mru Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 śpij słodko, kochany :( * 16.08 majuska nie odda Leopolda już nikomu :D *** Leo sie otworzył, czyli update! Leopold ogłoszony w Metrze już prawie prawie miał dom [SIZE=2]już prawie prawie miał człowieka do końca już zabrany został z Sadku, już jego oczy wypełniły się nadzieją... kiedy :( kiedy okazało się, że pan, który go chce - rozmyślił się i nawet nie raczył nikogo zawiadomić... za to zmienił nr telefonu, ciekawe czy zmieni też adres :mad::razz: jednak majuska, która zajęła się nim na trasie schronisko - dom, nie miała serca odwozić go do Sadku... i tak Leopold został u niej na DT :loveu: :multi: prosimy o pomoc w szybkim znalezieniu domku dla Leopolda! TEN PIES SIĘ OTWORZYŁ! otwiera się do ludzi, jest kontaktowy, nie brudzi w domu, umie chodzić na smyczy! łagodny, nieagresywny, toleruje psy, koty i inne zwierzęta.... Odkąd jest w domu tymczasowym zaczyna otwierać się na świat i ludzi Zobaczcie! Starsze z niego psisko to wiadomo, powolny, trochę sapiący, ale jak na swój wiek w całkiem niezłym stanie. Zakupiłam mu karmę dla starszych psów, dzięki której może uda mu się zrzucić parę kilo i zawiera składniki pomagające lepiej funkcjonować m in. stawom. Niestety Leo ma zaćmę na oczkach i nie widzi dobrze, no i ze słuchem nie jest ciekawie, słyszy tylko bardzo głośne , gwałtowne dźwięki. Ale on sobie z tym daje spokojnie radę, to kwestia zadomowienia się i poznania otoczenia w którym przebywa. Na przykład chodzenie po schodach nie stanowi już dla niego przeszkody. *** Ktoś dziś mnie opuścił w ten chmurny dzień słotny... Kto? Nie wiem... Ktoś odszedł i jestem samotny... Ktoś umarł... Kto? Próżno w pamięci swej grzebię... Ktoś drogi... wszak byłem na jakimś pogrzebie... Tak... Szczęście przyjść chciało, lecz mroków się zlękło. Ktoś chciał mnie ukochać, lecz serce mu pękło, Gdy poznał, że we mnie skrę roztlić chce próżno... Zmarł nędzarz, nim ludzie go wsparli jałmużną... (L. Staff - Deszcz jesienny) A oto NASZ Leopold :loveu: To niesamowicie spokojny pies, ma około 10 lat. Do schroniska trafił jakieś 2 miesiące temu. Wolontariusze twierdzą, że jest w nim coś bardzo ludzkiego... może to te oczy? Obojętne i zrezygnowane. Leopold sprawia wrażenie jakby wcale człowieka nie potrzebował. Ludzie są mu przerażająco obojętni... nikt mu nigdy nie uświadomił, że gdzieś ktoś może na niego czekać... ktoś, kto będzie dla niego dobry... ktoś, dla kogo on będzie najukochańszym stworzeniem na świecie... :shake: Leopold całymi dniami chodzi sobie po sadzie, w którym mieszka, patrzy, czasem się potyka, zagląda do miski... i to jest całe jego życie, cały jego świat. Leopold na nic już nie liczy. :shake: Poza tym Leopold bezproblemowo dogaduje się z innymi psiakami :p Ten pies nie jest już młody... czy ktoś zdąży pokazać mu, że człowiek to coś więcej niż okrutnie podniesiona ręka, coś więcej niż ta istota, o której istnieniu chciałby zapomnieć? Piesek przebywa w schronisku w Orzechowcach k/Przemyśla Kontakt w sprawie adopcji LEOPOLDA:D: e-mail: [email protected] tel. 782 670 611 staffowy banerek :D od Neczki i inne: literacki ze staffową pupą ;) [CENTER]Okrutna samotność pięknego Leo. Pies - widmo? Być NIKIM, to jeszcze nic strasznego. Ktoś, kogo określamy mianem