mar.gajko Posted November 13, 2015 Posted November 13, 2015 Zupełnie się na tym nie znam...ja raczej psiara jestem. Jutro przegląd u weta, to się dowiem. Na razie kocię je i śpi. Więcej śpi niż je.Załatwiło się do kuwety (!!!!) i dalej śpi. Jak na razie pies nawet pod drzwi pokoju nie podchodzi jakby kota nie czuł.... Czuje, czuje. Tylko nie okazuje. Zastanawia się :) co tu by ... co to może być... hmmmm. Jak możesz zrób test białaczkowy, to istotne bardzo przy szukaniu domku. Quote
Alaskan malamutte Posted November 13, 2015 Posted November 13, 2015 Dzięki bardzo za podpowiedzi i proszę o jeszcze, co powinnam zrobić? Na razie izoluję zwierzątka, ponieważ mój Kazik jest chory, ma obniżoną odporność i bez przerwy coś łapie. Ostatnio walczyliśmy z gronkowcem i grzybicą. Wyniki są na razie ok, ale.....ja nie wiem, czy kotek zdrowy i boję się aby zwierzaki od siebie czegoś nie połapały....Może przesadzam, ale wiem co to znaczy chory futrzak. Quote
mar.gajko Posted November 13, 2015 Posted November 13, 2015 Kocie choroby wirusowe i psie nie noszą się pozagatunkowo. Wprawdzie pp u kotów i parwo u psów to podobny rodzaj, ale pies od kota się nie zarazi ani odwrotnie. Oczywiście choroby skórne, zwłaszcza grzybicze, to i owszem, ale niektóre to zoonazy i nas mogą zarazić. Kocia białączka nie zaraża ani psów ani ludzi, tylko koty. Kocię wygląda OK. Nie ma zalepionych oczek. Bałabym się, że Kazio zje malucha, one szybkie są w polowaniu :) Quote
Alaskan malamutte Posted November 13, 2015 Posted November 13, 2015 Nie ma zalepionych oczek, ani brudnych uszek, ani pchlich odchodów w futerku. Dzieci na osiedlu powiedziały mi, że widzą go od wczoraj. Lgnie do ludzi, da się głaskać i wziąć na ręce, może komuś zaginął?? Quote
mar.gajko Posted November 13, 2015 Posted November 13, 2015 Porozwieszaj ogłoszenia ze zdjęciem. On troszeczkę podobny do bengalskiego :) To piękne kocie. Może komuś czmychnęło z domu czy mieszkania i się zagubiło. Quote
b-b Posted November 13, 2015 Posted November 13, 2015 Śliczny kociak. Może z balkonu spadł...albo czego się obawiam znudził się . Quote
Alaskan malamutte Posted November 13, 2015 Posted November 13, 2015 Poprosiłam Fundację ZEA o pomoc i jak zwykle nie odmówiono mi. Na razie kociątko jest u mnie, jutro wizyta u weta, wszystkie badania, ogłoszenia i zobaczymy co dalej. Chciałam wstawić więcej zdjęć, kocię jest niebanalnej urody, ale coś nie chcą mi się wstawiać :-(( Quote
Tola Posted November 14, 2015 Author Posted November 14, 2015 AM - uratowałaś małej życie, na tym osiedlu byłoby już po niej. Dzisiaj AM i mój TZ byli z małą u wetki, w poniedziałek kolejna wizyta. Koteczka Lucy? Lusia? (miał być Lucek ;)) niezwykłej urody, ma ok. 4 mies. jest ogólnie w dobrej kondycji, tylko trochę uszka chore. Wrzucam zdjęcia zrobione dzisiaj - terra, jak możesz to prosimy o ogłoszenia, ale tym razem na Warszawę, bo łatwiej będzie o transport. Trojeczka nadal czeka na transport do Krakowa, pani nie może się doczekać, a ja mam problem ze znalezieniem transportu. Dzwoniła też rodzina zainteresowana adopcją Helenki, rozmawiali z wetką, u której jest mała. Helenka pojedzie za o. 3 tyg. bo jeszcze czeka ją sterylizacja :) Ogłoszeń na razie nie ma co usuwać, bo różnie jeszcze może być... Quote
Poker Posted November 14, 2015 Posted November 14, 2015 Śliczna kicia. A może jednak się zgubiła i nie umiała odnaleźć drogi do domu? Może ogłoszenia na osiedlu rozwiesić ,ale bez zdjęcia ,żeby ktoś niepowołany nie połakomił się na takie cudo. Quote
Tola Posted November 14, 2015 Author Posted November 14, 2015 Śliczna kicia. A może jednak się zgubiła i nie umiała odnaleźć drogi do domu? Może ogłoszenia na osiedlu rozwiesić ,ale bez zdjęcia ,żeby ktoś niepowołany nie połakomił się na takie cudo. Koteczka faktycznie cudna. Zrobiłam tak na szybko OLX na Lublin i przed chwila miałam tel. z ... lubuskiego! Ale poczekamy na dom bliżej nas. Być może koteczka zagubiła się, może ktoś ją będzie szukał, AM będzie na pewno czuwać, bo mieszka w pobliżu. Dobrze jednak, ze już bezpieczna, bo groziło jej wiele złego na tym osiedlu. Quote
Alaskan malamutte Posted November 14, 2015 Posted November 14, 2015 Właśnie wróciłam ze spaceru z psem, rozglądałam się za ogłoszeniami, czy komuś nie zaginął kotek. Zero!!! A przeszłam prawie całe Nowe Miasto. Poker, to na pewno nie jest kotek z mojego osiedla, ponieważ dzieci by wiedziały, to główne źródło informacji :). Na moim osiedlu bezpańskie koty są bardzo źle traktowane, wiem co piszę, dlatego zabrałam kicię do domu. Jutro jeszcze raz przejrzę osiedla Słoneczny Stok i Wyszyńskiego czy nie wisi jakieś ogłoszenie. Może rzeczywiście wydrukuje ogłoszenia i porozwieszam....A Lusia jest przecudna, grzeczna i czyściutka. Quote
