Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zniżyć, siadać, czekać - tak, ale nie mówić ;)
fioneczka - na Twoje pytanie kierowane do mnie kilka postów wcześniej pozwolę sobie odpowiedzieć przez PW za chwilkę.. :cool3:

  • Replies 974
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ada-jeje napisał(a):
Siadac na trawie w poblizu, z dobrymi kawalkami kielbaski, cmokac na psiura, i mowic caly czas spokojnym kojacym glosem. Znizenie sie do poziomu psa w takich sytuacjach to rzecz bardzo wazna. Powodzenia dla wabikow.



To samo poradziłam przez telefon, ale myśle że zimno jest - siedź tam z pół godziny to dupka zmarznie :evil_lol:, a spajki potrzebuje czasu. Po za tym Pan Andrzej mi się zdaje, nie usiedzi tak długo:razz:. Cała nadzieja w suczkach.

Posted

Wazne zeby go nie sploszyc, zeby zaufal, jak juz wiecie gdzie jest, zostawic mu tam jedzonko kocyk, cos na czym on lezal, chyba nie odejdzie z tego miejsca i glupio gadam ale sprobowac jutro jeszcze raz jak sie dzis nie uda.

Posted

a więc tak - rozmawiałam z P.Andrzejem
była Agnieszka z psem ... jednak do wyprawy w las nie była przygotowana :razz:
tam trzeba było w gumowcach itp bo wszędzie bagno
ale ... pojechali z P.Andrzejem do lasku od drugiej strony z nadzieja że natkną się na tego małego skubańca ale ... on był cwańszy - oni za las a on pod płot do michy ... pojadł i w nogi
tak ze z łapanki nici :-(

Pan Andrzej jutro rozetnie siatkę i zrobi dziurę tak zeby mały mógł wejść na posesję i tam zostawi michę z jedzonkiem - bo on podchodzi z tyłu domu - tam skąd prysnał

jak zacznie wchodzić na posesję to wtedy łatwiej będzie go w jakiś cudowny sposób złapać

Posted

Może by sedalin w jedzenie? Tylko,że wtedy by trzeba było go cały czas obserwować aby gdzieś nie poszedł w krzaki spać...
Uważam tez ,ze chyba całkiem obca osoba powinna do niego spróbować podejść-on wie ,ze p. Andrzej chce go złapac i cwanaiak ucieka.

Posted

[quote name='Ania+Milva i Ulver']Może by sedalin w jedzenie? Tylko,że wtedy by trzeba było go cały czas obserwować aby gdzieś nie poszedł w krzaki spać...
Uważam tez ,ze chyba całkiem obca osoba powinna do niego spróbować podejść-on wie ,ze p. Andrzej chce go złapac i cwanaiak ucieka.

ja tez o tym myslałam ale nie jest to bezpieczne ... sedalin nie działa od razu ... psiak zje pogalopuje na te bagna i padnie gdzieś, gdzie nie można go będzie znaleźć ... tam jest podmokły teren ... jeszcze coś mu się stanie

myślałam raczej o takiej klatce z zapadką ... tylko skąd ją wziąć ???
wiecie jaką ... wstawia się na końcu jedzonko - psiak włazi, staje na dźwigni i zapadka się zamyka

Posted

Ania+Milva i Ulver napisał(a):
dobry pomysł...ale kto by miał tak dużą klatkę? bo przeważnie to małe na koty...


zaraz zadzwonię do dziewczyn z Fundacji Niechciane i Zapomniane może one coś załatwią

