Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Śledzę cały czas ten wątek, ale od pewnego czasu nie zabieram już w nim głosu, zwłaszcza od czasu, gdy dyskusja zeszła na "wycieczki" personalne.:cool3:

Jednak po ostatnich wypowiedziach (zwłaszcza p.Andrzeja) nie wytrzymałam...

Potrafię zrozumieć zdenerwowanie czy nawet pewną bezsilność w schwytaniu Spajka, ale wulgaryzmy (nawet wykropkowane) czy epitety jakich użył Andrew65 pokazują jakim naprawdę jest człowiekiem (u nas na takich "kulturalnych" ludzi mówi się, że słoma im z butów wyszła)

Skupmy się na faktach


  1. Andrew65 bardzo chciał mieć "naszego" asta
  2. Andrew65 adoptował Spajka - pomijam fakt, że ta adopcja była co najmniej dziwna...co zadecydowało o wyborze właśnie jego spośród wielu zgłaszających się? Czy z pozostałymi też nawiązano kontakt? Czy w sprawdzaniu brała udział osoba choć trochę znająca się na bullowatych i ich wymaganiach? ...bo przecież ta rasa ma bardzo specyficzne wymagania... Dlaczego podczas robionego wywiadu nie padło pytanie o dotychczasowe doświadczenie z psami, ile ich było, jakiej rasy i co się z nimi stało?... Czyżby "złote klamki" przyćmiły resztę?...
  3. Andrew65 podpisał umowę adopcyjną, w której (mam nadzieję) zobowiązał się do zapewnienia psu określonych warunków m.in. bezpieczeństwa
  4. Andrew65 nie wywiązał się z warunków umowy - Spajk uciekł, choć Adrew65 wiedział o jego skoczności
  5. Andrew65 nie nadaje się do sprawowania dalszej opieki nad Spajkiem. Tak naprawdę nie ma pomysłu na to co zrobi po złapaniu Spajka. Nie podwyższy ogrodzenia, nie będzie chodził z nim na szkolenie, nie zastosuje się do rad bardziej doświadczonych... Jedno co być może zrobi to kupi solidniejsze szelki i przywiąże Spajka łańcuchem, bo linkę czy smycz przegryzie...
Mam nadzieję, że Andrew65 nie złapie Spajka...

Mam nadzieję, że inne łodzkie cioteczki znajdą czas w najbliższy weekend, wezmą z sobą swoje psiaki i pójdą z nimi na spacer w okolice, gdzie przebywa Spajk...

Mam nadzieję, że w ten sposób złapią Spajka...

  • Replies 974
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Alojzyna']
Skupmy się na faktach


Andrew65 podpisał umowę adopcyjną, w której (mam nadzieję) zobowiązał się do zapewnienia psu określonych warunków m.in. bezpieczeństwa

Andrew65 nie wywiązał się z warunków umowy - Spajk uciekł, choć Adrew65 wiedział o jego skoczności

Andrew65 nie nadaje się do sprawowania dalszej opieki nad Spajkiem. Tak naprawdę nie ma pomysłu na to co zrobi po złapaniu Spajka. Nie podwyższy ogrodzenia, nie będzie chodził z nim na szkolenie, nie zastosuje się do rad bardziej doświadczonych... Jedno co być może zrobi to kupi solidniejsze szelki i przywiąże Spajka łańcuchem, bo linkę czy smycz przegryzie...


dlaczego tak jednoznacznie określiłaś czego nie zrobi P.Andrzej czy może rozmawiałaś z nim i jasno i wyraźnie wypowiedział sie w tym temacie ?
może przestańmy snuć domysły
może pomimo wielu gorzkich słów które tu padły zacznijmy rozmawiać jak "normalni" ludzie ... my w przeciwieństwie do zwierzat mamy taką możliwość

Posted

fioneczka czy nie widzisz, że tu nie da się normalnie rozmawiać?
KarolA - nie widze podstaw bym musiała ci wysyłac umowę, jest w niej tyle punktów ile trzeba. Wątpliwości co do sposobu przeprowadzenia adopcji możesz mieć - Twoje prawo.
PARANOJA jakaś

Posted

[quote name='luka1']fioneczka czy nie widzisz, że tu nie da się normalnie rozmawiać?


uwierz mi że się da ... tylko trzeba rozmawiać a nie osaczać i stwierdzać "domysły" ... a później rozgoryczenie, wściekłość i obrzucanie się obelgami nawzajem

Posted

Asior
napisałam "dlaczego tak jednoznacznie określiłaś czego nie zrobi P.Andrzej czy może rozmawiałaś z nim i jasno i wyraźnie wypowiedział sie w tym temacie ?
może przestańmy snuć domysły"

konkretnie tyczyło się to wypowiedzi Alojzyny
"Andrew65 nie nadaje się do sprawowania dalszej opieki nad Spajkiem. Tak naprawdę nie ma pomysłu na to co zrobi po złapaniu Spajka. Nie podwyższy ogrodzenia, nie będzie chodził z nim na szkolenie, nie zastosuje się do rad bardziej doświadczonych... Jedno co być może zrobi to kupi solidniejsze szelki i przywiąże Spajka łańcuchem, bo linkę czy smycz przegryzie..."


