agata51 Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 Sara i jej bąble bardzo, ale to bardzo dziękują Marcelkowi :loveu: Sara i bąble w schronisku: Bąble u wiosny: Quote
Marczia Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 Witam Wszystkich:) u Marcela wszystko w porządku. Niestety - piesek szaleje za mną, ale za moim Marcinem - raczej nie przepada. Zdarzyło mu się go dziabnąć, dobrze, że nie mocno. Mam nadzieje, ze jakos sie jednak dogadaja.. Poza tym małym "wybrykiem" Marcelek jest wspanialy, grzecznie chodzi na smyczy, reaguje na komendy, w ogóle jest posłuszny. Tylko nie wiem czemu, zawsze jak jestem u tesciowej obsikuje jej ściany:lol: Pozdrawiam wszystkich!! Marta +3 Quote
halcia Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 Moze jej nie lubisz i Marcel to wie?:diabloti:Moze zapach innego psa czuje? Quote
agata51 Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 Marczia, nasz znajdka Fikus przez 14 lat obwarkiwał i podgryzał mojego TŻ (traktował tak większość facetów!), który go uwielbiał i na głowie stawał, żeby zaskarbić sobie jego względy. Widać jakiś facet musiał mu nieźle dokuczyć. Trafił do nas jako 6-miesięczny szczeniak, a uraz pozostał mu do końca życia. Myślę, że Marcel nie jest takim beznadziejnym przypadkiem i kiedyś mu przejdzie. No, chyba, że jest o ciebie pioruńsko zazdrosny :evil_lol: Kiedyś jako młoda panienka miałam psa, który nie pozwolił podejść do mnie żadnemu chłopakowi. Kurczę, myślałam, że za mąż nie wyjdę :diabloti: Marcelku, pokochaj Marcina i, na miłość boską, nie podsikuj ścian teściowej swojej Pańci Quote
piechcia15 Posted November 1, 2009 Posted November 1, 2009 a czy u Murki miał kontakt z facetami?czy tez tak reagował? może kiedyś mu facet coś zrobi i teraz pamięta. Na dodatek w schronisku jedyna osoba z którą miał do czynienia to lekarz który ganiał go po boksie ze strzykawą której on panicznie się bał. Kończyło się to wielką obława trzech chłopa na biednego marcela. Więc bardzo prawdopodobne że ma uraz. Może warto by popracować nad tym, niech on go karmi przez jakiś czas,on wyprowadza, on głaszcze. Niech psisko zrozumie że z tej meskiej ręki płyna dobre gesty a nie "strzykawki" :p Może on jest tez zazdrosny o swoja panią:p:loveu: Bo z czasem taka utrwalona awersja może przekształcić się w agresję i z tym żartów nie ma, tepiej tłumić za młodu Quote
agata51 Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 [quote name='piechcia15']a czy u Murki miał kontakt z facetami?czy tez tak reagował? może kiedyś mu facet coś zrobi i teraz pamięta. Na dodatek w schronisku jedyna osoba z którą miał do czynienia to lekarz który ganiał go po boksie ze strzykawą której on panicznie się bał. Kończyło się to wielką obława trzech chłopa na biednego marcela. Więc bardzo prawdopodobne że ma uraz. Może warto by popracować nad tym, niech on go karmi przez jakiś czas,on wyprowadza, on głaszcze. Niech psisko zrozumie, że z tej meskiej ręki płyna dobre gesty a nie "strzykawki" :p Może on jest tez zazdrosny o swoja panią:p:loveu: Bo z czasem taka utrwalona awersja może przekształcić się w agresję i z tym żartów nie ma, tepiej tłumić za młodu Mój Fikus przez 14 lat nie mógł (a raczej nie chciał) zrozumieć :diabloti: Ale Marcelek w końcu zrozumie. Może trzeba chłopaków wysłać samych (żadnych bab!) na jakąś na jakąś męskę wyprawę? Weekend na rybach i może by się dogadali Quote
__Lara Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 [quote name='Marczia']Witam Wszystkich:) u Marcela wszystko w porządku. Niestety - piesek szaleje za mną, ale za moim Marcinem - raczej nie przepada. Zdarzyło mu się go dziabnąć, dobrze, że nie mocno. Mam nadzieje, ze jakos sie jednak dogadaja.. Poza tym małym "wybrykiem" Marcelek jest wspanialy, grzecznie chodzi na smyczy, reaguje na komendy, w ogóle jest posłuszny. Tylko nie wiem czemu, zawsze jak jestem u tesciowej obsikuje jej ściany:lol: Pozdrawiam wszystkich!! Marta +3 :diabloti::diabloti::diabloti::diabloti: bardzo ciekawe! :diabloti: Quote
piechcia15 Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 kasa przekazana przez madcat1981 od marcelk na Sarunie doszła i w jej imieniu bardzo dziękuję :*:loveu: Quote
kluska z lublina Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 właśnie dzwoniła do mnie bardzo zaniepokojona Marczia rozchorowała sie biedaczka ma gorączke a marcel nie chce wyjść z jej mężem na spacer i sika w domu. słucha się tylko jej na jego go polecenia reaguje agresją nie chce go wpuścic do domu nie pozwala zbliżyc sie do żony ani do dziecka szczeka rzuca sie i gryzie zabawa i przysmaki od niego sa ok ale potem znów jest agresywny Marta bardzo pokochała Marcela ale życie z nim i rodzina w małym mieszkaniu staje się udręką pomocy pomocy pomocy jak radzic sobie z takim zaborczym psim samcem? jak pomóc Marcie i jej rodzinie żeby nie musiała zrywać umowy adopcyjnej? Quote