Posted

:shake::shake: Przepraszam ,że się wtrącę ,ale jestem załamana ... Wiem że jestem nowa na forum ale napiszę to co myślę ; A mianowicie ja bym nie odpuściła tak łatwo , Jeśli p. Andrzej rozetnie siatkę i postawi michę na terenie posesji to pies poje i znowu pójdzie w długą ... Dobrze świadczy o Spajkim fakt,że trzyma się w pobliżu jedynego znanego mu miejsca....Może ,jak już p. Andrzej rozetnie siatkę ,to może niech postawi coś w rodzaju budy (nie jest to złośliwość z mojej strony) u poprzedniego opiekuna tylko w budzie czuł się bezpieczny ,może zdecyduje się i wejdzie ....Miał by psiak choć dach nad głową i zimno by mu ,aż tak nie było ....Takie podchody mogą trwac i trwać a pogoda jest jaka jest ....Jeszcze psidło zapalenia płuc dostanie ,albo czegoś gorszego:-(:-(

Posted

dzwonię do P.Andrzeja ... klatka załatwiona chyba już jutro będzie mozna ją wziąć

ze strzelaniem (o tym też myslałam) moze być problem - przecież facet nie będzie cały dzień w krzaczorach sie czaił ze strzelbą i czekał aż młody przyjdzie na jedzonko
zreszta środek ze strzelby tez działa dopiero po jakimś czasie

EDIT a więc nowe wiesci ... Spajki od dłuższego czasu siedzi przy płocie i "gada" na odległośc z żoną Andrzeja jednak przy próbie podejścia "daje nogę"
jakiś czas temu położyli pachnącą kość na posesji .... i kość zniknęła
czyżby ten mały skubaniec znowu przeskoczył ????
Teraz będą cięli siatkę i już zamontowali coś w rodzaju zapadki żeby zamknąć dziurę jak Spajki wejdzie na posesję ... jednak obawiam się że osaczony znowu skoczy i zwieje
jeśli dzisiaj nie powiedzie się łapanka, jutro jadą po klatkę ... mam nadzieję ze plan wypali
powiedziałam żeby do klatki wstawili jedzenie przysunęli ją do dziury w płocie i nakryli czymś zeby w środku ciemno było ... złagodzi stres a poza tym on w budzie się chował więc moze wejdzie bez oporów

póki co to tyle

Posted

Jeszcze jedno dobrze by było,że by Spajki widział człowieka ,ja uważam że to powinien być ktoś z opiekunów . Siadać na ziemi i się nie ruszać ,micha z jedzeniem stoi obok jak pies się pokazuje odczekać chwilę i POWOLI odejść ,żeby pies mógł zjeść ,codziennie zostawać dłużej ,pies powinien powoli nabrać zaufania ,metoda długofalowa ,i męcząca i nie wiem jak u psów ale u kotów i koni sprawdza się w 100%:roll:

Posted

[quote name='LILUtosi']spajki wrocil do wlascicieli, wracali z poszukiwan a on stal przy plocie tam gdzie uciekl. Ale nie chce podejsc. Lezy w krzakach i ich obserwuje.

ale czad... powiedzcie, jak to mozliwe, zeby pies będący kilka dni nowego właściciela potrafił odnaleść drogę do tego domku:shake:
SZOK!!!!
[quote name='rufusowa']
również zaginął w Łodzi kilka dni po adopcji. Kontakt: 505975363 lub 514168055 kontakt mailowy [email protected] nr gg 108134332
kolejny w łodzi?? A co to jakaś moda na gubienia psów :roll:
[quote name='LILUtosi']To samo poradziłam przez telefon, ale myśle że zimno jest - siedź tam z pół godziny to dupka zmarznie :evil_lol:, a spajki potrzebuje czasu. Po za tym Pan Andrzej mi się zdaje, nie usiedzi tak długo:razz:. Cała nadzieja w suczkach.
Kurcze, a moze jakiś wet ma jednak mozliwość strzelic do psa środkiem usypiającym, ...
Nie działa od razu, ale po kilku minutach pewnie tak....

Posted

Pomysł z buda jest dobry. Ustawic ja koło płotu. Pies musi wiedzieć, że to jest jego miejsce. Koło budy trzeba stawiać miske z jedzeniem. Agnieszka radzi by jedną miske z małą ilością żarcia postawić za płotem a obok budy dwie z wiekszą ilością. Buda ma zachęcić psa do odpoczynku.

