Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Rudzielec to jest " samotny biały żagiel" on żyje swoim indywidualnym życiem i nikt z nas tak na prawdę nie rozgryzł tego skurczybyka, on nie zabiega o kontakty z żadnym zwierzęciem u nas, Misia też totalnie zlewał, nie raz sie tłukli, tak więc również Śrubę olewa centralnie, ona próbowała nie raz z nim pobajerzyć, ale dostawała "hokejką" w łeb i na tym się kończyło.


Apropos wczasów - poczytajcie sobie jak wyglądają dogomaniackie wczasy na które się z Nelkę na chwilę załapałyśmy

Andzike pojawia mi się, że muszę się zalogować, ale ja już chyba gdzieś widziałam te foty, na którymś wątku wklejałyście linka, nie?

  • Replies 2.9k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

majuska napisał(a):
Byliśmy dziś znowu z Poldziem wymrażać guza...niestety cholerstwo trudne do wyplenienia :( Dziadzio był bardzo dzielny!!


tak szybko zaczęło odrastać , czy kontynuacja poprzedniego ?

Posted

Dzisiaj rano nasza zaprzyjaźniona pani sprzataczka z bloku ( psiara ) na widok Poldzia na spacerku zawołała:
Pani kochana !!! ta gdzie on chory, tak biega jak szczeniak :)

Oby mój dziadziu zachował jak najdłużej ten swój wigor.

Zaczynam się zastanawiac nad dobraniem jakiegoś strasznie niedobrego małego kota lub kocicy, bo Śruba się strasznie nudzi , nie ma z kim łobuzować, niestety ale ani zabawy z Mają, ani zabawki które ma, oraz ogólna demolka jaką robi w domu nie wystarczają, żeby sie zmęczyla i poszła spać. Chyba tylko jakaś podobna do niej cholera może ją ujarzmić. A najlepsze jest jak po tej całej demolce przychodzi i się przytula z całej siły, robi maślane oczka i mruczy z zadowolenia, i co takiej zrobić??

Posted

[quote name='Becia66']jak jej śrubę usuną - otworzyć balkon....:diabloti:
Beciu!!! Majuska, otwórz ten balkon, a potem zadzwoń do Beci, jakoś tak koło 12 w nocy i poproś, żeby natychmiast przyszła pomóc szukać kotka!
A pomysł z drugim kotem bardzo dobry jest. Jak weźmiesz drugiego kota, to się okaże, że Śruba go nie znosi serdecznie. Będziesz miała dwa koty uprawiające demolkę - pewnie będą to robić na zmianę, jeden się będzie wysypiał a drugi w tym czasie szkodniczył.

Posted

majuska napisał(a):
Otwieranie balkonu nic nie da...ona wraca, no powiedzmy, że się nie oddala , a ja przeżywam zawał za zawałem jak przejeżdża samochód:shake:


No to nie pozostaje Ci nic innego, jak jej sprawić kota.
Zdaje się, że z tym nie będzie problemu, masz w czym wybierać - widziałam śliczną koteczkę calico na tych zdjęciach z Boguchwały...
Uprzedzam tylko, że dwa robią dwa razy większą demolkę.
Nie zdawałam sobie sprawę, jakim kocim aniołem jest Figa (nie grzebie w zlewie, nie wspina się na rośliny, nic nie zrzuca, nie niszczy, nie kradnie, nie urządza galopad po naszej skórzanej kanapie), dopóki nie pojawiły się u nas te dwa diabliszcza...

Posted

No nie wiem co robić, ze starym 3 kota chyba nie przeforsuję :) Zapomniałam dodać, że nie idze w domu nic spokojnie zjeść, Śruba natychmiast jest w talerzu, przy otwieraniu lodówki nie wiadomo skąd sie tam od razu pojawia i sie drze, a żre za 2 kocury conajmniej.....no i oczywiście za 2 kocury też zanieczyszcza kuwety:grab:

Posted

majuska napisał(a):
No nie wiem co robić, ze starym 3 kota chyba nie przeforsuję :) Zapomniałam dodać, że nie idze w domu nic spokojnie zjeść, Śruba natychmiast jest w talerzu, przy otwieraniu lodówki nie wiadomo skąd sie tam od razu pojawia i sie drze, a żre za 2 kocury conajmniej.....no i oczywiście za 2 kocury też zanieczyszcza kuwety:grab:

Ciesz się, że kuwety, a nie kuchenkę...
A'propos forsowania kolejnych kotów w domu - przypomniała mi się historia mojej koleżanki.
Było to w liceum - koleżanka bardzo chciała kotka, kicia kolegi właśnie miała młode - wszystko składało się doskonale, pozostawał tylko problem jak przekonać rodziców.
Koleżanka wybrała metodę dramatyczną. Pobrawszy kotka przyniosła go do domu i opowiedziała straszną historię, jak to na jej oczach kocia matka niosąca maleństwo przez jezdnię zginęła pod kołami samochodu, pozostawiając na asfalcie tę oto kocią sierotkę. Cała rodzina wzruszyła się dogłębnie, zarówno historią jak i dobrym i czułym serduszkiem córki.
Jakiś czas potem mama koleżanki poszła do szkoły na wywiadówkę. Tam została zaczepiona przez inną mamę, która podeszła do niej z pytaniem "jak się miewa ten nasz koteczek?" Tym oto sposobem dramatyczna historia runęła w gruzy a cała prawda wyszła na jaw. A kot już byl na dobre zadomowiony i nikomu nie przyszło do głowy go wyrzucać, tylko dlatego że okazał się nie być sierotą.

Posted

Nie pamiętam, tam akurat spotkaliśmy takiego fajnego sznaucerka Borsuka może to coś z nim związane. A cała jest mokra, bo tak kombinowała, że spadła z tych kamieni do rzeki na bombę:)

Z Borsukiem ( niestety tak sie ruszali, że nie mam lepszych fot :) )





Strasznie ubolewam nad tym , że nasz Poldunio nie może z nami jeździć...niestety ale i podróż i takie piesze wycieczki kompletnie nie dla niego:-(

Posted

Własnie mi Śruba po myszce przeleciała i taki napis mi wyskoczył na monitrorze:

Po raz pierwszy wykonano gest myszą.

Gesty wykonywane są poprzez odpowiednie ruchy myszą z jednoczesnym przytrzymaniem jej drugiego przycisku.

Wybierz [Pomoc], aby dowiedzieć się więcej o gestach myszy.

Czy włączyć obsługę gestów?


Człowiek się uczy całe życie :)

Posted

Ja też pierwszy raz widzę coś takiego. Ale mój kot nie biega, bo jest dostojny, więc nie mam szans się nauczyć.
Swoją drogą - "po raz pierwszy wykonano gest myszą" - to brzmi zarazem dostojnie i głupkowato.

Posted

Jutro przychodzi do nas na tymczas jakiś kociak z Boguchwały bo dziewczyny nie ogarniają....TZ jest do piątku na delegacji, gdybym zamilkła na dogo od piątku to znaczy, że mnie zabił...

Tymczasem Śruba dostała obróżkę:







Dzisiaj rano na spacerku z Poldusiem byliśmy zaczepiani przez "sympatycznych" panów z pobliskiej budowy. Na widok Poldusia na smyczce jeden mówi:
- Chciałbym być tym psem....
A ja na to:
- Ten pies ma chore serce, nerki, ma padaczkę i raka...
I pan szybciutko wrócił do pracy....

Posted

majuska napisał(a):
Jutro przychodzi do nas na tymczas jakiś kociak z Boguchwały bo dziewczyny nie ogarniają....TZ jest do piątku na delegacji, gdybym zamilkła na dogo od piątku to znaczy, że mnie zabił...

Tymczasem Śruba dostała obróżkę:

Dzisiaj rano na spacerku z Poldusiem byliśmy zaczepiani przez "sympatycznych" panów z pobliskiej budowy. Na widok Poldusia na smyczce jeden mówi:
- Chciałbym być tym psem....
A ja na to:
- Ten pies ma chore serce, nerki, ma padaczkę i raka...
I pan szybciutko wrócił do pracy....


Teraz już Cię nie będzie mógł zabić, bo ujawniłaś motyw i wszycy wiedzą, że może chcieć to zrobić - byłby głównym podejrzanym.
Niech lepiej ten Twój TŻ się modli, żeby w okolicach piątku nie nawalił WQam internet, bo zaraz się Wam zwali do domu ekipa ratunkowa z dogo z psami i kosami na sztorc.
Śruba bardzo łądnie prezentuje się w obróżce.
A panom z budowy dobrze powiedziałaś. Może nie będą głupot gadać na przyszłość. Mnie niestety zazwyczaj brak refleksu, żeby odpowiedzieć coś na durne zaczepki.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...