Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Witam Wszystkich:) u Marcela wszystko w porządku. Niestety - piesek szaleje za mną, ale za moim Marcinem - raczej nie przepada. Zdarzyło mu się go dziabnąć, dobrze, że nie mocno. Mam nadzieje, ze jakos sie jednak dogadaja.. Poza tym małym "wybrykiem" Marcelek jest wspanialy, grzecznie chodzi na smyczy, reaguje na komendy, w ogóle jest posłuszny. Tylko nie wiem czemu, zawsze jak jestem u tesciowej obsikuje jej ściany:lol:
Pozdrawiam wszystkich!!
Marta















+3

Posted

Marczia, nasz znajdka Fikus

  • przez 14 lat obwarkiwał i podgryzał mojego TŻ (traktował tak większość facetów!), który go uwielbiał i na głowie stawał, żeby zaskarbić sobie jego względy. Widać jakiś facet musiał mu nieźle dokuczyć. Trafił do nas jako 6-miesięczny szczeniak, a uraz pozostał mu do końca życia. Myślę, że Marcel nie jest takim beznadziejnym przypadkiem i kiedyś mu przejdzie. No, chyba, że jest o ciebie pioruńsko zazdrosny :evil_lol: Kiedyś jako młoda panienka miałam psa, który nie pozwolił podejść do mnie żadnemu chłopakowi. Kurczę, myślałam, że za mąż nie wyjdę :diabloti:

    Marcelku, pokochaj Marcina i, na miłość boską, nie podsikuj ścian teściowej swojej Pańci

  • Posted

    a czy u Murki miał kontakt z facetami?czy tez tak reagował? może kiedyś mu facet coś zrobi i teraz pamięta. Na dodatek w schronisku jedyna osoba z którą miał do czynienia to lekarz który ganiał go po boksie ze strzykawą której on panicznie się bał. Kończyło się to wielką obława trzech chłopa na biednego marcela. Więc bardzo prawdopodobne że ma uraz. Może warto by popracować nad tym, niech on go karmi przez jakiś czas,on wyprowadza, on głaszcze. Niech psisko zrozumie że z tej meskiej ręki płyna dobre gesty a nie "strzykawki" :p Może on jest tez zazdrosny o swoja panią:p:loveu: Bo z czasem taka utrwalona awersja może przekształcić się w agresję i z tym żartów nie ma, tepiej tłumić za młodu

    Posted

    [quote name='piechcia15']a czy u Murki miał kontakt z facetami?czy tez tak reagował? może kiedyś mu facet coś zrobi i teraz pamięta. Na dodatek w schronisku jedyna osoba z którą miał do czynienia to lekarz który ganiał go po boksie ze strzykawą której on panicznie się bał. Kończyło się to wielką obława trzech chłopa na biednego marcela. Więc bardzo prawdopodobne że ma uraz. Może warto by popracować nad tym, niech on go karmi przez jakiś czas,on wyprowadza, on głaszcze. Niech psisko zrozumie, że z tej meskiej ręki płyna dobre gesty a nie "strzykawki" :p Może on jest tez zazdrosny o swoja panią:p:loveu: Bo z czasem taka utrwalona awersja może przekształcić się w agresję i z tym żartów nie ma, tepiej tłumić za młodu

    Mój Fikus przez 14 lat nie mógł (a raczej nie chciał) zrozumieć :diabloti:
    Ale Marcelek w końcu zrozumie. Może trzeba chłopaków wysłać samych (żadnych bab!) na jakąś na jakąś męskę wyprawę? Weekend na rybach i może by się dogadali

    Posted

    [quote name='Marczia']Witam Wszystkich:) u Marcela wszystko w porządku. Niestety - piesek szaleje za mną, ale za moim Marcinem - raczej nie przepada. Zdarzyło mu się go dziabnąć, dobrze, że nie mocno. Mam nadzieje, ze jakos sie jednak dogadaja.. Poza tym małym "wybrykiem" Marcelek jest wspanialy, grzecznie chodzi na smyczy, reaguje na komendy, w ogóle jest posłuszny. Tylko nie wiem czemu, zawsze jak jestem u tesciowej obsikuje jej ściany:lol:
    Pozdrawiam wszystkich!!
    Marta
    +3

    :diabloti::diabloti::diabloti::diabloti: bardzo ciekawe! :diabloti:

    Posted

    właśnie dzwoniła do mnie bardzo zaniepokojona Marczia
    rozchorowała sie biedaczka ma gorączke a marcel nie chce wyjść z jej mężem na spacer i sika w domu.
    słucha się tylko jej
    na jego go polecenia reaguje agresją nie chce go wpuścic do domu nie pozwala zbliżyc sie do żony ani do dziecka szczeka rzuca sie i gryzie
    zabawa i przysmaki od niego sa ok ale potem znów jest agresywny
    Marta bardzo pokochała Marcela
    ale życie z nim i rodzina w małym mieszkaniu staje się udręką

    pomocy pomocy pomocy

    jak radzic sobie z takim zaborczym psim samcem?
    jak pomóc Marcie i jej rodzinie żeby nie musiała zrywać umowy adopcyjnej?

    Posted

    Kurcze, podobny problem był z Lenką, która pojechała od nas na Śląsk. Wtedy pomógł behawiorysta, jedna wizyta załatwiła wszystko, tam zaborcza agresja była skierowana na dziecko i męża, po radach specjalisty nigdy nie wróciła. Konieczna jest wizyta psiego behawiorysty lub szkoleniowca. Wiem, że w Lublinie ktoś prowadzi zajęcia tego typu, może uda mi się znaleźć.

    Posted

    najwyraźniej Marcel poczuł się panem stada i broni jej i dziecko przed mężem. Należy sprowadzić go do pionu. Z tego co wiem to od jej strony powinna w takiej sytuacji wypłynąć oschłość w stosunku do psa. Może pokochała go "za bardzo". Kiedy pies zawarczy należy wprowadzić go z pokoju na chwilę, odizolować,aby "przemyślał sobie" na zasadzie karnego jeża. To po kilku razach powinno przynieść efekt. Pies skojarzy swoje warczenie z odizolowaniem, którego nie lubi.

    Posted

    Marcel zawsze z facetami był trochę na dystans, wolał kobitki. Ale TZ nigdy nie miał z nim problemów. Tzn. Marcel bał się go trochę, ale nigdy nie wykazywał agresji.
    Tu nie chodzi o agresję do facetów jako taką.
    Dokładnie tak jak pisze piechcia, tak samo było z Lenką. Behawiorystka przyjechała, zobaczyła jak się Lenka zachowuje, radziła pani domu często olewać suczkę i trochę od Lenki wymagać. Tu naprawdę jest bardzo potrzebna pomoc fachowca, bez tego ani rusz.

    Posted

    podesłałam temat, komuś kto się zna :) ale na odległość to on nie może nic "na pewno poradzić", bo nie WIDZI dokładnie sytuacji

    jak mówicie - wizyta behawiorysty lub szkoleniowca będzie konieczna
    bo to musi ktoś odpowiedni ZOBACZYĆ
    my nie jesteśmy w stanie nic poradzić na odległość!

    nie ma co panikować na pewno :)
    mi to wygląda na jakieś takie nieułożenie sobie do końca hierarchii w stadzie

    może TZ Marty jest jakiś duży? może pies się go np. bać
    ale może też pies poczuł się pewnie i chce samca drugiego zdominować
    wtedy wystarczy mu pokazać, ze jego miejsce jest niżej :)
    jak? to już doradzi najlepiej szkoleniowiec, który ZOBACZY sytuację!

    Posted

    a to, że sika w domu mamy Marty, jednoznacznie wskazuje na to, że znaczy! czy on ma jajka? jak ma to trzeba wyciąć :) ale może sikać nawet jak nie majesszcze jest sprawa tego, czy on sika teraz w domu, bo znaczy? (sika mało jak widzi TZta?) czy sika, bo musi, bo nie chce wychodzić z nikim innym na spacer?


    Marto
    , proszę koniecznie skontaktuj się z jakimś szkoleniowcem :)

    o ile pamiętam to w Wwie behawiorysta kosztuje około 150 zł, a szkoleniowiec do 100 (chodzi mi o jedne zajęcia, bo możliwe, że tylko jednę będą potrzebne! o ile załapiecie, co robić i będziecie to robić!)

    Posted

    musi musi

    mowie Wam - moim zdaniem to kwestia pracy z nim :) nawet jedno spotkanie z behawiorystą/szkoleniowcem, który sobie obejrzy sytuację w domu - i może być zupełnie dobrze!

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    ×
    ×
    • Create New...