Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

agata51 napisał(a):
.

Cioteczki - reaktywacja wątku! Wieczorem zamelduję się na PW!



Rozumiem, że nie powiadamiac powtórnie deklarujących osób? Może mnie nie być nawet do poniedziałku:oops:

Posted

[quote name='agata51']Biedny Marcelek... :-(

zuzlikowa, podtrzymujesz swoją deklarację?

...biję się z tym od nocki...i liczę...liczę...marne 10zł,a nie mogę odpowiedzialnie się zadeklarować...:-(

Jednak deklaruję,że na każdym bazarku z biżu,który wystawię,jedną parę kolczyków,będę robiła i wystawiała dla Marcelka ...od razu z informacją,że uzyskany zysk przeznaczony będzie dla niego...
wstawiam już do obecnego bazarku parę koralowych kolczyków...jak skończę.wstawię tu linka...

Marcelku...przepraszam,nie mogę inaczej:-(

Posted

Witam wszystkich!

Rozumiem, ze jestescie zawiedzeni tym co sie stalo - czyli powrotem Marcela do hoteliku. Sama nie jestem w stanie w to uwierzyc - i po wyjsciu psa - rozpłakałam sie jak bóbr. Ja rozumiem, ze zdania Wasze sa podzielone. Moze nie zroblam wszystkiego, moze moglam z nim wspolpracowac... Otrzymalam dwie takie same informacje od szkoelniowców, dlatego tez moje zasugerowanie sie ich zdaniem nie bylo bezpodstawne. Sikanie w domu? To nie byl dla nas problem. Zostawanie w domu? Klatka rozwiazalaby ten problem. Ale... nie moglam narazac na warczenie mojego Malgo Kacpra. Tym bardziej, ze byl o mnie zazdrosny wobez mojego Marcina. Dwa razy BEZPODSTAWNIE ugryzl go w reke i w stope. Dla mnie byl psem naprawde wspanialym, ja za nim ogromnie tesknie i niegdy nie chcialabym, zeby wrocil z powrotem do hoteliku. Oczywiscie ja nie neguje warunków, które tam mm Kasia zapewnia, bo tam jest wspaniale, ale ja jemu i tylko jemu chaialam dac jak nawiecej milosci ile sie dalo...

Wspominacie takze o tym, ze Marcel mogl sie czuc zle w malym mieszkaniu. Ja mu niestety nie bylam w stanie zapenwic domku z ogrodkiem i duzym wybiegiem. Jednak uwazalam, ze mimo wszystko dla niego bedzie najwazniejsze obcowanie z człowiekiem i uwaga mu poswiecona..

Jezeli ktos podjalby sie nakierowania Marcela w ta "dobra" strone ja oczywiscie poraz kolejny nie zrezygnowalabym z tego mojego przyjaciela. Ale... poraz drugi... Zapewnie mu takie same warunki - czyli mieszkanie w bloku.

Co mi jeszcze pozostaje? Przeprosic Was wszystkich ze nie sprostalam oczekiwaniom. Starałam sie, i jesli chodzi o to... Nie wiem, czy moglabym dac od siebie jeszcze wiecej.
Dlatego tez przepraszam Was jeszcze raz -
Marta

Posted

Marcelek ma się dobrze, poznał teren i od razu poczuł się u siebie. Przywitał się ze mną bardzo radośnie.

Chwilowo jest w domu, ale będzie musiał wrócić do boksów, bo w domu nie mamy już gdzie wetknąć szpilki... nasza Hania łazi między jego łapami ;)

Jak się trochę wypogodzi to zrobimy ładne jesienne zdjęcia.
Marcel na pewno znajdzie odpowiedni dom.

