Jump to content
Dogomania

Lęk przet petardami - czy warto podać środek uspokajający?


Recommended Posts

Od kilkunastu dni wieczorem nie mogę wyjść z psem na normalny spacer. Jak tylko usłyszy strzał petard zaczyna się trząść, piszczeć, a jak raz strzał był bardzo głośny to pobiegła przed siebie i gdyby nie 15m linka to pewnie do rana bym jej nie znalazła. W sylwestra to ona chyba zawału dostanie:roll:

Czy warto kupić u weta jakiś środek uspokajający? I jak takie środki działają?:cool1:

Link to post
Share on other sites
  • Replies 255
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Podobne tematy są tutaj:

[URL]http://www.dogomania.pl/forum/f422/sylwester-strzaly-ostrzezenie-37342/[/URL]
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/f25/sylwester-petardy-102600/[/URL]

Ja z moim psem próbowałam zarówno tabletek przepisanych przez weta, jak i ludzkich tabletek ziołowych. Za każdym razem pies był trochę senny, ale o równej północy w "magiczny" sposób tabletki przestawały działać i pies cały drżał, ślinił się, wchodził na biurko, pod biurko, do wanny... W tym roku będzie pewnie tak samo. Mimo zamkniętych szczelnie okien, włączonego TV i radia. Tak mi go wtedy szkoda, ale nic nie jestem w stanie poradzic.

Ale może na Twojego czworonoga akurat zadziała. Najlepiej przejść się do weta i spróbować, takie tabletki nie są drogie.

Tyle, że ze spacerami jest trudniej - tabletkę musisz podać ok.30min przed północą, a na takim spacerze skąd wiesz, kiedy walnie jakaś petarda? Jedynym wyjściem są spacery na smyczy, jeszcze tylko 3 dni i będzie po wszystkim...

Gizmo na szczęście, gdy zdarzy mu się być puszczonym i wystrzeli gdzieś petarda, zawsze biegnie prosto do domu.

Link to post
Share on other sites

Ja sobie nie wyobrażam nie podać. Mój psiak jak dostanie 1 tabletkę/25kg a właśnie wazy coś koło tego to śpi. Łapki jej się troszkę rozjeżdżają, ale bałabym się jej nie podać. Dostaje Sedalin Forte.

Link to post
Share on other sites

[quote name='Talia.']Ja sobie nie wyobrażam nie podać. Mój psiak jak dostanie 1 tabletkę/25kg a właśnie wazy coś koło tego to śpi. Łapki jej się troszkę rozjeżdżają, ale bałabym się jej nie podać. Dostaje Sedalin Forte.[/quote]

Gdy rozmawiałam z moją wetką, powiedziała, że sedalinu nie podaje się zazwyczaj domowym zwierzętom i to na sylwestra, ponieważ działają tak, że paraliżują w jakimś stopniu ciało i układ nerwowy zwierzęcia, ale mózg dalej pracuje tak samo i pies jest wszystkiego świadomy, tylko nie jest w stanie zareagować.

Czy to prawda, czy nie - zniechęciło mnie i co, jak co, ale za sedalin podziekuję.

Link to post
Share on other sites

Aha... Porozmawiam z wetem, ale wydaje mi się że to co ostatnio zaproponował mojej znajomej to był właśnie sedalin:roll:

A jak pies jest w domu i nagle usłyszymy głośny wystrzał, pies panikuje - co wtedy zrobić? Jak uspokoić?

Link to post
Share on other sites

ja stosuję zwykły Valerin co roku z nadzieją, że pomoże na moje 22kg strachu :roll: Ale tak jak pisałam wyżej, podaję 30min przed jedną, potem zaraz przed północą drugą tabletkę, pies usypia, a jak zaczynają walić petardami to nic nie pomaga :roll:

[quote name='baffi2']
A jak pies jest w domu i nagle usłyszymy głośny wystrzał, pies panikuje - co wtedy zrobić? Jak uspokoić?[/quote]

Hm, na pewno zapewnić mu w jak największym stopniu odizolowanie od huku. Ja zamykam okna, włączam muzykę. Ponoć nie wolno się nad psem litować, mówić mu, że jest biedny, głaskać, przytulać, bo pies wtedy denerwuje się jeszcze bardziej. Gizmo pierwsze co robi po wystrzale to chowa się między moje nogi po biurko. Drapię go wtedy za uchem i robię dalej swoje. Po chwili strach przechodzi.