PROSIŁAM zacznijmy rozmawiać jak ludzie nie dodawajmy odpowiedzi skierowanej do konkretnego postu do kilku innych bo wychodza bzdury
czytajmy posty do końca i nie wycinajmy z nich istotnych rzeczy

Posted

[quote name='fioneczka']

PROSIŁAM zacznijmy rozmawiać jak ludzie nie dodawajmy odpowiedzi skierowanej do konkretnego postu do kilku innych bo wychodza bzdury
czytajmy posty do końca i nie wycinajmy z nich istotnych rzeczy



Ale my rozmawiamy jak ludzie. Rozmawiamy opierając się na faktach i wnioski są jednoznaczne. Tylko Ty z jakiegoś powodu (?) nie chcesz tego zaakceptować

Posted

[quote name='KarolaA']Ale my rozmawiamy jak ludzie. Rozmawiamy opierając się na faktach i wnioski są jednoznaczne. Tylko Ty z jakiegoś powodu (?) nie chcesz tego zaakceptować

tak więc rozmawiajcie sobie jak "ludzie" - tak jak do tej pory
ja w tej dyskusji nie chcę mieć swojego udziału

ze spraw istotnych - klatka stoi na podwórku i mam nadzieje że Spajki jednak zostanie w ten sposób złapany

Posted

przed chwilą dostałam informację ze Spajki jest na podwórku i nawet wszedł do klatki - jednak tylko do połowy i się wycofał

albo wie co może go spotkać albo boi sie stąpać po oczkach od klatki

Posted

Obraźliwy post pan Andrzeja rzeczywiście był baaaardzo nie na miejscu, ale dajcie spokój-bo wyciaganie zdań z postu całkowicie wyrwanych z kontekstu to juz pewna paranoja.
JA BEZ PROBLEMU W TYM POŚCIE O ZŁOJENIU SKÓRY OD RAZU-wyczułam ironiczny żart -i oskarżanie kogoś ,ze katuje psa , bo nie chce się komuś doczytać do końca to po prostu brak szacunku dla innych.

Ochłońcie i zacznijcie rozmawiac jak ludzie-ze strony pana Andrzeja powinno pasc słowo przepraszam, ale z waszej też.

Trzymam kciuki za Spajka- niech cholera wejdzie do tej klatki!!!
A co potem, to beda decydowały osoby upowaznione podpisujące umowe adopcyjną.

Posted

fioneczka napisał(a):
przed chwilą dostałam informację ze Spajki jest na podwórku i nawet wszedł do klatki - jednak tylko do połowy i się wycofał

albo wie co może go spotkać albo boi sie stąpać po oczkach od klatki


Klatka ma podłogę z pełnej blachy. Nie ma tam oczek. Można ułożyć w klatce scieżkę z maleńkich kawałeczków jedzenia. Tak by doprowadziły go do końca klatki. Przysmaki powinny być na tyle małe by się nimi nie najadł i miał ochotę wejść do końca po największy smakołyk. Jeśli za niego pociągnie klatka się zamknie.

Ale dobrze, że wogóle ma ochotę do niej wejść. Jest nadzieja, że się złapie.

Posted

Cholera ten pies jest już tydzień poza domem ....Całą resztę pominę milczeniem ,ale może zamiast koca to tą podlogę klatki wysypać nie wiem piaskiem,ziemią .Pies jest bardzo ostrożny ,jak zobaczy a raczej wywęszy jakiś podejżany zapach to za Chiny nie wlezie do tej klatki. Ja bym tą klatkę postawiła w miare ustronnym miejscu i nawet na nią nie patrzyła przez okno ...zupełnie (udawałabym że mnie to nie interesuje) .

Posted

Wątek zmoderowałam.
Uspokójcie emocje, bo chyba za bardzo was poniosło.
Myślę, że człowiek, który się tak stara zwabić psa - nie robi tego tylko dlatego, żeby go skatować, bo tak mu honor każe. Bez przesady.
Trochę wyobraźni.
Nie mam zamiaru tolerować tutaj kolejnych pyskówek.

Posted

Wtrące swoje trzy grosze, Spike nigdzie nie będzie miał lepiej. Nie ma potrzeby anulowania adopcji. A że uciekł. Uciekł bo ktoś go kiedyś skrzywdził. Ale teraz to się skończyło. I piesek odzyska wiarę i zdrowie.

