Romka Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Ja też trzymam kciuki.Ostatnio Pako miał czyszczone kolejny raz zęby i pani doktor odkryła między jego dziąsłami takie małe gruczoły jak porzeczki.Powiedziała,ze to nie jest grożne! Quote
majuska Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Niestety stwierdzono, że to narośle nowotworowe, najprawdopodobnie czerniakowe, dosyć szybko mu to sie rozwija bo jeszcze przed wyjazdem kompletnie tego nie widział nikt w domu a teraz jednak jest zauważalne, ze względu na jego ogólny stan a zwłaszcza chore serce operacja pod narkoza jest zbyt dużym ryzykiem, Poldzio idzie dzić po południu na wymrażanie tego syfu azotem, to jedyna opcja aby mu ulżyć, wiadomo nie wyleczymy, ale trzeba pomóc zwiększając komfort, to może sie lada chwila jeszcze bardziej rozrosnąć wteddy będzie to prawdopodobnie rozgryzał i bedzie mu to przeszkadzać, póki co najprawdopodobniej wogóle go to nie boli...niestety możliwe są też przerzuty ......nie moge uwierzyć, że na to biedne umęczone psisko jeszcze to cholerstwo spadło...będziemy dziadziowi pomagać ile tylko będzie można, najwazniejsze jest dla mnie, żeby mój dziadunio nie cierpiał. zabieg wymrażania trzeba będzie co jakis czas powtarzać, byc może troche jest nieprzyjemny sam moment dotknięcia guza ale ogólnie jest to niebolesny zabieg. Żeby tego było mało Śruba dziś urodziła kawałek jakiegoś łożyska, albo nie wiem czego i niebawem z nią jadę do Justynki na cesarko-sterylkę...chyba.....szczegółowa decyzja będzie podjęta na miejscu...na razie Śrubka śpi. Trzymajcie za nas kciuki Quote
Romka Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Majusko ,ale masz dzień współczuję Ci!Jak tylko coś dzieje się z moimi psiakami czuję się zupełnie rozbita. Quote
majuska Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Najgorsze jest to, że to taki dziadziuś, nie dość, że ma tą paskudną chorobę - padaczkę i wszystko go przecież po trochu morduje, bo i stawy chore i brzuszek i serducho i nerki to jeszcze to świństwo się go czepiło, chyba za wiele jak na takie umordowane ciałko, życie miał ciężkie to przynajmniej teraz mogło odpuścić:shake: O Śrubę się tak nie martwię, młoda i silna dziewczyna, wszystko będzie dobrze na pewno, jak się z tego wypadku wykaraskała to juz teraz chyba z górki będzie... Quote
Romka Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Zdecydowałam się na czyszczenie zebów u Pako dopiero po roku od pierwszego czyszczenia.I wiesz co zaobserwowałam,ze Pako tym razem gorzej zniósł narkozę.Kiedy czyścilismy zęby tuż po przybyciu ze schroniska to zniósł bardzo dzielnie narkozę.Ale w tym roku pomimo,że waży więcej i jest juz w ciepłym domku ,to po narkozie mój Pakunio nie wytrzymał i kiedy wstał to przewrócił się na grzbiet... i obsiusiał sobie brzuszek,pyszczek i oczki.Strasznie był zakłopotany bo działo się to wszystko w domu i nie dość,że trzeba było wycierać podłogę i dywany to jeszcze całego Pakunia.Wiek jednak robi swoje! Quote
Dzika_Figa Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Oj Poldziu... Majuska, tak mi przykro.... Trzymajcie się dzielnie! Oby to wymrażanie dało efekty! Quote
Becia66 Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Tyle nieszczęśc naraz. Jak czerniakowate, to bardzo, bardzo złośliwe..... Poldeczku kochany trzymamy kciuki za twoje zdrówko......a tobie majuska współczujemy. Quote
Florentynka Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Majusko, myślimy o Was cały czas - o Tobie, Poldusiu i Śrubce. Trzymajcie się. Quote
