agaga21 Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 agaci-x napisał(a): . Wszyscy wiedzą na co się psu kły piłuje. Masakra ... Biedny Luisek :( ja nie wiem:oops:(nigdy o czymś takim nie słyszałam) i aż boję się domyślać... Quote
rufusowa Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 ale klocek :crazyeye: no no...ja mam nadzieje, ze on nie ciągnie, bo jak nabierze masy, to nie będzie lekko :evil_lol: co do stanu zdrowia, to serce sie raduje, ze trafił do ludzi, ktorzy nie wymagają od niego ze będzie w 100% zdrowym psem :) mam nadzieję, ze pod Waszym czułym okiem wiele z tych dolegliwości będzie mozna zlikwidować :cool3: a co do kłów, to moze tak być od fatalnego jedzienia, gryzienia kamieni... ja osobiscie sie z tym nie zetknęłam ale na dogo są psy z takimi kłami albo ich brakiem :cool1: Quote
agaci-x Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Tak da się wyleczyć. Z tą prawą stroną jeszcze nic nie wiadomo ale nawet jak mu tak zostanie to przecież nic takiego. I tak jest kochany, a z takim grymasem na mordce jeszcze śmieszniejszy hyh Ważne żeby on się nie męczył. No przegląd dzisiaj u weta był dość szczegółowy. Dziś już zakupiłam mu witaminę B (tak kazał wet) i glukozaminę + chondroitynę w kapsułkach. Myślę, że będzie dobrze tylko szkoda mi tych kłów bo widzę, że Luis chce się plastikową butelką pobawić a sprawia mu to trudności. Nie ma biedak czym sie zaczepić i butelka mu się wyślizguje. Aż mnie ciarki i jakiś taki dziwny nerw ogarnia jak sobie pomyślę ile on musiał przeżyć....ile bólu ehhhhhh Quote
Weronia Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 agaci-x napisał(a):Tak da się wyleczyć. Z tą prawą stroną jeszcze nic nie wiadomo ale nawet jak mu tak zostanie to przecież nic takiego. I tak jest kochany, a z takim grymasem na mordce jeszcze śmieszniejszy hyh Ważne żeby on się nie męczył. No przegląd dzisiaj u weta był dość szczegółowy. Dziś już zakupiłam mu witaminę B (tak kazał wet) i glukozaminę + chondroitynę w kapsułkach. Myślę, że będzie dobrze tylko szkoda mi tych kłów bo widzę, że Luis chce się plastikową butelką pobawić a sprawia mu to trudności. Nie ma biedak czym sie zaczepić i butelka mu się wyślizguje. Aż mnie ciarki i jakiś taki dziwny nerw ogarnia jak sobie pomyślę ile on musiał przeżyć....ile bólu ehhhhhh Dzwoniłaś do weta (podawałam Ci nr ) w sprawie tych zeskrobin?? Quote
agaci-x Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 No właśnie nie dzwoniłam. Kurde zapomniałam :oops: Tylkoe nie wiem zabardzo co ja mam tam gadać ;) Quote
Weronia Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 agaci-x napisał(a):No właśnie nie dzwoniłam. Kurde zapomniałam :oops: Tylkoe nie wiem zabardzo co ja mam tam gadać ;) ok, to ja to załatwię, jadę zaraz po zagłodzonego amstaffa do tej kliniki, dowiem się co z tymi zeskrobinami, potem napiszę na wątku ;) Quote
agaci-x Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 O to superowo. Dzięki Ci wielkie. :eviltong: Quote
andzia69 Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 agaci-x napisał(a): Jeśli chodzi o zęby to wet się przestraszył. Zapytał mnie czy ja wiem do czego ten pies był kiedyś używany. Oczywiście tego nikt nie wie ale kły ma spiłowane :/ więc sami wiecie co się nasuwa na myśl. Wszyscy wiedzą na co się psu kły piłuje. Masakra ... Agaci - daj no adres tego weta - pokażę mu zęby mojego onka i moich 2 bullowatych - mało tego - Zgredzior ma szramy na pysku:lol: pewnie tyż by powiedział, że od walk:evil_lol::evil_lol::evil_lol: to na drugi raz zapytaj weta jak wygladają zęby po zabawie z kamieniami - a to bullowate kochają najbardziej:diabloti: przynajmniej moje:p Quote
doddy Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 A jak on ma spiłowane zęby, że wnioskujecie iż był psem przygotowywanym do walk? Weci różne bajki tworzą o walkach psów... Quote