Link to post
Share on other sites

[quote]A jak pies jest w domu i nagle usłyszymy głośny wystrzał, pies panikuje - co wtedy zrobić? Jak uspokoić[/quote]

Nie mówić do psa smutnym, współczującym tonem "ojejej, Ty biedny, zaraz będzie po wszystkim, jeszcze parę dni...", bo utwierdzi się psa w przekonaniu że coś jest nie tak. Pomyśli, że skoro właściciel się boi, to musi mieć czego. Dlatego najlepiej być spokojnym, zachowywać się normalnie i pokazać psu, że Ty się nie boisz. Można mu załatwić jakieś ustronne miejsce, w którym będzie się mógł schować.

Link to post
Share on other sites

Ustronne miejsce i jeśli pies jest łasuch to jedzenie - najlepiej do wylizania bo to najbardziej uspokaja.
D.A.P. - podobno uspokajają.

A tak to ganiać dzieciaki za strzelanie - SM ma obowiązek reagować na zgłoszenia. Zwłaszcza że jeszcze nie spotkałam pełnoletnich miłośników takich zabaw - zawsze to jakieś dzieciaki bez opieki kogoś starszego:mad: a później pourywane palce i poparzenia:angryy:

Link to post
Share on other sites

Pati(juz za TM:placz:) dstawała tabletke jesli sylwestra spędzała w mieście.Nie pamiętam nazwy ale ogólnie spędzała ten czas w posłaniu pod stołem w kuchni lub na kanapie nakryta kocykiem,telewizor głośno i głaskanko.
Bez tabletki bardzo sie stresowała,nic nie mogło jej uspokoić.

Aicha (ON) 2 lata temu wychodziła z ojcem siku 15 min przed północą i żadne fajerwerki nie robiły na niej wrażenia:cool3:.Rok temu gówniarze zucili nam petarde.wybuchła nam pod nogami:angryy:.Potem o 22 wychodziłyśmy pod klatke na ostatnie siku.gdy otworzyłam drzwi wystrzeliła rakieta:mad:.I znów szczekanie.
o północy sucza patrzała w sufit jak strzelali(bo na dworze widziała świtełka na niebie) i była niespokojna.
U nas walą petardami od tygodnia:mad:.Sucza nie reaguje ani w domu ani na dworze,nawet na huk.Mam nadzieje ze damy rade bez szczekania.Ale jej nie beda potrzebne tabletki.myślę,że da się odwrócić jej uwagę zabawą lub jakimś dobrym smakolem,zwłaszcza,że impra w domu a na stole tyle szyneczki i kiełbaski:razz::diabloti:

Link to post
Share on other sites

[quote name='WŁADCZYNI']Ustronne miejsce i jeśli pies jest łasuch to jedzenie - najlepiej do wylizania bo to najbardziej uspokaja.
D.A.P. - podobno uspokajają.

A tak to ganiać dzieciaki za strzelanie - SM ma obowiązek reagować na zgłoszenia. Zwłaszcza że jeszcze nie spotkałam pełnoletnich miłośników takich zabaw - zawsze to jakieś dzieciaki bez opieki kogoś starszego:mad: a później pourywane palce i poparzenia:angryy:[/quote]

tylko że niestety SM ma taki czas reakcji, że zanim swoje ciała przywloką na miejsce [a posterunek SM mam niecałe 100 metrów od domu i najczęściej będąc w najbliższej okolicy PRÓBUJĘ dzwonić] to już nie ma po co :roll:
wczoraj - byłam z psem na podwórku i co widzę? dwójka dzieciąt lat na oko sześć, góra osiem, jako opieka - starszy brat, lat max 14. taki zestaw sobie wyszedł postrzelać, miałam ochotę nogi z d**y powyrywać. dziecięta zniknęły, więc psa puściłam, niestety zniknęły mi z oczu, ale petard nie porzuciły, efekt - pies zwiewa, na szczęście do domu a nie na oślep i tam czeka przyklejony do klatki :roll:

