Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Andrew65 napisał(a):
Jak już jest takie poruszenie i poszukiwania to może komuś wpadnie w oko mój porzedni ast "Kamel". Bardzo ufny, przytulanka i kochający ludzi. Kto do niego zagada to kupił go całkowicie i pójdzie z nim wszędzie. Zaginą ok miesiąca temu - wsiadł do autobusu nr 74 na ul. Huta Jagodnica - kierowca na starym Złotnie go wygonił i umarł w butach.
Charakterstyczne dwie blizny na grzbiecie po szyciu i wygolona sierść w tych miejscach.
Coś te asty są trefne i głodne wolności.


Mówisz,że psy trefne?:shake:
Szkoda psów...

  • Replies 974
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dlaczego nie było nic wiadomo przed adopcją o zaginionym wcześniej psie ... to naprawdę niezręczna sytuacja kiedy ginie w ciągu miesiąca temu samemu włacicielowi 2gi pies ... z całym szacunkiem ...ale mam głupie myśli :shake:


Spajki wracaj
!!!!!!!!!!!!

Posted

sledze watek w ciszy bo nie wiele moge pomoc jednakze jedna sprawa mocno mnie zdziwila i nie ukrywam ze zaniepokoila, chodzi dokladniej o ten wpis

http://www.dogomania.pl/forum/12024817-post956.html

miesiac temu uciekl ci pies ??? teraz uciekl ci kolejny ??? wiesz jakos przestaje mi to wygladac na przypadek tylko brak kontroli nad psem, zbytnia beztroske ....



Coś te asty są trefne i głodne wolności.


oj az boje sie komentowac ten wpis, wiec powiem lagodnie ... znam wiele psow, wielu ras ... jezdze ze swoimi psami na lotnisko gdzie psy moga swobodnie biegac bez smyczy i bez kaganca i powiem ci jedno zaden pies nie pilnuje sie tak czlowieka jak amstaff !!!

ale widac ja na inne asty trafilam :shake:

trzymam kciuki za odnalezienie psa jednakze nie wiem czy jestes odpowiednim wlascicielem dla tej wlasnie rasy ;)

pozdrawiam

Posted

wymarzony domek powiadacie?
hop Spajki do góry!

Całą zime przeżył w budzie na samych dechach, więc nic mu nie będzie przy -6, ale im szybciej się znajdzie tym lepiej :-(:-(:placz:

Posted

Linka napisał(a):
wymarzony domek powiadacie?
hop Spajki do góry!

Całą zime przeżył w budzie na samych dechach, więc nic mu nie będzie przy -6, ale im szybciej się znajdzie tym lepiej :-(:-(:placz:

Jeżeli chodzi o warunki pogodowe,to być może masz rację,ale nie zapominajmy co to za rasa....generalnie jak ktoś zobaczy błąkającego się kundelka to jest szansa,że go pogłaszcze,nakarmi,no i może nie przegoni.A asta 85% ludzi pogoni,bo się będą bali,10% będzie chciało złapać,bo "niezły kąsek" wiadomo do czego:angryy:,a może z 5% nie będzie się go bało i się nad nim ulituje i chociaż nakarmi.Tak czy siak pies jest nieufny,głodny,zziębnięty...eh a miał tak dobrze u Lilutosi.Mógł jeszcze tam chwilkę posiedzieć,aż zupełnie by doszedł do siebie po tej traumie w budzie:sad:

Posted

o cholera! zbyt długo nie czekaliście na następnego psa...i ja się zastanawiam skąd był ten pośpiech...a co będzie jak się poprzedni psiak też znajdzie...?(bo zakładam że spike musi się znaleźć) wiadomo że marne są szanse że 2 samce asty się dogadają...dlaczego nie było o tym informacji przed tą nieszczęsną adopcją?:angryy:pies miał gdzie czekać na odpowiedni dom a z jego skłonnościami do skakania przez ogrodzenie powinien trafić do mieszkania w bloku.tym bardziej że dał już popis pierwszego dnia o ile pamiętam i już wtedy przeskoczył. brak słów!

Posted

to jak to sie stalo ze uciekl ??? skoro mial nature uciekiniera to nie powinien biegac luzem bez smyczy tylko na dlugiem lince treningowej zeby miec nad nim kontrole ...

twoj post jest conajmniej nie na temat, bo psa nie dopilnowales i uciekl, a teraz uciekl ci kolejny ...

