Apbt_sól Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 Roluje wszystkich znakomicie , trzeba mu to przyznac :evil_lol: szkoda tylko ze na swoja własną nie korzyść :mad: Quote
agaga21 Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 japierdziule!ale to jest sprytna bestia!:crazyeye: szybko zakumplował się z psami i u nich waletuje...szkoda że nie był drugim psem w domu bo pewnie wtedy by nie nawiał-widać że tylko w towarzystwie psów czuje się bezpieczny...eh, nawet nie chcę sobie wyobrażać co się dzieje w jego główce ..i co się z nim działo przez ostatni rok-półtora...:shake: Quote
Alicja Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 z tymi owczarkami to se nieźle wykombinował ...przynajmniej nocą nie marznie :diabloti: Quote
fioneczka Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 atmosferka na wątku rewelacyjna rzygać sie chce jak się tu wchodzi mozecie dać sobie spokój ? - dziękuję dla zainteresowanych ... Spajki nie przyszedł dzisiaj ani razu ... rano wystraszył się i od tej pory go nie ma Quote
Ajula Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 z tego wszystkiego, to cieszę się, że biedulek przynajmniej w budzie z owczarkami spał a nie gdzies w krzakach :roll: ale że owczarki go wpuscily, to jestem pod wrażeniem Quote
Aleksandra73 Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 Słuchajcie,a może dzięki tym owczarkom w jakiś sposób da się Spajkiego złapać?? Bo tak myślę ,że jak one do budy go wpuściły to pewnie i z żarcia coś może mu skapnąć....A wtedy co mu więcej do szczęścia potrzeba?? Nie wiem jak ,bo on skoczny jak pchła ,ale gdyby ta Pani była skłonna w jakimś stopniu wspólpracować i udało by się go jakimś cudem na jej posesji zatrzymać? Pomyślcie proszę ...Może to głupie co napiszę ,ale może jakąś "sieć" na niego rzucić (widziałam kiedyś taką akcję:oops:). Może ze dwa dni mu odpuścić,dać mu spokój ,tak żeby myślał że nikt się nim nie interesuje ,a jednocześnie go dyskretnie obserwować,może on o jakiś w miare stałych porach włazi do tej budy np. póżnym wieczorem ,kiedy ludzie po podwórkach się nie kręcą . A jeśli by tak było może wtedy łatwiej da się wymyślić jakiś plan działania ,bo myślę że na klatkę-łapkę to on się nie nabierze.... Quote
Szamanka Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 Wątek zmoderowałam. Co niektórym powinno być wstyd za dziecinne i głupie wypowiedzi. Wątek dotyczy życia konkretnego psa, który potrzebuje pomocy. Kto nie ma pomysłu jak jej udzielić - niech się nie wypowiada. Bo zaśmiecaniem wątku robicie mu krzywdę. Osobom, które nie dorosły jeszcze do udzielania się na tym forum - proponuję zmianę miejsca wypisywania bzdur. Mnóstwo takich w internecie. Szamanka Quote
dczn Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 Dziekuje :) I obiecuje sie nie unosic i skoncentrowac glownie na Spajku :*** Czekam na szczesliwy final... Bo w koncu takowy musi nadejsc.... Quote
Alicja Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 :cool1: kurcze miejmy nadzieję , ze podejdzie w nocy ... Quote
fioneczka Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 [quote name='Aleksandra73']Słuchajcie,a może dzięki tym owczarkom w jakiś sposób da się Spajkiego złapać?? Bo tak myślę ,że jak one do budy go wpuściły to pewnie i z żarcia coś może mu skapnąć....A wtedy co mu więcej do szczęścia potrzeba?? Nie wiem jak ,bo on skoczny jak pchła ,ale gdyby ta Pani była skłonna w jakimś stopniu wspólpracować i udało by się go jakimś cudem na jej posesji zatrzymać? Pomyślcie proszę ...Może to głupie co napiszę ,ale może jakąś "sieć" na niego rzucić (widziałam kiedyś taką akcję:oops:). Może ze dwa dni mu odpuścić,dać mu spokój ,tak żeby myślał że nikt się nim nie interesuje ,a jednocześnie go dyskretnie obserwować,może on o jakiś w miare stałych porach włazi do tej budy np. póżnym wieczorem ,kiedy ludzie po podwórkach się nie kręcą . A jeśli by tak było może wtedy łatwiej da się wymyślić jakiś plan działania ,bo myślę że na klatkę-łapkę to on się nie nabierze.... może by się nabrał ale się nie pokazał :shake: Quote
Aleksandra73 Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 Jak by trzeba było znowu polatać po polach do dajcie znać,katar wyleczyłam ,samochód naprawiłam ,kaloszki umyte:loveu: Quote