Posted

a wiec tak
dziura w płocie wycięta
Andrzej postawił miskę z jedzeniem na posesji ... nie minęło 15 minut i micha pusta tylko ślady po nim zostały jak przez diurę łaził ... ten mały krązy wokół, tylko boi się podejść do człowieka
ustalone jest że jeżeli do jutra nie złapią Spajkiego to wezmą klatkę-łapkę z Fundacji
jednak Andrzej posiada budę - wielką, ocieplaną budę
organizuje właśnie ludzi do przeniesienia jej niedaleko dziury w płocie, wsadzi tam koc i miskę z jedzeniem
mam nadzieję że ten mały cwaniaczek wejdzie na posesję i wlezie do budy zwabiony jedzonkiem ... i przypomni sobie czas kiedy chował się w budzie i był tam bezpieczny.
buda jest olbrzymia chyba trzykomorowa wiec moze Spajki się zasiedli ... oby

Posted

Witam ja bym Spajkiemu nie dawała jesc bo on wam nigdy nie przyjdzie tylko bedzie zjadał i bedzie uciekał ja bym mu dawała w małych ilosciach cos dobrego wrzuciła bym do budy kiełbasy zeby go zachecic. jesli spajki podejdzie do Pana na bezpieczna dla siebie odleglosc rzucała bym w jego kierunki kawalki kiełbasy i coraz blizej i blizej wazne zeby kucac i zeby miec pochylona glowe i nie paczec mu w oczy ja tak przełamałam strach u 2 pieskow jesli to by nie pomogło to jak by wchodził do budy to do jedzenia dodała bym mu relanium i jak by sie wyciszyl to wtedy go złapac

Posted

blaki24 napisał(a):
Witam ja bym Spajkiemu nie dawała jesc bo on wam nigdy nie przyjdzie tylko bedzie zjadał i bedzie uciekał ja bym mu dawała w małych ilosciach cos dobrego wrzuciła bym do budy kiełbasy zeby go zachecic. jesli spajki podejdzie do Pana na bezpieczna dla siebie odleglosc rzucała bym w jego kierunki kawalki kiełbasy i coraz blizej i blizej wazne zeby kucac i zeby miec pochylona glowe i nie paczec mu w oczy ja tak przełamałam strach u 2 pieskow jesli to by nie pomogło to jak by wchodził do budy to do jedzenia dodała bym mu relanium i jak by sie wyciszyl to wtedy go złapac

Wydaje mi się, że Psu teraz trzeba dać czas. Jego lęk nie pozwoli mu na pójście za kiełbaską do pana. Natomiast zaakcepuje budę i papu. Mam wrażenie, że kontakt ze Spajkiem łatwiej będzie nawiązać żonie Pana Andrzeja. Ale przede wszystkim nic na siłę - jemu potrzebny jest czas.

Posted

Ja nie napisałam ze to sie stanie w 1 dzien tylko kilka moze tydzien ale musza go przekonac do siebie tylko jak beda mu dawac miske z jedzeniem i odchodzic to go nie złapia musza go przekupic jedzeniem a kazdy głodny pies da sie skusic na kiełbase.

Posted

blaki24 napisał(a):
kazdy głodny pies da sie skusic na kiełbase.


Tak. Podejdzie wykazując zachowanie zgodne z zasadą Premacka i po 30 minutach ucieknie.

Niczym nie rzucajcie w jego kierunku.. żadną kiełbasą, karkówką czy czymkolwiek innym.. Przecież to go tylko spłoszy.
Lepiej będzie ułożyć "ślad" z kawałków kiełbaski, w miejscu, gdzie się pojawiał do tej pory, a który będzie prowadził do budy. Buda niech stoi na posesji - kilka metrów od płotu.
Nie zostawiajcie mu teraz jedzenia w taki sposób jak do tej pory - bo to nic nie daje..
Spójrzcie:
Pies dostaje jeść - więc niczego mu nie brakuje - bo nie oszukujmy się - za ludźmi to on nie tęskni.
Więc niby po co ma zostawać i osiedlać się na dłużej?
Naje się i ucieknie..