Posted

Szanowne kolezani i koledzy (ciach ---> mod)
Kamcio był wziety ze schroniska w stanie krytycznym. Miał5 m-cy by pod kroplówką, ważył 17,50 Kg. Wziałem go na własną prośbę, miał zapalenie płuc, był wyniszczony - 0 psa tylko zwłoki, wyleczyłem, naprawiłem, zrobiłem wszystkie badania (RTG, USG, mocz, krew). Po 2 m-cach ważył już 30 kg, wypielęgnowany, zdrowy, piekny i zadowolony. Ale miał naturę uciekiniera.... bo (ciach ---> mod) Spał z nami w łóżku, codziennie o jednej porze żarcie - oczywiście gotowane - puszki nie ruszył tak długo aż nie dostał gotowanego żarcia. Cały czas sucha karma i też tylko taka która smakowała. Przy naszych posiłkach siadał na ławie przy stole i oczywiście zawsze coś dostawał. Po ogrodzie biegał kiedy tylko chciał. Na dłuższe spacery jachało się z nim na poligon "Zdrowie" (kto z Łodzi to wie) gdzie przez kilka godzin brykał gdzie chiał i jak chciał.
BYł tak wychowany, że każdy człowiek był przyjacielem (i to chyba źle) i z każdym się bawił i mógł póść wszędzie.
WIĘC (ciach ---> mod) NIE PISZCIE ŻADNYCH PODTEKSTÓW DO MNIE BO SIĘ GOTUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jedyne co - to być może byłem za dobry dla niego.
Jadę dalej szukać Spajkiego.

Posted

ayla1 napisał(a):
u mnie w takim wypadku adopcja nie wchodzi w grę.
Uważam że decyzja została podjęta pochopnie.
ale wszyscy przecież mądrzejsi jesteście.


personalnie prosze...... bo jakoś sobie nie przypominam bym np JA wyadoptowywała Spajkiego
:angryy:

zupełnie mi ŁÓDŹ nie po drodze :cool1:

Posted

Andrew nie wkurzaj się , bo dziwnie zabrzmiał taki post o tym drugim aście ... ....
poza tym , to wielu Ci pomaga tam na miejscu , Ci poza podsyłają ogłoszenia , prośby apele do łodzian ...więc może uciszmy emocje i TERAZ skupmy się na znalezieniu Spajkiego

Posted

Andrew65 napisał(a):
Szanowna TENGUSIA!!!!!
Skoro nie wiesz jak było to nie zabieraj głosu. Dowiedz sięnajpierw od cioteczek co sie stało i jak uciekł.
Nigdy nie był bez smyczy i szelek.
A poza tym albo pomagasz szukać psa albo nie odzywaj się wcale a tymbardziej nie oceniaj kogoś. ZA KOGO TY SIĘ UWAŻASZ??????????????????


ja mowie o poprzednim twoim psie ktory uciekl a nie o Skajkim ;)

bede sie odzywac bo straciles drugiego psa w ciagu jednego miesiaca a to nie jest normalna sytuacja !!! ja mam psy od 15 lat i jeszcze zaden mi nie uciekl wiec hamuj troche i zastanow sie nad soba a nie nademna !!!

Posted

Ja mam pytanie.

Dlaczego jedna z bardziej uczęszczanych lecznic wet. na Teofilowie nie została powiadomiona o zaginięciu psa? :cool1: To chyba podstawa w takiej sytłacji?
Byłam dzisiaj u weta z Sarą (miała problem po zjedzeniu kości :-(), zapytałam przy okazji o Spajkiego. Lekarze po raz pierwszy słyszeli o takim psie.
Mam nadzieję, że inne przychodnie weterynaryjne zostały poinformowane o poszukiwaniu psiaka? Jeśli nie, to trzebaby było to zrobić...

Posted

Alicja napisał(a):
Dlaczego nie było nic wiadomo przed adopcją o zaginionym wcześniej psie ... to naprawdę niezręczna sytuacja kiedy ginie w ciągu miesiąca temu samemu włacicielowi 2gi pies ...


u mnie w takim wypadku adopcja nie wchodzi w grę.
Uważam że decyzja została podjęta pochopnie.
ale wszyscy przecież mądrzejsi jesteście.

Posted

Szanowna TENGUSIA!!!!!
Skoro nie wiesz jak było to nie zabieraj głosu. Dowiedz sięnajpierw od cioteczek co sie stało i jak uciekł.
Nigdy nie był bez smyczy i szelek.
A poza tym albo pomagasz szukać psa albo nie odzywaj się wcale a tymbardziej nie oceniaj kogoś. ZA KOGO TY SIĘ UWAŻASZ??????????????????

