Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted
Przed chwilą, Tyś(ka) napisał:

Tak, to znany pomagacz i działacz. O kosztach będę wiedziała jutro, dzisiaj mieli rozmawiać o szczegółach

Daj znać jak już będzie wiadomo, czego pan oczekuje. Warto się zastanowić, bo bierzemy staruszki do hotelu  i płacimy nie małe koszty utrzymania, a tu w grę wchodzi tylko karma i ewentualnie wet i psianek miałby godne warunki życia. Mogłabym na to przeznaczyć część kwoty, którą dostaję od mojej Agnieszki. Może ktoś dołączyłby jeszcze.

  • Upvote 1
Posted
10 godzin temu, Tyś(ka) napisał:

Puchatek wrócił! uff! 

Ale to proszę powiedz- Puchatek ma juź domek stały?

A Misio, który pojechał do Krakowa, to ten niewidomy- szkielecik? Czy są jakieś wieści ?

 

 

Posted
5 minut temu, b-d napisał:

Ale to proszę powiedz- Puchatek ma juź domek stały?

A Misio, który pojechał do Krakowa, to ten niewidomy- szkielecik? Czy są jakieś wieści 

 

Tak, po wyleczeniu oczka jedzie do fanastycznego domu w Łodzi.

Są cudne :) ma jak w raju. Na spacerze ludzie nie dowierzają, że pies nie widzi. Można odetchnąć :) Dużo wiadomości od Rodziny, psiak naprawdę trafił wspaniale.

  • Like 4
Posted
8 godzin temu, Tyś(ka) napisał:

Tak, po wyleczeniu oczka jedzie do fanastycznego domu w Łodzi.

A co Puchatkowi  dzieje się z oczkiem?

Posted

Nieprzyzwoicie długo na tym siedziałam, ale wreszcie jest... Ogłoszenie czarnego kcoiego rodzeństwa.

 

Quote

 

Miziaste kociołaki przygarną SuperDomek

 

Wydaje Ci się, że dwa koty to więcej niż potrzebujesz? Poznaj najbardziej przytulaśne kocie rodzeństwo w mieście.

 

Cordi i Collin to 8-miesięczne kocie rodzeństwo o niesamowitej urodzie i mruczącej naturze. Szukamy dla tych cudownych, spokojnych kociąt wspólnego domu NIEwychodzącego.

U rodziny zastępczej, gdzie maluchy przebywają, mieszkają wraz z psami oraz innymi kotami. Wzorowo dogadują się z całym towarzystwem, potrafią bezpiecznie bawić się ze szczeniakami. Collinowi udało się nawet oczarować starszą, nielubiącą innych kotów kocicę rezydentkę.

 

Kotki są bezproblemowe i prawie samowystarczalne: kuwetują oraz korzystają z drapaków, nie mają zapędów niszczycielskich. Energię wyładowują na wspólnych zabawach. Gdy nie śpią wtulone w siebie, lubią też poczuć zew niezależności. Kotka, Cordellia lubi się wspinać i przygldać się światu z wysokości biblioteczek. Jej brat Collin woli za to zabawę psimi zabawkami ( te drobne, kocie, go nie interesują) oraz wygrzewanie się na parapetach.

 

Mimo iż, wydawałoby się że dwa koty to większe wymagania to rodzeństwo całkowicie neguje tą teorię. No cóż bardziej przyjemnego po ciężkim dniu pracy niż położenie się na wygodnej kanapie z mruczącym kotem obok i drugim delikatnie masującym Ci plecy?

 

Do DomuTymczasowego trafiły w środku zimy prosto z ulicy, na której zostały porzucone. Niestety, zanim udało się je złapać, maluchy spędziły tam Sylwestra, w rezultacie czego słuch maluszków został uszkodzony. U Cordi zmiany miały charakter tymczasowy i na chwilę obecną kociczka cieszy się już pełnią słuchu, jej brat za to nadal ma lepsze i gorsze dni. Czasami słyszy nawet szelesty i wysokie dźwięki, innym razem nie reaguje na przywołanie.

Co to oznacza w praktyce? Zachowuje się jak każdy kot i słyszy to co chce. Jednak obecność siostry dodaje mu pewności siebie i dlatego nie chcemy ich rozdzielać. Zwłaszcza, że w nowych sytuacjach Collin zawsze podąża za swoją siostrą i we wszystkim ją naśladuje.

 

Koty są pod stałą opieką weterynarza: są odpchlone, odrobaczone, lada moment będą miały komplet szczepień. Collin jest po zabiegu kastracji, Cordi zostanie wysterylizowana po osiągnięciu wymaganej wagi.

 

 

Szukamy dla kociołaków wyłącznie domu niewychodzącego

Obowiązuje procedura adopcyjna.

