agaci-x Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 Glukozaminę z chondroityną dostaje odkąd się u nas pojawił. Bolało go w okolicach bioder a teraz ma obie nóżki sine ( znaczy się uda Od wewnętrznej strony). Dziś znów wet :( Luis już się całkiem przewraca. Ciężko mu podnieść głowę jak np. leży. Prawie zero kontaktu ze światem. Na spacerze się kiwał i nie mógł złapać równowagi. Jak na coś patrzy to kiwa głową na wszystkie strony. Całą noc wymiotował i ma biegunkę, a przecież nic wczoraj nie jadł podejrzanego tylko to co zawsze ( karmę i dwa suszone płucka i dwa malusie kawałki łopatki b/k bo musiałam w nie tabletki powkładać). Od 6 rano ciągle wymioty (pokarm nie strawiony-karma w kawałkach) i siusianie w domu. O 15 do weta jedziemy. Teraz biedaczek śpi sobie :( Boję się o niego :(:(:(:(:(:(:(:(:(:( Quote
andzia69 Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 o matko:crazyeye: niedobrze...bardzo niedobrze:-(:-(:-( mam nadzieję, ze nie zezarł czegos trujacego na spacerze...te objawy neurologiczne...niedobrze.. trzymam kciuki!!! Quote
agaga21 Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 boże drogi...skąd takie nagłe pogorszenie!luisku, trzymaj się!!!agacix, macie dobrego weta?mam nadzieję że najlepszego.trzymam kciuki...aż mi ciarki przeszły jak przeczytałam co się dzieje. Quote
Weronia Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 Co mu się dzieje z tą mordką ??? :( A zdjęcia są boskie... Sory za offa.. kilkadziesiąt pekińczyków w strasznym stanie - interwencja znajomej Luiskowi org. PiSdZ.. http://www.dogomania.pl/forum/f28/likwidacja-pseudohodowli-pekinczykow-otwock-interwencja-pisdz-134083/#post12006707 Quote
andzia69 Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 a ja się zastanawiam czy te neurologiczne problemy nie są pozostałością po nosówce... i dalej się martwię....:-( Quote
agaga21 Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 ma ktoś kontakt telefoniczny z agacix? strasznie mnie ta cisza dziś niepokoi po takich paskudnych wiadomościach. Quote
agaci-x Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 Właśnie wróciłam z pracy bo miałam popołudniówkę. Byliśmy z Luśkiem dziś u weta i dostał cztery zastrzyki. Przeciwzapalny, na wymioty, rozkurczający i jakiś antybiotyk. Jutro znów do weta i będziemy robić morfologię i bakteriologię krwi. Luisek nie może do jutra nic jeść i ma pić trzy łyżki stołowe wody co godzina. Weterynarz oznajmił, że z takimi problemami neurologicznymi nie wróży pieskowi nic dobrego ale będziemy go ratować do ostatniej chwili :(:(:( Lusiek teraz leży na posłanku i widać, że ma dobry humor bo niezdarnie obgryza zabawkę. Tylko ciało odmawia mu poszłuszeństwa. Po schodach nie chodzi wcale i na 4 piętro wnosi go mój chłopak. Lusiek dalej się przewraca i nie potrafi już chodzić po trawie bo ciągle się potyka i przewraca :(:(:( Mam nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży bo nie wyobrażam sobie teraz życia bez Luiska :placz: Quote
andzia69 Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 Agaci...może trzeba rozważyć konsultację u jakiegoś psiego neurologa...to jednak coś więcej niż wet... ucałuj go w nochala ...trzymam kciuki za was!:loveu: Quote
Alicja Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 Aga .... tak bardzo Mi przykro , ze Luisek tak źle się czuje ... zawsze mamy nadzieję do ostatniej chwili ... cuda się zdarzają , więc i Wam się uda ... Myślami jestem z Wami Quote
agaga21 Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 agaci-x napisał(a): Mam nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży bo nie wyobrażam sobie teraz życia bez Luiska :placz: agacix! bo ci nakopię! nawet tak nie myśl!!!to musi minąć, musi!nie po to znaleźliśmy mu wspanaiły dom po tym wszystkim co przeszedł żeby teraz tak miało by to się skończyć....na pewno luisek wyzdrowieje! Quote
agaci-x Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 Moi kochani ja wiem, że nie mogę tak myśleć ale to już chyba z rozpaczy. Cały dzień w takich nerwach, że sie aż trzęsę. Zastanawia mnie tylko DLACZEGO tak nagle to wszystko się posypało. Przecież na spacerkach już ładnie biegał, nosił patyki, obszczekiwał kaczki na rzece i nabierał coraz więcej sił. A tu nagle ni z gruszki ni z pietruszki zachorował :( Kurcze a najgorsze jest to, że nie wiadomo co mu dolega tak naprawdę. A ja już bym chciała wszystko wiedzieć. Dziękuję za wsparcie. A Luśka ucałuję mocno od was wszystkich. Quote