to będzie drugi sylwester mojego psa i mam pewne obawy. jak był młodszy olewał wszelkie huki, niestety debilizm ludzki [wrzucenie petardy do kosza tuż obok mnie i psa] odmienił jego podejście. zeszłoroczny sylwester spędził w stanie skupienia galarety, najczęściej wciśnięty pod komodę [pod którą mieścił się tylko w wieku bardo młodym, ale jak się chce to się może], skąd wypełzł jedynie skuszony mandarynką.
nie wiem, może jutro zajrzę do weta i zapytam czy coś proponuje z leków, ale też nie chcę go szprycować z kolei, bo choć się trzęsie w takich sytuacjach i ogólnie jest panika i dramat, to tętno pozostaje w miarę spokojne, więc chyba jakoś skrajnie przerażony nie jest? :roll:
zaczynam próby reagowania na huki [ignorowanie czy demonstracyjne olewanie ;) nic nie pomogły] - typu że jak wystrzelą to też robię hałas i pokazuję psu wielką ekscytację i dostaje nagrodę. w sumie na spacerze to odwraca jego uwagę od wystrzału, i jakoś się uspokaja. no, nie tyle uspokaja, co nakręca na nagrodę i wykonanie jakiejś komendy.
ale wiadomo - w samego sylwestra jak strzelają bez przerwy - to wiele się takimi bajerami nie pomoże :roll:

Link to post
Share on other sites

A próbowaliście psa odczulać na huki? Kiedyś czytałam jak to się robi...

Trzeba nagrać jakiś huk albo poszukać w necie. Najpierw puszczamy to tak cicho, zeby pies reagował, ale się nie bał [możemy nawet tego nie słyszeć - pies ma czulszy słuch]- trzeba wyczuć granicę. Później, jak już pies się przyzwyczai to puszczam ciut głośniej - znowu tak zeby reagował ale sie nie bał... taka nauka trwa długo, ale podobno jest skuteczna.
W tym roku już wam to nie pomoże, ale może na przyszły?

Ps. moim własnym pomysłem podpowiedzianym dzisiaj lożeance jest puszczanie huków [wg. sposobu opisanego wyżej] np. jak zaczynamy z psem ćwiczyć albo w trakcie karmienia :razz:... co by się fajnie kojarzyły :evil_lol:

Link to post
Share on other sites

Może jeszcze najpierw do pytania w temacie - tak warto podać tabletki, jeżeli dla psa te huki to ogromny stres.


Pauli_lodz bo SM zwykle trzeba kopnąć w tyłek, ostatecznie przejść się do nich na posterunek i porozmawiać.
Ewentualnie do rodziców słodkich dzieciaczków - bo ktoś im do cholery petardy dał:mad: Bo przynajmniej w teorii sami kupić nie mogą - dostępne od 18 lat. Jak wiesz że kupują - kierunek policja, niech porozmawiają ze sprzedawcą.
Lub tak jak pisała Bonsai_88 w którymś z tematów - czule przemówić do dzieciaczków.

U mnie na razie względny spokój - pojedyńcze wystrzały, ale w sylwka znowu pojawią się grupy wypitych nastolatków walących w okna bo nie umieją bawić się bezpiecznie:shake: I o ile o reakcje Su się nie martwię, tak drażni mnie później odławianie cudzych, przerażonych piesków w czasie spacerów i noszenie mojej suki na rękach bo tłuczone szkło jest wszędzie. Jakby kurde nie można po sobie sprzątnąć - butelek, kijków od rac, czy tub/wulkanów.

Link to post
Share on other sites

Oj tak, czułe przemawianie też pomaga :diabloti:.. dzisiaj znowu bym czule przemawiała, ale z wózkiem trochę ciężko mi 3 młodych chłopaków gonić :roll:. A byłam wściekła, bo dopiero co przez tych idiotów sunia znajomej spyliła [na szczęście ona ucieka do domu, a byłyśmy prawie pod ich klatką] :mad:

[B]Pauli[/B] a odstaw ty kiedyś histerię, że chyba dzieciaczki się poparzyły, zobaczysz jak szybko się straż potrafi ruszać :evil_lol:... w razie czego to "oj.... pomyliłam się :-(... ale skoro pan władza już jest to może spisać gnojków :diabloti:"...

