Owieczka Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Makrela napisał(a):Oczywiście, że tak :p Mam coś dobre przeczucia odnośnie tego psa. Bardzo dobre. Czy on ma takie sterczące uszki? Takie jak wilczury mają? Ze zdjęć wynika że ma sterczące :p ale dokładnie widziała go Jayo i esperanza Jak dla mnie to on wygląda jak mix Azjaty z ONkiem :eviltong: Quote
gemsi Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 [quote name='Owieczka']Ze zdjęć wynika że ma sterczące :p ale dokładnie widziała go Jayo i esperanza Jak dla mnie to on wygląda jak mix Azjaty z ONkiem :eviltong: Pysk ONkowaty, reszta taka jakas akitowo bernardynowata Quote
tanitka Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 a jak on się dziś czuł, lepiej troszkę? Quote
jayo Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 Dakar - to imie przypadlo nam do gustu :-) dzieki, Tanitka. Dakar przywital dzis gosci lekkim machaniem ogona. Niestety, przestal machac, jak zdjecie kolnierza zakonczylo sie zalozeniem nastepnego, nowego i wiekszego. W poprzednim lekko siegal do rany i usilowal ja lizac. Plyn oliwkowa zawiziony i lapa juz wymaziana; lapa jest w okropnym stanie :shake: Nie chce za bardzo wychodzic na zewnatrz, wiec zalatwil sie na poslanie. Jeszcze nie zrobil kupy. Zjadl dzis kilogram miesa surowego z woda. Zobaczymy jutro, czy kupa sie pojawi, jesli nie - olej parafinowy powinien pomoc. Goraczki nie ma, ale dalej jest malo ruchliwy. Mam nadzieje, ze to minie jak nabierze sil. Slabo patrzec na jego lapisko :-( W piatek, jesli nie bedzie wczesniej problemow, podjedziemy go odwiedzic. Quote
agaga21 Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 mam takie pytanko...czy mięso nie powinno być dla psa gotowane, czy też może specjalnie dostaje surowe, bo surowe ma jakieś właściwości(tylko jakie?:shake:)nie żebym krytykowała jego dietę ale jestem ciekawa, bo ja zawsze słyszałam że lepiej gotowane. Quote
jayo Posted January 28, 2009 Posted January 28, 2009 agaga21 napisał(a):mam takie pytanko...czy mięso nie powinno być dla psa gotowane, czy też może specjalnie dostaje surowe, bo surowe ma jakieś właściwości(tylko jakie?:shake:)nie żebym krytykowała jego dietę ale jestem ciekawa, bo ja zawsze słyszałam że lepiej gotowane. A ja slyszalam kiedys, ze mleko koty lubia :-) Nie ma zadnych przeciwskazan dla diety opartej na surowym miesie. Kwestia nawykow zywieniowych psa. Znam weta, ktory opracowal diete dla psa skladajaca sie m.in. z bananow. ;) Przy surowym miesie jego zapach zacheci do jego zjedzenia - wiec i wypicia wody pachnacej tym miesem - na tym nam najbardziej zalezy. Quote
gdgt Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 a nie jest przypadkiem tak, że mięso gotowane jest bezpieczniejsze? pod względem higieny? Nawet kotu parzyłam wrzątkiem surowe mieso, bo skąd mam wiedziec, na czym ono leżało? Quote
Makrela Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Sparzone wrzątkiem to jeszcze nie gotowane ;) Surowizna jest przecież podstawą diety BARF. Mój pies jest karmiony BARFem i ma się znacznie lepiej niż wcześniej - na bardziej tradycyjnych dietach. W surowym jest mnóstwo witamin, a przy zachowaniu pewnych środków ostrożności (typu nie bierzemy produktów z niepewnego źródła) nic psu nie powinno być. Ja dostałam tylko przykaz od weta, żeby psa częściej odrobaczać, ale i tak nigdy żadnych robali u Miłki nie zauważyłam, a jest na BARFie już prawie 3 lata. No i też sparzam wrzątkiem przed podaniem. Także Dakarowi też nic być nie powinno. Trzymam kciuki za naszego pieseczka ze sterczącymi uszkami. Quote
agaga21 Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 [quote name='Fela']Higiena to jedno, drugie to posażyty. o to,to! wiadome jest że pies lubi surowe mięso ale gotowane też ! Quote
gdgt Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 te wszystkie jaja i larwy żyjące w surowym mięsie :roll: Quote
ludwa Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 gdgt napisał(a):te wszystkie jaja i larwy żyjące w surowym mięsie :roll: ...........:eviltong: to też żyjątka, coś im się od życia należy:evil_lol: Quote