Tutaj trzeba się wykazać sprytem. Trzeba go zwabić na teren posesji i uniemożliwić mu ucieczkę..
Pytanie tylko jak, w chwili, gdy pies jest tak skoczny..
Jeśli byłaby pewność, że nie ucieknie z posesji - to wtedy może sobie jakiś czas mieszkać na dworze w tej budzie i cała "terapia" socjalizacyjna byłaby prowadzona od zera. Nie ma co na siłę ciągnąć go do domu. Ale jeśli nie ma możliwości, żeby pies mógł biegać po posesji bez zagrożenia ucieczką - to (mimo iż normalnie byłbym temu przeciwny) należałoby go złapać i zabrać do domu.. Mimo wszystko..

Natomiast co do dalszych rozważań na temat formy pracy z psem i konkretnych działań - tutaj póki co się nie wypowiem, bo z tego co Andrzej pisał, sytuacja psychiczna Spajka się pogorszyła (przejawił agresję lękową, czego wcześniej nie robił) i najpierw należałoby zrobić 'wywiad środowiskowy' i ocenić stan psychiczny Spajka ;)

Posted

Saint napisał(a):


(przejawił agresję lękową, czego wcześniej nie robił)



hmm..., nie za bardzo rozumiem mechanizm działania agresji lękowej. Spajki został wyrwany z potwornych warunków, pojechał do DT, tam odreagowywał wielomiesięczną traumę i nie przejawiał agresji lękowej. Następnie pojechał do DS w dużo, dużo lepszej formie i tam agresja się ujawniła :roll:

Najważniejsze, że mały jest cały i zdrowy :lol:

Posted

W tym wypadku mechanizm agresji lękowej jest prosty ,(tak mi się wydaje) ;Jest pies ,który przez swoje życie był zle traktowany ,pies poddał się bo stracił nadzieję na lepsze życie.Nagle w to pieskie życie wkracza LILUtosi ,daje psu pełną michę,cichą i spokojną obecność człowieka i towarzystwo psów ,szczęśliwych ,kochających i kochanych.Pies wychodzi ze swojej skorupy,zaczyna wierzyć ,że od tej pory będzie już tylko dobrze ,aż nagle w psi świat wtargnął huragan (p.Andrzej) zabrał psa w nieznane miejsce ,do nieznanych osób .Pies nie wie co jest grane uważa ,że znowu stacił wszystko .Człowiek wyciąga rękę a pies nagle gryzie ,dlaczego ?Bo nie chce już nic . Zal mi Spajkiego ,stasznie żal .Mam nadzieję że p. Andrzej zrobi wszystko żeby pies odzyskał zaufanie ,a kiedy już to się stanie ,że nigdy nikt ,tego zaufania nie zdepcze...

Posted

No a gdyby byl dluzej u Lilu to byloby lepiej? Jakby sie przywiazal 1000 razy mocniej....
Mniej by pozniej tesknil?
Jak mozna tak grac na uczuciach psa?
Dom tymczasowy jest po to- aby wyrwac psa ze schronu, z karygodnych warunkow- i zeby jak najszybciej trafil do stalego domu!

Predzej czy pozniej spotkala by go koeljna przeprowadzka.

U Andrzeja zdarzylo sie to co sie zdarzylo - pies zwial... nie zdarzyl sie jeszcze przywiazac. Mysle, ze to kwestia czasu.... Gdyby nie ten incydent mysle, ze po tygodniu juz byloby o wiele lepiej.

Czlowiek teskni za miejscem. Dziecko po zmianie szkoly, powrocie z koloni- pierwsze dni to koszmar! A pies co? Inny?

Tesknil! Ale to nie znaczy, ze bylo mu zle.

Wyluzujcie wiec i skonczcie te ponowne domysly i gdybania.

Wazne, zeby Spajki wrocil, zaufal i zyl do konca swych dni bezpiecznie z kochajaca go rodzina!

Amen

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...