Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 600
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

witam serdecznie,
Pani Zofio te posty, które tu padły nie miały na celu obrażenia Pani.

Jak Pani widzi, wszyscy przejmują się losem Misia, i wszystkie te zabiegi typu umowa adopcyjna, wizyty itd nie są po to aby kogoś obrazić tylko,żeby psiak którym opiekujemy się miał jak najlepsze warunki.
Wielokrotnie zdarzało się, że psiak który wydawałoby się poszedł do super domku wracał... chcemy uniknąć takich sytuacji.
Staramy się też ograniczyć ilość bezdomnych właśnie przez sterylizacje psów jest to jedyny sposób, aby było ich mniej...
dlatego bardzo nam zależy, żeby przed wydaniem psy i suki były wykastrowane i proszę tego nie odbierać źle. Tymbardziej, że ma Pani jak wiadomo niewysterylizowaną sunię, każdy z nas się obawia, żeby później nie było nie potrzebnych szczeniaków i ponownego szukania domków.


Dlatego ze swojej strony bardzo proszę o ponowne zastanowienie się, bo tu nie chodzi przecież o to co ktoś napisał tylko o dobro psiaka.

Pozdrawiam ;)

Posted

Kurcze, no to mamy lekcję PR. Nie mogę odmówić tej Pani racji, teraz jak na to spojrzę jej okiem, ale te wszystkie słowa nie byly mowione w zlej wierze. Na innym wątku byla klotnia o to jak ludzie mogą odbierać wątek, jego zawartosc i przejrzystosc, teraz sie wszystko potwierdza :(
szkoda psa
Pani Zofio, może dla dobra psa, który nic nie zawinił, przemyśli Pani sprawę?
Wszystko kręci się wokol niego i naprawde nikt nie mial zlych intencji w stosunku do Pani.
Pozdrawiam,
Sylwia

Posted

[quote name='ewelinka_m']witam serdecznie,
Pani Zofio te posty, które tu padły nie miały na celu obrażenia Pani.

Jak Pani widzi, wszyscy przejmują się losem Misia, i wszystkie te zabiegi typu umowa adopcyjna, wizyty itd nie są po to aby kogoś obrazić tylko,żeby psiak którym opiekujemy się miał jak najlepsze warunki.
Wielokrotnie zdarzało się, że psiak który wydawałoby się poszedł do super domku wracał... chcemy uniknąć takich sytuacji.
Staramy się też ograniczyć ilość bezdomnych właśnie przez sterylizacje psów jest to jedyny sposób, aby było ich mniej...
dlatego bardzo nam zależy, żeby przed wydaniem psy i suki były wykastrowane i proszę tego nie odbierać źle. Tymbardziej, że ma Pani jak wiadomo niewysterylizowaną sunię, każdy z nas się obawia, żeby później nie było nie potrzebnych szczeniaków i ponownego szukania domków.


Dlatego ze swojej strony bardzo proszę o ponowne zastanowienie się, bo tu nie chodzi przecież o to co ktoś napisał tylko o dobro psiaka.

Pozdrawiam ;)[/quote]

Pani Zofia chyba nie ma na mysli kwestii kastracji Misia, źle odebrała inne kwestie. Chociaż przecież ktoś napisał, przepraszam, nie pamietam nicka " ludzie w porządku" czy coś takiego o Pani i Pani rodzinie. Troche moze uogolniono pojęcie miasta, miasteczka, wsi i jej stosunku do zwierząt, ale warunki jakie Pani zaproponowala Misiowi zostały jak najbardziej ocenione pozytywnie. Dogomania mowi swoim żargonem, ale proszę się o to nie obrażać. Proszę dać szansę temu psu :(

Posted

[quote name='andzia69']no wiec tak...

Ozimek to taka klasyczna wioska gdyby się kto pytał;) A więc podejscie do psów możecie sobie dośpiewać...choć...nie do końca się to ma jeśli chodzi o domek dla Misia;) Ludzie ok, psiaki ok, wszystko ok generalnie...

:shake:

[quote name='andzia69']Krysiu - ludzie są w porządku. To ma byćgłównie psiak córki państwa - córka kończy teraz liceum z tego co pamiętam. Rodzina jest jak najbardziej za. Psiaki mieszkają w domu - a to wiecie - nie często się zdarza na wsi.


to tak gwoli podsumowania tego co myślimy o waszym domku Zofio...

z innych kwestii tłumaczyć sie nie będę...bo nie widzę takiej potrzeby - nikomu nie ubliżyłam, nikogo nie obraziłam - za długo "robię" w bezdomniakach, żeby nie widzieć, ze większość psów, które ratujemy to niestety psy z terenów wiejskich, uwiązanych na metrowych łańcuchach w pseudobudach, bez jedzenia i picia, wystawione często bez schronienia na trzydziestoparostopniowe upały bez kropli wody, albo zamarzające na klepisku...