Ewusek Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 ludwa napisał(a):Wiemy też, że na Kosiarzy bardzo niechętnie z różnych przyczyn zostawiają psy:roll:. NIGDY nie mialam problemu, zeby zostawic tam jakiegokolwiek psa ! np Horke spedzil tam kilka dni a potem nieplanowanie tydzien i nie bylo problemu, Neska siedziala tam tez dwa razy po kilka dni... Nawet jak jest oblozenie to psy siedza nawet w pokoju socjalnym... Kazda lecznica ma pewiene ustalenia - oni nie chca przyjmowac psow, ktore szczekaja, wyja, ujadaja. To nie jest lecznica w wolnostojacym budynku, tylko lokal w bloku, nad ktorym mieszkaja ludzie. Bylo juz kilka skarg na lecznice ze wzgledu na uciazliwosc (szczekanie, ujadanie, wycie) i dlatego lecznica nie przyjmuje wszystkic psow. Z drugiej strony sa tam ograniczenia lokalowe... poczekalnia, gabinet lekarski, mikro rtg, pokoj 2x3m w ktorym jest brodzik i tam jest szpitalik, sala operacyjna i pokoj socjany. W srode w pokoju socjalnym byly dwa sredniej wielkosci psy, a jeden duzy w szpitalikowym pokoiku + klatki z kotami. NIE MA MIEJSCA ! W srode spedzilam tam cala noc (moja suka miala skret)... nie bylo problemu, chirurg przyjechal na 1 w nocy, zeby pomoc... Jezeli chodzi o Dakara to dzwoni i pyta jak sie pies czuje, ja przekazuje info z dogo. Poza tym, pies byl na wizycie w Elwecie i lekarz powiedzial wyraznie, ze gdyby byla koniecznosc pozostawienia go szpitalu to nie byloby problemu. Mielismy psa w podobnej sytuacji i byla na DT, noga wyglada super ! A operacja na nadwichniecie stawu to pewnie artrodeza. Ewusek PS. Macie pretensje, ze na Kosiarzy nie chca przyjmowac duzo psow... to tak jakbyscie mialy pretensje do osoby, ktora mieszka w kawalerce, ze ma tylko 3 rottki, d dogi i nie chce przyjac jeszcze jednego psa albo 7 szczeniakow... Juz pisalam - nie podoaba wam sie - nie korzystajcie z ich uslug ! Ja korzystam z tej lecznicy od 1,5 roku i ani razu sie nie zawiodlam,,, Quote
ludwa Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Ewusek, czytaj uważnie. Nie naskakuję, jak widać nie każdy pies, nie zawsze może zostać, sama o tym napisałaś i o to mi chodziło Quote
Owieczka Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 gdgt napisał(a):te wszystkie jaja i larwy żyjące w surowym mięsie :roll: A wiesz ile gatunków jaj i larw żyje na sierści i skórze psa ?? Lepiej w to nie wnikaj bo sie przerazisz... :cool3: Podczas gotowania larwy i jaja giną ale... mięso traci trochę na wartości :roll: Quote
ludwa Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 czyli zakładam, że parzenie jest metodą pośrednią...zabija zewnętrzne jaja i inne cuda a pozostawia wartości odżywcze itp...Ale z tym źródłem pochodzenia to racja, bo jakieś glisty czy inne włosienice to już nie przelewki Quote
Lemoniada Posted January 29, 2009 Posted January 29, 2009 Piękny, biedny pies, przypomina mi owczarka środkowoazjatyckiego. Dziewczyny, Agnie_Koty jest z Grodziska. Poradźcie sie jej co do lecznicy, ale lepiej nie wciągajcie w akcję bo ona ciągle ma jakieś tymczasy kocie i tabun własnych kotów. Aha, ja jeżdzę pociągiem na tej trasie, co dzień mijam Grodzisk. Jeśli odpowiadałoby komuś takie załatwienie sprawy mogę przejąć jakiś lek w Warszawie i przekazać potem w Grodzisku przez drzwi pociągu:oops: albo nawet poświęcić się, wyjść i czekać godzinę na następny;) Quote
Makrela Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 I co tam u Dakara? Jakieś wieści o psiaku? Quote
maarit Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 Właśnie, czekam z niecierpliwością na jakieś wieści (dobre:razz:) Quote
tanitka Posted January 30, 2009 Posted January 30, 2009 wiem od jayo, że jest lepiej, ze zrobił koopę, troszeczke pochodził, czyli idzie ku dobremu. Jutro Jayo ma pojechac z Dakarem na kontrolę lekarską, żeby lekarz ocenił, czy łapa wygląda ładniej, czy widać już jakiś proces gojenia. Wierzę, ze będzie dobrze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.