Tola Posted July 2, 2009 Posted July 2, 2009 Cudna Kamcia, cudne zdjecia:loveu: A ten siad z pupcia piętro wyzej to przebój:loveu: Quote
Joodith Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 Wspaniałe zdjęcia :multi: Kamusia nie do poznania. A ten uśmiech... zniewalający :loveu: Quote
halcia Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 Mnie tez "rozbroiły"kompletnie te zdjęcia.Pozycja na schodkach ,kapitalna:evil_lol: Quote
jogi Posted July 3, 2009 Posted July 3, 2009 dziewczyny bardzo was przepraszam, ale tak jak napisała Murka, moja latorość wykąpała mi w dniu wyjazdu z Polski telefon w misce z psia wodą. W tym dniu miałam dostać od Murki potwierdzenie czy mam iść z wizytą i takie potwierdzenie dostałam, ale odczytałam je już w Angoli jak telefon wyschl i się włączył:roll: Skutkiem tego zawaliłam również Ulkę18 i Agusięzet. Sorki dziewczyny:oops: a tak poza tym. To ja znam tego psa Kłopota:lol: Panciów nie znam, ale psa i owszem. W końcu to moje osiedle:evil_lol: Quote
Torusia Posted July 8, 2009 Posted July 8, 2009 Lonia się rozbrykała,super, boi się jeszcze smyczy ale widać dobrze czuje się na podwórku i nie zwiewa :lol: Quote
Tola Posted July 19, 2009 Posted July 19, 2009 Murka napisał(a):Kama/Lonia jest już po sterylizacji :p To trzymamy kciuki za szybki powrót do zdrowia:lol: Quote
Murka Posted October 19, 2009 Author Posted October 19, 2009 Jak zawsze brakuje mi czasu żeby poczytać forum więc w dużym skrócie powiem ,że Lonia ma się bardzo dobrze. Po sterylizacji która odbyła się na wakacjach doszła szybko do siebie, zadomowiła się na dobre u nas. Bardzo lubi być na podwórku, szaleje wtedy i biega bez opamiętania, wciąż chce się bawić, nasz staruszek Kłopot stał się przy niej bardziej aktywnym psem :)))Czasami zdarzy jej się jeszcze załatwić w domu ale sporadycznie. Od niedawna wychodzi na spacery na smyczy po osiedlu ,z początku był to dla niej stres teraz już coraz bardziej lubi i sama zaczepia jak widzi że Kłopot wybiera się na smycz. Wciąż bardzo boi się ludzi, oprócz nas domowników nie akceptuje innych, szczególnie boi się mężczyzn ale też zdarza się że podczas pobytu gości zagląda z daleka kto przyszedł i powoli podchodzi ale jeszcze bardzo nieśmiało. Musiała być w przeszłości bardzo zle traktowana bo na każdy bardziej gwałtowny ruch reaguje nerwowo, ucieka do kąta. Powolutku uczy się wszystkiego a my staramy się żeby na każdym kroku czuła się bezpiecznie, jest wielką pieszczochą więc głaskamy ją w każdej wolnej chwili. No i troszkę przytyła :)) Przesyłam kilka aktualnych fotek Loni i ciepło pozdrawiam! Quote
halcia Posted October 20, 2009 Posted October 20, 2009 Dziekujemy za zdjecia i relacje.To zawsze wzrusza jak wiadomo,ze i psiak jest szczesliwy i ludzie adoptujacy nie zawiedli .Oby takich wiecej!:loveu:A staruszkowi dobrze zrobi towarzystwo. Quote
Jo37 Posted October 23, 2009 Posted October 23, 2009 Bardzo się cieszę,że sunia tak dobrze trafiła . Początek życia miała okropny . Wygląda ślicznie . Pozdrawiam. Quote
Murka Posted January 8, 2010 Author Posted January 8, 2010 Wieści od Loni - Kamy :) Chciałam się pochwalić ,że Lonia po raz pierwszy udała się z nami w podróż i w obce miejsce. Spędzaliśmy święta w górach i warunkiem wyjazdu była przede wszystkim możliwość zabrania naszych piesków. Bardzo martwiliśmy się jak zniesie podróż i czy uda jej się zaklimatyzować w nowym miejscu. Okazało się ,że nie ma grzeczniejszej suni od niej. Całą podróż leżała sobie grzecznie na tylnym siedzeniu samochodu a w domku w którym mieszkaliśmy na nikogo nie szczekała ,bawiła się swoją ulubioną piłką, pilnowała się nas cały czas. Chodziła krok w krok za mamą ale to dlatego, że wciąż się boi choć już nie tak jak kiedyś. Pięknie chodzi na smyczy ,zaliczyła długi spacer po Krupówkach J)) a tam tyle psiaków i tyle różnych zapachów J)) Z naszym Kłopotkiem tworzą bardzo zgrany duet J)) Jak sobie przypomnę początki Loni (Kamy) u nas, oj nie było łatwo ,bardzo się bała, była bardzo skrzywdzonym psem. Teraz jest chyba szczęśliwa ,nie ma wierniejszej suni od niej ,śpi z mamą ,tuli się jak małe dziecko, szaleje na podwórku ,pięknie spacerują na smyczy a jak ja puszczamy ze smyczy podczas spaceru to pilnuje się nogi i nie odchodzi na krok, jest kochana , sprawia nam tym wszystkim ogromną radość każdego dnia. Być może wyolbrzymiam i piszę o rzeczach które dla innych właścicieli psów są normalne ale dla nas (moich rodziców i mnie) to wszystko czego Lonia się nauczyła przez te pół roku to naprawdę dużo. Ona na początku nie potrafiła chodzić po schodach, nie chciała jeść, wyrywała się ze smyczy, bała się wszystkich itd. A teraz ? Jest taka kochana… Dostałam też kilka super zdjęć, ale muszę zapytać czy je mogę tu umieścić :) Quote
Jo37 Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 Wspaniałe wieści. Mam nadzieję,że będzie zgoda na opublikowanie zdjęć. Quote
Murka Posted January 9, 2010 Author Posted January 9, 2010 Zgoda jest, więc przedstawiam Wam odmienioną Kamę - Lonię :) Quote
izzie1983 Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 Jaka szczęśliwa :loveu: Widać, że się odnalazła w swoim domku. Quote
Tola Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 PIękna sunia, piękne zdjęcia. Widac, ze sunia jest szczesliwa:loveu: Quote
wishina Posted May 12, 2010 Posted May 12, 2010 To i ja w końcu cos rzucę o Lońci :) Byłam u Beatki w domu niedługo po tym jak adoptowali Lońkę. To był wystraszony kłebuszek, a teraz?! Psiak cudowny, kochany, wiecie na pewno o co chodzi: to sie widzi w psich oczach, dłuższe spojrzenie mówi jak psisko się czuje, a Lonia (Kama) ma wyjatkowo wesołe i coraz bardziej ufne oczy. DZIĘKUJĘ CI BEATKO ZA LONIĘ!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.