Posted

Marto,nie mnie oceniać i krytykować:shake:...ja chcę tylko wyciągać wnioski z zaistniałych sytuacji, po to by na przyszłość zmniejszać zagrożenie takimi sytuacjami...i dlatego po raz kolejny podkreślę,dwie sprawy:
-pies wchodząc w rodzinę musi być chciany przez wszystkich członków tej rodziny...wszyscy muszą chcieć ustąpić mu trochę swojej przestrzeni...wszyscy muszą chcieć z nim obcować i pracować...wiem,że teraz zabrzmi to dla niektórych dziwnie,ale wszyscy w rodzinie muszą też nauczyć się ufać psu i wszyscy muszą pozwolić by pies im zaufał...słowo klucz-Wszyscy!
-Marcela nie ma co prostować...Marcel odpowiedział swoim zachowaniem na sytuację,taką jak ją rozumiał...
Jeśli można by mówić o skorygowaniu jego zachowań, to tylko bezpośrednio w domu,w którym jest i niestety wiązałoby się to z korygowaniem zachowań ludzi...i to byłoby najważniejsze...Marcel po prostu pogubił się,bo chyba nie do końca wiedział czego się od niego oczekuje...nie wszyscy od razu wiemy jak pies odbiera dawane przez nas sygnały...dlatego popełniamy wiele błędów,na które psy odpowiadają niechcianymi przez nas zachowaniami...ale często wystarczy świadoma korekta naszych zachowań i rozwiązuje się problem psa, i jego zachowania..
Wydaje mi się to bardzo ważne.wiec podsumuję-
często wystarczy świadoma korekta naszych zachowań i rozwiązuje się problem psa i jego zachowania...ale do tego potrzeba chęci wszystkich domowników; chęci nauczenia się tego i współpracy wśród domowników.

Wierzę,że Marcelek znajdzie odpowiedni dom.:loveu:

Posted

[quote name='zuzlikowa']Marto,nie mnie oceniać i krytykować:shake:...ja chcę tylko wyciągać wnioski z zaistniałych sytuacji, po to by na przyszłość zmniejszać zagrożenie takimi sytuacjami...i dlatego po raz kolejny podkreślę,dwie sprawy:
-pies wchodząc w rodzinę musi być chciany przez wszystkich członków tej rodziny...wszyscy muszą chcieć ustąpić mu trochę swojej przestrzeni...wszyscy muszą chcieć z nim obcować i pracować...wiem,że teraz zabrzmi to dla niektórych dziwnie,ale wszyscy w rodzinie muszą też nauczyć się ufać psu i wszyscy muszą pozwolić by pies im zaufał...słowo klucz-Wszyscy!
-Marcela nie ma co prostować...Marcel odpowiedział swoim zachowaniem na sytuację,taką jak ją rozumiał...
Jeśli można by mówić o skorygowaniu jego zachowań, to tylko bezpośrednio w domu,w którym jest i niestety wiązałoby się to z korygowaniem zachowań ludzi...i to byłoby najważniejsze...Marcel po prostu pogubił się,bo chyba nie do końca wiedział czego się od niego oczekuje...nie wszyscy od razu wiemy jak pies odbiera dawane przez nas sygnały...dlatego popełniamy wiele błędów,na które psy odpowiadają niechcianymi przez nas zachowaniami...ale często wystarczy świadoma korekta naszych zachowań i rozwiązuje się problem psa, i jego zachowania..
Wydaje mi się to bardzo ważne.wiec podsumuję-
często wystarczy świadoma korekta naszych zachowań i rozwiązuje się problem psa i jego zachowania...ale do tego potrzeba chęci wszystkich domowników; chęci nauczenia się tego i współpracy wśród domowników.

Wierzę,że Marcelek znajdzie odpowiedni dom.:loveu:
Zuzlikowa z ust mi to wyjęłaś:lol:
Podpisuję się pod Twoją wypowiedzią !!!!
od siebie jeszcze dodam ,że pies nigdy nie robi czegoś bezpodstawnie, pies jest wolny od takich uczuć jak zazdrość , nienawiść itp. i to my ludzie powinnyśmy uczyć się od nich czystości serc !!!

Marta, rozumiem Twój strach o dziecko- zrozumiałe i jasne !!
Szkoda tylko,że nie daliście mi znać i dopiero z wątku dowiedziałam się że juz po sprawie!
Pozdrawiam

Marcelku, trzymaj się dzielnie i dużo wiary, na pewno znajdzie się ktoś kto da Ci szczęście!!!

Posted

[quote name='zuzlikowa']...biję się z tym od nocki...i liczę...liczę...marne 10zł,a nie mogę odpowiedzialnie się zadeklarować...:-(

Jednak deklaruję,że na każdym bazarku z biżu,który wystawię,jedną parę kolczyków,będę robiła i wystawiała dla Marcelka ...od razu z informacją,że uzyskany zysk przeznaczony będzie dla niego...
wstawiam już do obecnego bazarku parę koralowych kolczyków...jak skończę.wstawię tu linka...

