Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Hienka zaraz rozpoczyna podroz do DS :)

[IMG]http://imageshack.us/m/718/6080/p1080567.jpg[/IMG]

[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-QN8iImB9kgw/Tey7dQmKPDI/AAAAAAAADjQ/pV9YB3viG8A/IMG_9290.JPG[/IMG]

Posted

Pomimo tego, że konsekwentnie ignorujecie moje posty postanowiłam napisać:
- Lodzia ma się dobrze
_ dużo pije
- Odbywa dość długie spacerki
_ ciekawi ją wszystko i wszyscy-

Na moje oko, to jeszcze moment i będzie można oddać ją do DS.
U suni nie widać żadnych objawów zdiagnozowanego przez weta XY parwo.
A swoją drogą: nieprzemyślana diagnoza robi wiele krzywdy zwierzętom w schronisku.
Wieść o tym, że zwierzęta są tam zarażone strasznym wirusem szybko się roznosi i ludzie boją się brać pieski, bo nie chcą mieć " zarazy " w domu.

I jeszcze jedno.
Niedawno pisałyście , że błagacie, żeby choć jednego szczeniorka zabrać ze schronu.
Wyciągnięcie każdego innego psa jest radośnie komentowane. A tu?
Nikt nie zauważył, że szczeniaczek " z wyrokiem " ma DT.

Posted

Zuniu, jako osoba postronna zapytam: czy robisz to dla psa czy dla publiki? bo te pretensje to gimnazjum mi trącą.[quote name='Żunia']Pomimo tego, że konsekwentnie ignorujecie moje posty postanowiłam napisać:
- Lodzia ma się dobrze
_ dużo pije
- Odbywa dość długie spacerki
_ ciekawi ją wszystko i wszyscy-

Na moje oko, to jeszcze moment i będzie można oddać ją do DS.
U suni nie widać żadnych objawów zdiagnozowanego przez weta XY parwo.
A swoją drogą: nieprzemyślana diagnoza robi wiele krzywdy zwierzętom w schronisku.
Wieść o tym, że zwierzęta są tam zarażone strasznym wirusem szybko się roznosi i ludzie boją się brać pieski, bo nie chcą mieć " zarazy " w domu.

I jeszcze jedno.
Niedawno pisałyście , że błagacie, żeby choć jednego szczeniorka zabrać ze schronu.
Wyciągnięcie każdego innego psa jest radośnie komentowane. A tu?
Nikt nie zauważył, że szczeniaczek " z wyrokiem " ma DT.[/QUOTE]

Posted

[quote name='Żunia']Pomimo tego, że konsekwentnie ignorujecie moje posty postanowiłam napisać:
- Lodzia ma się dobrze
_ dużo pije
- Odbywa dość długie spacerki
_ ciekawi ją wszystko i wszyscy-

Na moje oko, to jeszcze moment i będzie można oddać ją do DS.
U suni nie widać żadnych objawów zdiagnozowanego przez weta XY parwo.
A swoją drogą: nieprzemyślana diagnoza robi wiele krzywdy zwierzętom w schronisku.
Wieść o tym, że zwierzęta są tam zarażone strasznym wirusem szybko się roznosi i ludzie boją się brać pieski, bo nie chcą mieć " zarazy " w domu.

I jeszcze jedno.
Niedawno pisałyście , że błagacie, żeby choć jednego szczeniorka zabrać ze schronu.
Wyciągnięcie każdego innego psa jest radośnie komentowane. A tu?
Nikt nie zauważył, że szczeniaczek " z wyrokiem " ma DT.[/QUOTE]
Mam pytanie,czy masz pewnośc,że wet XY postawil rozpoznanie parwowirozy?

Posted

[quote name='zadra']Mam pytanie,czy masz pewnośc,że wet XY postawil rozpoznanie parwowirozy?[/QUOTE]

Według słów byłej właścicielki psiaka, to ten miał wg weta małe szanse na przeżycie, zaś wizyta pierwsza była jedynie początkiem długiego i kosztownego leczenia. Z racji na biegunkę, wywołaną prawdopodobnie nieprawidłowym zywieniem i niepotrzebnym podaniem środka odrobaczającego, szczyl został odwieziony do schroniska, gdzie odbyła się jego "reklamacja". Dziewczyna pojechała po długo wyczekiwanego szczeniaczka, na drugi dzień po jego wzieciu dowiedziała się, ze ten ma mikre szanse na przeżycie, ma cały czas biegunkę, a na leczenie wyda kupę kasy, wiec rodzice kazali szczeniaczka oddać. Ja tam serdecznie współczułam dziewczynie, bo było jej zwyczajnie przykro. I pewnie nie wezmą psa ze schroniska, a wszystkim znajomym powiedzą, ze to zły pomysł - bo ten jeden był chory...