fioneczka Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 Aleksandra73 napisał(a):Jak by trzeba było znowu polatać po polach do dajcie znać,katar wyleczyłam ,samochód naprawiłam ,kaloszki umyte:loveu: Aleksandra jestes niesamowita i kochana :buzi: - bardzo DZIĘKUJĘ jednak za nim nie trzeba biegać ... ten skubaniec dobrze wie gdzie jest DOM i jedzenie wpada naje się i w długą Quote
fioneczka Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 wiecie co chcę zapytać gdzie podziewają sie Panie które odebrały Spajkiego od poprzedniego "własciciela" i przekazały LILUtosii załatwiły adopcję ???????????? moje drogie Panie zakończyłyscie sprawę na pies w DT problem z bani ??????????? :angryy::angryy::angryy: nawet nikt nie zadzwoni do tego człowieka, nie poradzi co robić !!!! kilka cioteczek pomagało go szukać ... DZIĘKI WIELKIE za pomoc a najbardziej zainteresowane a może raczej które powinny być zainteresowane co na to ???? klatkę trzeba było oddać ... i co dalej - ja nie wiem :shake: Quote
agaga21 Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 kurcze, sytuacja jest megatrudna...pise "wie" co robi i o co mu chodzi-o to by człowiek go nie dorwał....może rzeczywiście wystawiać mu jedzenie i udawać przez 2 dni że się go wcale n ie zauważa by nabrał ciut pewności że nikt go nie chce złapać a potem znowu pożyczyć klatkę...i może wtedy się uda? Quote
Tengusia Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 sledze ten watek od momentu kiedy pies nawial od Andrzeja, pomoc nie moglam, moze tez zbyt pochopnie osadzilam Andrzeja za co wypada mi teraz przeprosic ;) ale nie dlatego postanowilam sie raz jeszcze odezwac ... obserwuje tu z pozycji osoby za monitorem poczyniania tego psa i powiem wam ze jestem gleboko zaskoczona jego zachowaniem, bity pies, zle traktowany raczej poszedl by w agresje do czlowieka a nie taki lek przed nim, pies wychowawany przy maly kontakcie z czlowiekiem na lancuchu tez by sie go nie bal (czego przykladem jest pseudohodowla rozbita na pomorzu jakis czas temu z ktorej jest miedzy innymi pitbullka mamaP - psy te pomimo trzymania w chlewie na lancuchach, bez stalego kontaktu z czlowiekiem dalej sa pozytywnie do nas ludzi nastawione), co wiec dzialo sie z tym psem? tego pewnie sie nie dowiemy ale dla mnie ten pies zachowuje sie jak dziki pies, pies wychowany w sforze dzikich psow z dala od ludzi, dlatego ucieka ale trzyma sie blisko psow ... innego wyjasnienia nie widze i dlatego sadze ze powinien (jesli tylko uda sie go zlapac) trafic do domu gdzie sa inne psy, nie pisze tego dlatego ze uwazam ze u Andrzeja bedzie mial sie zle, pisze to dlatego ze ten pies bedac sam z ludzmi bedzie czul sie zle, bedzie stale szukal swego psiego stada, bedzie stale staral sie uciekac ... dlatego jak dla mnie sa dwa wyjscia z tej sytuacji (mowie tu oczywiscie o momencie jak psa zlapiecie) albo wydac go raz jeszcze do adopcji do domu z psem a najlepiej z psami, albo niech Andrzej przemysli adopcje jeszcze jednego psa zeby Spajk czul sie dobrze i komfortowo ;) Quote
andzia69 Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 fioneczka napisał(a): ale oczywiscie młody wyskoczył z budy i w nogi - przez płot na pole i w las on przez te płoty to jak sarenka skacze to niedobrze:shake: w takim razie na nic mój pomysł, ze na terenie zamknietym dałby sie złapac, skoro przeskakuje przez płoty.... jedyna opcja to "na psa" i żeby wszedł do np. klatki, domu...nie wiem jak to zrobić i czy to jest mozliwe, ze wejdzie za innym psem... Quote
Aleksandra73 Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 Wiecie co ,może skontaktujcie sie z Saint (jeśli żle napisalam to przepraszam:oops:) Facet ma pojęcie może on coś konkretnego doradzi . Ja osobiście będąc w takiej sytuacji odpuściła bym psu na jakiś czas ,i jak dla mnie konieczna jest socjalizacja przez inne psy ,najlepiej trzymane w domu ,i mające duży kontakt z opiekunem ,pies od psa o wiele szybciej się uczy .No na miejscu p. Andrzeja dogadała bym się z opiekunką tych owczarków ,może dokładać się do karmy ,nie wiem .Może droga do Spajkiego prowadzi właśnie przez te psy...Cholera zgłupialam miałam różne psy ,z różnymi problemami ,ale takiego to nie spotkalam......Nawet nie chcę myśleć jakie on miał życie .Także uważam ,że pies (z całym szacunkiem) u p.Andrzeja zostać nie powinien ,dla dobra obojga stron...:shake: Quote