majuska Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Poldziu wrócił, był z moim TZtem na tym wymrażaniu, bo ja ze Śrubą w tym samym czasie na cesarko-sterylce, sam zabieg trwał krótko i Poldziu jako tako go zniósł, w każdym bądź razie dziarsko wrócił do domu i wciął właśnie całą michę swojego żarełka, za 2 tygodnie mamy iść do kontroli, w międzyczasie będziemy paszczę płukać czymś lekko odkażającym, najprawdopodobniej toświństwo będzie powracać i niewykluczone przerzuty, nie mamy innej mozliwości tylko wymrażaniem możemy Poldziowi pomagać. A tak z ciekawostek to jakby sie Andzike pytała o łobsrywanie to na stole weterynaryjnym Poldziowi sie wymsnęła kupka :) chyba ze strachu i nerwów, bo on świetnie "kuma" co to gabinet weterynaryjny, tuż przed skrętem do niego zaczyna się zapierac nóżkami, a przez drzwi trzeba go przepychać:) Musimy być dobrej myśli, że uda sie nam dziadziowi poprawić komfort życia i je jeszcze maksymalnie przedłużyć. Śrubka natomiast już po sterylce , wybudzona i ubrana w gustowne ubranko, jeszcze troszke oszołomiona, z ciąży nic nie zostało, wszystko było praktycznie nierozwinięte, obumarłe, lada chwila przerodziłoby się to wszystko w jakies zakażenie...ale Śrubeczka uratowana :) Silna małpa jest bo nie mogły sobie dziewczyny poradzić z uśpieniem jej do operacji, wciąż reagowała na wszystko, no ale w końcu jakoś poszło, zabieg w sumie bezproblemowy. Teraz naszej sierotki Maja pilnuje :) Quote
Florentynka Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Majusko, dzielna kobieto - jeszcze masz siłę żartować w tym wszystkim! I tak trzymać! Mam nadzieję, że uda się jak najdłużej utrzymać Poldka w dobrej formie i oszczędzić mu cierpień. Śrubka biedactwo :-(, ale dobrze, że teraz to wyszło i nie zrobiło się jakieś zakażenie. Trzymam kciuki za szybką rekonwalescencję kici. Quote
majuska Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 nie pomoże nam wylewanie łez, chcę sie cieszyc kazdym dniem jaki jeszcze mamy przed sobą z Poldusiem, jednocześnie boje się żeby sytuacja nie zmusiła mnie do podjęcia najtrudniejszej decyzji, zawsze sie tego strasznie bałam, do tej pory nigdy nie musiałam.... Quote
rita60 Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 majuska napisał(a):nie pomoże nam wylewanie łez, chcę sie cieszyc kazdym dniem jaki jeszcze mamy przed sobą z Poldusiem, jednocześnie boje się żeby sytuacja nie zmusiła mnie do podjęcia najtrudniejszej decyzji, zawsze sie tego strasznie bałam, do tej pory nigdy nie musiałam.... I obys nie musiała...to bardzo trudne. Quote
Florentynka Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Świetnie to rozumiem, znaczy te obawy...Ale póki co, skoro Poldzio dziarski i przy apetycie, miejmy nadzieję, że będzie dobrze. Quote
Dzika_Figa Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Ech...Majusko, dobrze, że się dzielnie trzymasz z tym wszytskim. Trzymam kciuki za Poldzia i Śrubę. Quote
majuska Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Tyle ciotek trzyma za nas ciuki więc na pewno bedzie dobrze. Chcecie zobaczyć jaką " drastyczną" fotke dzisiaj Śrubie pyknęłam podczas sterylki?:eviltong: ( niestety komórką) Quote
majuska Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 o ile mój złośliwy telefon raczy wysłać MMsa:angryy: Quote
Becia66 Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 majuska napisał(a):o ile mój złośliwy telefon raczy wysłać MMsa:angryy: zaintrygowała, a teraz wymyśla. Quote
majuska Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Zbuntował sie ...nie wyśle...musicie być cierpliwe Quote
Florentynka Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Dwie sadystki wieczorową porą - tu i u Balbiny... Quote
majuska Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 To powiedzcie mi jak mozna fotę z komórki dać do komputera nie zapomocą SMSa...nie mam żadnych kabli Quote
majuska Posted July 31, 2010 Posted July 31, 2010 Wreszcie się udało...nie wiem, czy Śruba mi to kiedykolwiek wybaczy:diabloti: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.