nawet nie do połoy łydki to i ze mną pogonił któregoś dnia. On go po prostu nie lubi i już. Nie wszystkie psy wywołuja u niego takie reakcje, ale jak już się zaweźmie, to trzeba trzymac smycz dwiema rękami i modlić się, żeby dac radę;) Pomyśłcie jednak, jak kompletnie bez życia był na początku.... To metamorfoza totalna! Ostatnio ogładałam jego zdjęcia z początku i obecne. To jakby patrzeć na dwa różne psy.... Quote
asiaf1 Posted July 11, 2009 Posted July 11, 2009 Dziś psiaczek się wyspacerował-jak byłyśmy u Ajaksa to wyszedł z Beatką a potem przyjechała Jola. Quote
jola_li Posted July 11, 2009 Posted July 11, 2009 asiaf1 napisał(a):Dziś psiaczek się wyspacerował-jak byłyśmy u Ajaksa to wyszedł z Beatką a potem przyjechała Jola. Właśnie dotarłam do domu. A na jutro są chętni ;-)? Jeszcze 6 dni z kołnierzem... Quote
jola_li Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 Nie miałam serca zostawić Ajaksa na cały dzień bez odwiedzin. Był długi spacerek i mnóstwo przytulanek i trudne rozsztanie.... Jutro chyba nie dam rady, choć nie ręczę za siebie. Jak ktoś mógłby zajrzeć do Ajaksa to byłabym spokojniejsza i nie stawałabym na głowie ;-). Jeszcze 5 dni z kołnierzem. Pani weterynarz dopytuje się, czy jest jakaś wizja DT/DS...... Quote
jola_li Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 gusia0106 napisał(a):Ja jutro podjadę To wspaniale :-)! Proszę, zwróć uwagę na lewy "wysoki" palec w przedniej łapie. Jest on jakiś dziwny i Ajaks wylizuje i wygryza go jak się położy - powiedziałam o tym p. doktor. Jak zaczęła to dotykać to cichuteńko popiskiwał. I jeszcze jedno --- niech jego miska z wodą stoi w oddaleniu od ściany i tych metalowych prętów - cokolwiek by to było - bo przez ten kołnierz nie może się do niej dostać. I nalej mu pełno wody, dobrze? Dziś po spacerze - jeszcze bez kołnierza - położył się i wypił całą miskę!!! Nie wiem, czy była o tym mowa - może przegapiłam tę informację - ale plastyki nie będzie. Pani doktor stwierdziła, że Ajaks nie ma kłopotu z siusianiem i nie ma medycznego uzasadnienia by narażać go na kolejny ból, stres i narkozę. Quote
admirabilis6 Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 Ale numer, nie wiedzialam o tej plastyce! Dzieki za info Jola. No i za wszystkie spacery. Ajaniu ma miejsce u Jamora, tylko chyba po wypisaniu ze szpitalika, mam nadzieje ze miejsce juz na niego czeka. Quote
gusia0106 Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 Zwrócę uwagę, dzięki. A to mnie zaskoczyłaś z tą plastyką....Mi w zeszłym tygodniu mówiła, że plastyka będzie na pewno, tylko jeszcze niewiadomo kiedy. A o DT/DS dopytują się cały czas, to prawda. Jola, a jak bierzesz go na spacery to zdejmujesz mu kołnierz? Ja zdejmuję - potem czekam aż zje i się napije i dopiero mu zakładam. Te pręty to poskładane kocie klatki. Quote
jola_li Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 gusia0106 napisał(a):Zwrócę uwagę, dzięki. A to mnie zaskoczyłaś z tą plastyką....Mi w zeszłym tygodniu mówiła, że plastyka będzie na pewno, tylko jeszcze niewiadomo kiedy. Jola, a jak bierzesz go na spacery to zdejmujesz mu kołnierz? No to już nie wiem... Może coś się od tego czasu zmieniło? Mnie powiedziała, że jak się uprzemy to można to zrobić, ale nie jest za tym... Pytałam, czy Zofia o tym wie - podobno tak, ale Ona zdaje się nie ma teraz dostępu do Internetu. Jak będziesz spróbuj raz jeszcze popdpytać ;-). Tak, oczywiście, zdejmuję kołnierz. Quote
jola_li Posted July 12, 2009 Posted July 12, 2009 admirabilis6 napisał(a): Ajaniu ma miejsce u Jamora, tylko chyba po wypisaniu ze szpitalika, mam nadzieje ze miejsce juz na niego czeka. A gdzie to jest? Bardzo bym chciała móc go czasem odwiedzić........ Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.