Posted

[quote name='zadra']A kto rozmawiał z byłą wlaścicielką?[/QUOTE]

No skoro właścicielka przyjechała do schroniska, to normalne chyba, że kierownik, prawda? Potem przyjechał też weterynarz schroniskowy. A że akurat byłyśmy z piranhą w schronie, to byłyśmy świadkami rozmowy - bardziej piranha, bo ja latałam z aparatem ;)

Posted

[quote name='ladySwallow']No skoro właścicielka przyjechała do schroniska, to normalne chyba, że kierownik, prawda? Potem przyjechał też weterynarz schroniskowy. A że akurat byłyśmy z piranhą w schronie, to byłyśmy świadkami rozmowy - bardziej piranha, bo ja latałam z aparatem ;)[/QUOTE]
W takim razie nic nie stoi na przeszkodzie,żebście ujawniły,kto jest wetem XY !!

Posted

[quote name='zadra']W takim razie nic nie stoi na przeszkodzie,żebście ujawniły,kto jest wetem XY !![/QUOTE]

Nie widzę powodu, żeby to ujawniać - to jest sprawa rzeczonego weta, co powiedział i czemu przestraszył dziecko. Niech on to sobie rozstrząsa w swoim sumieniu. Nam zależało na poinformowaniu, że niekoniecznie diagnoza jednego weterynarza jest zawsze wyrokiem dla psa - ku pouczeniu, ze warto szukać diagnoz innych lekarzy i po prostu nie popadać w paranoję. Szkoda, że nie dało się przekonać byłych właścicieli suni. Wazne jest to, że jeden ze szczeniaczków, na czym wszystkim zależało, został zabrany, przebywa pod dobrą opieką w domu tymczasowym i szuka domu stałego, bo nie ma parwowirozy - wiec inne szczylki też są zdrowe i jeśli ktoś chciałby im dać DT, to nie ma przeszkód. Sama bym jednego wzięła, gdyby nie fakt, że nie mieszkam już w Lublinie :)

Posted

Wzięłam psinę " z wyrokiem ", z piętnem tej chorej na parwo.
Wzięłam mam wolny tymczas.
Zdziwił mnie tylko brak radości ( dotychczas okazywanej przy okazji opuszczania schronu przez psa ), brak jakiegokolwiek komentarza.
Przedtem adoptowałam psy i nie bywało to zauważane.
Teraz dałam DT i też nikt tego nie zauważył.
W sumie powinnam do tego przywyknąć.
Sorki, że ośmieliłam się Was niepokoić informacją o swoich ( i nie tylko swoich ) poczynaniach.

Posted

[quote name='ladySwallow']Według słów byłej właścicielki psiaka, to ten miał wg weta małe szanse na przeżycie, zaś wizyta pierwsza była jedynie początkiem długiego i kosztownego leczenia. Z racji na biegunkę, wywołaną prawdopodobnie nieprawidłowym zywieniem i niepotrzebnym podaniem środka odrobaczającego, szczyl został odwieziony do schroniska, gdzie odbyła się jego "reklamacja". Dziewczyna pojechała po długo wyczekiwanego szczeniaczka, na drugi dzień po jego wzieciu dowiedziała się, ze ten ma mikre szanse na przeżycie, ma cały czas biegunkę, a na leczenie wyda kupę kasy, wiec rodzice kazali szczeniaczka oddać. Ja tam serdecznie współczułam dziewczynie, bo było jej zwyczajnie przykro. I pewnie nie wezmą psa ze schroniska, a wszystkim znajomym powiedzą, ze to zły pomysł - bo ten jeden był chory...[/QUOTE]

[quote name='ladySwallow']Nie widzę powodu, żeby to ujawniać - to jest sprawa rzeczonego weta, co powiedział i czemu przestraszył dziecko. Niech on to sobie rozstrząsa w swoim sumieniu. Nam zależało na poinformowaniu, że niekoniecznie diagnoza jednego weterynarza jest zawsze wyrokiem dla psa - ku pouczeniu, ze warto szukać diagnoz innych lekarzy i po prostu nie popadać w paranoję. Szkoda, że nie dało się przekonać byłych właścicieli suni. Wazne jest to, że jeden ze szczeniaczków, na czym wszystkim zależało, został zabrany, przebywa pod dobrą opieką w domu tymczasowym i szuka domu stałego, bo nie ma parwowirozy - wiec inne szczylki też są zdrowe i jeśli ktoś chciałby im dać DT, to nie ma przeszkód. Sama bym jednego wzięła, gdyby nie fakt, że nie mieszkam już w Lublinie :)[/QUOTE]

Czegoś tu nie rozumiem.Stawiacie razem z Zunią lekarzowi D.Pfeiferowi zarzut postawienia błędnej diagnozy i niewłaściwego postepowania.Uważam,że bieżecie pełną odpowiedzialność za swoje słowa.

Posted

zadra napisał(a):
Czegoś tu nie rozumiem.Stawiacie razem z Zunią lekarzowi D.Pfeiferowi zarzut postawienia błędnej diagnozy i niewłaściwego postepowania.Uważam,że bieżecie pełną odpowiedzialność za swoje słowa.