 

Co myślicie? Nada się?

 

 

  • Upvote 1
Posted
8 minut temu, DT-Karmelki napisał:

Nieprzyzwoicie długo na tym siedziałam, ale wreszcie jest... Ogłoszenie czarnego kcoiego rodzeństwa.

 

Co myślicie? Nada się?

 

 

Łłłłlaaaaałłłł jeszcze jak! Jest superaste :)

Posted
9 godzin temu, Tyś(ka) napisał:

Tak, po wyleczeniu oczka jedzie do fanastycznego domu w Łodzi.

Są cudne :) ma jak w raju. Na spacerze ludzie nie dowierzają, że pies nie widzi. Można odetchnąć :) Dużo wiadomości od Rodziny, psiak naprawdę trafił wspaniale.

Tysiu, nie to, że się czepiam, bo bardzo sie cieszę :-))))) , ale były jakieś wizyty przed/po w tych domach?

  • Like 1
Posted
42 minuty temu, b-d napisał:

Tysiu, nie to, że się czepiam, bo bardzo sie cieszę :-))))) , ale były jakieś wizyty przed/po w tych domach?

b-d, masz prawo pytać :) Wizyty oczywiście były. Kasia mówiła, że właściciele Misia wypełnili ankietę, dopiero potem była wizyta. Zanim psiak pojechał to zdążyli umówić się do okulisty w Krakowie. Misio naprawdę wspaniale trafił, są codzienne relacje i zdjęcia. Nie wstawiam ich, bo nie wiem czy mogę, a i o relacji z wizyty nie opowiem, bo jestem jedynie pośrednikiem. 

A co do Puchatka to regularnie staram się parę słów o nim pisać na wątku naszych podopiecznych - niewiele, bo nie wyrabiam się, ale coś tam skrobnę. To wątek zbiorczy, więc można się pogubić, ale jakoś 2tygodnie temu opisałam Rodzinę, zauroczyła nas już od pierwszego telefonu :) Od tego czasu Rodzina jest w  stałym kontakcie zarówno z hotelikiem, jak i opiekunką Puchatka. Na początku tego tygodnia była wizyta przed/a, która wypadła na szóstkę z plusem. Wizytę robiła doświadczona Osoba i wyszła oczarowana. Państwo czekają cierpliwie aż Puchatek będzie mógł do nich trafić. Naprawdę Puchatek trafi najlepiej, było trochę zapytań, w tym dwa z zagranicy, wybraliśmy najlepszy dom.

 

elik, jeszcze w schronisku Puchatek miał zaleczane oczko, łzawiło i ciągle je mrużył. Ma ropień na oczku. Skończyło się leczenie farmakologiczne, nie widać poprawy, więc psiak idzie jutro do okulisty. Zobaczymy, jakie będą dalsze zalecenia. Chcemy wyleczyć oczko zanim pojedzie do swojej Rodziny, mimo że Państwo byli gotowi zrobić to już u siebie - ale że już kolejka się zmniejszyła to stwierdziliśmy wszyscy, że niech poczekają parę dni na wizytę w Lublinie.

2 godziny temu, elik napisał:

A co Puchatkowi  dzieje się z oczkiem?

  • Like 1
Posted
1 godzinę temu, Tyś(ka) napisał:

b-d, masz prawo pytać :) Wizyty oczywiście były. Kasia mówiła, że właściciele Misia wypełnili ankietę, dopiero potem była wizyta. Zanim psiak pojechał to zdążyli umówić się do okulisty w Krakowie. Misio naprawdę wspaniale trafił, są codzienne relacje i zdjęcia. Nie wstawiam ich, bo nie wiem czy mogę, a i o relacji z wizyty nie opowiem, bo jestem jedynie pośrednikiem. 

A co do Puchatka to regularnie staram się parę słów o nim pisać na wątku naszych podopiecznych - niewiele, bo nie wyrabiam się, ale coś tam skrobnę. To wątek zbiorczy, więc można się pogubić, ale jakoś 2tygodnie temu opisałam Rodzinę, zauroczyła nas już od pierwszego telefonu :) Od tego czasu Rodzina jest w  stałym kontakcie zarówno z hotelikiem, jak i opiekunką Puchatka. Na początku tego tygodnia była wizyta przed/a, która wypadła na szóstkę z plusem. Wizytę robiła doświadczona Osoba i wyszła oczarowana. Państwo czekają cierpliwie aż Puchatek będzie mógł do nich trafić. Naprawdę Puchatek trafi najlepiej, było trochę zapytań, w tym dwa z zagranicy, wybraliśmy najlepszy dom.

