Saint Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 Zniżyć, siadać, czekać - tak, ale nie mówić ;) fioneczka - na Twoje pytanie kierowane do mnie kilka postów wcześniej pozwolę sobie odpowiedzieć przez PW za chwilkę.. :cool3: Quote
LILUtosi Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 Ada-jeje napisał(a):Siadac na trawie w poblizu, z dobrymi kawalkami kielbaski, cmokac na psiura, i mowic caly czas spokojnym kojacym glosem. Znizenie sie do poziomu psa w takich sytuacjach to rzecz bardzo wazna. Powodzenia dla wabikow. To samo poradziłam przez telefon, ale myśle że zimno jest - siedź tam z pół godziny to dupka zmarznie :evil_lol:, a spajki potrzebuje czasu. Po za tym Pan Andrzej mi się zdaje, nie usiedzi tak długo:razz:. Cała nadzieja w suczkach. Quote
Aleksandra73 Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 Pod dupkę to można zawsze coś podłożyć,a jak psisko się zrazi i zwieje to może drugi raz już się nie pokazać..:shake:Cholera żeby były już dobre wiadomości.... Quote
Ada-jeje Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 Wazne zeby go nie sploszyc, zeby zaufal, jak juz wiecie gdzie jest, zostawic mu tam jedzonko kocyk, cos na czym on lezal, chyba nie odejdzie z tego miejsca i glupio gadam ale sprobowac jutro jeszcze raz jak sie dzis nie uda. Quote
fioneczka Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 a więc tak - rozmawiałam z P.Andrzejem była Agnieszka z psem ... jednak do wyprawy w las nie była przygotowana :razz: tam trzeba było w gumowcach itp bo wszędzie bagno ale ... pojechali z P.Andrzejem do lasku od drugiej strony z nadzieja że natkną się na tego małego skubańca ale ... on był cwańszy - oni za las a on pod płot do michy ... pojadł i w nogi tak ze z łapanki nici :-( Pan Andrzej jutro rozetnie siatkę i zrobi dziurę tak zeby mały mógł wejść na posesję i tam zostawi michę z jedzonkiem - bo on podchodzi z tyłu domu - tam skąd prysnał jak zacznie wchodzić na posesję to wtedy łatwiej będzie go w jakiś cudowny sposób złapać Quote
Ania+Milva i Ulver Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 Może by sedalin w jedzenie? Tylko,że wtedy by trzeba było go cały czas obserwować aby gdzieś nie poszedł w krzaki spać... Uważam tez ,ze chyba całkiem obca osoba powinna do niego spróbować podejść-on wie ,ze p. Andrzej chce go złapac i cwanaiak ucieka. Quote
fioneczka Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 [quote name='Ania+Milva i Ulver']Może by sedalin w jedzenie? Tylko,że wtedy by trzeba było go cały czas obserwować aby gdzieś nie poszedł w krzaki spać... Uważam tez ,ze chyba całkiem obca osoba powinna do niego spróbować podejść-on wie ,ze p. Andrzej chce go złapac i cwanaiak ucieka. ja tez o tym myslałam ale nie jest to bezpieczne ... sedalin nie działa od razu ... psiak zje pogalopuje na te bagna i padnie gdzieś, gdzie nie można go będzie znaleźć ... tam jest podmokły teren ... jeszcze coś mu się stanie myślałam raczej o takiej klatce z zapadką ... tylko skąd ją wziąć ??? wiecie jaką ... wstawia się na końcu jedzonko - psiak włazi, staje na dźwigni i zapadka się zamyka Quote
Ania+Milva i Ulver Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 dobry pomysł...ale kto by miał tak dużą klatkę? bo przeważnie to małe na koty... Quote
fioneczka Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 Ania+Milva i Ulver napisał(a):dobry pomysł...ale kto by miał tak dużą klatkę? bo przeważnie to małe na koty... zaraz zadzwonię do dziewczyn z Fundacji Niechciane i Zapomniane może one coś załatwią Quote