Murka Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Kurcze, podobny problem był z Lenką, która pojechała od nas na Śląsk. Wtedy pomógł behawiorysta, jedna wizyta załatwiła wszystko, tam zaborcza agresja była skierowana na dziecko i męża, po radach specjalisty nigdy nie wróciła. Konieczna jest wizyta psiego behawiorysty lub szkoleniowca. Wiem, że w Lublinie ktoś prowadzi zajęcia tego typu, może uda mi się znaleźć. Quote
madcat1981 Posted November 2, 2009 Author Posted November 2, 2009 Załamał mnie ten pies. Ja podeślę wątek komuś, kto może pomoże. Ale czuję że bez realnej pomocy nic się nie uda. Quote
Murka Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Mam: APORT O�rodek Szkolenia Ps�w i Dogoterapii Dariusz Ornal Quote
modliszka84 Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 kurcze :placz: Marto, nie poddawaj się szybko, prosze... a jak się Marcel zachowywał u Murki w stosunku do Mariusza? też był niechętny?? Quote
piechcia15 Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 najwyraźniej Marcel poczuł się panem stada i broni jej i dziecko przed mężem. Należy sprowadzić go do pionu. Z tego co wiem to od jej strony powinna w takiej sytuacji wypłynąć oschłość w stosunku do psa. Może pokochała go "za bardzo". Kiedy pies zawarczy należy wprowadzić go z pokoju na chwilę, odizolować,aby "przemyślał sobie" na zasadzie karnego jeża. To po kilku razach powinno przynieść efekt. Pies skojarzy swoje warczenie z odizolowaniem, którego nie lubi. Quote
Murka Posted November 2, 2009 Posted November 2, 2009 Marcel zawsze z facetami był trochę na dystans, wolał kobitki. Ale TZ nigdy nie miał z nim problemów. Tzn. Marcel bał się go trochę, ale nigdy nie wykazywał agresji. Tu nie chodzi o agresję do facetów jako taką. Dokładnie tak jak pisze piechcia, tak samo było z Lenką. Behawiorystka przyjechała, zobaczyła jak się Lenka zachowuje, radziła pani domu często olewać suczkę i trochę od Lenki wymagać. Tu naprawdę jest bardzo potrzebna pomoc fachowca, bez tego ani rusz. Quote
agata51 Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 Marta, czy Marcel zostawał w domu sam z Mariuszem? Quote
Madzik77 Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 to samo chcialam napisac -oschlosc ze strony osob w ktore jest on wpatrzony. Quote
modliszka84 Posted November 3, 2009 Posted November 3, 2009 Murko, klusko - czy możecie zadzwonić do Marty i jakoś jej pomóc, znacie ją i Marcela... obawiam się żeby nie postąpiła pochopnie, a nie ma przecież na co dzień dostępu do neta... :roll: Quote
mru Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 podesłałam temat, komuś kto się zna :) ale na odległość to on nie może nic "na pewno poradzić", bo nie WIDZI dokładnie sytuacji jak mówicie - wizyta behawiorysty lub szkoleniowca będzie konieczna bo to musi ktoś odpowiedni ZOBACZYĆ my nie jesteśmy w stanie nic poradzić na odległość! nie ma co panikować na pewno :) mi to wygląda na jakieś takie nieułożenie sobie do końca hierarchii w stadzie może TZ Marty jest jakiś duży? może pies się go np. bać ale może też pies poczuł się pewnie i chce samca drugiego zdominować wtedy wystarczy mu pokazać, ze jego miejsce jest niżej :) jak? to już doradzi najlepiej szkoleniowiec, który ZOBACZY sytuację! Quote
mru Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 a to, że sika w domu mamy Marty, jednoznacznie wskazuje na to, że znaczy! czy on ma jajka? jak ma to trzeba wyciąć :) ale może sikać nawet jak nie majesszcze jest sprawa tego, czy on sika teraz w domu, bo znaczy? (sika mało jak widzi TZta?) czy sika, bo musi, bo nie chce wychodzić z nikim innym na spacer? Marto, proszę koniecznie skontaktuj się z jakimś szkoleniowcem :) o ile pamiętam to w Wwie behawiorysta kosztuje około 150 zł, a szkoleniowiec do 100 (chodzi mi o jedne zajęcia, bo możliwe, że tylko jednę będą potrzebne! o ile załapiecie, co robić i będziecie to robić!) Quote
madcat1981 Posted November 4, 2009 Author Posted November 4, 2009 O rany, Mru, nie spodziewałam się, że aż tak szybko i dużo :D Dziękuję za pomoc!!! Quote
Cieplutkaa. Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 Mam nadzieję, że jednak wszystko się ułoży . Tak wspaniały pies, tak wspaniały dom .. .. no po prostu musi się udać .. Quote
mru Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 musi musi mowie Wam - moim zdaniem to kwestia pracy z nim :) nawet jedno spotkanie z behawiorystą/szkoleniowcem, który sobie obejrzy sytuację w domu - i może być zupełnie dobrze! Quote
modliszka84 Posted November 4, 2009 Posted November 4, 2009 Marcel jajka stracił ze dwa lata temu :roll: więc to chyba nie od tego... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.