Jak Pani Zofia pośledzi trochę wątki w psach w potrzebie to sobie zobaczy to i owo i byc moze zrozumie o czym mówię.

A gwoli ścisłosci to ja z Pania rozmawiałam telefonicznie - gdyby nie wiedziała Pani co to za wywłoka się wymądrza.

I polecam jakże śliczny wątek:

http://www.dogomania.pl/forum/f28/bo-wpadl-pod-samochod-bo-mial-noge-zlamana-wlasciciel-usilowal-zatluc-psa-na-smierc-130415/

a gdyby sie komus nie chciało to go tu przytoczę kawałeczek:

26 stycznia,Rzeszów

"Na telefon alarmowy RSOZ zadzwoniła mieszkanka Kamienia ,gmina Sokołów Młp. z prośbą o pomoc dla maltretowanego psa. Pies tydzień temu wpadł pod samochód, został ranny, miał złamaną tylną łapkę. Waściciel nie udzielił mu żadnej pomocy, nie zawiózł do weterynarza. Gospodarz zwyrodnialec
po tygodniu doszedł do wniosku, że jak mu przez tydzień samo nie przeszło, to mu już nie przejdzie i czas go dobić.
Z relacji sąsiadki,około godz 10.00 zwyrodnialec zawołał kulejącego psa do stodoły, zawiązał mu do obroży (obroża to sznur konopny 4-ro krotnie obwiązany wkoło szyi) sznurek od snopowiązałki, przytrzymał psa i uderzył orczykiem w głowę. Pies zaczął potwornie skowyczeć. Sąsiadka, usłyszawszy to, wybiegła z domu i zareagowała krzykiem. Pies nadal wył
z bólu. Telefonicznie zwróciła się do Komisariatu Policji w Kamieniu o pomoc cierpiącemu zwierzęciu Tymczasem zwyrodnialec, zmęczony katowaniem, ciągnie nieprzytomnego psa uwiązanego na sznurku w stronę pola.Po godzinie Policja przyjechała i, o zgrozo, odjechała, pozostawiając niezabezpieczone narzędzie zbrodni i co najważniejsze- żyjącego cierpiącego psa w rękach oprawcy, bez stosownego zabezpieczenia. To na sąsiadce spoczął ciężar zabezpieczenia narzędzia zbrodni oraz ochrona psa przed oprawcą. Czas mijał, nikt nie przejmował się losem psa... Tyle wkoło domów, a w nich przecież mieszkają ludzie!!! Cygan (to imię psa ) podnosił się ze trzy razy, potwornie wyjąc z bólu. O godz 13 sąsiadka zadzwoniła do Schroniska "Kundelek" w Rzeszowie, stąd natychmiast wyruszyła pomoc. Na miejscu dokonaliśmy szokującego odkrycia: w zaroślach, pod walącym się płotem, leżało nieprzytomne zwierzę, dawało jednak nikłe odznaki życia.





i mogę słuzyc wieloma przykładami "miłości" ludzi z terenów wiejskich do PSÓW

Posted

Chyba należałoby zatem popracować nad tym żargonem albo uzywać go tylko między sobą, a nie na publicznym forum. Ma Pani rację, że chodzi wyłącznie o to- a nie o żadne procedury adopcyjne.

Posted

[quote name='Zosia K.']Chcę psa wziąć, tylko, że nie wiem czego się mam spodziewać. To chyba oczywiste, że oczekuję szacunku, kultury i troche zyczliwości...[/quote]

Miała Pani nasz szacunek i życzliwość od samego poczatku jak sie tylko dowiedzieliśmy, że chce Pani wziąć pieska. Nawet Pani nie wie, jak kibicujemy tym, którzy zdecydują się na taki krok. Szczególnie psiakom po przejściach.
Zapisała się Pani na dogo, mam nadzieję ze będzie Pani stałą bywalczynią i sama zobaczy, że rozmowy "kuluarowe" o przyszlych wlascicielach odbywają się w swego rodzaju żargonie, pewne wymagania są wprost określane, ale to nie ma godzić w nikogo. Ma Pani rację, miała Pani prawo poczuć się "dziwnie", w komentarzach przewija się stereotyp wsi okrutnej dla zwierząt, ale powiem Pani, że osoby ktore tu dzialaja juz dlugo prawdopodobnie mają w większosci przypadkow do czynienia wlasnie ze "złą wsią" i ze "złymi blokami" ( ma Pani rację i wieś i miasteczko - ja jestem z miasteczka, i miasto - dzieją sie czasem rzeczy okrutne, ale i dobrzy ludzie tam zyją). Wszystkie te osoby chca walczyc z tym złem, proszę spojrzeć ich okiem. ;)

