Jump to content
Dogomania

Przerażona, pogryziona KAMA w typie PONa. Ogonek amputowany. KAMA W SWOIM DOMU!!!


Recommended Posts

Posted

A Murka musiała miec jakies objawienie:evil_lol:co w życiu robic,nie kazemu udało by sie to co Jej,ile jest hotelików nijakich z przechowaniem psa dla kasy:shake:Wielkie uznanie Murka!!:loveu:

  • Replies 246
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Dzisiaj próbowałam wyprowadzić Kamę na spacer.
Nie wyszło nam to najlepiej, ale pierwsze koty za płoty.

Z Kamą można zrobić wszystko, wygłasiać, zapiąć obrożę (założyłam jej obróżkę przeciwpchelną), zapiąć smycz, założyć szeleczki. Zero protestu, nawet warknięcia.
Problem pojawia się z chwilą napięcia smyczy: wówczas jest totalna panika, wyrywanie sie na wszystkie możliwe sposoby, gryzienie smyczy.
Próbowałam z szeleczkami, było niestety podobnie przy czym z szeleczek się Kama wywinęła (miała też luźną linkę przyczepioną do obroży na wszelki wypadek i dzięki temu nie mieliśmy problemu z jej łapaniem).

Także przede wszystkim Kama musi pokonać lęk przed uwięzią i nad tym będziemy pracować. Na razie poza boksem jest tak zestresowana, że nie reaguje na smakołyki. Będę więc na razie pracować z nią w boksie.

Koniecznie trzeba ją będzie ostrzyc, bo sierść ma straszną :shake:
Poza tym to ZJAWISKO nie pies, jest prześliczna :loveu:

Posted

tak podejrzewałam że trzeba będzie sie tych kudełków pozbyć bo nie da rady nic z imi innego zrobić...trudno napewno szybko odrosną:loveu:
a macie tam maszynke do strzyżenia piesków?:cool3: bo ja właśnie sobie taką kupuję:lol: bo na razie strzyge swoją niuńkę starą maszynką do włosów mojego TZta:evil_lol:

Posted

Kasiu ,ona wiele razy była wręcz niesiona na hyclowskim drągu ,który im sie bardziej rzucała ,tym bardziej się zaciskała az piana jej z pysia leciała jakby sie dusiła ,nie mozna było na to patrzeć :shake:

Posted

Dlatego ten potworny lęk....biedna mała.Ja mam trudnego psiaka w Orzechowcach,sunia 8 lat nie znała nic poza boksem,kocha mnie,uwielbia sie juz tulic,nawet wywali sie kołami do góry/jeszcze rok temu totalnie dzika sunia,urodzona w schronisku/ale problem z opuszczeniem boksu,bo nie chce iśc poza boks i na smyczy.Jak ja sobie wyniose za teren schroniska,to juz w ratach mozna spacerowac,ale przewaznie kładzie sie do pieszczot/Nela z banerka/

Posted

Biedna sunieczka :( Dobrze, że już jest w hoteliku...
A co do podejścia "psom w schronisku jest dobrze i po co je męczyć zmianami i wożeniem do hoteli..." to już mi nieraz słów brak :shake:

Posted

u nas w schronisku to samo niestety,wszystko co się robi z psami ,robi się na pętli,tragedia,wiekszość psów ma straszną traumę na dotykanie szyi,wyjeżdzała od nas sunia do gajowej i jak powiedziałam, ze zakładamy jej obroże i smycz ,to powiedzieli ze dobra,wezmą ją na pętla i założymy:angryy:kategorycznie zabroniłam i udało sie ,po trzech godzinach łazenia w końcu przestała się kłaśc co pięć kroków i też był problem z momentam napięcia smyczy,jak sie smycz napinała to panika albo na plecy,miałysmy niezłego pietra bo sunia wielka w typie leonbergera,na weekend mamy misję na zakładanie obrozy reszcie,będzie "wesoło":cool3:

Posted

no tak u Ciebie stoneczko wesoło a u nas nie ja byłam dzisiaj ostatni raz w schronie :-( a co Kamy to Kasia ją wszystkiego nauczy,że będzie nie do poznania

Posted

Torusia napisał(a):
no tak u Ciebie stoneczko wesoło a u nas nie ja byłam dzisiaj ostatni raz w schronie :-( a co Kamy to Kasia ją wszystkiego nauczy,że będzie nie do poznania

no okazuje się ze nie do końca wesoło:shake:

kama jest przepiękna ,jak byłam dzieciakiem to mielismy maszeńkę,bardzo podobna do kamy ,u murki dojdzie do siebie i będzie jak nowa,ale kto będzie reszte ratował???????????