 

elik, jeszcze w schronisku Puchatek miał zaleczane oczko, łzawiło i ciągle je mrużył. Ma ropień na oczku. Skończyło się leczenie farmakologiczne, nie widać poprawy, więc psiak idzie jutro do okulisty. Zobaczymy, jakie będą dalsze zalecenia. Chcemy wyleczyć oczko zanim pojedzie do swojej Rodziny, mimo że Państwo byli gotowi zrobić to już u siebie - ale że już kolejka się zmniejszyła to stwierdziliśmy wszyscy, że niech poczekają parę dni na wizytę w Lublinie.

Tysiu, bardzo Ci dziękuję za te informacje- to w takim razie naprawdę super wieści.:-)))))) A tak pytałem, bo pisałaś jakiś czas temu, że Misio nie może być dłuźej u funi, zacząłem zatem w swojej okolicy się rozglądać - tylko z kotami Misio sobie zrobił problem, więc nic z tego nie wyszło (i tak nie wiadomo - pewnie niewiele z tego wyszłoby), no ale trochę się interesowałem i miałem pytać, tylko niestety ostatnio jak wracam z pracy to dosłownie padam na pysk, no i tak "zeszło". Ale ten wątek sledziłem (o Puchatku pamietałem równieź) i nie było informacji, a teraz gruchnęło takimi wieściami  - bardzo sie ucieszyłem, ale po chwili przyszła refleksja - czy wszystko zostało sprawdzone. No, ale jeżeli tak, to bardzo, bardzo się cieszę:-)))) i bardzo Wam dziękuję! 

Proszę jednak trzymajcie rękę na pulsie, bo jak pokazał epizod Misia w Lublinie - różnie to bywa.

Jeszcze chciałbym Cię tylko spytać o ten wątek, o którym wspominałaś -  to wątek na fb? Adopcje Zamość?

Posted
13 minut temu, b-d napisał:

Tusiu, bardzo Ci dziękuję za te informacje- to w takim razie naprawdę super wieści.:-)))))) A tak pytałem, bo pisałaś jakiś czas temu, że Misio nie może być dłuźej u funi, zacząłem zatem w swojej okolicy się rozglądać - tylko z kotami Misio sobie zrobił problem, więc nic z tego nie wyszło (i tak nie wiadomo - pewnie niewiele z tego wyszłoby), no ale trochę się interesowałem i miałem pytać, tylko niestety ostatnio jak wracam z pracy to dosłownie padam na pysk, no i tak "zeszło". Ale ten wątek sledziłem (o Puchatku pamietałem równieź) i nie było informacji, a teraz gruchnęło takimi wieściami  - bardzo sie ucieszyłem, ale po chwili przyszła refleksja - czy wszystko zostało sprawdzone. No, ale jeżeli tak, to bardzo, bardzo się cieszę:-)))) i bardzo Wam dziękuję! 

Proszę jednak trzymajcie rękę na pulsie, bo jak pokazał epizod Misia w Lublinie - różnie to bywa.

Jeszcze chciałbym Cię tylko spytać o ten wątek, o którym wspominałaś -  to wątek na fb?

Bardzo, bardzo dziękuję Ci za pomoc. :) O Misiu i domu też dowiedziałam się dopiero raptem w środę, ale trochę rozmawiałam z Kasią, a potem dostałam relację i jestem spokojna o dom - nie chciała po prostu zapeszać. Na pewno Kasia będzie trzymać rękę na pulsie, ja tak pisałam wyżej, w sprawie Misia pośredniczę jedynie.

Jeśli chodzi o mój wątek to jest tutaj - dział trochę myli, ale nie udało mi się wątku przenieść. Jakoś od strony 32 stał się zbiorczym. W wolnej chwili zrobię podsumowanie kwartału i napiszę, jakie psiaki są teraz pod naszą opieką, bo zdaję sobie sprawę, że można się pogubić. Ja sama czasem nie wiem, co się dzieje :) 

Posted
45 minut temu, Tyś(ka) napisał:

Bardzo, bardzo dziękuję Ci za pomoc. :) O Misiu i domu też dowiedziałam się dopiero raptem w środę, ale trochę rozmawiałam z Kasią, a potem dostałam relację i jestem spokojna o dom - nie chciała po prostu zapeszać. Na pewno Kasia będzie trzymać rękę na pulsie, ja tak pisałam wyżej, w sprawie Misia pośredniczę jedynie.