Posted

Pani Zofio, to ja znalazłam Misia przywiązanego do śmietnika... Tak samo w mieście jak i na wsi spotykamy podłych ludzi. W moim bloku mieszkają ludzie, którzy kochają tylko SWOJE psy, inne są traktowane jak przedmioty...Serce nie zależy od miejsca zamieszkania. Faktem jest, że na forum dogomaniacy rozmawiają skrótami myślowymi albo żargonem, który mozna albo opacznie zrozumieć albo wcale nie zrozumieć... Rozumiem , że mogła się pani poczuc urazona. ja działam tez na miau (forum dla kotów), ale znacznie mniej i ostatnio też poczułam się urażona, bo zupełnie źle zrozumiano moje intencje (że chce wyrzucić buraska żeby przyjąć na tymczas persa). To było trudne do "przełknięcia" ale wiedziałam, że chodziło o dobro kota.

Misio został bardzo źle potraktowany w swoim krótkim "miejskim" zyciu... blokowisko przyniosło mu tylko ból i cierpienie :-(

Posted

[quote name='Zosia K.']Chyba należałoby zatem popracować nad tym żargonem albo uzywać go tylko między sobą, a nie na publicznym forum. Ma Pani rację, że chodzi wyłącznie o to- a nie o żadne procedury adopcyjne.[/quote]
Zwróciła Pani uwagę na wazną rzecz, zapomniano o tym, że jest to publiczne forum dostępne dla wszystkich i powinno się mowic w okrslony sposób. Jednak kto nic nie robi, ten nie popełnia błędów, a te osoby tutaj robią naprawdę duzo, proszę spojrzeć na to przez pryzmat ich działań.

Posted

Miso "pochodzi" z Ostrowca... Ostrowiec to prawie 90 tys. miasto, z którego do schroniska w Mielcu wywożone są masowo najbardziej zabiedzone i pokrzywdzone psy... Na kilkadziesiąt wyadoptowanych przeze mnie psów tylko 2 do tej pory zostały w Ostrowcu... Ech... Pani Zofio gdyby pani była ze świętokrzyskiego to mogłaby pani dopiero się obrazić...:oops: To zagłębie ciemnoty i przedmiotowego traktowania zwierząt. :-( Coś mogę o tym powiedzieć...

Posted

W przyszłym tygodniu będę juz miała aparat - mam nadzieję - to porobię Misiowi nowe zdjęcia do ogłoszeń.

Z kastracją się na razie wstrzymajmy...nie wiadomo jak długo Misio będzie siedział w hoteliku.

Chyba, ze pani Zosia przemyśli to i owo i zamiast obrażania się o niewiadomo co podtrzyma decyzję w sprawie adopcji - w końcu nie adoptuje mnie czy którąś z nas, z naszymi poglądami tylko adoptować chce potrzebujacego psa - a on nie odpowiada za poglady swoich opiekunów

nic na siłę nikomu wciskać nie zamierzam - przynajmniej ja...wy mozecie miec inne zdanie moje panie

Posted

więc dla poprawy humoru - bo mnie dopiero odpusciło:razz: - powiem wam...ze Misio wczoraj zrobił pozycję na kangura przy pewnej czynności fizjologicznej:multi:

Coraz częściej podpiera się łapką - więc jestem pewna, ze wszystko jest na jak najlepszej drodze do pełnego sukcesu i sprawnosci tej bidnej łapinki:lol:

No i dają popalić biednej właścicielce hotelu:diabloti: Pani Ewa nakupiła im pluszaków coby miały czym sie bawić;) Wczoraj jak byłam to labka wyleciała z jednego z pokoi z......biustonoszem :evil_lol::evil_lol::evil_lol: no cóz - pranie sobie leżało na desce do prasowania...a że cosik zwisało to sobie i pociągnęła:p

tak że mają wesoło, oj mają

Posted

[quote name='wiosna']Jestem wreszcie ;)

Tak jak już Andzia napisała - domek jaknajbardziej fajny...

Oby się Misiakowi udało ;)[/quote]

Ja bym się za takie słowa nie obraziła. A WY?
Szczerze - chyba Pani - Pani Zofio jest nieco przewrażliwiona.