ZERA, póki żyje, zawsze ma szansę odbić się od dna. Dla odmiany, nie należeć do nikogo, być transparentnym, być NICZYJĄ ISTOTĄ... O tak, to pali ogniem rozżalenia, boli jak nic innego!!! Kiedy wyczerpie się cały arsenał możliwości zwrócenia na siebie uwagi, gdy wszelkie zabiegi, polegające na przyciągnięciu choćby jednego przychylnego spojrzenia, nie przynoszą efektu, złość, rozczarowanie, pretensje do całego świata odchodzą na bok. Naszą duszę, całe nasze "ja", niepodzielnie zabiera we władanie OBOJĘTNOŚĆ. Zastygamy, zapadamy się niemal w siebie, trwamy, byle sekundę, może jeszcze minutę, byle...do przodu. Po łzach, które na twarzy wyżłobiły rowki zmartwień, zostaje tylko wspomnienie. Nie tylko my ludzie naznaczeni jesteśmy takim cierpieniem, choć w swym samouwielbieniu, sobie i tylko sobie przypisujemy prawo do niego. Jeśli ktokolwiek ma wątpliwości, a jest na tyle odważny, by nagle spojrzeć w beznamiętną lawinę oczu, oczu ziejących pustką, rozpaczą, zwątpieniem, niech pofatyguje się do schroniska. Od czasu do czasu wypadałoby się przemóc, doprowadzić do takiej "konfrontacji" i przekonać, że nie jesteśmy odosobnieni w bólu. Być może to traumatyczne przeżycie pomoże nam zobaczyć własne problemy w innym świetle. Dobre i tyle... W schronisku w Orzechowcach jest niesamowity pies. Mars na jego pyszczku przypruszonym 10 letnią siwizną, nieziemski, wręcz ludzki wyraz oczu, magnetyzują, onieśmielają, budzą nie strach, a...respekt i szacunek. Leopold patrzy tak, jakby chciał telepatycznie przekazać: "Nie przejmuj się mną. Nic się nie stało. Nie jest źle. Ja już nie czekam." On właśnie należy do tej grupy zupełnie NICZYICH, przejrzystych, pomijanych z racji wieku przez ludzi odwiedzających schronisko. Oni, na ogół, wychodzą z obdarowanym łaską pupilem, lecz...młodszym niż Leo. Nikt dotąd nie zatrzymał karuzeli zdarzeń przy tym dostojnym, pełnym pokory wobec losu psie. Nikt nie zaprosił go: "Wsiądź, to siodełko jest dla Ciebie." Choć jeszcze jest na to czas, by starszemu, łagodnemu wobec ludzi i innych zwierząt czterołapkowi, pokazać, czym jest dobro płynący od człowieka, nie pojawił się ni jeden chętny!!! Czemu tak wyrozumiali jesteśmy wobec siebie i własną starość ubieramy w określenie "jesień życia"? Czy na pewno słowa zdolne są umniejszyć zatrważający, rzeczywisty wymiar starzenia się? Marzymy, że kiedy osiągniemy sędziwy wiek, zawsze ktoś pomocny będzie obok nas. Nie odbierajmy tych marzeń zwierzętom! One czują, pragną kochać i być kochane, a...zapewniamy, boją się starości i śmierci nie mniej niż my sami. Leo, w głębi swej duszy, na pewno pragnie być u boku człowieka, który znalazłby w sobie choć krztynę odwagi żeby wziąć w dłonie jego przeznaczenie. To przecież nie brzemię, nie balast, nie kula u nogi, a wciąż piękny, dojrzały, zdrowy pies tylko...porażający swym poddaniem szarości dni. Zajrzyjcie Państwo w głąb swych serc, sprawdźcie, czy nie ma w nich odrobinę miejsca na szufladkę/ zakładkę z napisem "Leopold"...??? Szczęście to jedyna rzecz, którą się mnoży przez podzielenie. On czeka na ten ludzki wymiar matematyki. Niech jego życia nie dopełni wyłącznie czekanie... Niech wreszcie oczy Leo, niczym zwierciadło, odbiją postać człowieka - jego Pana. Osoby zainteresowane pomocą Leosiowi, proszone są o kontakt z Panią Anną, dzwoniąc na numer 0 - 782670611 lub pisząc na adres mailowy [email protected] Quote