Link to post
Share on other sites

Jak ja się ogromnie cieszę, że nie mam tego problemu ze swoim. Mój po prostu w sylwestra jak gdyby nigdy nic wychodzi na balkon i się patrzy, a nawet kładzie. :lol: Moja mama zastanawiała się nawet nad tym, czy może to kwestia, że to myśliwski pies i nie powinien się wystrzałów bać. :cool3:

Dzisiaj byłam w lecznicy ze swoim i była masa ludzi, którzy brali tabletki.

Te tabletki to zamulacze takie, ale jeśli pies na prawdę przeżywa stres to myślę, że warto je podać.

Link to post
Share on other sites

ale po co histeria -mają obowiązek ruszyć tyłki i coś zrobić z dzieciaczkami. Poraża mnie też odpowiedzialność rodziców - nie wiedzą co dzieci robią? A jak urwie któremuś rękę i tragedia wielka i biadolenie że skąd oni to mieli, że nikt by nie przypuszczał:mad:
Tak jak wkurza mnie włażenie na lód, rzucanie się tonącemu na pomoc kiedy samemu nie umie się pływać, czy udzielanie pierwszej pomocy w oparciu o jakieś szamańskie praktyki typu 'liczba uciśnięć zależy od wielkości, płci i wieku i należy ją modyfikować' (i to lekarz mówił:shake:). Nie wiesz, nie umiesz to zrób jedno - zadzwoń na 112.
Ogólnie jestem w bojowym nastroju i noszę ze sobą komórkę stale bo limit tolerancji głupoty mi się wyczerpał.

Link to post
Share on other sites

A ja stwierdziłam, że chyba nie ma się co kim posiłkować, tylko takiego strzelającego gówniarza złapać i we własnym zakresie porządek zrobić.:diabloti:
Ostatnio widziałam z okna kilku (maksymalnie) 12-latków, jak jednej babce (koło 60-tki) podłożyli petardę. Jak szła widziała, co się dzieje, że na torze jej ruchu leży gotowa do eksplozji petarda.
Strzeliło jej prawie pod nogami, bachory stały i się patrzyły, a ona nawet zdania nie wypowiedziała, tylko poszła jakby nigdy nic.
Takie właśnie mamy społeczeństwo.
Nie żal mi takich dzieci, ani ich przemądrych rodziców, gdy któremuś coś oderwie. Nie ruszają mnie takie sprowokowane wypadki.

W tym roku dla mnie wielka próba, to będzie pierwszy sylwester jednego z moich psów w moim domu i w ogóle dużym mieście.
Na razie na huki reaguje zainteresowaniem, lekkim pobudzeniem, ale bez chęci uciekania. Martwię się jednak, że stanie się coś, co go mocno wystraszy i straci poczucie bezpieczeństwa, mam na myśli jakieś rzucanie petardami z okien w przechodniów itp.
Odkąd strzelają, staram się z nim ćwiczyć skojarzenie, jak jest huk, to robię coś dla psa przyjemnego. Na dworze z psami to chyba dziwnie wyglądam, jak mi sie automatycznie na strzał "specjalne" zachowania włączają, by psią uwagę odwrócić.
Mogłam wcześniej pomyśleć o jakimś odczulaniu, pomysł przytoczony przez [B]Bonsai[/B] wydaje mi się bardzo dobry, tylko czy można w ten sposób uodpornić psa na bezpośredni atak petardy?
Liczę też, że podziała może przykład innego psa w domu, który uwielbia patrzeć na efekty świetlne petard i z huku nic sobie nie robi, za to jak widzi takiego strzelacza, to błyskawicznie nabiera chęci na bezkompromisowego "kąsanego berka".:evil_lol:

Link to post
Share on other sites

No, to mnie trochę zmartwiliście :shake:. To będzie pierwszy sylwek mojej suni u nas w domu. Ma teraz coś koło 1,5 roku, jest adoptowana, o nieznanej przeszłości, ale ledwo co udało się ją jakoś oswoić do ludzi i cywilizacji. Była bardzo przerażona. Nawet szelest worka ją przerażał. Teraz jest dużo lepiej, ale boję się, że te jej "stare" nawyki wrócą po jakiejś traumie (mam na myśli petardę w pobliżu). To okropne, ze tyle pracy może pójść na marne przez głupotę. Będę ją obserwować, jak reaguje, a w razie silnego stresu podam jej pół tabletki, którą dostałam na długą podróż samochodem. Tylko, że po takiej tabletce, to Kenia spała 11 godzin non stop :shake:. Echhh... Może jednak nie będzie się bała??:roll:
Pozdrawiam i życzę spokojnego Sylwestra i cichych spacerów.

