Murka Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 Kama to śliczna suczka średniej wielkości. Nie ma jeszcze roku. Przypomina PONa. Jej historia jest smutna. Przyszła na świat i wychowała się w opuszczonym budynku bez kontaktu z człowiekiem. Razem z matką trafiła do schroniska w Zamościu. Matka była przyjazna wobec ludzi i szybko znalazła dom. Kama ludzi się boi, w dodatku nie akceptowały ją psy, była wciąż gryziona. Ostatnio pogryzły ją tak dotkliwie, że trzeba było amputować ogon. To mała kudłata przerażona kupka nieszczęścia. To wyjątkowe zdjęcie ze schroniska, bo przeważnie nie wychodziła z budy Do nas Kama przyjechała dwa dni temu. Przez pierwszy dzień bała się opuścić klatkę kennelową, w której przyjechała. Reagowała totalną paniką na próbę wyprowadzenia na smyczy... Obolała po amputacji, przerażona łapaniem hyclem w schronisku i transportem pozwalała jednak dotykać się i zapinać smycz. Mimo stresu nie straciła apetytu, korzystała zarówno z miski z wodą jak z jedzeniem. Na razie zdjęcie z hoteliku wygląda tak: Kama wychodzi z budy i nawet szczeka! Ale chowa się gdy tylko pojawi się człowiek. Podchodzi jednak do ręki i bierze smakołyki. Nawet macha ogonkiem (właściwie to kręci doopką ;)). Ale z budy na razie boi się wyjść przy człowieku. Wierzę, że to kwestia czasu. Na razie nie chcemy stresować suni wychodzeniem na spacery, w ciągu ostatnich paru dni miała wystarczająco dużo przeżyć. Niech sie przyzwyczai do miejsca, do nas i do tego, że nikt jej nie robi żadnej krzywdy. Kontakt: 503683050 [email protected] Quote
halcia Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 Biedna psina,młodziutka,a juz tyle przezyła...:shake::-(:shake: Quote
beka Posted May 6, 2009 Posted May 6, 2009 Super że Kamcia ma juz wątek. Jaka przerażona :( a jak ogonek sie goi? Quote
Maupa4 Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 izzie1983 napisał(a):Znam Twoje możliwości Murko i już jestem pewna jak wielką przemianę Kama u Was przejdzie! O kurcze, gwizdnęłam Ci wątek. Przepraszam :oops: Usunięto pierwszy post - wątek wrócił już do Murki. ;) Quote
Ulka18 Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 Biedna Kamusia, ile biedulka wycierpiala. Teraz juz moze byc tylko lepiej. Dojdzie do siebie w dobrych rękach Murków. Quote
Jo37 Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 Ja też już jestem . Mam nadzeję ,że niedługo zacznie wychodzić na spacery . Quote
funia Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 Kama to cudowne psie dziecko ,jak rozwinie skrzydła to pokocha z całego serduszka do samego końca .Więc jej przyszły właściciel musi być wyjątkową osoba bo Kama właśnie taka jest. Niech tylko uwierzy w człowieka Quote
halcia Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 Moze z tym zaufaniem chwile zejsć,ona nic dobrego w zyciu nie przezyła,ani od ludzi ani od psów....Bądz dzielna maleńka..... Quote
sacred PIRANHA Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 zaznaczam sobie wątek i kibicuje małej w dojsciu do psychicznej równowagi, będzie dobrze już teraz napewno...dzięki Bogo udało się ją zabrać ze schroniska :shake: Quote
Tola Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 Dobrze, ze mała juz bezpieczna. Teraz bedzie miała okazję poznac tylko dobre uczucia. Miała duzo szczęscia, ze w porę zauważyly ją wolontariuszki. Niech ta przerazona śliczna sunia juz nigdy zie zazna bólu i strachu. Quote
Murka Posted May 7, 2009 Author Posted May 7, 2009 Ogonek ok, Kama dzisiaj wyszła z budy przy sprzątaniu boksu więc mogłam się dokładnie przyjrzeć. Wscinęła się w kącik, ale pozwalała się dotykać i głaskać po łapkach i łebku. Nawet nie warczała. Widać, że bardzo chce do człowieka, aż ją skręca, ale boi się podejść. Kwestia więc tylko przekonania jej, że nic jej nie grozi :roll: Quote
Torusia Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 przy Tobie to szybciutko dowie się że jej nic nie grozi :lol: Quote
sacred PIRANHA Posted May 7, 2009 Posted May 7, 2009 jej trzeba spokojui cierpliwego czlowieka obok...i wlasnieto dostala dzieki temu ze wolontariuszki ją wypatrzyly schowana w budzie... a ile psow nie bedzie miec teraz takiego szczescia bo pan kierownik uwaza ze to krzywda dla kamy sie wielka stala bo powinna czekac w schronie nadal na dom staly...:shake: Quote