Marcelku...przepraszam,nie mogę inaczej:-(


Obiecałam i są...pozycja 51,to kolczyki dla Marcelka...tylko dla niego!!!

MEGA BAZAR_od kolczyków zuzlika do piór,ubrań,zegaków_nie tylko na prezent_benie_16XI - Strona 3 - Dogomania Forum

Zapraszam...

Posted

ladySwallow napisał(a):
Ciotki, które przejrzały już wszystkie 153 strony wątku Marcela - na których stronach są zdjęcia?


Str. 72-73; 87; 100; 108; 113;

zuzlikowa, zachary, dziękujemy!

Posted

Muszę wziąć Martę w obronę
jest osobą bardzo kochającą zwierzęta i marzyła o psie w domu
mimo skromnych warunków lokalowych chciała dać dom i ocean miłości dla psa
stworzyć z nim jedna rodzinę chodzić z nim, mężem i małym na wspólne spacery
nie podjęła tej decyzji pochopnie
szukała w schroniskach wertowała ogłoszenia by znaleźć psa łagodnego w kontaktach z małymi dziećmi
w marcelu zakochała się jak tylko znalzła jego ogłoszenie i jego zachowanie u Murki nie budziło żadnych zastrzeżeń
Jednak w drodze do Lublina Marta zagadywała do Marcela i chciała go głaskać żeby umilić mu podróż a on warczał kilkakrotnie na jej wyciągniętą w przyjaznym geście dłoń:-o
obie starałyśmy sie to zbagatelizować że on jest w stresie i dlatego warczy
później jak pisała Marta przez kilka dni był uległy i przymilny
a później dopiero zaczął się srożyć jak Marta poświęcała czas mężowi i dziecku
wyglądało to jakby postanowił sobie zdobyć najważniejsze miejsce w rodzinie poświęcała mu całe dni i noce bo on chciał z nią spać w łóżku zamiast męża.
Tak silnie poczuł sie panem tego mieszkania że nie chiał tolerować na "swoim" terytorium nikogo poza Martą
A dziewczyna ma mężą i dziecko a do tego studia zaoczne czyli mnóstwo spraw na głowie
jakby nie miała specyficznych warunków na pewno poświęciła by czas i energie żeby zmienić relacje z Marcelem
ale jej życie po zmianie zachowania Marcela stało się koszmarem
zachorowała musiała z gorączka iść na spacer zmężem i psem bo bez niej pies nie chce wyjść
mąż zmęczony wraca z pracy pies szczeka warczy nie chce go wpuscić do mieszkania
teściowa miłośniczka psów ,która przygarnęła bezdomną suczke , którą znalała Marta , jak przychodzi zaopiekować się małym jak marta jedzie na zajęcia nie może sie poruszać swobodnie po mieszkaniu bo pies na nią warczy
Marta musi chodzić na zajęcia tego nie przeskoczy mogłaby wywozić małego
do teściowej ale Marcel zostawiony w mieszkaniu nawet na krótko demomuje sprzęty wyładowując swoją złość
i tak się dziwię że czekała tak długo z decyzją o oddaniu Marcelka
podjęła ją dopiero jak specjaliści nie dali szans na poprawę zachowania
Marcela w tych warunkach i w tej rodzinie
nie wiadomo jaka była przeszłość Marcela przed schroniskiem
dlaczego był taki zestresowany że po przybyciu długo nie dawał sobie zdjąć szelek
teraz też szelki stały się przedmiotem jednej z sytuacji które bardzo wystraszyły Martę :crazyeye:
jak malutki z ciekawości dotknął rączką szelek marcela ten zaczął szaleć a rączka małego uwięzła pod szelkami na szczeście Marcie udało sie ich rozdzielić ale zaufanie do psa prysło jak bańka mydlana
to właśnie fakt że dziecko jest malutkie i jego działania sa nieprzewidywalne
według specjalistów dyskwalifikowało rodzinę Marty jako rodzinę dla Marcela
może małe mieszkanko w bloku przypomniało marcelowi jakieś przeżycia sprzed schroniska złe traktowanie samotność w małym mieszkaniu
może marcel do szczęścia potrzebuje więcej swobody i przestrzeni
nie wiadomo :shake:
na pewno trzeba Marcie współczuć bo bardzo przywiązała się do tego psa
i z ciężkim sercem musiała go oddać:placz:
Marcel chociaż trudno się z tym pogodzić ma dwa oblicza
na szczęśćie częściej prezentuje to pogodne ,które wszyscy kochamy:loveu:
ale jest też ukryta jakaś mroczna część prawdobodobnie związana z jego przeszłością może coś złego spotkało go w poprzednim domu albo samo oddanie do schroniska zmąciło mu obraz świata i ludzi
najważniejsze że u Murki jest szczęśliwy i w pełni akceptuje jej rodzinę