Link to post
Share on other sites

Ja kupilam wczoraj u weta sedalin dla jamnika:cool1:Wole chyba nacpanego psa niz panikujace,blisko stanu zawalowego zwierze:-(
U mnie juz zaczynaja strzelac wieczorami a a nwet niektorzy o 6! rano:angryy::mad:
Ja sobie nie wyobrazam odczulania mojego psa petardami,poprostu nie sadze ze to by bylo na tyle realne zeby pokonal strach...

Link to post
Share on other sites

no ja przyznam ze debilizmu juz nie zrozumiem niektórych ,nie bede wspolczuc pourywanych paluszków itp , ale wytłumaczcie mi kto i w jakim celu strzela petardami o 5,55 RANO dnia 30 grudnia . no szlag mnie trafil dzis .

Link to post
Share on other sites

Ja "przemysłu petardowego" od baaaardzo dawna nie zasilam i trochę sobie nie wyobrażam siebie strzelającej. Teren w mojej okolicy polopodobny jest wykorzystywany na spacery z psami. I co, wyjdę mojego trenować, a wypłoszę niechcący przy okazji ileś cudzych, na jakimś polu hen za miastem wypłoszę jakieś dzikie stworzenia. Nie miałabym sumienia.
Zawsze mam taką myśl, gdy słyszę huk petardy, że może właśnie teraz czyjś pies się wyrwał, uciekł, grozi mu niebezpieczeństwo, wpadł pod samochód, zapędził się i zgubił itd.

Co do środków wyciszających, to nie jestem ich wielką zwolenniczką.
Popularna od wielu lat acepromazyna (Sedalin), którą weci dają często i chętnie, jako remedium na większość sytuacji, w których nie można opanować reakcji psa, jest taka sobie. A cięższe skutki uboczne też się zdarzają przecież.
Dwa z moich psów dostały ten lek. Mimo właściwej dawki w obu przypadkach efekt był niezadowalający. Jeden pies- panikarz bojący się huku, prawie pozabijał się o kafle w łazience, gdy zaczęli strzelać, w któregoś sylwestra i reagował na domowników agresją nie na żarty. A kolejny, który dostał sedalin, by nie atakował drugiego psa po przywiezieniu go domu po skomplikowanej operacji, z uporem maniaka, totalnie zatępionego, ale nie ze zmniejszoną determinacją, próbował nadal atakować, mimo trochę zwiotczonego tyłu i zataczania się. Nawet ujadać nie przestał tyle tylko, że mu się "tembr" głosu zmienił. W przypadku moich psów się nie sprawdziła taka metoda, więc nie mam zamiaru narażać i zamulać, jesli nie jest lepiej po tym, tylko trochę "inaczej", a uporczywość sytuacji pozostaje.

Link to post
Share on other sites

Wydaje mi się, że jednak pomysł z nagraniem jest lepszy niż pomysł ze strzelaniem z pistoletu :razz:. Mimo wszystko magnetofon [nawet taki nagrywający :cool3:] i kasetę łatwiej dostać ;). Pomijam już fakt, że sama bym sie bała mieć taki pistolet w domu :roll:

Link to post
Share on other sites

Saite każdy organizm metabolizuje leki w swoim własnym tempie więc coś co dla jednego psa będzie dobrą dawką, dla innego będzie zbyt małą/dużą mimo takiej samej wagi psów.
Tak samo jest z narkozą - moja suka dostała dużo większą dawkę bo zaczeła się wybudzać na stole, a ta wcześniej podana była prawidłową dla jej masy.

A to że starsza pani nie objechała dzieciaków dla mnie jest dosyć zrozumiałe - może się ich po prostu bać, bo nie jest tak silna, ani tak sprawna jak banda małolatów.
btw a TY pogoniłaś gówniarstwo? Zadzwoniłaś po SM/policję?

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Announcements


×
×
  • Create New...