Wiesz co, zadra, przykro mi, że tak myślisz. Nigdzie nie napisałam, że stawiam jakiekolwiek zarzuty któremukolwiek konkretnemu weterynarzowi. Z tego, co wiem, w Zamościu nie istnieje jako weterynarz jedynie Twój mąż i wet schroniskowy - weterynarzy jest wielu. Także nie wkładaj mi w usta słów, których nie powiedziałam, bo to już pachnie nagonką i chęcia zrobienia afery. Jeszcze raz powtarzam - ani ja, ani Żunia nigdzie nie napisałyśmy, że chodzi o lekarza weterynarii o nazwisku Pfeifer czy żadnego innego, konkretnego lekarza wymienionego z nazwiska. Opanuj trochę swoją niechęć.

malagos napisał(a):
A ja się cieszę, ze szczeniak zdrowieje i został wyciągnięty ze schroniska :)


Ja też się z tego ogromnie cieszę :)

Posted

Liwia8 napisał(a):
czy wybiera się ktoś do schronu dziś albo w weekend?

A co chcesz ze schronu?? Jeżeli coś na tymczas to mam i bez schronu propozycje pilnej wagi!!!

Posted

Nie na tymczas.
Bardzo prosiłabym o info o sześciu suczkach i Gremlinie: czy są (wiem, że część z nich jest) i jakie są (jeśłi cokolwiek wiadomo):
Trzy pojawiają się w wątku w styczniu: http://www.dogomania.pl/threads/136450-Zamojskie-psiaki-szukaj%C4%85-dom%C3%B3w-i-mi%C5%82o%C5%9Bci/page233 i są to:
1. Taki trzęsący się Kędzior: http://i51.tinypic.com/qrhhtv.jpg
2. Jasna Parówa: http://img694.imageshack.us/img694/6340/p1070619j.jpg
3. I czarna bida: http://i56.tinypic.com/nyi4c7.jpg

oraz sunia z czerwca (wygląda jak szczenior):
http://img580.imageshack.us/img580/3605/26954957.jpg

i:

http://img801.imageshack.us/img801/2028/76391568.jpg

Oraz Gremlinek z ostatnich stron wątku.

Moja decyzja to daleka droga, wymaga rozważenia kilku za i przeciw bo domowników mam sporo. Zależy mi na maksymalnej wiedzy o psiakach, żeby decyzję podjąć mądrze i nie skrzywdzić nikogo.
Jednocześnie tu u siebie mam jedną psicę, co mi na sercu leży: dlatego nic nie obiecuję.
Bardzo będę Wam wdzięczna za pomoc.

Posted

Ja będę w poniedziałek w schronie. Mogę w czymś pomóc. Czy za późno będzie?
Ta czarna bida też mnie nurtuje, jest najmniejsza w boksie.
Ta na budzie to cudo przepiękne, mieszka sobie w ostatnim zapomnianym boksie. Jest prześliczna :loveu:

Posted

Nie, oczywiście że nie - szybko to się pchły łapie:)
Tola mi pisała, że będzie z początkiem tygodnia ale pomyślałam, że może jakimś trafem ktos będzie wcześniej.

Posted

Czy cokolwiek wiadomo o tej suni, co nie wychodzi z boksu? Wiek, stosunek do psów, kotów, dzieci? W domu jest niemowlak, 8 kotów i 9 letnia spora, bardzo spokojna suka.

Posted

ladySwallow napisał(a):
Wiesz co, zadra, przykro mi, że tak myślisz. Nigdzie nie napisałam, że stawiam jakiekolwiek zarzuty któremukolwiek konkretnemu weterynarzowi. Z tego, co wiem, w Zamościu nie istnieje jako weterynarz jedynie Twój mąż i wet schroniskowy - weterynarzy jest wielu. Także nie wkładaj mi w usta słów, których nie powiedziałam, bo to już pachnie nagonką i chęcia zrobienia afery. Jeszcze raz powtarzam - ani ja, ani Żunia nigdzie nie napisałyśmy, że chodzi o lekarza weterynarii o nazwisku Pfeifer czy żadnego innego, konkretnego lekarza wymienionego z nazwiska. Opanuj trochę swoją niechęć.



Ja też się z tego ogromnie cieszę :)


Powyzszy pies byl konsultowany u lek.wet D.Pfeifera i wasze wypowiedzi to jawne naruszenie dóbr osobistych.

Posted

MaDi napisał(a):
Chcesz coś na wymianę?:diabloti:


A co proponujesz:diabloti:
Bo mi juz laski wynalazly cos ciekawego podobno:lol:

A Hienka nie dojechala do DS...zlapalam kapcia po drodze i pojedzie 14 :)

Posted

zadra napisał(a):
Powyzszy pies byl konsultowany u lek.wet D.Pfeifera i wasze wypowiedzi to jawne naruszenie dóbr osobistych.


chętnie i na cito zasponsoruję test na parwo - zwłaszcza w dt nie ma miejsca na gdybanie czy to ta zaraza czy nie.
Swoją droga szczeniak nie wygląda na chorego ale ostrożności nigdy zbyt wiele.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...