LILUtosi Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 Tengusia zgadzam sie z Tobą całkowicie. Od początku byłam przeciwna tej adopcji, nie dlatego że źli ludzie. Ale dlatego że raz za szybko, dwa że nie ma psów. Na pierwszej rozmowie z państwem podsunełam pomysł adopcji suczki do towarzystwa spajkiego. Ale chyba wtedy nie zdawali sobie sprawy z problemu. Powtórzyłam tą propozycje jeszcze dwa razy, ostatnią dzisiaj rano. Był u mnie krótko, ale zdążyłam zauważyć, że towarzystwo innych psiaków rozluźnia go i otwiera na prawidłowe funkcjonowanie. Nie wiecie ile szczęścia nam dał, kiedy przyszliśmy do domu a on skakał jak na trampolinie ciesząc się naszym widokiem. Ale ta radość nie była już taka wielka jak obok nie było lilusi. Myślę że Andrzej z żoną nie ma pociechy ze spajkiego. Wkładają dużo ciepła w opiekę, ale nie dostają nic w zamian. Tylko same z nim problemy. Nie ma radości jak przychodzą do domu, nie ma tego spojrzenia uwielbienia, tylko kłębek "zbitego psa". Myślę że stąd był ten rozżalony post Adrzeja. Dlatego podpisuję się pod tym co napisała Tengusia: "dlatego jak dla mnie sa dwa wyjscia z tej sytuacji (mowie tu oczywiscie o momencie jak psa zlapiecie) albo wydac go raz jeszcze do adopcji do domu z psem a najlepiej z psami, albo niech Andrzej przemysli adopcje jeszcze jednego psa zeby Spajk czul sie dobrze i komfortowo ;-) " Quote
Asior Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 tylko cholerka... jak on tak sobie będzie śmigał kiedy chciał, to moze go auto gdzieś potrącić.... mozna coś innego wymodzic.. dać jakiś ogłupiacz do jedzenia wieczorem w misce koło budy tych owczarków, ale tak, zeby one nie dały rady dosięgnąć tego żarełka i zeby mieć pewność, ze to właśnie ON je zje.... Albo poprostu w nocy go podejść.. no tylko trzeba by było jakoś z ukrycia obserwować go czy wszedł do budy do owczarków, czy nie... Quote
Ajrisz Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 witam, Niestety, z powyzszych wypowiedzi nie jestem w stanie wywnioskowac czy pies sie odnalazl. Czy jest to aktualne ? Chetnie pomoge, mieszkam na Zlotnie, moglabym sie rozejrzec. Quote
fioneczka Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 LILUtosi napisał(a):Z tego co wiem pies po zastaniu go przez sasiadkę w budzie owczarków, zwiał i się nie pokazał. a skąd informacja ? we wcześniejszym poście pisałam że rano wyskoczył z budy owczarków i nie pokazał się jednak w chwili kiedy zaczęło się ściemniać pojawił sie w okolicy domu i nawet wszedł na podwórko, nie przez dziurę w płocie tylko przez bramkę jednak kiedy zobaczył człowieka zwiał...z tyłu domu tam gdzie zawze czekała micha z jedzeniem wiec poleciał do dziury, opędzlował michę i w nogi Quote
LILUtosi Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 Z tego co wiem pies po zastaniu go przez sasiadkę w budzie owczarków, zwiał i się nie pokazał. Quote
LILUtosi Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 A skąd informacja?? Sama sobie odpowiedziałas!!! Po za tym koło południa rozmawiałam z właścicielami. Skoro wiesz coś więcej to pisz. Jak każdy będzie co chwile dzwonił do właścicieli to się zdenerwują. Quote
Aleksandra73 Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 LILUtosi napisał(a):Z tego co wiem pies po zastaniu go przez sasiadkę w budzie owczarków, zwiał i się nie pokazał. No właśnie może namówić tą Panią ,żeby nie zwracała na Spajkiego uwagi ,niech traktuje tą sytuację normalnie ,może pies z czasem przekona się ,że nic mu nie grozi (zwłaszcza jeśli inne psy będą zachowywać się przyjacielsko ) dostawić dodatkową michę i czekać. Bo inaczej to tylko w grę wchodzi obserwacja i drastyczne metody:-( ,a jak Spajki się wystraszy i pójdzie w pola to może być róznie ,wiem bo na Złotnie mieszkałam przez 10 lat i naprawdę nie jest tam fajnie , Ulice ,kierowcy -wariaci ,i element który jest w stanie sprzedać psa (żywego za flaszkę) albo przetopić na smalec ..... przykre ale niestety prawdziwe :-( Quote
fioneczka Posted March 28, 2009 Posted March 28, 2009 LILUtosi napisał(a):A skąd informacja?? Sama sobie odpowiedziałas!!! Po za tym koło południa rozmawiałam z właścicielami. Skoro wiesz coś więcej to pisz. Jak każdy będzie co chwile dzwonił do właścicieli to się zdenerwują. LILUtosi nie złość się bo ja nie miałam zamiaru Cię zdenerwować. Z rodziną Spajkiego jestem w stałym kontakcie ... pisałam co wiem ale chyba znowu jest jakiś problem. Pewnie jego właściciela dadza znać jak już będzie w domu. Pozdrawiam Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.