andzia69 Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 We Wrocławiu, na Akademii Rolniczej - czy jak to się teraz nazywa - przyjmuje bardzo dobry neurolog - dr Wrzosek masz tu watek - jak dla mnie to astkowatej suni - którą mają tam konsultować: http://www.dogomania.pl/forum/f28/kaja-pieciomiesieczna-slodkosc-z-zaburzeniami-neurologicznymi-133043/ Formica to wet - może i jej zapytaj....;) Quote
doddy Posted March 22, 2009 Posted March 22, 2009 Tak jak pisze Anita - najlepiej bezzwłocznie udajcie się do neurologa. Quote
A-s-i-a Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 andzia69 napisał(a):We Wrocławiu, na Akademii Rolniczej - czy jak to się teraz nazywa - przyjmuje bardzo dobry neurolog - dr Wrzosek masz tu watek - jak dla mnie to astkowatej suni - którą mają tam konsultować: http://www.dogomania.pl/forum/f28/kaja-pieciomiesieczna-slodkosc-z-zaburzeniami-neurologicznymi-133043/ Formica to wet - może i jej zapytaj....;) Popieram! Słyszałam o dr Wrzosku. WSPANIAŁY!! I wcale ceny nie są wyg€rowane;) TRZYMAJ SIĘ!!! ŻYCZĘ CI DUŻO SIŁY!! DASZ RADE!!!! :kciuki::kciuki: Quote
Magd@ Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 ale smutne wieści :shake::shake::shake: trzymajcie się kochani ... Quote
agrawa69 Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 A mnie zastanawia jedno. Ilu wetów badało Luisa w schronie, ilu badało go po wyciągnięciu ze schronu, ilu badało go w DT? Żaden się nie dopatrzył choroby? Przecież niedorozwój móżdżku i dysplazja ,to nie są choroby ,które atakują z dnia na dzień. Przecież Luis miał paraliż połowy pyska i kulał na przednią i tylną łapę już, jak przyjechał do Agaty,a jedyna choroba o jakiej Agata została poinformowana, to grzybek na nosie ,który notabene nie był grzybkiem. Jak można było przeoczyć fakt,że pies ,jak się porusza, wygląda,jakby się miał zaraz rozlecieć? Nikt się nie spodziewał super zdrowego psa i nie chodzi mi o to. Zwyczajnie się dziwię, jak weci badający go wcześniej mogli nie zauważyć tak poważnych schorzeń. Quote
Alicja Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 przykre to wszystko ....i myślę , że Agata może czuć się dodatkowo źle z tym bo pokochała psa , z pwnością nie jest przygotowana ani psychicznie ani finansowo na cięzką chorobę , leczenie i nie kryjmy tego ....że nie wiadomo jak to się dla Luiska skończy , bo nie czarujmy się neurologia to ciężka para kaloszy :shake: Quote
Linka Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 agrawa69 napisał(a):A mnie zastanawia jedno. Ilu wetów badało Luisa w schronie, ilu badało go po wyciągnięciu ze schronu, ilu badało go w DT? Żaden się nie dopatrzył choroby? Przecież niedorozwój móżdżku i dysplazja ,to nie są choroby ,które atakują z dnia na dzień. Przecież Luis miał paraliż połowy pyska i kulał na przednią i tylną łapę już, jak przyjechał do Agaty,a jedyna choroba o jakiej Agata została poinformowana, to grzybek na nosie ,który notabene nie był grzybkiem. Jak można było przeoczyć fakt,że pies ,jak się porusza, wygląda,jakby się miał zaraz rozlecieć? Nikt się nie spodziewał super zdrowego psa i nie chodzi mi o to. Zwyczajnie się dziwię, jak weci badający go wcześniej mogli nie zauważyć tak poważnych schorzeń. Z ciekawości.. czym był owy 'grzybek'? Z tego co wiem Luis miał jeszcze u nas robione zeskrobiny pod tym kątem. Nikt nie ukrywał niczego przed Agatą. Wiedzieliśmy, że pies trzyma pysk w dziwny sposób. Nie dało się tego przeoczyć.. Przekazaliśmy wszystko to co mówił wet, ktory stwierdził że Luis ma zaburzenia błędnika wywołane prawdopodobnie przewlekłym stanem zapalnym ucha. Wedle naszych informacji jest to uleczalne.. Pies nie miał wcześniej robionych żadnych dokładniejszych badań. W momencie gdy mieliśmy 48 godzin na znalezienie mu jakiegokolwiek miejsca, byle tylko nie wrócił do schroniska - przynam szczerze, nikt o tym nie myślał. Później skupiliśmy się na rzeczach najpilniejszych.. odpchlenie, odrobaczenie, odgrzybienie, doprowadzenie go do stanu w którym nie bedzie można policzyć mu wszystkich kości..;) Sami bardzo martwimy się o Luisa.. nie ukrywam, że bardzo związaliśmy się z tym psem.. Nikt nie spodziewał się, że jego schorzenia będą aż tak cieżkie :-( Quote
doddy Posted March 23, 2009 Posted March 23, 2009 Cioteczki a zdiagnozowano już niedorozwój móżdżku? Miał rezonans? Z niedorozwojem móżdżku pies może żyć do czasu kiedy pobiera pokarm. Z tego co opisujecie to on i tak niedorozwój ma w nikłym stopniu, bo z reguły koordynacja nie jest dla niego strasznym problemem. Przy niedorozwoju psy w ogóle nie są w stanie złapać równowagi. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.