Posted

A za kogo Ty się uważasz, że zwracasz się takim tonem do ludzi, którzy pomagają zwierzętom nie od dziś?
Hmmm?

Przeanalizujmy sytuację:
1. Spajki uciekł. Choć wiedziałeś, że płoty nie robią na nim wrażenia.
2. Miesiąc temu też pies Ci uciekł, do tej pory się nie znalazł.

Sytuacja wygląda dla Ciebie ok?
Bo dla mnie, Twoja sytuacja w tej chwili wygląda mało korzystnie..

ASTy są trefne?
I tak mówi właściciel, który miał dać psu ten "super, wymarzony, idealny dom z kanapami ze skóry"?
Że ASTy są trefne?
Ja bym Ci patyczaka nie wyadoptował - jak zobaczyłem zdjęcie przerażonego Spajkiego w 'siłowni', skulonego, z ogromnym strachem w oczach to zaniemówiłem.. ale wtedy sobie komentarz darowałem.

I na tą chwilę radzę uspokoić wszystkim emocje i darować sobie personalne wycieczki - na to będzie czas jak pies się znajdzie :roll:


Pozdrawiam

Posted

Jestem już w domu ,niestety pomimo prawia całego dnia poszukiwań nic nie wiem . Jestem załamana i padnieta .Miałam nadzieję że Spajki już w domu .Razem z koleżanką ,sprawdziłyśmy okolice Rąbienia w tym możliwe kryjówki ,popytałyśmy ludzi ,ale słyszałyśmy tylko :Pani tu tyle psów się wałęsa ,że kto by na to zwracał uwagę .Nie wiem co robić dalej ? Jutro porozwieszam resztę ogłoszeń dziś nie dałam rady . Syn z Tż poszli oglądać auto ,bo synuś stwierdził,że mamunia pewnie bierze udział w nielegalnych rajdach:roll:. Idę się kąpać

Posted

sie tu porobilo...a o Spajkim ani widu, ani slychu :shake:

Jesli o mnie chodzi, to ja miesiac po zaginieciu psa bylabym jeszcze chyba w glebokiej zalobie... nie wiem, czy bylabym gotowa na nastepnego nawet po roku.
Szukalabym do skutku- albo martwy, albo zywy.... Ale brak wiadomosci nie dal by mi spokoju do konca zycia.
Podziwiam wiec....

Jak to mozliwe, ze nikt nie zauwazyl tak pieknego psa............
Zaszyl sie gdzies w norze jakiejsc... niedzwiedz jeden
Jak to Panda :(

Posted

my wrocilismy dopiero ale ie widzielismy Spajkiego pytalismy ludzi ikt ie widzial alo ze tu tyle psow ... ALeksadra moze sie jakos jutro zgadac i razem poszukac , i jeszcze mam pytanie o ta bokserke czy ona jest czyjas i lata czy bezdomna?? szkoda ze cieplej nie jest to by sie rowerami objechalo wszystko bylo by latwiej

Posted

Też obserwuje wątek po cichu z nadzieją, że Spajki jak najszybciej się znajdzie. :-( Wierzę, że mu się uda.

Może nie powinnam się wypowiadać, ale zgadzam się z tym, że jakby mi pies zaginął znalazłabym go żywego bądź martwego. Sumienie nie dałoby mi spokoju wziąć nowego psa zaraz po stracie pierwszego i to w takim krotkim czasie.:shake:

Miejmy tylko nadzieję, że żaden pies nie cierpi...

Posted

ayla1 napisał(a):
sorry za general.po prostu jestem wściekła.


chyba wszystkim nam się to udzieliło.... :razz:....bo chyba nikt się nie spodziewał takiej sytuacji :shake:

teraz naj aby panduś się znalazł

Posted

Ponowię swoje pytanie.

Czy w gabinetach weterynaryjnych w okolicy, nie tylko najbliższej, ktoś dał cynk o zaginięciu psa??
Czy ktoś z Was ma takie informacje?

Ja wiem jedynie, że w "Psiej Kości" na ul. Rojnej lekarze nie słyszeli o Spajkim, nikt nie zgłaszał, że pies zaginął, nikt też nie przyprowadził takiego psa.
Jeśli nikt mnie nie wyprzedził, to jutro mogę zostawić tam ogłoszenie ze zdjęciem.

A swoją drogą... straszliwy chaos na tym wątku :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...