Aleksandra73 Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 :shake::shake: Przepraszam ,że się wtrącę ,ale jestem załamana ... Wiem że jestem nowa na forum ale napiszę to co myślę ; A mianowicie ja bym nie odpuściła tak łatwo , Jeśli p. Andrzej rozetnie siatkę i postawi michę na terenie posesji to pies poje i znowu pójdzie w długą ... Dobrze świadczy o Spajkim fakt,że trzyma się w pobliżu jedynego znanego mu miejsca....Może ,jak już p. Andrzej rozetnie siatkę ,to może niech postawi coś w rodzaju budy (nie jest to złośliwość z mojej strony) u poprzedniego opiekuna tylko w budzie czuł się bezpieczny ,może zdecyduje się i wejdzie ....Miał by psiak choć dach nad głową i zimno by mu ,aż tak nie było ....Takie podchody mogą trwac i trwać a pogoda jest jaka jest ....Jeszcze psidło zapalenia płuc dostanie ,albo czegoś gorszego:-(:-( Quote
Ajula Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 może pomógłby ktoś z bronią Palmera?? gdzies czytałam, że w Łodzi ktos ma taką strzelbę Quote
fioneczka Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 dzwonię do P.Andrzeja ... klatka załatwiona chyba już jutro będzie mozna ją wziąć ze strzelaniem (o tym też myslałam) moze być problem - przecież facet nie będzie cały dzień w krzaczorach sie czaił ze strzelbą i czekał aż młody przyjdzie na jedzonko zreszta środek ze strzelby tez działa dopiero po jakimś czasie EDIT a więc nowe wiesci ... Spajki od dłuższego czasu siedzi przy płocie i "gada" na odległośc z żoną Andrzeja jednak przy próbie podejścia "daje nogę" jakiś czas temu położyli pachnącą kość na posesji .... i kość zniknęła czyżby ten mały skubaniec znowu przeskoczył ???? Teraz będą cięli siatkę i już zamontowali coś w rodzaju zapadki żeby zamknąć dziurę jak Spajki wejdzie na posesję ... jednak obawiam się że osaczony znowu skoczy i zwieje jeśli dzisiaj nie powiedzie się łapanka, jutro jadą po klatkę ... mam nadzieję ze plan wypali powiedziałam żeby do klatki wstawili jedzenie przysunęli ją do dziury w płocie i nakryli czymś zeby w środku ciemno było ... złagodzi stres a poza tym on w budzie się chował więc moze wejdzie bez oporów póki co to tyle Quote
Aleksandra73 Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 Jeszcze jedno dobrze by było,że by Spajki widział człowieka ,ja uważam że to powinien być ktoś z opiekunów . Siadać na ziemi i się nie ruszać ,micha z jedzeniem stoi obok jak pies się pokazuje odczekać chwilę i POWOLI odejść ,żeby pies mógł zjeść ,codziennie zostawać dłużej ,pies powinien powoli nabrać zaufania ,metoda długofalowa ,i męcząca i nie wiem jak u psów ale u kotów i koni sprawdza się w 100%:roll: Quote
Asior Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 [quote name='LILUtosi']spajki wrocil do wlascicieli, wracali z poszukiwan a on stal przy plocie tam gdzie uciekl. Ale nie chce podejsc. Lezy w krzakach i ich obserwuje. ale czad... powiedzcie, jak to mozliwe, zeby pies będący kilka dni nowego właściciela potrafił odnaleść drogę do tego domku:shake: SZOK!!!! [quote name='rufusowa'] również zaginął w Łodzi kilka dni po adopcji. Kontakt: 505975363 lub 514168055 kontakt mailowy [email protected] nr gg 108134332 kolejny w łodzi?? A co to jakaś moda na gubienia psów :roll: [quote name='LILUtosi']To samo poradziłam przez telefon, ale myśle że zimno jest - siedź tam z pół godziny to dupka zmarznie :evil_lol:, a spajki potrzebuje czasu. Po za tym Pan Andrzej mi się zdaje, nie usiedzi tak długo:razz:. Cała nadzieja w suczkach. Kurcze, a moze jakiś wet ma jednak mozliwość strzelic do psa środkiem usypiającym, ... Nie działa od razu, ale po kilku minutach pewnie tak.... Quote