Jeśli chodzi o mój wątek to jest tutaj - dział trochę myli, ale nie udało mi się wątku przenieść. Jakoś od strony 32 stał się zbiorczym. W wolnej chwili zrobię podsumowanie kwartału i napiszę, jakie psiaki są teraz pod naszą opieką, bo zdaję sobie sprawę, że można się pogubić. Ja sama czasem nie wiem, co się dzieje :) 

No, tej pomocy nie było - a na pewno nie tyle, ile chciałbym :-(

Za to Wy działacie wspaniałe - bardzo podziwiam! I bardzo Wam dziękuję! :-)))

Posted

Obydwie sunie u nas. Dziś rano, kiedy Fado wyszedł do ogrodu, to one zajęły jego transporter i spały w nim razem przytulone. Kiedy weszłam, to Nowusia do mnie od razu wyszła. Czy ona ma swój wątek? Tania nadal nie da się dotknąć. Cieczka w pełni. Wczoraj martwiłam się, kiedy zobaczyłam na ręcznikach papierowych pełno krwi, nie skojarzyłam, że to z cieczki. Jakoś myślałam, że to miała być końcówka. Czyli jeszcze trochę przed nami. Obie jedzą bez problemu. Nowusia ma brzydkie wyłysienia i spory łupież na skórze, wychodzą z tego włosy. Jutro pojedziemy na zeskrobiny. Może to zwykłe drożdżaki, ale lepiej sprawdzić, zanim zastosuję szampon z ketokonazolem, bo gdyby to była inna grzybica, to po kąpieli nie wyjdzie wiarygodny wynik. 

DSC08422.JPG

DSC08426.JPG

DSC08429.JPG

DSC08439.JPG

DSC08444.JPG

  • Like 1
Posted
3 minuty temu, Alaskan malamutte napisał:

Mam nadzieję, że pani Ala, pyszła właścicielka Tani poradzi sobie z zachowaniem suni...Bruno będzie dla niej wsparciem...

 

Tez mam taką nadzieję...

2 minuty temu, Alaskan malamutte napisał:

Koteczka Luna w domku w Krakowie

PART_1554025695794.jpeg

Wielkiego stresu  nie widać...

Posted
10 godzin temu, b-d napisał:

Tysiu, bardzo Ci dziękuję za te informacje- to w takim razie naprawdę super wieści.:-)))))) A tak pytałem, bo pisałaś jakiś czas temu, że Misio nie może być dłuźej u funi, zacząłem zatem w swojej okolicy się rozglądać - tylko z kotami Misio sobie zrobił problem, więc nic z tego nie wyszło (i tak nie wiadomo - pewnie niewiele z tego wyszłoby), no ale trochę się interesowałem i miałem pytać, tylko niestety ostatnio jak wracam z pracy to dosłownie padam na pysk, no i tak "zeszło". Ale ten wątek sledziłem (o Puchatku pamietałem równieź) i nie było informacji, a teraz gruchnęło takimi wieściami  - bardzo sie ucieszyłem, ale po chwili przyszła refleksja - czy wszystko zostało sprawdzone. No, ale jeżeli tak, to bardzo, bardzo się cieszę:-)))) i bardzo Wam dziękuję! 

Proszę jednak trzymajcie rękę na pulsie, bo jak pokazał epizod Misia w Lublinie - różnie to bywa.

Jeszcze chciałbym Cię tylko spytać o ten wątek, o którym wspominałaś -  to wątek na fb? Adopcje Zamość?

Misio w DS

received_268791077341298.jpg

  • Like 3
  • Upvote 1
Posted
12 godzin temu, DT-Karmelki napisał:

Nieprzyzwoicie długo na tym siedziałam, ale wreszcie jest... Ogłoszenie czarnego kcoiego rodzeństwa.

 

Co myślicie? Nada się?

 

 

Bardzo mi się podoba tekst, wykorzystam w swoim ogłoszeniu kociaków:)

Ujawnił się kolejny talent w pisaniu tekstów na dogoamnii;)

 

Posted
38 minut temu, Tola napisał:

Misio w DS

received_268791077341298.jpg

Piękny widok :-)

Tolu, bardzo dziękuję! :-)

Misiu, bardzo się cieszę, trzymaj się!

  • Upvote 1
Posted
54 minuty temu, Tola napisał:

Misio w DS

received_268791077341298.jpg

Znalezione obrazy dla zapytania gify misie szare tedi

Najpiekniejszego Psie Serce  Najcudowniejszego Zycia

 

 ciocia Tola a nic mi nie piszesz o Misienku

 ds w Krakowie

 a moze kiedys Ciocia elikowa ujrzy Misienka na pacereczku

Posted
Dnia 31.03.2019 o 21:00, Alaskan malamutte napisał:

Mam nadzieję, że pani Ala, przyszła właścicielka Tani poradzi sobie z zachowaniem suni...Bruno będzie dla niej wsparciem...

 

Oby, na razie to toleruje tylko Nowusię, z którą przyjechała. Mam nadzieję, że nie zareaguje na psa, jak na Fado. Trzeba poczekać, jak będzie mieć kontakt z moimi psami. Na razie koczuje nadal w transporterze. Dziś wyszła tylko zjeść.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...