mru Posted October 3, 2008 Author Posted October 3, 2008 *** a tu miejsce na narzekanie, że nikt Cie nie odwiedził Leopoldku ;) a tak na prawdę to miejsce na fotki, których w przyszłości będzie więcej :) mam nadzieję Quote
Becia66 Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 mru kochana - wielkie dzięki że tak wspierasz nasze orzeszki :buzi:, czego sie nie tkniesz zaraz domek to i pewnie Leopold zimy nie spędzi w tym sadzie.....:lol: Quote
SZPiLKA23 Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Psiak wyglada jakby mu było wszystko jedno Quote
mru Posted October 3, 2008 Author Posted October 3, 2008 żartujesz, beciu sama mam orzeszka, więc jak tu inaczej się odwdzięczyć Wam...? :) Leopoldku, na pewno jutro Cie więcej osób odwiedzi :) dobranoc, podnoszę i idę spać! Quote
Neczka Posted October 4, 2008 Posted October 4, 2008 Mru :Rose: ;) [quote name='j3nny']jest obojętny, nie agresywny? Nie jest agresywny. To świetny pies, ale taki smutny... tak przerażająco niczyj :-( Quote
iwi10 Posted October 4, 2008 Posted October 4, 2008 Do góry po domek, aby zobaczyć jeszcze inne życie;) Quote
MagdaH Posted October 4, 2008 Posted October 4, 2008 OMG kolejna bida:-( ale przynajmniej w schronie pełna micha i jakaś buda, a na ulicy...Czy znajdzie się kochający domek:p? Szukamy :crazyeye:szukamy:-o i wypatrujemy Quote
j3nny Posted October 4, 2008 Posted October 4, 2008 zrobiłam gumtree jestem jeszcze raczkująca jeśli chodzi o ogłoszenia, ale ćwiczę:) Quote
Charly Posted October 4, 2008 Posted October 4, 2008 Mru podstępem przywołuje ludzi na wątek, krzyczącz, że zakłada wątek psu mix amstaffa:evil_lol: o imieniu Leopold:evil_lol::evil_lol::loveu: Quote
Neczka Posted October 4, 2008 Posted October 4, 2008 [quote name='Charly']Mru podstępem przywołuje ludzi na wątek, krzyczącz, że zakłada wątek psu mix amstaffa:evil_lol: o imieniu Leopold:evil_lol::evil_lol::loveu: :D:D:D Do mnie pisała coś na gg i też pisze o jakimś staffie :diabloti: ...a Neczka oczywiście nie skapowała na początku :splat::jumpie: Panie Staffie, na pierwszą ! :roll: Quote
Charly Posted October 4, 2008 Posted October 4, 2008 ja też nie skapowałam. Ale jak? skoro Mru wyraznie o miks stafie pisała. A ja jeszcze napisalam,z e Leopold to swietne imie dla staffika:evil_lol::evil_lol: Leopold w góre. Następny staruszesk zbyt długo już siedzi w schroniksu bez ciepla i miłosci Quote
Becia66 Posted October 4, 2008 Posted October 4, 2008 Wyłaż z budy Poldek domku szukać....:eviltong: Quote
madcat1981 Posted October 5, 2008 Posted October 5, 2008 Leo, nie rób focha, na górkę::razz::razz::razz: Quote
Erazm Posted October 5, 2008 Posted October 5, 2008 Mru, łobuzico piekny ten tekst i piękne fotki ( słepka są niesamowite) małemu robiłyście ogłoszenia? Quote
mru Posted October 5, 2008 Author Posted October 5, 2008 :D dziękuję wszystkim za odwiedzenie Staffa ;););) nie mixa żadnego :eviltong: nie on jeszcze nie ma ogłoszeń, ale chyba ktoś mu zrobił coś ;) j3nny gumtree ;) :multi: Quote
SZPiLKA23 Posted October 5, 2008 Posted October 5, 2008 cos misie pomieszało chyba z watkami :D :hmmmm: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.