agaci-x Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Oj już dajcie spokój bo to i tak nie ma znaczenia teraz. Z zębami czy bez to i tak Lusek kochany jest. hhyhyh zrymneło mi się :eviltong: A wet poprostu dał do zrozumienia, że mogło też tak być. Obawiam się tego porażenia, żeby wyzdrowiał bo biedak pobawić się nie może. Biegnie, biegnie i nagle pach... gleba. A nie daj boshe coś sobie zwichnie. Quote
Alicja Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Aga , czy Luisek nie ma wogóle tych kiełków ?? czy ma tak mocno starte / spiłowane ?? Psiak znajomych starł sobie kły do tego stopnia że aż widać kanalik w zębie ... na kamieniach , butekach , kijkach , a w schronisku miałyśmy psiaka który miał krzywicę i najprawdopodobniej niedobór wapnia spowodował tak szybkie ścieranie ząbków , więc mam nadzieję , ze to nie to co wet myśli ;) A teraz to życzę Luiskowi szybkiego powrotu do zdrowia . Jesli mogę Ci doradzić do przemywania , kąpieli Manusan . Quote
Saint Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 No jak świetnie :loveu: A jaka woda czyściutka :lol: Quote
Alicja Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 :crazyeye::crazyeye::crazyeye:jak ja Ci zazdrosze psa kochającego kąpiel w wannie ... mój i owszem ....rzeka :p , jezioro :p w ostateczności kałuża ...ale wanna to wróg :angryy: Quote
agaci-x Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 A oto niespodzianka dla zainteresowanych :loveu: Jak widać Luisek bardzo lubi kąpiel hyhyhy :multi: Nie chciał wyjść z wanny a teraz biega jak szalony. Strasznie się cieszy i cały się oblizuje. hehehe I my się też cieszymy, że bez problemu wchodzi do wanny :lol: Teraz czysty jak łza hyhy :eviltong: Quote
Vectra Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 doddy napisał(a):A jak on ma spiłowane zęby, że wnioskujecie iż był psem przygotowywanym do walk? Weci różne bajki tworzą o walkach psów... Bo do bullowatego za wszelką cenę szuka się czegoś co pod walki da się podpiąć :evil_lol: a wet ie wpadł na to , że zęby to nie pazury i piłowane już nie są takie mocne :hmmmm: Quote
agaci-x Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Czy to nie jest czasem Luisek????:-( Ale mi się płakać zachciało.............:placz: Quote
agnieszka32 Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Ja wiem agaci-x co czujesz :glaszcze:. Jak czytam wątek mojego Fiodorka i oglądam jego zdjęcia z czasów, gdy błąkał się samotny po Olkuszu, jak spał na ziemi pod balkonem Dogomanki, zmarznięty i głodny .... to nie mogę opanować tego uczucia bezsilności ... :angryy: chciałabym zabić każdego, kto spowodował kiedykolwiek jego cierpienia, nie chcę nawet sobie wyobrażać, co mój Fiodek przeżył w swoim krótkim życiu .... i ryczę i ryczę bez końca ....:placz: Ale teraz najważniejsze jest to, że Wasz Luisek jest już bezpieczny i że nikt go już nigdy nie skrzywdzi, bo znalazł taki wspaniały domek i takich cudownych ludzi, jak Wy :loveu::loveu::loveu:. [FONT=Times New Roman][FONT=Verdana]Trzymam kciuki, aby kłopoty Luiska ze zdrowiem szybko się skończyły, ja wiem jak to jest zaopiekować się chorym psiakiem (mój Fiodor też ma wiele schorzeń, na to niestety wpływu nie mamy), ale wiem, że Wy zadbacie o niego tak, jak na to zasługuje i Luisek będzie z Wami bardzo szczęśliwy (tak jak i Wy z nim). Pozdrawiam Cię bardzo gorąco.[/FONT] [/FONT] Quote
Weronia Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 [quote name='agaci-x']Czy to nie jest czasem Luisek????:-( Ale mi się płakać zachciało.............:placz: Taak !!!! to on!! A ten pręgowany piesio też biedny :( Quote
Saint Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Agata - tak, to Luis :-( Ten psiak na pierwszym planie - to suczka o imieniu Koka.. już długo w schronisku przebywa :-( Jak tam Luis? :loveu: Quote