A że Jędruś nie umie być miły i zastosować się do zasad netykiety, to już inna sprawa. Ale to jest offtopic ;)

Pozdrawiam ludzi kochających psy.

A.

Posted

wczoraj wieczorem zadzwoniła do mnie P.Grażynka, żona P.Andrzeja i opowiedziała mi cały dzień Spajkiego.
Tak jak pisałam wczoraj klatka stoi na posesji i Spajki kilka razy zrobił "podejście"
Za pierwszym razem wszedł do połowy.
Podejście drugie było już zupełnie inne. Pani ugotowała kurczaczka (to co Spajki uwielbia) z ryżem, wstawili miskę do końca klatki a na sznureczku zawisła kiełbaska jako deser który miał zamknąć klatkę kiedy Spajki sie nim poczęstuje.
P.Andrzej ustawił wszystko zawołał Spajka - ten w ciągu chwili pojawił się pod płotem.
Przez okno obserwowali co sie będzie działo.
Spajki wszedł przez dziure wycietą w ogrodzenu, obleciał posesję z merdającym ogonem w górze, obszedł i obwąchał klatkę do okoła, wlazł na nia przednimi łapami i tak jak to robią niedźwiadki zaczął nią potrząsac (po co to robił?) nastepnie wszedł do klatki, pojadł sobie z michy (dostał tylko trochę) jednak coś go spłoszyło i natychmiastowy odwrót ... wyskakując z klatki zawadził dupolem o zapadkę i klatka sie zamknęła tyle że on był już na zewnątrz.
Później była jeszcze jedna próba tyle że do klatki dowiazano jeszcze jeden sznurek który przeciągnięto do okna...plan był taki....micha do klatki - Spajki wchodzi - P.Andrzej "pomaga mu" zamknać klatkę za pomocą swojego sznurka.
Ustawili wszystko, zawołali Spajkiego - przybiegł i znowu bieganie po posesji z merdającym ogonem i .... siadł sobie niedaleko klatki i czekał - tylko na co ?
wieczorem domownicy poddali się i zeszli na kolację
później P.Grażyna wyszła zamknąć pracownię - otworzyła drzwi i prawie na zawał umarła bo Spajki siedział pod drzwiami - nie uciekał jak do tej pory - zszedł po schodach jednak nie odważył sie podejść
Pani poszła zobaczyć jak tam "stan klatki"
miska była pusta a kość która była przywiazana do sznurka jako przynęta objedzona bez naruszenia czegokolwiek

Ta mała bestyjka wyczekała moment kiedy przestali go obserwować, wlazła do klatki i powyjadała wszystko co mu na kolacje podano :p tyle że tak sprytnie że klatka nie zamknęła się kiedy był w środku.

dzisiaj kolejne próby ... moze się uda, jednak Spajki jest niesamowity - potrafi przewoidzieć co zrobi człowiek

jedno jest pocieszające że mały trzyma się domu i czuje się tam w miare bezpiecznie - przychodzi na zawołanie, biega po posesji i merda ogonem - wie że nie dzieje mu się krzywda

Pani Grażyna powiedziała że korzystając z okazji że jest ciepło będą zostawiali otwarte drzwi - może odważy sie i wejdzie do domu ? .... przecież już zbliżył sie tak bardzo

Posted

Pani Grażyna powiedziała że korzystając z okazji że jest ciepło będą zostawiali otwarte drzwi - może odważy sie i wejdzie do domu ? ....


...a to stwóra!
Myślę,że najlepiej poudawać,że się go nie widzi i zacząć robić dla niego jedzonko... i potem kręcić się obok nie zwracając na niego uwagi...nawet jak zacznie jeść! A ja nawet spróbowałabym zostawiać jedzenie w domu...najpierw za drzwiami....i jak wejdzie,to nie robiłabym gwałtownych podchodów,żeby zamykać drzwi. Niech poczuje się pewniej...
...ale to takie moje gdybanie!Powodzenia!:loveu:

Posted

agaga21 napisał(a):
ktoś ci tak powiedział???:crazyeye::crazyeye::crazyeye:



w sumei to setki osób:evil_lol: już przeszłam walki z sąsiadami, jakimiś zacofańcami na innych forach, i tutaj śmiesznie czasem się działo: jakby to zebrać w całość, to idzie w setki(a 99% z tych osób, rasowego ttb na oczy nie widziała)
na szczęście społeczeństwo ewoluuje-ja się dorobiłam 3 takich psów, gardła mi nie rozszarpaly, sa mistrzami wyłudzania żarcia i żytcia sobie bez nich nie wyobrażamy.

gdybym miała jeszcze jeden kojec, żebrałabym ,żeby wziąć Spajkiego do siebie: wygrywałby dla mnie złoto na pit bull show w konkurencji High Jump;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...