Jo37 Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 Jeżeli jest jakiś problem w schronisku to podam swoje dane i Kama będzie moja . A po adopcji mogę zrobić z psem wszystko zgodnie z filozofią schroniska :angryy: . Quote
halcia Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 To juz jest o wiele lepiej jesli sie boi,ale chce byc głaskana. Quote
Ulka18 Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 Jo37 napisał(a):Jeżeli jest jakiś problem w schronisku to podam swoje dane i Kama będzie moja ..Cos sie ostatnio niektórym dzialaczkom DT nie podobaja, nie wiem co w nich złego, jeśli pies ma lepszą opiekę, towarzystwo człowieka, przestrzeń, ruch oraz weta na zawołanie. Dla psów jak Kama hotelik jest jedynym wyjściem, nie wyobrażam sobie adopcji prosto ze schroniska, bo u nas ludziom nie chce się pracować z psem. Quote
sacred PIRANHA Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 Kama zdążyła opuścić schronisko przed wybuchem afery...gorzej z innymi psiakami... byłam tam dzisiaj i aż żal serce ściska na mysl że nikt nie bedzie mógł wejść do środka i poszukac biedaków pochowanych po budach... funia wyniosła dziś śliczną malusią sunieczke...zawsze siedziw budzie....kto ja dojrzy jeśli nikt jej nie zauważy, nie porobi fotek, nie poszuka domu indywidualnie? filozofia naszego schroniska jest chora...na tle psów ile tam jest nie jest im potrzebna pomoc? nie są potrzebni ludzie chocby do głaskania? przecież każdy z nich nie ograniczy sie do tego tylko bedzie pytał znajomych, rozgłaszał dalej co jest potrzebne, jak można pomóc... ale w tym schronisku nie chcą pomocy ludzi którzy mają inne podejście niż oni....schronisko to placówka w której pies powinien czekać na DS... jeśli byłoby to schronisko mające budżet(i wykorzystujące go na te cele) na: wystarcząjąca ilośc miejsca dla KAZDEGO psa odpowiednią opieke weterynaryjną (środki, miejsce, osoby opiekujące się psem leczonym) dla KAZDEGO psa wystarczającą liczbe pracowników tak aby KAZDY pies mial zapewniony kontakt z człowiekiem nawet te wymagające specjalnego traktowania (agresja lękowa, dominacja) osoby zajmujące sie promowaniem adopcji ze schroniska, prowadzeniem strony internetowej, organizowaniem akcji pomocy na rzecz schroniska itp to tak wtedy rozumiem ze mogliby powiedziec ze nie potrzebują pomocy bo świetnie dają sobie rade sami...ale zapewne gdyby to było takie schronisko nigdy nie odmówiłoby współpracy z ludzmi którzy chcą pomóc, chcą działac w imie dobra dla psów, nie smieliby mówić że nie potrzebują pomocy bo przecież zawsze można coś poprawić, zawsze może byc jeszcze lepiej...najwyraźniej niektórzy wolą "gorzej" aby w świętym spokoju... Quote
halcia Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 Znam to z Orzechowców wczesniej i....jakby teraz dla niektórych,jestesmy niewygodne,to nie jest wazne ,ze były wożone dary,ze psy głaskane,wyprowadzane i mase fizycznych prac wykonane.Tam wolontariat jest ale wybiórczy:shake:.... Quote
Tola Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 halcia napisał(a):Znam to z Orzechowców wczesniej i....jakby teraz dla niektórych,jestesmy niewygodne,to nie jest wazne ,ze były wożone dary,ze psy głaskane,wyprowadzane i mase fizycznych prac wykonane.Tam wolontariat jest ale wybiórczy:shake:.... To tak jak u nas. Wolontariuszki to znajome asystenta d/s schroniska:roll: Uzyczylismy kojce na szpitalik; a szpitalik pusty. W Zamosciu nie ma chorych, potrzebujacych psow:angryy: Quote
malawaszka Posted May 8, 2009 Posted May 8, 2009 jejku ta niunia straciła ten piekny ogonek :placz: dzięki Wam, że zyje!!!! :Rose: a o schroniskach nie mam już słów... czy to się kiedyś w tym kraju zmieni? czy kiedyś przestaną się psami zajmować ludzie, którym nie zależy na psim losie? :-( Quote
Murka Posted May 8, 2009 Author Posted May 8, 2009 Kamcia podała mi dziś łapkę :loveu: Generalnie jest lepiej, już sie tak nie wciska w kąt budy, podchodzi do ręki na same głaski, nie muszą być smakołyki. Lada dzień będziemy próbowali spacerku :cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.