agaci-x Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Dzisiaj mieliśmy męczący dzień. Ja to już ledwo siedzę przed kompem. Luis też chrapie teraz nieprzytomny :) Nawet dzisiaj nawarczał na mnie ale tak to jest jak pancia najedzonemu psu daje smakołyk a on zamiast jeść to zanosi na swoje posłanie i zaczyna pilnować hyh ale dalismy rade :) smakołyk został odebrany ale trzeba było sposobem hyhy Jak ja i Michał jesteśmy w domu to Luis grzecznie śpi na posłaniu ale dzisiaj wracając z pracy przyłapałam go na gorącym uczynku heheheh Po skończeniu pracy leciałam do domu z jęzorem na brodzie żeby Luisek na spacerek wyszedł a tu co???? Wchodze do domu a psa ani śladu:crazyeye: Wołam wołam i nic :crazyeye: Wchodzę do pokoju a tam co??? Luisek kombinator jeden leży rozwalony na łóżku i chrapie że aż dudni hyhy Potem podniusł łeb, otworzył jedno oko ( jedno ucho też mu stało hyhyh-komicznie wyglądał :lol:) ziewnął sobie, pomlaskał i dalej chrapać! Odkąd go zgoniłam z łóżka to do tej pory jakiś obrażony chodzi. hehehehe Chyba zaczyna się oswajać z całym otoczeniem i czuć jak u siebie:) Dzisiaj na spacerku miał starcie z kotem na którego widok wpadł w szał zadowolenia. Cieszył się jak durny hyhy no i wyszło na jaw że ma w sąsiedniej klatce wroga. Jak dziś zobaczył owczarka sąsiadów to tak sie zaczął rzucać, że aż na dwóch tylnych łapach stał - tak się mocno ciągnął! Chyba się nie lubią :p Poza tym grzybek na nosku schodzi ładnie i wygląda na to że za 4 dni zejdą mu wszystkie strupki:) Nie chcę nic mówić bo zapeszę ale po tych lekarstwach co dostaje to jakby bardziej otwierał to prawe oczko. Może go wyleczą ale odpukać. Jutro trzeba na wszelki wypadek zakupić jakąś kolczatkę bo widać, że chłopak charakterny :D No i zabieramy się za naukę chodzenia na smyczy bo ciągnie sie trochę a jak nabierze ciałka to faktycznie może być problem ze spacerami. Buziolce dla wszystkich od Liska :) Quote
agaga21 Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 AGACIX, polecam zamiast kolczatki porządne szelki-takie skórzane, co przechodzi jeden pasek dookoła klatki piersiowej a drugi od mostka w dół-bardzo łatwo utrzymać na takich psa, który ma duuużo siły i się szarpie a przy okazji nie robi mu się krzywdy...inną opcją jest obroża uzdowa-wygląda jak obroża i kaganiec w jednym-jak pies pociągnie to pysk mu ściąga się w dół i przestaje ciągnąć-podobno rewelacja ale osobiście nie sprawdzałam-my mamy szelki. Quote
agaga21 Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 [quote name='Saint'] to suczka o imieniu Koka.. już długo w schronisku przebywa :-( [/quote] może warto by jej wątek założyć? :cool3: śliczna sunia Quote
Saint Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 Ja tylko tak na szybko, bo też już lecę do łóżka: Kantarek odpada ze względu na grzybka Luisa - lepiej, żeby nic go tam nie uciskało póki co ;) Zamiast kolczatki - szelki, tak jak pisze Aga ;) Kolczatka to obroża szkoleniowa, używana tylko w trudnych przypadkach - Luis chętnie łapie kontakt z człowiekiem, chętnie będzie też z człowiekiem pracował, więc nie ma potrzeby tutaj stosowania takich drastycznych metod jak kolczatka ;) Gdybyś miała jakiekolwiek problemy z Luisem w kwestiach szkolenia - służę pomocą ;) Póki co 'eksternistycznie - internetowo' :eviltong: a jak za miesiąc Was odwiedzimy, to możemy się wybrać na jakiś spacer - zawsze lepiej, jak ktoś 'na żywo' pokaże co i jak ;) Aga - Koka rzeczywiście jest śliczna, ale też i charakterna :razz: Quote
Saint Posted February 4, 2009 Posted February 4, 2009 Ah no i oczywiście tylko pozytywne wzmacnianie - a wszystko będzie jak należy :razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.