Jump to content
Dogomania

Przerażona, pogryziona KAMA w typie PONa. Ogonek amputowany. KAMA W SWOIM DOMU!!!


Recommended Posts

  • Replies 246
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

Kamusia jesteś jedyna w swoim rodzaju ,Po prostu pięknota !!!

Kasia ja mam chęc przyjechac i zobaczyć ten cały zwierzyniec od kuchni ,moze przy okazji zabierania Maniusia:cool3:

Posted

Po wyczesaniu mieliście 2 Kamy :razz:
Ponoć są ludzie, którzy potrafią z wyczesanej sierści pupila swetry robić - przy tylu psiakach to może być niezły pomysł na biznes :evil_lol:

Posted

Przyszło 100 zł od beka ;)

Kama robi minimalne postępy w poruszaniu się na smyczy. Coraz częściej siada a nie kładzie się :razz: I merda ogonkiem, cieszy się kiedy do niej mówię lub podchodzę by pogłaskać (na razie więcej głaskania/mówienia/czekania niż chodzenia na smyczy :lol:). Pięknie wywala brzunio do głasiania :cool3: dzięki czemu wiem, że mam jeszcze troche roboty z czesaniem.

Posted

Może niedługo uda mi się zrobić zdjęcie Kamy w całej krasie, coraz lepiej nam idzie chodzenie na smyczy :razz: Broni się jeszcze trochę, ale pęka powoli. Co najważniejsze nie ucieka przed człowiekiem i pozwala się głaskać. Choć sama jeszcze nie podejdzie, ale ogonkiem macha. Tylko tej smyczy tak się boi, coraz częściej sama idzie, ale jeszcze nieśmiało i na ugiętych łapkach i tylko do momentu napięcia smyczy (wówczas się wyrywa, ale już coraz słabiej). Staram się ją odprowadzać jak najdalej od boksu, żeby zachęcić ją do chodzenia i zwiedzania nowego terenu. Po przy swoim boksie wciąż chce wracać do siebie. I w ten sposób obeszliśmy dzisiaj cały budynek z boksami dookoła ;)

Kama wygląda cudnie kiedy siedzi sobie jak posążek i się rozgląda :loveu:

Posted

U nas od kilku dni leje i pada na zmianę z małymi przerwami, więc nie zabieram aparatu. Zrobiłam dziś Kamie zdjęcie telefonem i wysłałam funi ;)

Dziś też żeśmy się czesali i znów wyczesaliśmy drugą Kamę :razz: uporaliśmy się też z dredzikami za uszami, które okazały się dredziskami i mordowałam się z nimi razem z teściową prawie godzinę. Strach było ciąć, nie wiadomo było co skóra, co sierść, trzeba było powolutku i ostrożnie. A Kama wszystko znosiła z anielską cierplwiścią :loveu: Chyba się jej podobało, wyobrażam sobie jak musiały ją te zlepy sierści ciagnąć za skórę.

Zostały jeszcze łapki do wyporządzenia.

Posted

Tola napisał(a):
Wczoraj TZ dzwonil do Rodzinki Wilusia; wszystko dobrze, Wilus ma apetyt, ładnie załatwia sie na spacerach. Jedynie co Panią troche niepokoi to siusianie - Wilus robi to bardzo rzadko.
Byc moze trzeba bedzie zrobic badanie moczu.
Cieszę się bardzo; Wilus przezył te dwa dni w drodze bardzo dobrze jak na starszego pana:cool3:


Wiluś też ma dom? to super. A może myślałąś o ZIbim??

Posted

A Kama dzisiaj do mnie wyszła sama z budy :sweetCyb:
Wczoraj caly dzień się nie widziałyśmy (byłam w rozjazdach, TZ zajmował się psami) i chyba się stęskniła :razz: Jak tylko mnie usłyszała wyszła z budy, doopka w ruch i przez kraty zaczęła mi wąchać rękę...
A potem jak przyszedł czas spacerku wyszła zawołana z budy :crazyeye:

Rozczuliłam się i wyściskałam ją, bo do tej pory musiałam stukać w budę lub podnosić dach, aby skłonić ją do wyjścia. Czasem nawet musiałam ją na rękach z budy wyjmować.

Głaski uwielbia, brzuchol w górę i proszę mnie głasiać :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...