luka1 Posted March 26, 2009 Author Posted March 26, 2009 Pomysł z buda jest dobry. Ustawic ja koło płotu. Pies musi wiedzieć, że to jest jego miejsce. Koło budy trzeba stawiać miske z jedzeniem. Agnieszka radzi by jedną miske z małą ilością żarcia postawić za płotem a obok budy dwie z wiekszą ilością. Buda ma zachęcić psa do odpoczynku. Quote
fioneczka Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 a wiec tak dziura w płocie wycięta Andrzej postawił miskę z jedzeniem na posesji ... nie minęło 15 minut i micha pusta tylko ślady po nim zostały jak przez diurę łaził ... ten mały krązy wokół, tylko boi się podejść do człowieka ustalone jest że jeżeli do jutra nie złapią Spajkiego to wezmą klatkę-łapkę z Fundacji jednak Andrzej posiada budę - wielką, ocieplaną budę organizuje właśnie ludzi do przeniesienia jej niedaleko dziury w płocie, wsadzi tam koc i miskę z jedzeniem mam nadzieję że ten mały cwaniaczek wejdzie na posesję i wlezie do budy zwabiony jedzonkiem ... i przypomni sobie czas kiedy chował się w budzie i był tam bezpieczny. buda jest olbrzymia chyba trzykomorowa wiec moze Spajki się zasiedli ... oby Quote
blaki24 Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 Witam ja bym Spajkiemu nie dawała jesc bo on wam nigdy nie przyjdzie tylko bedzie zjadał i bedzie uciekał ja bym mu dawała w małych ilosciach cos dobrego wrzuciła bym do budy kiełbasy zeby go zachecic. jesli spajki podejdzie do Pana na bezpieczna dla siebie odleglosc rzucała bym w jego kierunki kawalki kiełbasy i coraz blizej i blizej wazne zeby kucac i zeby miec pochylona glowe i nie paczec mu w oczy ja tak przełamałam strach u 2 pieskow jesli to by nie pomogło to jak by wchodził do budy to do jedzenia dodała bym mu relanium i jak by sie wyciszyl to wtedy go złapac Quote
blaki24 Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 Jeszcze jedno ruchy nie moga byc gwałtowne i mowic do niego spokojnym głosem. Quote
ewab Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 blaki24 napisał(a):Witam ja bym Spajkiemu nie dawała jesc bo on wam nigdy nie przyjdzie tylko bedzie zjadał i bedzie uciekał ja bym mu dawała w małych ilosciach cos dobrego wrzuciła bym do budy kiełbasy zeby go zachecic. jesli spajki podejdzie do Pana na bezpieczna dla siebie odleglosc rzucała bym w jego kierunki kawalki kiełbasy i coraz blizej i blizej wazne zeby kucac i zeby miec pochylona glowe i nie paczec mu w oczy ja tak przełamałam strach u 2 pieskow jesli to by nie pomogło to jak by wchodził do budy to do jedzenia dodała bym mu relanium i jak by sie wyciszyl to wtedy go złapac Wydaje mi się, że Psu teraz trzeba dać czas. Jego lęk nie pozwoli mu na pójście za kiełbaską do pana. Natomiast zaakcepuje budę i papu. Mam wrażenie, że kontakt ze Spajkiem łatwiej będzie nawiązać żonie Pana Andrzeja. Ale przede wszystkim nic na siłę - jemu potrzebny jest czas. Quote
blaki24 Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 Ja nie napisałam ze to sie stanie w 1 dzien tylko kilka moze tydzien ale musza go przekonac do siebie tylko jak beda mu dawac miske z jedzeniem i odchodzic to go nie złapia musza go przekupic jedzeniem a kazdy głodny pies da sie skusic na kiełbase. Quote