Poker Posted November 14, 2015 Posted November 14, 2015 Oczywiście ,że zrobiłaś bardzo dobrze zabierając kicię do siebie. Ja zawsze naiwnie myślę ,że właściciel szuka swojego przyjaciela. Quote
Alaskan malamutte Posted November 14, 2015 Posted November 14, 2015 Poker, kiedy 13 lat temu adoptowałam malamuta z zamojskiego schroniska najbardziej bałam się tego, ze znajdzie się właściciel i mi go odbierze...nie znalazł się. Po śmierci Barusia adoptowałam huskiego, bo malamutów w tym czasie nie było. Po 10 dniach radośnie znalazł się właściciel, któremu do głowy nie przyszło, żeby szukać psa w schronisku!! Psa oddałam. Sama widzisz, nie każdy szuka swojego przyjaciela. A kicia jest wyjątkowa, i gdyby nie to, że jest w typie kota rasowego byłabym na 100% pewna że jest porzucona. Quote
terra Posted November 15, 2015 Posted November 15, 2015 Słodka kota :) Aż mi się zachciało pocałować ją w ten różowiutki noseczek ;) 1 Quote
xcat Posted November 15, 2015 Posted November 15, 2015 Taki słodki jestem. Piękny. Szybko znajdzie domek. Moja kocia bida już znalazła , a ogłoszenie dałam wczoraj. Dziś miałam nawet drugi telefon. ehh nie wiem jak Wy sobie radzicie z wyadoptowaniem psów. Ja się poryczałam. Quote
Tola Posted November 15, 2015 Author Posted November 15, 2015 Oczywiście ,że zrobiłaś bardzo dobrze zabierając kicię do siebie. Ja zawsze naiwnie myślę ,że właściciel szuka swojego przyjaciela. Tak powinno być, ale rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Większość psiaków, które po śmierci Tolki były u mnie na tymczasie zostało znalezionych na moim osiedlu. Zawsze to ja z TZ robiłam ogłoszenia, biegaliśmy po sąsiadujących osiedlach - bez rezultatu. Oddawałam psiaki do nowych domów z przekonaniem, ze trafiły na bardziej odpowiedzialnych opiekunów. Owszem, widać na osiedlach ogłoszenia o zagubionych zwierzakach, ale pojawiają się znacznie rzadziej niz informacje o tych znalezionych... Kicia u AM dostała na imię Wiolinka, bo upodobała sobie miejsce na kolumnie głośnikowej albo na wzmacniaczu gitarowym męża. A jak TZ AM gra na gitarze to cudnie mruczy.... A Miodka pozdrawia z Krakowa :) Quote
Tola Posted November 15, 2015 Author Posted November 15, 2015 Piękny. Szybko znajdzie domek. Moja kocia bida już znalazła , a ogłoszenie dałam wczoraj. Dziś miałam nawet drugi telefon. ehh nie wiem jak Wy sobie radzicie z wyadoptowaniem psów. Ja się poryczałam. Ja też ryczę. Jak po ostatniego mojego tymczasa Homerka przyjechała rodzina z Warszawy, to tuz przed ich odjazdem wyszłam z domu, bo byłoby ciężko... Quote
mar.gajko Posted November 15, 2015 Posted November 15, 2015 A jak Malamutek do kici przepięknej? Widzieli się? Quote
Alaskan malamutte Posted November 15, 2015 Posted November 15, 2015 Wiolinka ma świerzbowca w uszkach i pani wet powiedziała, że bezpieczniej dla Kazika będzie jak na razie będą odizolowane. Wolimy na zimne dmuchać. Czytałam w necie, że raczej nie powinien się zarazić, ale już mieliśmy taki przypadek, że Kazanek w gabinecie wet zaraził się gronkowcem!!! Ja po każdorazowym pobycie na salonach u Wiolinki myję ręce i dopiero głaszcze malamutka :-). Kazik jest bardzo grzeczny, nie dobija się do pokoju, gdzie jest kicia i na szczęście nie potrafi otwierać drzwi. Jutro znowu wizyta Wiolinki u weta, zobaczymy co nam powie. Quote
mar.gajko Posted November 15, 2015 Posted November 15, 2015 Stronghold albo Advocate na tego świerzbowca. Wytłucze. I faktycznie, jak jeszcze 10-15 lat temu wydawało się, że świerzbowiec koci uszny się nie nosi na psy, to teraz wiem z autopsji :) że się nosi. Chociaż jak Kazio zdrowy i odporny to nie powinien. Wiolinka jest CUDNA :) albo i PRZECUDNA :) Quote
Alaskan malamutte Posted November 15, 2015 Posted November 15, 2015 O to chodzi, że Kazio ani zdrowy ani odporny ;-((. Od roku borykamy się, z niedoczynnością tarczycy, ogromnym spadkiem odporności, niewydolnością trzustki i alergią chyba od zawsze...Dostał Zylexis, trochę pomogło, ale muszę bardzo go pilnować.... Quote
mar.gajko Posted November 15, 2015 Posted November 15, 2015 Oj, to chorowity Malutek. Uwielbiam Malamuty. To moje marzenie, od kiedy miałam pod opieką Pajuta i Sabę, a potem inne szukające domów. Ostatnio nawet miałam na oku starszą malamutkę, ale moj obecny pies (pomiot szatana) i koty ... A szczeniaka nie chcę. Nie dam rady młodemu malutkowi czasowo i kondycyjne ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.