Posted

Witam, jestem tu nowa, wlasnie sie zalogowalam ale od dluzszego czasu sledze wszystkie watki biednych i porzuconych psiakow. Dziewczyny jestescie boskie ze tak pomagacie. Wlasnie przeczytalam iz nie wypalila adopcja terierka:( to strasznie smutne, gdybym mogla to przyagrnelabym jego i inne psiaki. Niestety od 9 miesiecy mam psiaka kundelka ,przygarnietego z autostrady, wczesniej mialam setera irlandzkiego , po jego stracie piesek sam spadl nam z nieba na autostradzie i teraz jest moim oczkiem w glowie. Dziewczyny... zrobcie wszystko co w Waszej mocy aby ten terierek znalazl dom!! bo kiedy mysle o psiakach w schronisku w taka pogode jak teraz albo w zime to serce mi peka

Posted

Marcelku...wpadam jak Filip z konopi,by się pochwalić i cioteczkę agatę51 wyściskać...uratowała mi sumienie i spokój duszy...kupiła kolczyki dla Marcelka!:multi::multi::multi:

Dobrej nocy wszystkim!:loveu:

Posted

[quote name='Murka']Chwilowo jest w domu, ale będzie musiał wrócić do boksów, bo w domu nie mamy już gdzie wetknąć szpilki... nasza Hania łazi między jego łapami ;)
Nie wiem czy to jest o tym samym psie, ktory warczal podczas glaskania w podrozy, warczal w domu i nie mozna sobie bylo dac z nim rady? Czy Murka pomylila watki i napisala o innym psie :???:

Do adopcji psa trzeba sie przygotowac, nie trzeba przeczytac wszystkich ksiazek o zachowaniu psow, ale wystarczyloby obejrzec 1 odcinek programu 'Ja i moj pies' dla zwyklych obywateli na TVN Style, zeby znalezc rozwiazanie i odpowiednie podejscie do Marcela.

mąż zmęczony wraca z pracy pies szczeka warczy nie chce go wpuscić do mieszkania
Wystarczylo, zeby przekonal do siebie psa poprzez podanie super smakolyka na powitanie, i tak za kazdym razem, przy okazji. Tak samo tesciowa. To nietrudna metoda, zeby pies polubil nie tylko wybrana osobe.

Nie mnie oceniac, ale chlodnym okiem z boku widac brak wspolpracy w rodzinie, ktora oddala Marcela.

Szkoda, bo ta sytuacja zburzyla jaka taka baze bezpieczenstwa, jaka stworzyli Murkowie. I trzeba zaczynac wszystko od nowa.

Posted

Właśnie się dowiedziałam o zwrocie Marcela... i ręce mi opadły :( Znowu... znowu coś nie tak...

Nie mi oceniać. Ja wierzę, że Marta bardzo chciała Marcela, ja wierzę, że się starała i że teraz strasznie to wszystko przeżywa... ale, tak jak napisała Zuzlikowa - gdy pies idzie do rodziny to nie może być on spełnieniem marzeń tylko jednej osoby ale właśnie całej rodziny.

Posted

Ulka18 napisał(a):

Do adopcji psa trzeba sie przygotowac, nie trzeba przeczytac wszystkich ksiazek o zachowaniu psow


hihihi :eviltong:

no ale ja się zgadzam.

często TZci są tacy, że pies się do nich nie łasi to już jest beee i w ogóle "pies ważniejszy niż ja"... niestety bez współpracy to nie da rady... jak komuś w ego pies uderza też nie da :)
nie można tylko wymagać od psa, trzeba budować współne relacje.

potrzebujecie tylko deklaracji? nie chcecie jakiejś jednorazowej wpłaty?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...