Saint Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 blaki24 napisał(a):kazdy głodny pies da sie skusic na kiełbase. Tak. Podejdzie wykazując zachowanie zgodne z zasadą Premacka i po 30 minutach ucieknie. Niczym nie rzucajcie w jego kierunku.. żadną kiełbasą, karkówką czy czymkolwiek innym.. Przecież to go tylko spłoszy. Lepiej będzie ułożyć "ślad" z kawałków kiełbaski, w miejscu, gdzie się pojawiał do tej pory, a który będzie prowadził do budy. Buda niech stoi na posesji - kilka metrów od płotu. Nie zostawiajcie mu teraz jedzenia w taki sposób jak do tej pory - bo to nic nie daje.. Spójrzcie: Pies dostaje jeść - więc niczego mu nie brakuje - bo nie oszukujmy się - za ludźmi to on nie tęskni. Więc niby po co ma zostawać i osiedlać się na dłużej? Naje się i ucieknie.. Tutaj trzeba się wykazać sprytem. Trzeba go zwabić na teren posesji i uniemożliwić mu ucieczkę.. Pytanie tylko jak, w chwili, gdy pies jest tak skoczny.. Jeśli byłaby pewność, że nie ucieknie z posesji - to wtedy może sobie jakiś czas mieszkać na dworze w tej budzie i cała "terapia" socjalizacyjna byłaby prowadzona od zera. Nie ma co na siłę ciągnąć go do domu. Ale jeśli nie ma możliwości, żeby pies mógł biegać po posesji bez zagrożenia ucieczką - to (mimo iż normalnie byłbym temu przeciwny) należałoby go złapać i zabrać do domu.. Mimo wszystko.. Natomiast co do dalszych rozważań na temat formy pracy z psem i konkretnych działań - tutaj póki co się nie wypowiem, bo z tego co Andrzej pisał, sytuacja psychiczna Spajka się pogorszyła (przejawił agresję lękową, czego wcześniej nie robił) i najpierw należałoby zrobić 'wywiad środowiskowy' i ocenić stan psychiczny Spajka ;) Quote
KarolaA Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 Saint napisał(a): (przejawił agresję lękową, czego wcześniej nie robił) hmm..., nie za bardzo rozumiem mechanizm działania agresji lękowej. Spajki został wyrwany z potwornych warunków, pojechał do DT, tam odreagowywał wielomiesięczną traumę i nie przejawiał agresji lękowej. Następnie pojechał do DS w dużo, dużo lepszej formie i tam agresja się ujawniła :roll: Najważniejsze, że mały jest cały i zdrowy :lol: Quote
Aleksandra73 Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 W tym wypadku mechanizm agresji lękowej jest prosty ,(tak mi się wydaje) ;Jest pies ,który przez swoje życie był zle traktowany ,pies poddał się bo stracił nadzieję na lepsze życie.Nagle w to pieskie życie wkracza LILUtosi ,daje psu pełną michę,cichą i spokojną obecność człowieka i towarzystwo psów ,szczęśliwych ,kochających i kochanych.Pies wychodzi ze swojej skorupy,zaczyna wierzyć ,że od tej pory będzie już tylko dobrze ,aż nagle w psi świat wtargnął huragan (p.Andrzej) zabrał psa w nieznane miejsce ,do nieznanych osób .Pies nie wie co jest grane uważa ,że znowu stacił wszystko .Człowiek wyciąga rękę a pies nagle gryzie ,dlaczego ?Bo nie chce już nic . Zal mi Spajkiego ,stasznie żal .Mam nadzieję że p. Andrzej zrobi wszystko żeby pies odzyskał zaufanie ,a kiedy już to się stanie ,że nigdy nikt ,tego zaufania nie zdepcze... Quote
dczn Posted March 27, 2009 Posted March 27, 2009 No a gdyby byl dluzej u Lilu to byloby lepiej? Jakby sie przywiazal 1000 razy mocniej.... Mniej by pozniej tesknil? Jak mozna tak grac na uczuciach psa? Dom tymczasowy jest po to- aby wyrwac psa ze schronu, z karygodnych warunkow- i zeby jak najszybciej trafil do stalego domu! Predzej czy pozniej spotkala by go koeljna przeprowadzka. U Andrzeja zdarzylo sie to co sie zdarzylo - pies zwial... nie zdarzyl sie jeszcze przywiazac. Mysle, ze to kwestia czasu.... Gdyby nie ten incydent mysle, ze po tygodniu juz byloby o wiele lepiej. Czlowiek teskni za miejscem. Dziecko po zmianie szkoly, powrocie z koloni- pierwsze dni to koszmar! A pies co? Inny? Tesknil! Ale to nie znaczy, ze bylo mu zle. Wyluzujcie wiec i skonczcie te ponowne domysly i gdybania. Wazne, zeby Spajki wrocil, zaufal i zyl do konca swych dni bezpiecznie z kochajaca go rodzina! Amen Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.