Posted

Jak pomyśle że ona mogła tam zostac to mnie skręca....

Kamcia wkrótce sie nauczy chodzic na smyczy , juz zrobiła ogromne postępy :)

Posted

Będziemy myśleć nad wyciąganiem następnych psiaków jak tylko Kama znajdzie dom lub znajdziemy następnych sponsorów.
Mam nadzieję ,że uda się przełamać lęki Kamy . Tak szkoda mi tej suni .

Posted

Kama robi postępy, coraz częściej wychodzi z budy (wczoraj jej wrzyciłam piłeczkę do boksu, odwróciłam się, a Kamcia jak błyskawica wypadła z budy porwała piłeczkę i schowała się znów :lol:), coraz śmielej się z niej wychyla i podchodzi do ręki przebierając łapkami. Na razie niestety z budy sama wywołać się nie da. Ale wystarczy uchylić dach, by wyszła. Tyle, że wówczas idzie w kącik boksu i tam udaje, że jej nie ma.
Ze smyczą jest o tyle lepiej, że panika nie następuje już w momencie napięcia smyczy tylko przy próbie podciągnięcia Kamy ku sobie. Nie ma niestety na razie możliwości aby skłonić ją do zrobienia na smyczy paru kroków. Boi się strasznie i leży nieruchomo niereagując na smokołyki i wołanie. Ale pracujemy nad tym.
Najważniejsze, że nie warczy i nie kłapie.

Posted

To straszne jesli nasze poświęcenie z radościa zreszta,jesli w schronisku mozna o radości mówic tak jest traktowane i odbierane,Znam to dobrze.Ale /Nie wiem o co i jakie układy/zachęcam do uporu .Nie daj sie pogonic.Mysmy w Orzechowcach stały po 40 min .na mrozie proszac o wpuszczenie.Nigdy od bramy nie odeszłysmy.Czasem prosba,czasem awantura,weszłysmy zawsze.Mówie o czasach sprzed roku,dwóch....

Posted

Mam tylko taką fotkę zrobioną następnego dnia po tamtej pierwszej:


Na razie nie robię zdjęc, bo wszystkie będą tak samo wyglądać. Solidna sesja będzie jak nam się uda wyjść na spacerek ;)

Posted

halcia napisał(a):
Kamusia,trzymaj sie i zaufaj Murce,bo to dla ciebie duza nadzieja....

Mam nadzieję ,że w końcu się ośmieli .

Posted

Ośmieli się, ośmieli :p
Jak człowiek nie patrzy to jest normalnym ciętym na inne psy dziamgaczem. Ostatnio już nawet nie chowa się tak szybko w budzie jak zauważy, że jest podglądana. Z budy na inne psy też szczeka. Ale na ludzi nie.
Powoli, powoli zapoznajemy się ze smyczą. Paniki jest coraz mniej, dzisiaj nawet Kamcia przeszła na smyczy z jednego końca boksu w drugi. Co prawda nie był to kierunek, w którym ją wołałam :lol: ale najważniejsze, że powoli puszcza ją paraliżujący strach gdy jest na uwięzi.
No i już nie robi pod siebie, a to też sukces (przy pierwszej próbie wyprowadzenia na smyczy oraz przy podawaniu surowicy zrobiła koopę ze strachu :-().
Na razie smakołyki zjada tylko będąc w budzie. Poza nią nie czuje się na tyle pewnie. Ale to kwestia czasu.

Włosy spróbujemy powoli rozczesać, moze się uda (dostałam od Ulki18 super grzebień do filcu), ale też pytanie czy nowa fryzurka a la sznaucer by jej nie pomogła w szukaniu domku :cool3:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...