Aleksandra_B Posted February 17, 2009 Author Posted February 17, 2009 Dostałam od zebrazebra rzeczy na bazarek ....:loveu: dziękujemy....dla Dakara i planuję dzisiaj wieczorkiem wystawić te rzeczy, także już z góry zapraszam na filmy i książki :cool3: Quote
Owieczka Posted February 17, 2009 Posted February 17, 2009 Aleksandra_B napisał(a):Dostałam od zebrazebra rzeczy na bazarek ....:loveu: dziękujemy....dla Dakara i planuję dzisiaj wieczorkiem wystawić te rzeczy, także już z góry zapraszam na filmy i książki :cool3: Cudownie :multi: dzieki wielkie !! W jego przypadku każdy grosz się liczy :shake: Quote
Aleksandra_B Posted February 18, 2009 Author Posted February 18, 2009 zapraszam na bazarek dla Dakara http://www.dogomania.pl/forum/f99/na-dakara-z-koscia-na-wierzchu-ksiazki-filmy-do-25-02-do-godziny-12-00-a-131872/#post11817914 Quote
irysek Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 ale ten pies dzielnie walczy. godnw podziwu. przebywa w schronie, czy moze upchnelyscie go gdzies na dt? Quote
jayo Posted February 18, 2009 Posted February 18, 2009 irysek napisał(a):ale ten pies dzielnie walczy. godnw podziwu. przebywa w schronie, czy moze upchnelyscie go gdzies na dt? Jest w platnym hoteliku - musi miec zmieniany opatrunek i sensowna opieke, czeka go jeszcze niejedna operacja (mam nadzieje, ze nie jedna jedyna - obciecia lapy...:shake:). Dakar wciaz kombinuje, jak zdjac opatrunek. W tym celu regularnie rozwala kolnierz - juz czwarty musimy kupic .. Ale rana sie na szczescie goi. W sobote kontrola. Czy ktos chetny odwiedzic psiaka lub poznac w trakcie wizyty na Kosiarzy? Quote
Ewusek Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Dorota, a jak bedziecie jechac z Dakarem, to nie mozecie po drodze zabrac Morka ? On nie jest duzy a od Gajowej do lecznicy jest 10 km... Quote
jayo Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Ewusek napisał(a):Dorota, a jak bedziecie jechac z Dakarem, to nie mozecie po drodze zabrac Morka ? On nie jest duzy a od Gajowej do lecznicy jest 10 km... "Bedziecie" to za duzo powiedziane - jade sama z duzym ponad 30-kilogramowym psem, ktorego musze wnosic i wynosic z samochodu i namawic do zrobienia choc paru krokow... Z Konstancina do lecznicy jest 10km, ale ja jade z Piaseczna do Grodziska, z Grodziska do Wilanowa, i nie przez Konstancin - a to troche ponad 100km... I mam byc w lecznicy o 9 rano..:roll: A do tego Morek nie jest duzy, ale za to niekoniecznie sklonny do wspolpracy i mnie nie zna.. Jesli masz kogos, kto przywiezie Dakara spod Grodziska - pojade po Morka. Quote
ludwa Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 :roll: a co tam Morek...niech dalej łąpę rozwala Quote
Ewusek Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 po co miec jednego z uszkodzona łapą jak można mieć dwa... Quote
jayo Posted February 19, 2009 Posted February 19, 2009 Ewusek napisał(a):po co miec jednego z uszkodzona łapą jak można mieć dwa... A moze Ty masz szanse go podrzucic do lecznicy - bedziesz w wawie w sobote - dasz rade? Quote
Ewusek Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 no bede w Wawie ale w okreslonym celu...jak dotre... jutro mam jechac do weta i nie wiem czy dojade, bo jestem odcieta od swiata - uroki mieszkania na wsi... Quote