Posted

Nie chcę się wdawać w dalsze dyskusje, które do nikąd nas zaprowadzą. Są osoby na tym forum, które zrozumiały moją reakcję i wiedzą, co mam na myśli. Faktem jest jednak to, że najważniejsze jest tu dobro psa, któremu zobowiązałam się stworzyć dom. I tak powinno zostać. Podtrzymuję nadal to, że chcę go adoptować. Co dalej Panie z tym zrobią- do Was należy ruch. Pozdrawiam

Posted

Każdy na forach ma swój sposób wypowiadania się. Krystyna ma bardzo specyficzny - już to zauważyłam nie pierwszy raz, nie tylko na tym wątku.
Sama czytając Jej wnioski dotyczące domu - w którym nie była - złapałam się za głowę.
Ale na pewno nie chodziło tu o różnice między metropolią, miastem, miasteczkiem czy wioską. Tu liczą się ludzkie serca a nie ilość mieszkańców czy uzyskanie praw miejskich.

Pani Zofio - rozmawiałyśmy na gg - jeśli zechce Pani dać dom Misiowi pozbawionemu jajek - jak tylko będzie to możliwe - to ja jestem za tym żeby zamieszkał właśnie tam. I chętnie jak tylko będę przejazdem w tamtych okolicach - a bywam - wpadłabym na herbatkę i Misiowe Miziaki.

Internet jest wspaniałym narzędziem - jednak bardzo często trudno odczytać czyjeś intencje, czyjeś słowa - dokładnie tak jak to miało być przekazane. Ja z góry przepraszam za to jeśli komuś zrobiło się przykro z powodu słów które tutaj padły.

Posted

[quote name='Zosia K.']Nie chcę się wdawać w dalsze dyskusje, które do nikąd nas zaprowadzą. Są osoby na tym forum, które zrozumiały moją reakcję i wiedzą, co mam na myśli. Faktem jest jednak to, że najważniejsze jest tu dobro psa, któremu zobowiązałam się stworzyć dom. I tak powinno zostać. Podtrzymuję nadal to, że chcę go adoptować. Co dalej Panie z tym zrobią- do Was należy ruch. Pozdrawiam[/quote]

No i o to chodzi - o dobro psa;) I nam - by nie trafił w nieodpowiednie ręce i Pani - by miał dobrze - tak?

Czyli wracamy do punktu... sprzed niepotrzebnych dyskusji donikąd nie prowadzących?

wiec na czym stoimy?

Posted

Dobry, dobry wieczór!!!!

Zgadzam się Andzia z Tobą :lol:. Wypytaj o kastrację czy już można, jakie są koszty tak żebyśmy wiedziały.
Zdjęcia trochę lepsze by się przydały.

Cytuję siebie

"Na wsi standard to buda - często licha - i łańcuch"
- nie wymyśliłam tego, ja to wiele razy, zbyt wiele razy widziałam na własne oczy i za każdym razem myślałam - co ten pies takiego uczynił aby jego życie tak wyglądało. Jedyna jego wina to to, że żyje.

Posted

No to czekam na kolejne inform. czy telefon. Chciałabym zobaczyć także jak wygląda taka umowa adopcyjna.Czy byłaby możliwość przesłania np. mailem szkic takiej umowy? Teraz idę już spać, a wrazie czego mój mail to [email protected]
Pozdrawiam i dobranoc

Posted

[quote name='Zosia K.']No to czekam na kolejne inform. czy telefon. Chciałabym zobaczyć także jak wygląda taka umowa adopcyjna.Czy byłaby możliwość przesłania np. mailem szkic takiej umowy? Teraz idę już spać, a wrazie czego mój mail to [email protected]
Pozdrawiam i dobranoc


proszę zagladać na watek - zawsze świeże informacje;)

a umowę adopcyjną można zobaczyć tu - mniej więcej:

http://www.dogomania.pl/forum/6201369-post109.html

Posted

[quote name='black_cat']w komentarzach przewija się stereotyp wsi okrutnej dla zwierząt, ale powiem Pani, że osoby ktore tu dzialaja juz dlugo prawdopodobnie mają w większosci przypadkow do czynienia wlasnie ze "złą wsią" i ze "złymi blokami"

np tu--> http://www.dogomania.pl/forum/f28/pies-z-wrosnietym-w-szyje-lancuchem-gnijacym-cialem-krakow-dt-pilnie-potrzebny-130682/





Pani Zosiu, to ja Pokazałam Pani Miśka.. mam nadzieje, że zrozumie Pani dziewczyny.... To zycie nas takiego zacjowania uczy.. na każdego patrzy się tu podejrzliwie, bo tyle wokoło nieszczęść...
A juz pogląd niektórych ludzi na sprawy sterylizacji/kastracji, jest poniżej krytyki....:shake:
Bardzo się cieszę jednak, ze Misiek trafi do Pani....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...