Ewusek Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 a z drugiej strony, to kto Morka przywiozl, kto byl za niego odpowiedzialny z ramienia Stowarzyszenia ? Nie moze tak byc, ze nikt nie chce sie nim zajac... Ja rozumiem, ze sa pewne fochy, ze jest ta a nie inna grupa "na czele" ale w dalszym ciagu WSZYSCY jestesmy czlonkami tego stowarzyszenia. Mysle, ze osoba, ktora wczensiej byla za niego odpowiedzialna powinna pomoc. Quote
ludwa Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 Do lecznicy wiozła go znajoma jayo, awaryjnie, bo nikt nie mógł. Ja go odwiedzałam w lecznicy i wiozłam do Gajowej. I jak już wcześniej napisałam, niesetety obecnie i przez czas jakiś jeszcze z opcji transportu jestem zupełnie wyłączona. Poza tym o innych psach się pamięta, robi zdjęcia, wozi, zagląda na wątki itp. Morek i Stefan są zupełnie zapomniane przez stowarzyszenie, mam wrażenie, że dlatego, że ta druga strona je przewiozła itp..., więc na uwagę nie zasługują... Quote
jayo Posted February 20, 2009 Posted February 20, 2009 Ewusek napisał(a):no bede w Wawie ale w okreslonym celu...jak dotre... jutro mam jechac do weta i nie wiem czy dojade, bo jestem odcieta od swiata - uroki mieszkania na wsi... Ewa, my na blizszej wsi, a i tak dojazd beznadzieja... i jeszcze plug nam zasypuje brame :-) Szukamy chetnych do przywiezienia Dakara !!! Quote
maja602 Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 Podajcie linki do Morka i Stefana. Czy są przeznaczone do adopcji? Quote
maja602 Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 Wiadomość odebrałam. Ogłoszenia już zrobione. Quote
jayo Posted February 21, 2009 Posted February 21, 2009 Maja, wrzucilam Ci linki. Morek i Stefan do adopcji, jak najbardziej. Dzis odbyla sie kolejna kontrola lapy u Dakara. Z jednej strony lapy rana ladnie zarasta, ale z drugiej jakby slabo... Jeszcze czekamy - decyzja o operacji jednak za tydzien - bo im mniej bedzie do przeszczepu, tym lepiej. Ewusek zalatwila kolejna porcje plastrow !!!! Dzieki !! Na rane schodza po dwa naraz, opatrunek co dwa dni. Ktos na watku proponowal, ze moze cos przewozic do Grodziska - musimy dostarczyc plastry przed wtorkiem. Chlopak zostal wykapany :loveu: Jest cudnym, wielkim kudlatkiem. Lagodnosc do potegi - wywalajaca niesmialo brzuchol do glaskania. Dosc zwawo juz porusza sie na trzech lapach, ale bardzo przydalaby mu sie czwarta..:shake: Quote
Ewusek Posted February 22, 2009 Posted February 22, 2009 jayo napisał(a): chlopak zostal wykapany :loveu: Jest cudnym, wielkim kudlatkiem. Lagodnosc do potegi - wywalajaca niesmialo brzuchol do glaskania. foty ! Foty ! Quote
jayo Posted February 23, 2009 Posted February 23, 2009 Foty beda jutro - jedziemy zawiezc plastry - nie znalazlam nikogo chetnego do pomocy w tej sprawie, niestety... :shake: Zrobimy tez fotki. Nie wiem, kiedy operacja, termin i miejsce bedzie ustalone w zaleznosci od tego jak bedzie wygladac lapa w sobote - tak sadze. Ale nie bedzie wygladac za dobrze... Dakar wciaz zdziera sobie opatrunek!!! Juz nie mam pomyslu, co z tym zrobic.. Quote
ludwa Posted February 23, 2009 Posted February 23, 2009 a jakby mu ten opatrunek z zewnątrz wysmarować czymś paskudnym....? Jakąs maścią? Pieprzem czy czymś cuchnącym dla niego? Quote
jayo Posted February 23, 2009 Posted February 23, 2009 ludwa napisał(a):a jakby mu ten opatrunek z zewnątrz wysmarować czymś paskudnym....? Jakąs maścią? Pieprzem czy czymś cuchnącym dla niego? Mozna zalozyc kaganiec - ale sadze, ze on ten opatrunek druga lapa sciaga. Przydalby sie "pokrowiec' na lape. Czy ktos dysponuje takowym do wypozyczenia??? Moze w tytule napisac.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.